rozmowy z samym sobą i obserwowanie siebie z boku

W tym miejscu dyskutujemy o zjawisku introwertyzmu, o tym, jak wpłynął on na nasze życie, jakie są wady i zalety bycia introwertykiem.
Awatar użytkownika
Torrez
Wtajemniczony
Posty: 7
Rejestracja: 11 gru 2017, 19:58
Płeć: mężczyzna

Re: rozmowy z samym sobą i obserwowanie siebie z boku

Post autor: Torrez » 14 gru 2017, 23:00

Rozmawianie ze sobą w moim przypadku jest spowodowane tym, że często wpada mi do głowy temat do rozmowy, a że w większości przypadków nie ma wtedy z nikim porozmawiać zaczynam omawiać go sam ze sobą. Pilnuje się poza domem by trzymać swe myśli w głowie, lecz gdy jestem sam nie potrafię ich trzymać w tym miejscu i zamieniam je w słowa mówione półszeptem.

nieśmiała09
Introrodek
Posty: 13
Rejestracja: 18 cze 2017, 16:09
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4

Re: rozmowy z samym sobą i obserwowanie siebie z boku

Post autor: nieśmiała09 » 01 sty 2018, 9:45

Rozmawiam często sama ze sobą kiedy brakuje mi kogoś z kim mogłabym porozmawiać, chociaż najczęściej mój monolog do siebie jest tylko w moich myślach.Wyobrażam również sobie, że prowadzę dialog na jakiś temat, który mnie interesuję z jakąś wymyśloną osobą i opowiadam o swoich przemyśleniach często bardzo emocjonalnie

Awatar użytkownika
AlterEgoPiotra
Introrodek
Posty: 16
Rejestracja: 02 sty 2018, 13:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ-A
Lokalizacja: Gdańsk

Re: rozmowy z samym sobą i obserwowanie siebie z boku

Post autor: AlterEgoPiotra » 02 sty 2018, 14:09

Uważam że to normalne. Myślę więc jestem. Rozważam , planuję , wnioskuję , teoretyzuję , zakładam , szacuję , domyślam się , staram się znaleźć rozwiązanie , doszukuję się .... Każdy myślący człowiek robi to każdego dnia. Tworzymy całe historie , filmy. Czasami nad wyraz realne do tego stopnia iż sami zaczynamy w to wierzyć. " Myśl jest realna , to materia jest iluzją ". To nie mój cytat lecz oddaje to o czym właśnie piszę. Niektóre osoby potrafią przelać te głośne rozmowy na papier. Ubrać je w słowo pisane. Nadać im realne materialne miejsce w postaci książek i opowiadań. Artyści sprytnie kamuflują je na płótnie. Nieustanne pytania zadawane do wnętrza własnej osoby. I tutaj pojawia się mnożnik w postaci ludzkiej wrażliwości. Spostrzegania świata. Ludzkiej empatii , uczuć i ciągłych emocji. Im szersza jest rzeka tym głębsze jest jej koryto. Osoby zamknięte w sobie , skupione na własnym wnętrzu mają naturalnie rozwinięte predyspozycje do tego aby przeżywać to mocniej.
Z obserwowaniem siebie z boku jest już nam jednak ciężej. Często nie Jesteśmy obiektywni i krytyczni wobec siebie. Chcielibyśmy widzieć obraz który przez nas samych jest już wyimaginowany. Chcemy aby ludzie spostrzegali nas tak jak sami chcielibyśmy wyglądać. A nie jak wyglądamy. I kiedy zakładamy te maski w kontaktach międzyludzkich ktoś kto pozna nas lepiej jest często zdziwiony bądź też zaskoczony. Niekiedy rozczarowany. Kiedy dostrzega nas z boku takimi jakimi Jesteśmy naprawdę. I na ogół my sami nie zgadzamy się z tym co on widzi. Nie chodzi mi o brak poczucia własnej wartości i brak asertywności. Lecz o brak obiektywizmu względem nas samych. To tak jakbyśmy stali przed lustrem i negowali własne odbicie. Tak więc obserwacja siebie samego / samej z boku jest tylko naszym " własnym " spojrzeniem. Nie zawsze prawdziwym niestety.
<<< Dopóki walczysz Jesteś Zwycięzcą >>>

ODPOWIEDZ