Przyczyny introwertyzmu

W tym miejscu dyskutujemy o zjawisku introwertyzmu, o tym, jak wpłynął on na nasze życie, jakie są wady i zalety bycia introwertykiem.
Awatar użytkownika
kriskros
Wtajemniczony
Posty: 5
Rejestracja: 28 lis 2015, 12:32
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: LOGISTICIAN (ISTJ-T)
Lokalizacja: Wrocław

Przyczyny introwertyzmu

Post autor: kriskros » 18 gru 2015, 21:06

Wiecie coś na ten temat? Geny, doświadczenia wczesnego życia? Szukałem ale nie znalazłem. Mam własne teorie ale wolałbym najpierw z Waszą wiedzą je skonfrontować.
LOGISTICIAN (ISTJ-T)
MIND INTROVERTED 86%
ENERGY OBSERVANT 74%
NATURE THINKING 58%
TACTICS JUDGING 78%
IDENTITY TURBULENT 69%

Nestor

Re: Przyczyny introwertyzmu

Post autor: Nestor » 18 gru 2015, 21:10

Są tacy jak Agon, którzy mówią o decydującym wpływie genów. Jestem też ja, który mówi o słabej samoświadomości i umiejętnościach społecznych (social skills) (moja autorska teoria "Koło Nestora").

A szukasz jakichś opracowań naukowych czy chcesz usłyszeć opinie?

Awatar użytkownika
So-ze
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 08 kwie 2014, 20:24
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTP

Re: Przyczyny introwertyzmu

Post autor: So-ze » 18 gru 2015, 21:34

To nie jest dosłownie o introwertyzmie a raczej o problemach, które mogą pojawić się w dorosłym życiu.
Jeśli film wyda się ciekawy, to polecam zgłębić się w temat psychoanalityki.
No i zasubskrybować kanał bo jest super i warto :)

https://www.youtube.com/watch?v=QX_cp1K514E

Awatar użytkownika
blackandwhite
Intronek
Posty: 36
Rejestracja: 07 sty 2016, 19:10
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP

Re: Przyczyny introwertyzmu

Post autor: blackandwhite » 09 sty 2016, 12:46

Myślę, że geny odgrywają dużą rolę w tych sprawach. Przyjrzałam się uważnie bliższej i dalszej rodzinie. Bliska to w zasadzie sami introwertycy, patrząc dalej jest ich mniej, ale nadal przeważają. Myślę też, że ciężko byłoby wychować rasowego ekstrawertyka w rodzinie introwertyków. Dom rodzinny, przyjaciele i doświadczenia szczególnie z najwcześniejszych lat kształtują nasze przyszłe życie. Takie jest moje osobiste zdanie, niepodparte żadnymi naukowymi teoriami ;)

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1585
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Przyczyny introwertyzmu

Post autor: Coldman » 09 sty 2016, 21:44

blackandwhite pisze:Myślę, że geny odgrywają dużą rolę w tych sprawach. Przyjrzałam się uważnie bliższej i dalszej rodzinie. Bliska to w zasadzie sami introwertycy, patrząc dalej jest ich mniej, ale nadal przeważają. Myślę też, że ciężko byłoby wychować rasowego ekstrawertyka w rodzinie introwertyków. Dom rodzinny, przyjaciele i doświadczenia szczególnie z najwcześniejszych lat kształtują nasze przyszłe życie. Takie jest moje osobiste zdanie, niepodparte żadnymi naukowymi teoriami ;)
Różnie z tym bywa, bo w mojej rodzinie tylko w sobie widze introwertyka. Moi rodzice, każdą sobotę i niedziele, spędzają poza domem, bo nie mogą wytrzymać
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

czarnadziurawelbie
Introwertyk
Posty: 81
Rejestracja: 10 maja 2015, 21:09
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFP
Lokalizacja: gdzieś nieopodal Piotrkowa
Kontakt:

Re: Przyczyny introwertyzmu

Post autor: czarnadziurawelbie » 10 sty 2016, 12:52

Geny? Taa. W mojej rodzinie są tylko ekstrawertycy i ambiwertycy i jestem uważana za dziwadło :D

Awatar użytkownika
Grajek
Intronek
Posty: 70
Rejestracja: 06 lut 2016, 10:33
Płeć: mężczyzna
MBTI: ISTJ

Re: Przyczyny introwertyzmu

Post autor: Grajek » 17 lut 2016, 20:50

Nie sądzę, żeby to doświadczenia życia powodowały introwertyzm. Bardziej geny...przecież one dziedziczone są do kilku pokoleń więc nie jest wyznacznikiem to, że akurat rodzice są ekstrawertykami lub ambiwertykami.
Zapewne także wychowanie ma na nas wpływ.
Ale, gdy stajemy się niezależni w rozumowaniu świata i zaczynamy mieć własne zdanie-wówczas owo wychowanie może już nie odgrywać tak wielkiej roli jak wcześniej.

Z własnego doświadczenia: ja od nigdy nie lubiłem dużo mówić. Nie wiem czym to jest spowodowane. W każdym razie potrenowałem tą umiejętność, żeby umieć jako tako się wysławiać myśląc, że to tu tkwi problem. I co? I w dalszym ciągu nie lubię dużo mówić. Mimo, że już umiem to po prostu nie mam potrzeby się wygadać.
I jest mnóstwo cech "piątki" (enneagram) która nijak pasuje mi do nabycia ich przez doświadczenie życiowe.
"Zamykanie oczu na fakty nie sprawia, że nieprawda staje się prawdą, a prawda nieprawdą"

Elfik32
Intronek
Posty: 37
Rejestracja: 08 gru 2015, 19:46
Płeć: mężczyzna

Re: Przyczyny introwertyzmu

Post autor: Elfik32 » 17 lut 2016, 22:12

Według mnie to czy ktoś jest introwertykiem w dużej mierze zależy od genów i tylko trochę od wychowania. Patrząc na małe dzieci nie mogę uwierzyć, że to zależy od wychowania, bo ono jeszcze nie zdążyło nastąpić. To muszą być geny. Natomiast jeśli chodzi o to jaki to będzie introwertyzm to moim zdaniem wychowanie odgrywa tu główną rolę. Np. taka nieśmiałość, która jest dość częsta przy introwertykach, jest błędem w wychowaniu.

Mnie zastanawia za co coś innego. Jak to było na początku? Homo sapiens, najpierw byli koczownicy, myśliwi, potem rolnicy, potem większe cywilizacje. Czy od razu mieliśmy introwertyzm albo ekstrawertyzm? Czy może coś było pierwsze? Albo może tylko niektóre "rasy" (azjaci, murzyni itd.) miały ten gen, który teraz się wymieszał. Można powiedzieć, że skoro cywilizacje były później to ekstrawertyzm, mógł wyewoluować później, ale...

Rozmyślając dalej. Skoro uważamy się lepsi od zwierząt, ponieważ mamy samoświadomość, a introwertycy mają większą samoświadomość od ekstrawertyków, to jesteśmy lepsi od ekstrawertyków i jesteśmy wyżej jeśli chodzi o ewolucje.

Awatar użytkownika
nudny introwertyk
Intro-wyjadacz
Posty: 385
Rejestracja: 28 kwie 2015, 7:19
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań

Re: Przyczyny introwertyzmu

Post autor: nudny introwertyk » 17 lut 2016, 22:58

Ojciec był intro, dziadek jest intro, a ja mam charakter dosłownie skopiowany od dziadka więc... :P Poza tym to, że ktoś ma kiepskie umiejętności społeczne, moim zdaniem nie oznacza od razu, że jest introwertykiem. Już jako dzieciak wolałem bawić się sam - rysowałem, układałem LEGO, oglądałem filmy przyrodnicze i naukowe - inni raczej mi tylko przeszkadzali. Słabe umiejętności społeczne są u mnie raczej konsekwencją a nie przyczyną introwertyzmu. Długo nie szukałem kontaktu z innymi dziećmi, bo nie był mi do niczego potrzebny, gdy miałem zajęcie. A na przeszkadzanie mi reagowałem czasem z wręcz ekstremalną wrogością - tak jak wtedy w czasach przedszkolnych, gdy pewien chłopiec zabrał jeden z klocków z "mojego" stosiku, z którego budowałem zamek. Zamek ostatecznie nie powstał, a pechowy chłopiec trafił do szpitala z rozbitym czołem. Tym właśnie klockiem. Zresztą do dziś nic nie wzbudza we mnie większej agresji niż burzenie mojego wewnętrznego spokoju i zewnętrznego porządku. Na szczęście nauczyłem się nad tym panować i nikogo za taką, zwykle nieświadomą zbrodnię nie potraktuję maczetą, co najwyżej przekleństwem wypowiedzianym pod nosem :wink:
Lubię rozmawiać z ludźmi, gdy znam ich na tyle, że mogę poruszyć jakieś głębsze, interesujące mnie tematy i jeśli wiem, że również interesuje ich dany temat, chcą słuchać i sami mają coś do powiedzenia. Wcześniej czuję się dość niezręcznie, bywa że nawijam o "d*pie Maryni", byle druga osoba nie pomyślała, że milczenie jest oznaką braku zainteresowania czy czegoś w tym stylu. Mimo wszystko, jakby świetnie nie było to i tak najlepiej czuję się wracając do domu, gdzie mogę sobie to wszystko w spokoju przemyśleć :wink:

Awatar użytkownika
wazz
Rozkręcony intro
Posty: 207
Rejestracja: 27 lip 2016, 0:52
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Kraków

Re: Przyczyny introwertyzmu

Post autor: wazz » 19 wrz 2016, 13:02

Ja zdecydowanie dostrzegam u siebie niektóre cechy mamy i niektóre taty, ale intro i ta głębia samoświadomości to jest już mój własny wytwór.
“Never underestimate the power of stupid people in large groups.” G.C.

Awatar użytkownika
Filip
Zagubiona dusza
Posty: 2
Rejestracja: 15 wrz 2016, 12:10
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Szczecin

Re: Przyczyny introwertyzmu

Post autor: Filip » 19 wrz 2016, 14:35

Myślę, że to sprawa genów. W mojej rodzinie dziadek był introwertykiem, wujek jest, mój kuzyn, co ciekawe kuzyna dziecko jedno jest introwertyczne po nim, drugie dziecko ekstrawertyczne po matce. Mój ojciec jest introwertykiem, ja jestem. To wszystko rzuca się w oczy. Nie mam żadnych wątpliwości, co do tego.
grupa Szczecin zaprasza na spotkania

aloe
Introrodek
Posty: 14
Rejestracja: 06 wrz 2016, 12:49
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Kraków

Re: Przyczyny introwertyzmu

Post autor: aloe » 20 wrz 2016, 17:14

Mi mama niedawno powiedziała, że rodząc mnie jako wcześniaka położna uprzedzała, że mogę być zamknięta i mieć problemy z nawiązywaniem kontaktu z rówieśnikami. Mądra to była kobieta;) Tu artykuł odnośnie wcześniaków http://dzieci.pl/kat,1024251,title,Wcze ... aid=617c39

Awatar użytkownika
Anthrax91
Introwertyk
Posty: 129
Rejestracja: 14 maja 2016, 15:53
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Przyczyny introwertyzmu

Post autor: Anthrax91 » 20 wrz 2016, 18:41

Głównie geny, introwertykiem/ekstrawertykiem człowiek się rodzi, były już prowadzone badania na ten temat, w książce "Ciszej proszę" jest ten temat poruszony.

Awatar użytkownika
mosane
Intronek
Posty: 37
Rejestracja: 20 wrz 2016, 22:46
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: ISFJ-T

Re: Przyczyny introwertyzmu

Post autor: mosane » 01 paź 2016, 10:33

lifer pisze:Jestem introwertykiem, ale nie nie upratruje tego w genach. Raczej pewne fakty z mojej historii życia sprawiły, że się wycofałem, bo czułem się zupełnie inny od reszty i byłem niezrozumiany przez nich. Jako dziecko byłem bardzo żywy i towarzyski, potem się to zmieniło o 180stopni.
dokładnie to samo mogłabym napisać o sobie!
będąc pięciolatką czy tam dziewięciolatką nie miałam pojęcia o nieśmiałości albo zawstydzeniu. chodziłam na kółko teatralne, brałam udział w szkolnych przedstawieniach i nie potrafiłam zamknąć buzi, bo zawsze miałam coś do powiedzenia. a potem wskutek wielu rzeczy wszystko się kompletnie zmieniło. czasami zastanawiam się, kim byłabym dzisiaj, gdybym pozostała taką, jaką byłam w dzieciństwie.
ostatecznie więc geny nie mają wiele wspólnego z moją introwersją, a zdecydowanie życiowe doświadczenia.
~ minęło wiele miesięcy, ale mnie nic nie minęło

Awatar użytkownika
Pinernals
Zagubiona dusza
Posty: 4
Rejestracja: 28 wrz 2016, 0:30
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ-T
Lokalizacja: Wrocław

Re: Przyczyny introwertyzmu

Post autor: Pinernals » 01 paź 2016, 20:10

Mam podobne zdanie do dwóch powyższych, jednak czuję że geny również mają coś do tego.

W dzieciństwie byłem bardzo żywą i aktywną osobą. Momentami śmiałbym nawet stwierdzić że zbyt nachalną. Nie znałem uczucia nieśmiałości i traktowałem kontakt z każdym jak coś oczywistego. Jednak pewne wydarzenia miały na mnie bardzo negatywny wpływ. Potem kiedy poszedłem do gimnazjum zacząłem w pewien sposób bać się ludzi. Kontakt z kimkolwiek kogo wówczas nie znałem wywoływał u mnie stres, a muszę zaznaczyć że w klasie gimnazjalnej była wyłącznie jedna osoba którą znałem. Taka fobia społeczna. Innym problemem był fakt że nie miałem zbytnio z tymi ludźmi o czym gadać. Moja klasa dzieliła się dosłownie na kiboli (niektórzy faktycznie chodzili na ustawki) oraz graczy Metina i jeszcze pomniejsze grupki również nie pokrywające się z tym co mnie kręciło. Wtedy zacząłem interesować się mangą, anime i ogólnie kulturą japońską. Oczywiście jak komuś powiedziałem o tym to dziwnie się na mnie patrzono. Manga i anime nie były wtedy tak popularne (i wciąż nie jest wśród ludzi z mojego pokolenia) a ludziom z klasy kojarzyło się wyłącznie z hentai i mackami. Do tego ta "pseudo dojrzałość", gdzie królował pogląd "Kreskówki? Przecież to dla dzieciaków!". I tak mniej więcej przez większość gimnazjum byłem takim odludkiem, któremu od czasu do czasu lubiono podokuczać.

Czułem się bezradny, ale z czasem wziąłem się w garść. Kontakt z paroma osobami z klasy nawiązałem dopiero po dwóch latach, a z niektórymi utrzymuję go nawet do dziś. Od tamtej pory nie bałem się już kontaktów z nieznajomymi ale szczerze nie uczyniło mnie to osobą o wiele bardziej społeczną. Większość znajomości jakie nawiązałem ograniczała się jedynie do tematów szkolnych, głupich obrazków z kwejka albo ogólnie życiowych kwestii. Osób podzielających moje zainteresowania było bardzo niewiele, ale fakt że w ogóle się tacy znaleźli naprawdę doceniam. Chyba nie trzeba dodawać że poczucie wyalienowania towarzyszyło i towarzyszy mi bardzo często.

W okresie liceum i studiów zdążyłem nawiązać różne znajomości. Jedne umarły śmiercią naturalną. Niektóre mosty musiałem spalić.
Od dłuższego czasu dobijał mnie fakt że nie potrafię odnaleźć się w grupie znajomych. Do każdej osoby podchodzę indywidualnie. Bardzo lubię rozmowy w cztery oczy. Z każdą osobą mam różnie tematy do dyskusji. Jednak co jeśli te wszystkie osoby połączy się we wspólny wypad na piwo + dołączy do tego parę ich znajomych, których jeszcze nie miałem okazji poznać? Totalny chaos w głowie i frustracje że nie potrafię włączyć się do rozmowy. Większość wspólnych wypadów kończy się na tym że wszyscy rozmawiają na tematy niewiele związane z moim światopoglądem. To takie uczucie kiedy dwie osoby dyskutują o jakiejś grze, o której ty nie masz zielonego pojęcia o czym oni rozmawiają. Wówczas na takich wypadach zwykle jestem cicho. Od czasu do czasu coś powiem ale przez większość czasu jestem raczej oderwany od rzeczywistości. Czasem zwracano mi uwagę czemu nic nie mówię a ja totalnie nie potrafiłem wyjaśnić dlaczego. Nie lubię wychodzić na buraka, który wydaje się mieć gdzieś wszystkich dookoła. Większość swojego życia spędziłem samotnie w pokoju zajmując się swoimi sprawami i muszę przyznać że z jednej strony samotności starałem się wystrzegać, a z drugiej polubiłem to uczucie kiedy nie ma nic złego w tym że nie muszę otwierać gęby do innych żeby się czuć dobrze.

A teraz do sedna. Jeśli chodzi o geny to mój ojciec ma bardzo ekstrawertyczną naturę. Kontakty z ludźmi przychodzą mu tak łatwo jak mi w dzieciństwie. Natomiast matka jest osobą strasznie odizolowaną od reszty społeczeństwa. Kontakt utrzymuje wyłącznie z rodziną i podobnie jak ja większość czasu spędza sama. Co za tym idzie? Poczucie że im starszy jestem tym więcej ich cech widzę w sobie przy czym pewne cechy są na tyle sprzeczne że nie jestem w stanie ułożyć sensownie swojego charakteru. Są osoby z którymi mogę rozmawiać cały dzień i są takie z którymi totalnie nie mam o czym rozmawiać i przez większość czasu czuję drętwą ciszę. Przez większość swojego życia nie rozumiałem tego zjawiska i czułem się z tym bardzo dziwnie. Dopiero niedawno poznałem czym tak właściwie jest introwertyzm i muszę przyznać że wiele cech introwertyka śmiało mogę sobie przypisać. To forum bardzo uspokoiło mój umysł pod tym względem że nie tylko ja mam problemy z asymilacją z ekstrawertycznym społeczeństwem. Ba, fakt że istnieje coś takiego jak introwertyzm ułatwia mi akceptacje mojej dziwnej natury i zacząłem czuć że wcale nie muszę się tak bardzo starać być kimś innym niż faktycznie jestem. W końcu poczułem że spędzanie czasu samotnie może być czymś normalnym, a kontakty z innymi ograniczać do tych z którymi faktycznie mam o czym gadać. Nie szukam powierzchownych znajomości, gdzie rozmowy będą ograniczać się do pogody. Szukam przyjaciół, z którymi byłbym w stanie prowadzić ciekawe dyskusje na różne tematy i nie czuć że cokolwiek udaję.

P.S Wybaczcie takiego długiego i chaotycznego posta. Ale mam nadzieję że w pewien sposób udało mi się przekazać istotę mojego introwertyzmu, a przy tym trochę się pożalić. Dla precyzji dodam że mam 21 lat ('95) i obecnie jestem studentem trzeciego roku na PWr ;)

ODPOWIEDZ