Dziennik postępów

W tym miejscu dyskutujemy o zjawisku introwertyzmu, o tym, jak wpłynął on na nasze życie, jakie są wady i zalety bycia introwertykiem.
Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1433
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Dziennik postępów

Post autor: Coldman » 20 mar 2016, 1:38

Anubis pisze:Dobra, mam plan. Reorganizacja mnie. Muszę po tym gdzieś ślad zostawić, żebym nie odkładał z jutra na pojutrze. Za jakiś czas postaram się podzielić pomysłem. Chcę ukierunkować energię, która marnuje się co dnia na ogłupiające pierdoły. To jest właśnie pierwszy krok. Trzymajcie kciuki.
Ja właśnie tak kombinowałem i obecnie skończyło się na totalnej pustce , nawet mi się tutaj postów nie chce pisać. Śmiem nawet powiedzieć że stany depresyjne były lepsze, bo próbowałem coś robić, miałem jakomś aktywność psychiczną.
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

jdharm
Intronek
Posty: 26
Rejestracja: 08 gru 2015, 20:15
Płeć: mężczyzna
MBTI: ISFP

Re: Dziennik postępów

Post autor: jdharm » 07 maja 2016, 15:16

Witam po dlugiej przerwie. Wiele sie wydarzylo w ostatnim czasie w moim zyciu. Znalazlem prace, zaczalem sie socjalizowac i generalnie mocno wychodzic ze strefy komfortu. Od miesiaca jestem na terapii grupowej dla osob z fobiami depresjami itd. Poznalem tam fantastyczna dziewczyne, bylismy towarzysko kilka razy, ja sie mocno zadurzylem w niej. No wiec zastanawialem sie kiedy w koncu cos spierdole i wczoraj sie o tym dobitnie przekonalem podczas spotkania z nia. Ona sie niesamowicie gimnastykowala i mimo wielu moich odpalow wciaz chciala probowac. No ale wczoraj wszystko pryslo. Ja na trzezwo i po alko to dwie rozne osoby. Bez alko to sfrustrowany dzieciak z fobia i mega wkurwiajacy nudziarz. Po kilku glebszych robie sie towarzyski i na tym bazowalem nasza relacje. Wszystko bylo pieknie dopoki sie nie budzilem nastepnego dnia i zmienialem sie w totalnego lamusa. Wczoraj specjalnie umowilismy sie bez picia i to bylo traumatyczne. Ona jak zwykle sie starala a ja ledwo co moglem cokolwiek z siebie wydusic. Po godzinie sie juz zbieralismy a potem jeszcze ja obrazilem smsem. Setny raz zaczalem przepraszac ale juz nawet ona ma swoje granice. Zreszta co ja sobie moge nadzieje robic jak jestem taka pizda na trzezwo? Nie umiem rozmawiac, nie mam nic do powiedzenia i do tego slucham ze nie mam szacunku do kobiet i ciagle narzekam. Trudno mi sie nie zgodzic. Jestem mega sfrustrowany. Na grupie tez mam wrazenie ze jestem najmniej blyskotliwy i siedze glownie cicho. Nic mi ona nie daje poki co. Dzisiaj mam naprawde mocno depresyjny stan do tego jeszcze doszly problemy w pracy i wszystko sie kumuluje.. Nie mam pomyslu na siebie w zyciu a ta krotka relacja z dziewczyna uswiadomila mi ze nawet jak ona gory przenosi to i tak na koncu ja wszystko spierdole i zraze do siebie kazdego. Juz mam dosc wszystkiego czasami...

Nestor

Re: Dziennik postępów

Post autor: Nestor » 07 maja 2016, 21:27

To smutne. (Ale i tak będę kibicował :))

Może miałeś za duże oczekiwania? Albo po początkowym paśmie sukcesów poznajesz pierwsze granice, doświadczasz wątpliwości i studzisz z nadmiernego optymizmu? Ale niemożliwym jest ciągłe odnoszenie sukcesów, bycie pełnym optymizmu itp.

A mnie ostatnio te pytania motywują:
- Kim się staniesz, gdy się poddasz? Co będziesz robił, gdy się poddasz?

Awatar użytkownika
Faramuszka
Rozkręcony intro
Posty: 223
Rejestracja: 26 paź 2012, 17:25
Płeć: kobieta
MBTI: iNTP
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Dziennik postępów

Post autor: Faramuszka » 07 maja 2016, 23:16

Widać tę frustrację po tym poście jdharm'ie. Mam nadzieję, że wypisanie się w tym poście pomogło Ci.
Generalnie wszystko co napisałeś, o ile nie jest czasowym wynikiem obecnych emocji jest do przepracowania.

Alko i dziewczyna. No cóż, nie byłeś z nią do końca szczery, jeśli potrzebowałeś wspomagacza, żeby utrzymywać z nią rozmowę. To nie jest dobre rozwiązanie w dłuższej perspektywie i z takiego nastawienia nic dobrego nie będzie. Jeśli poznałeś tę kobiecinę na tej grupie to chyba nie musiałbyś jej tłumaczyć się z pewnych trudności komunikacyjnych, czyż nie?

Poza tym, trochę to wygląda tak, jakbyś po poznaniu tej dziewczyny chciał zaliczyć "level up społeczny", tylko po to, żeby zrobić na niej dobre wrażenie (i na innych ludziach z tej grupy też), a przecież na początku zaczynałeś metodą małych kroków. Zdaje się, że na drodze do długodystansowego postępu, pojawi się tych kilka małych etapów, których wszystkich nie przeskoczysz.

Tak właściwie to powodzenia, możliwe, że pierwsza taka sytuacja w tym całym procesie zmiany to była. Nikt nie powiedział, że będzie prosto, ale zawsze zdobywasz doświadczenie, a jak i nauczysz się z niego wnioski wyciągać, to zaprocentuje.
Aż taki obrazek mi się przypomniał.
Obrazek

Nestor

Re: Dziennik postępów

Post autor: Nestor » 18 wrz 2016, 23:42

Smuteczek, że temat umarł. :(

jdharm
Intronek
Posty: 26
Rejestracja: 08 gru 2015, 20:15
Płeć: mężczyzna
MBTI: ISFP

Re: Dziennik postępów

Post autor: jdharm » 11 lis 2016, 18:47

tak widocznie mialo byc...

temat umarl, postepy rowniez.. Od momentu nieszczesliwego zakochania jest rownia pochyla, czuje ze nie mam kontroli nad niczym w zyciu. Obawiam sie ze skonczy sie to wszystko tragicznie. Jebac introwertyzm.. w dzisiejszym swiecie to wrzod na dupie

Nestor

Re: Dziennik postępów

Post autor: Nestor » 12 lis 2016, 20:37

Wiedziałem, że to wszystko przez kobity. Zostań ze mną rycerzem 3 axyo! :D

Awatar użytkownika
ewka
Introwertyk
Posty: 97
Rejestracja: 26 paź 2016, 22:57
Płeć: kobieta

Re: Dziennik postępów

Post autor: ewka » 13 lis 2016, 6:01

Kolejny zawod produkujacy bezrobotnych, ja bym wybrala cos bardziej przyszlosciowego np. informatyk czy polityk. :D

jdharm
Intronek
Posty: 26
Rejestracja: 08 gru 2015, 20:15
Płeć: mężczyzna
MBTI: ISFP

Re: Dziennik postępów

Post autor: jdharm » 24 gru 2016, 23:36

dla garstki śledzącej temat czy kogoś nowego, który tu zabłądził - moje ostatnie wpisy były wynikiem ogromnego bólu jaki przeżyłem(przeżywam) po zerwaniu kontaktu z dziewczyną, w której się zakochałem. Czas leczy rany, jest lepiej i będzie jeszcze pięknie. Będzie też ciężko, ale co Cię nie zabije to Cię wzmocni i z czasem stwierdzam, że to bardzo prawdziwe spostrzeżenie. W każdym razie, chciałem tylko dodać otuchy ludziom pragnącym się zmienić i udoskonalać - to jest naprawdę możliwe, akurat w moim wypadku doszedł nieszczęśliwy wątek miłosny i stąd ten wylew jadu w poprzednim wpisie.

Wesołych Świąt :)

ODPOWIEDZ