W swoim świecie
Beata Ciepłowska-Kowalczyk
Zamknięte w sobie, nieufne, milczące. Niezależne, myślące, wrażliwe. Dziecko, które jest introwertykiem, to dla rodziców trudny orzech do zgryzienia. Jak do niego dotrzeć i je zrozumieć? Co zrobić, by czuło się szczęśliwe? Jak mu pomóc znaleźć przyjaciół?
Z początku wydaje się po prostu nieśmiałe. Na rodzinnych przyjęciach nie znosi popisywać się i odpowiadać na pytania uśmiechniętych przymilnie ciotek. Gdy ktoś je zagaduje na ulicy, naburmuszone chowa się za mamę. W piaskownicy nie garnie się do dzieci, bawi się zwykle samo.
Z czasem jednak widać, że chodzi nie tylko o nieśmiałość. Dziecko i w domu nie jest zbyt wylewne. Trudno z niego wyciągnąć, co robiło u babci, jak się bawiło w przedszkolu. Grupowe zabawy mu nie odpowiadają. Woli bawić się w kącie z jednym lub dwoma kolegami. Duża liczba dzieci męczy je i denerwuje.
W zerówce wcale nie jest lepiej. Ponieważ dziecko niechętnie się odzywa, a pytane długo zwleka z odpowiedzią, nauczyciele często myślą, że niewiele umie. Jego zamyślenie biorą za nieuwagę lub lekceważenie. Denerwuje ich, że odmawia udziału w przedstawieniach i konkursach, nie chce jeździć na wycieczki, nie integruje się z klasą. Nie rozumieją, że to po prostu introwertyk zajęty bardziej swoimi myślami i sprawami niż światem zewnętrznym.
całość artykułu:
http://www.edziecko.pl/starsze_dziecko/1,79350,3875153.html?as=1&startsz=x
źródło: portal www.eDziecko.pl
Zmieniony (Wtorek, 21 Grudzień 2010 21:33)


