Dziennik postępów

W tym miejscu dyskutujemy o zjawisku introwertyzmu, o tym, jak wpłynął on na nasze życie, jakie są wady i zalety bycia introwertykiem.
Nestor

Re: Dziennik postępów

Post autor: Nestor » 28 gru 2015, 17:30

Nareszcie wpis! :)

Do kościoła chodziłeś? A zdradziłbyś co to za praca?

A jak sobie radzisz z mnogością różnych zajęć? Nie lepiej byłoby wybrać jakieś dwa, trzy główne i na nich się skupić? Mam na myśli plany taktyczne, średnioterminowe.

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Dziennik postępów

Post autor: Drimlajner » 28 gru 2015, 18:49

jdharm pisze:21 w poniedziałek opracowałem długoterminowe cele na: kilkadziesiąt lat wprzód, 10, 5, 3, 2 i rok do przodu.
Huh :shock:
jdharm pisze:"Lot" na pewno będzie korygowany, tj. plany,
Podoba mi się taki styl wypowiedzi. Powinniście wszyscy wstawiać takie lotnicze słowa klucze. Tak, tak być powinno. :D
jdharm pisze:[...] poza tym klub to nie jest na razie naturalne dla mnie miejsce.
Nie wiem czy napisałeś to zdanie z rozpędu czy ze zbytniej wiary w przyszłość. Nie jest łatwą rzeczą zmienić temperament. Pomijając pytanie o twój prawdziwy charakter, czy to czasem nie introwertyzm a zwyczajna nieśmiałość ? Ha, gdyby to jeszcze można było łatwo zdefiniować.
jdharm pisze:A i byłbym zapomniał. Już od tygodnia przeszło szukam szczęścia na sympatii.pl, wiem, że nie jest to najlepsza forma podrywu, ani druga najlepsza, ale nie dbam o to. Docelowo nie będę z tego korzystał. Na razie korzystam i na razie jedna na może ok 50 wyraziła zainteresowanie :D (ale podbijam głównie do najciekawszych, więc jednym się nie dziwie, drugim natomiast baardzo).
Ja wybrałem Badoo. Tam jest opcja, że wysyłać wiadomości możesz czy masz wykupioną usługę czy nie, płacisz tylko za dodatkowe opcje takie jak możliwość dawania "polubień" czy dostawanie informacji kto wchodzi na twój profil. Selfi stik w drodze, na czasie będą fotki i idę rwać foczki. Właściwie to chciałem podziękować bo nie ukrywam, ten temat też ma jakiś swój udział w tym że stwierdziłem: "dobra, trzeba się trochę przymusić bo nie ma na co czekać aż mi życie przeleci".

No i właśnie. co w twoich oczach świadczy o tym że profil jest "najciekawszy" z przeglądanych ? Wczoraj przejrzałem jakiś 1000 profili z czego tylko 1 wydał się ciekawy. Dziewczyna napisała że uczy się na WUM i będzie pielęgniarką. Zapadło w pamięć. Drugi który sobie przypominam to opis o sobie w obcym języku. Dwa opisy na tysiąc profili. Słabo. Dlatego chciałbym poznać jak ktoś inny na to patrzy.

No bo przecież... wstawić dobre foto które rozbudzi męską wyobraźnię to każda pinda potrafi.
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

Awatar użytkownika
limonka
Intronek
Posty: 66
Rejestracja: 30 kwie 2012, 22:55
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ

Re: Dziennik postępów

Post autor: limonka » 29 gru 2015, 0:15

jdharm pisze: Zamierzam tu raz na tydzień powiedzmy, raportować moje życiowe postępy. Pomoże to mi w determinacji, a może także komuś czytającemu w motywacji.
Dziękuję za ten temat. Moje życie od dawna stoi w miejscu, wiedziałam, że nie jest za dobrze, ale odpychałam te myśli od siebie najdalej jak mogłam. A tu proszę, taki wątek i od razu dostałam motywującego kopa do działania. Możesz dopisać do swoich osiągnięć "Pomogłem anonimowemu człowieczkowi z internetów podjąć decyzję o walce o lepsze życie" a co! :P Od dzisiaj śledzę wątek, wspieram mentalnie i życzę powodzenia w osiąganiu wyznaczonych celów :)

jdharm
Intronek
Posty: 26
Rejestracja: 08 gru 2015, 20:15
Płeć: mężczyzna
MBTI: ISFP

Re: Dziennik postępów

Post autor: jdharm » 29 gru 2015, 9:23

Dzieki limonka. Rowniez zycze powodzenia i pamietaj ze jestes czlowiekiem a nie jak piszesz czlowieczkiem. Jestes rownie dobra inteligentna jak wszyscy. Ja tez dopiero zaczalem budowac swoja samoocene i tez uwazalem sie za gorszego ale juz zauwazylem ze to bezsens.

@Nestor

W kosciele bylem raz ale tylko z powodu rodziny. Ciagle brakuje mi wiary.

Moge tylko napisac ze to zdalna praca. Nie chcialbym szczegolowo pisac.

Co do planow to w sumie takich naprawde konkretnych celow jest mniej jak np ukonczenie szkoly, nauka kolejnego jezyka czy znalezienie dziewczyny. Wiekszosc rzeczy w tych planach lapie sie na tym jest uogolniona. Mam nadzieje to wszystko z czasem precyzowac.

@Drimlajner

Nie wszystko musi byc dla mnie i moge to zaakceptowac choc moge zmienic zycie poznac ludzi i optyka nt imprez mi sie zmieni.

Ciekawszy profil rozumiem przez 1) ladna 2) prawdopodobnie intro 3) zainteresowania - tu najmniejsza uwage zwracam. Ale sa wybredne wiekszosc na tych portalach chyba nie szuka milosci a dowartosciowania. Ok.

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Dziennik postępów

Post autor: Drimlajner » 29 gru 2015, 14:03

jdharm pisze:Ale sa wybredne wiekszosc na tych portalach chyba nie szuka milosci a dowartosciowania. Ok.
Nie wiem czy większość, nie prowadziłem statystyk ale musisz sobie zdawać sprawę z tego, że dziewczyna na portalu randkowym dostaje codziennie kilkanaście wiadomości. Ładna czy brzydka. Każda. Siłą rzeczy musi wprowadzić jakąś selekcję i stać się bardziej wybredną, a to czy szuka akurat miłości czy dowartościowania nie ma tu nic do rzeczy.

Spuścić Ci bombę ? Moja rodzina robi w spuszczaniu bomb od dawna to spuszczę, no problemo. Przeczytaj zacytowaną przeze mnie wypowiedź twojego autorstwa. Nie wiem czemu akurat teraz tak, poprzednie były poprawne. No to... dla wielu dziewczyn robienie podczas pisania błędów ortograficznych i interpunkcyjnych skreśla faceta, i dobrze.
jdharm pisze:Ciekawszy profil rozumiem przez 1) ladna 2) prawdopodobnie intro 3) zainteresowania - tu najmniejsza uwage zwracam.
Wczoraj przeglądałem Badoo i jest tam wiele ładnych dziewczyn. Tak z 95% profili. Spróbuj, może warto spróbować i na Badoo, poszerzyć grono w którym się szuka szczęścia. Niestety nie wiem jak oszacować introwertyzm przez internet.
Nie wszystko musi byc dla mnie i moge to zaakceptowac choc moge zmienic zycie poznac ludzi i optyka nt imprez mi sie zmieni.
No właśnie, właśnie. Tak tylko napisałem. Wyczuwam, a wszyscy trochę jesteśmy na to uczuleni, takie robienie z intro ekstra (bo tylko ekstra warto być, hej), ale to nie jest zagadnienie do roztrząsania w tym temacie. Pozdrawiam. :)

Acha, i żeby nie było że przyszedłem tylko pomarudzić. Jutro mam jazdy i dentystę, a dziś przyszedł "samojebkowy kijaszek" więc jutro strzele sobie sesje i wstawię jakieś fotki na profil.
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

Awatar użytkownika
Dant3s
Stały bywalec
Posty: 341
Rejestracja: 17 lip 2014, 1:54
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ISTP

Re: Dziennik postępów

Post autor: Dant3s » 29 gru 2015, 19:17

Drimlajner pisze: Acha, i żeby nie było że przyszedłem tylko pomarudzić. Jutro mam jazdy i dentystę, a dziś przyszedł "samojebkowy kijaszek" więc jutro strzele sobie sesje i wstawię jakieś fotki na profil.
Daj link do profilu :)

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Dziennik postępów

Post autor: Drimlajner » 29 gru 2015, 22:21

Dant3s pisze:
Drimlajner pisze: Acha, i żeby nie było że przyszedłem tylko pomarudzić. Jutro mam jazdy i dentystę, a dziś przyszedł "samojebkowy kijaszek" więc jutro strzele sobie sesje i wstawię jakieś fotki na profil.
Daj link do profilu :)
Och. Takiego zainteresowania się nie spodziewałem.
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

Nestor

Re: Dziennik postępów

Post autor: Nestor » 16 sty 2016, 18:59

Wielka szkoda, że temat umarł.

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Dziennik postępów

Post autor: Drimlajner » 16 sty 2016, 23:46

Nestor pisze:Wielka szkoda, że temat umarł.
A ileż można ? Spamować co tydzień na forum kolejną dawkę "tak, udało mi się wreszcie ruszyć d... wy przegrywy"

Ani to kulturalne tak się chwalić na lewo i prawo, ani interesujące.

Przekaz poszedł w pierwszym poście. Warto się wziąć za siebie i zmieniać swoje życie. To możliwe. Kto ma odwagę i determinację weźmie przykład z kolegi autora, i szlus. Kto nie, tego strata. W takim razie, czy dalsze pisanie w tym temacie nie będzie marnowaniem cennego czasu (który można wykorzystać wdrażając zmiany we własnym życiu ?).
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

Nestor

Re: Dziennik postępów

Post autor: Nestor » 17 sty 2016, 0:12

Drimlajner pisze:A ileż można ? Spamować co tydzień na forum kolejną dawkę "tak, udało mi się wreszcie ruszyć d... wy przegrywy"
Chyba się zgodzisz, że realizacja marzeń i wprowadzanie zmian w życiu, to przygody i ciekawsze niż narzekanie?
Ani to kulturalne tak się chwalić na lewo i prawo, ani interesujące.
Zależy dla kogo. :)
W takim razie, czy dalsze pisanie w tym temacie nie będzie marnowaniem cennego czasu (który można wykorzystać wdrażając zmiany we własnym życiu ?).
Równie dobrze pierwszy post można uznać za marnowanie czasu.

Ogólnie wychodziłem z założenia, że ten temat ma być zarzewiem dyskusji, wsparcia i wyrobienia systematyczności. Mówi się, że publiczne deklaracje uderzają w dumę najbardziej. Chyba że kogoś zmiana wygląda tylko na czymś nudnym np. wysupłanie połowy godziny na czytanie książek, ale wtedy co to za zmiana?

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Dziennik postępów

Post autor: Drimlajner » 17 sty 2016, 0:41

Nestor pisze: Chyba się zgodzisz, że realizacja marzeń i wprowadzanie zmian w życiu, to przygody i ciekawsze niż narzekanie?
Realizacja tak, pisanie o nich, nie.

Ja natomiast pisze z czystego grafomaństwa, z nudy, to nie tajemnica, to obsesja.
Nestor pisze:Zależy dla kogo. :)
Herezje.
Nestor pisze:Równie dobrze pierwszy post można uznać za marnowanie czasu.

Ogólnie wychodziłem z założenia, że ten temat ma być zarzewiem dyskusji, wsparcia i wyrobienia systematyczności. Mówi się, że publiczne deklaracje uderzają w dumę najbardziej. Chyba że kogoś zmiana wygląda tylko na czymś nudnym np. wysupłanie połowy godziny na czytanie książek, ale wtedy co to za zmiana?
No nie do końca. Pierwszy post jest zawsze próbą poruszenia nowego tematu, dla autora, dla czytelników... ale jeśli temat przeradza się we wstawianie raz na jakiś czas formułki ABC to traci całą swą moc. Intencja, formuła w myśl której został założony została wyczerpana w pierwszym poście, dalej nic nie ma.

O czym tu można dyskutować ? Nikt Cię nie wesprze, nikt nie pomoże w wyrobieniu systematyczności. Motywacja i systematyczność to są cechy które sam w sobie musisz znaleźć, inaczej klapa, po prostu wstajesz i coś robisz, robisz to bo Ci na tym aktualnie zależy. End of story. Introwertycy powinni mieć do tego smykałkę, jako ci mocniej zdyscyplinowani wewnętrznie i pewniejsi tego czego chcą w życiu osiągnąć.
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

jdharm
Intronek
Posty: 26
Rejestracja: 08 gru 2015, 20:15
Płeć: mężczyzna
MBTI: ISFP

Re: Dziennik postępów

Post autor: jdharm » 19 sty 2016, 13:28

Panowie, przykro mi ale temat nie umarł :)

Po prostu rzadziej będzie aktualizowany, bo faktycznie czasu (na szczęście!) coraz mniej. Dziś albo jutro zrobię update

jdharm
Intronek
Posty: 26
Rejestracja: 08 gru 2015, 20:15
Płeć: mężczyzna
MBTI: ISFP

Re: Dziennik postępów

Post autor: jdharm » 19 sty 2016, 22:42

Witam was po dluzszej przerwie. Przepraszam za zwloke nie zamierzam jednak sie odzywac czesciej jak raz na 2 tygodnie bo jak piszecie temat w jakims stopniu faktycznie wyczerpal sie w 1 poscie. Teraz chodzi o podtrzymanie postanowien i konsekwencje.

Jestem juz zdecydowanie innym czlowiekiem niz jeszcze dwa trzy miesiace temu. Codziennie wychodze ze staarej mocno ugruntowanej strefy komfortu. Zaryzykuje stwierdzenie ze przez ostatnie dwa miesiace zrobilem wiecej pozytecznego niz przez ostatnie 5 lat. Zmienilem kompletnie swoje podejscie do wszystkiego. Wyrobilem nawyk wczesnego wstawania i rozpoczynania z energia kazdego pojedynczego dnia. Przestawilem sie (z korzyscia dla siebie i otoczenia) z myslenia o sobie i zrzucania odpowiedzialnosci na wszystkich wokol na inny poziom myslenia. Sytuacja w jakiej sie znalazlem to byl wynik decyzji jakie podejmowalem i niczego innego.

Z poczatku zamieszczalem liste rzeczy ktore udalo sie zrobic, a tym razem pokde troszke inna droga. Ponizej efekt 2 miesiecznych zmian:

Zdrowie - regularne cwiczenia, sylwetka najlepsza od lat. Zdrowe nawyki zywnosciowe
Relacje - kilka wypadow ze znajomymi i utrzymanie na razie wirtualnego kontaktu z dziewczynami. Najlepsze relacje z rodzina odkad pamietam
Praca-pierwsza samodzielna za mna i pierwsze zarobione pieniadze.
Psychika- Twarda jak nigdy. Wieksza pewnosc siebie, poczucie wartosci i latwiejszy kontakt z ludzmi. Umacnia sie przy kazdym wyjsciu ze strefy komfortu.

Przede wszystkim po malej depresji nie ma sladu. Mam codziennie duza energie do dzialania, a wczesniej zdarzalo sie to moze raz na miesiac. Nie zamierzam wracac do starego zycia. Nigdy.

Nestor

Re: Dziennik postępów

Post autor: Nestor » 20 sty 2016, 0:06

Przyjemnie się czyta takie wieści z frontu! :) Dotychczas same sukcesy. Prócz tej choroby miałeś jakieś problemy? Zwątpienie, nie wiedziałeś za co się złapać, zmiana planów?

jdharm
Intronek
Posty: 26
Rejestracja: 08 gru 2015, 20:15
Płeć: mężczyzna
MBTI: ISFP

Re: Dziennik postępów

Post autor: jdharm » 20 sty 2016, 9:52

Nestor nie ma tak że są same sukcesy. Porażki się zdarzają i to jest całkowicie normalne, inaczej byśmy się nie rozwijali. Nie wiem czy pisałem o tym w temacie, ale miałem np. zaplanowane udzielanie korepetycji kilku osobom i przestraszyłem się tego wyzwania, korepetycje odwołałem. To była porażka. Albo w klubie podpieranie ścian to również traktuje w kategorii porażki. Natomiast zmieniła mi się optyka co do porażek. Kiedyś jak coś zjebałeś w szkole to na czerwono miałeś zaraz podkreślane, mało który nauczyciel jednak podkreślał coś co zrobiłeś dobrze - na zielono np. Dziś porażkę traktuję w kategorii wkurwienia, ale i w kategorii rozwoju. Wiem że są nieuniknione i potrzebne, żeby potem mieć swój feedback i następnym razem zrobić coś lepiej. Zmiany planów długoterminowych bo rozumiem o takie Ci chodzi występują, ale tylko in plus, tj. ulepszanie ich, kosmetyka, ale nie odpuszczanie. Jeśli pytasz więc o zwątpienie, to szczerze przyznam - od momentu, gdy postanowiłem się zmienić - ani razu nie zwątpiłem w to co robię.

ODPOWIEDZ