Czy wolał(a)byś być ekstrawertykiem?

W tym miejscu dyskutujemy o zjawisku introwertyzmu, o tym, jak wpłynął on na nasze życie, jakie są wady i zalety bycia introwertykiem.
Syco

Czy wolał(a)byś być ekstrawertykiem?

Post autor: Syco » 21 paź 2009, 19:44

Jak w temacie.

Dlaczego pytam? Przeglądam sobie to forum od dłuższego czasu i wydaje mi się, że pomimo całego narzekania na ekstrawertyczny świat, część z was od czasu do czasu patrzy na niego z zazdrością. Z jednej strony tworzy się tutaj wizerunek introwertyka jako nadczłowieka - obiektywnej, zdrowo spoglądającej na świat grupy posiadającej monopol na myślenie - z drugiej - udręczonego, nieprzystosowanego do świata i życia odluda utytłanego po uszy w bólu życiowej frustracji.

Czy wolelibyście "wyjść z własnej głowy", żyć chwilą w otoczeniu setek kolegów, tańczyć na ślubach, fikać na koncertach, chodzić do klubów lub tez po prostu potrafić cieszyć się (wyjątkowo niesławną na tym forum) "rozmową o pierdołach"?

Gdybyście mieli możliwość wyboru, co byście wybrali? Czy bylibyście gotowi poświęcić wszystkie zalety i wady związane z byciem intro na rzecz zalet i wad ekstrawertyków?

eremita

Re: Czy wolał(a)byś być ekstrawertykiem?

Post autor: eremita » 21 paź 2009, 20:32

Kiedyś może patrzyłem z zazdrością na ekstrawertyków, na ten prostu świat w którym oni żyją, a raczej jak go postrzegają.
Tutaj może nie ma wizerunku intro, jako nadczłowieka. Po prostu chcemy czuć się wyjątkowi, chcemy, by pomimo tego naszego nieprzystosowania do dzisiejszego świata i wśród frustracji życiowych była również, choćby dla nas tylko - intro, kropla wyjątkowości, która uczyni nasz byt lepszym oraz sprawi, iż poczujemy się, być może pełni wad, lecz jednak z tą grudką odmienności - lepsi(dla siebie samych, nie od innych) i bardziej potrzebni.

Ja, gdybym miał wybór pomiędzy ekstrawertyzmem, a introwertyzmem, pozostałbym przy intro. Zmieniając siebie, nie byłbym już sobą, nie byłbym tym, kim jestem teraz, a wiedz, iż cenię sobie to, co zostało mi dane w zamian, za, jak to dobrze ująłeś "ból życiowej frustracji".
Nie mówię tym samym, że inni(ekstra) są gorsi. Po prostu mają inne dary, których nierzadko im zazdrościmy i choć oni nam nie zazdroszczą to my sobie to rekompensujemy w pewien sposób poprzez zatapianie się we własnym wnętrzu lub takie właśnie fora, gdzie możemy przelać na posty naszą wewnętrzną wyjątkowość, której często nikt nie dostrzega.

Trzeba cenić to, co zostało nam dane.

Awatar użytkownika
Kaziol
Introwertyk
Posty: 97
Rejestracja: 12 paź 2007, 15:57
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w5
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czy wolał(a)byś być ekstrawertykiem?

Post autor: Kaziol » 21 paź 2009, 22:10

eremita jak zwykle kapitalna wypowiedź, szacun 8)

A ja powiem prosto: wolałbym być extrawertykiem i już, z prostej przyczyny: jest łatwiej w życiu. Będąc extrawertykiem też można być sobą. A zresztą, wtedy się nie ma takich rozkmin o tym, więc nie ma żadnego problemu.
Nie zwracaj uwagi na moje posty, nabijam do 100

Awatar użytkownika
qb
IntroManiak
Posty: 735
Rejestracja: 25 maja 2008, 23:36
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Czy wolał(a)byś być ekstrawertykiem?

Post autor: qb » 21 paź 2009, 22:18

Zakompleksiony lub nieśmiały ekstrawertyk wcale nie ma łatwo i prawdopodobnie jest mu blisko do zakompleksionego lub nieśmiałego intro jeśli chodzi o jakieś życiowe problemy to myślę, że są podobnej natury.
Ja się cieszę z tego jaki jestem, a czy chciałbym być ekstra to nie wiem, bo w sumie nie wiem jak to jest, mieć zawsze coś do powiedzenia. Oczywiście introwertyk też może mieć swoje zdanie na każdy temat, ale jak dla mnie tylko jeśli jest to poparte jakąś wiedzą dotyczącą danej dziedziny, taka osoba musiałaby być wszechstronnie wykształcona :P
Trust yourself, no matter what anyone else thinks.

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy wolał(a)byś być ekstrawertykiem?

Post autor: Inno » 21 paź 2009, 22:43

Syco pisze:Przeglądam sobie to forum od dłuższego czasu i wydaje mi się, że pomimo całego narzekania na ekstrawertyczny świat, część z was od czasu do czasu patrzy na niego z zazdrością.
Imho, nie ma to za wiele wspólnego z zazdrością wobec samego ektrawertyzmu, ale z myśleniem, że fajnie by było być traktowaną/traktowanym, jak ktoś normalny, a nie, w najlepszym wypadku, jak niegroźny egocentryk, a w najgorszym, ktoś chory i zaburzony."


Żebym mogła realnie ocenić i wybrać, musiałabym przeżyć jakiś czas (najlepiej całe życie) jako introwertyczka oraz drugie jako ekstrawertyczka. Wtedy miałabym jakieś pojęcie, co wolę.
Syco pisze:Czy wolelibyście "wyjść z własnej głowy", żyć chwilą w otoczeniu setek kolegów, tańczyć na ślubach, fikać na koncertach, chodzić do klubów lub tez po prostu potrafić cieszyć się (wyjątkowo niesławną na tym forum) "rozmową o pierdołach"?
Takie rodzaje aktywności nie pociągają mnie, ale w dużej mierze właśnie z powodu introwertyzmu, dlatego powstaje pytanie – czemu miałabym chcieć czegoś, co nie sprawia mi przyjemności i wydaje się częstokroć stratą czasu?
Syco pisze:Gdybyście mieli możliwość wyboru, co byście wybrali? Czy bylibyście gotowi poświęcić wszystkie zalety i wady związane z byciem intro na rzecz zalet i wad ekstrawertyków?
Zostałabym przy tym, kim jestem. Introwertyzm nie jest dla mnie kulą u nogi, ani wybudowanym wbrew mnie murem, który nie pozwala mi na kontakt ze światem.
Jeślibym urodziła się ekstrawertyczką, to też nie chciałabym się zamieniać.
Ale jeśli miałabym możliwość przez, powiedzmy, kilka dni, przekonać się, jak patrzy na świat, myśli, działa ekstrawertyczka, to chętnie bym skorzystała. Z ciekawości.

Zdrowiej oraz korzystniej dla nas samych jest zdawać sobie sprawę i pamiętać, że to nie "coś" nas ogranicza, np. introwertyzm, ale nierzadko my sami siebie ograniczamy w swoich głowach.

eremita pisze:Trzeba cenić to, co zostało nam dane.
Nie trzeba. :P
Poza tym, mi tam introwertyzmu nie dano, urodziłam się z nim. Kurde, nie ma nawet kogo za to ochrzanić. :P
qb pisze:Zakompleksiony lub nieśmiały ekstrawertyk wcale nie ma łatwo i prawdopodobnie jest mu blisko do zakompleksionego lub nieśmiałego intro jeśli chodzi o jakieś życiowe problemy to myślę, że są podobnej natury.
Sądzę, że może być mu (nieśmiałemu ekstrawertykowi) nawet trudniej niż nieśmiałemu intro. Bo chce, a się boi. Czytałam jakiś czas forum nt. nieśmiałości i ból oraz cierpienie były tam ogromne.
qb pisze:Ja się cieszę z tego jaki jestem, a czy chciałbym być ekstra to nie wiem,
To dobrze, że się cieszysz, a jako ekstra miałbyś o tyle gorzej, że nie miałbyś takiej fajnej dziewczyny. 8)
Obrazek

eremita

Re: Czy wolał(a)byś być ekstrawertykiem?

Post autor: eremita » 21 paź 2009, 22:50

Właśnie wyjąłeś mi to z postu qb.
Tak naprawdę jesteśmy intro i mało nam wiadomo o tym, jak się żyje w świecie ekstra, jak tak można gadać bez przerwy oraz na każdy temat. Dla nas to nie do pomyślenia, a dla nich? - rzecz naturalna. I analogicznie ma się to w stosunku do nas oczywiście.

I znów się zgodzę z qb odnośnie własnego zdania.
Szukając własnego stanowiska w danej sprawie staramy się zgłębić wszelkie aspekty, które zdają się nam mniej lub bardziej istotne, co prowadzi do głębszego rozpoznania prawdziwej natury zagadnienia, czyli w pewnym sensie stajemy się tymi wiedzącymi.
Natomiast ekstrawertycy (przynajmniej w moim przekonaniu) mają być może zdanie na każdy temat, lecz obaczone błędem - brakiem poznania istoty problemu.
Reasumując płacą oni cenę za własne zdanie na każdy temat spłyconą wiedzą(nie zawsze), co ofc wcale nie oznacza, iż nie mogą go zgłębiać, ale jeśli mają już na dany temat wyrobione zdanie, to po co?(ost. zdanie, to taka swobodna interpretacja, więc proszę, bez urazy).
Nie trzeba. :P
Poza tym, mi tam introwertyzmu nie dano, urodziłam się z nim. Kurde, nie ma nawet kogo za to ochrzanić. :P
Oj tam, to taka przenośnia była :) .
Ale fakt faktem, nie trzeba tego cenić. Można po prostu się odwrócić plecami do całego świata, bo oto ja, intro, zostałem obarczony tym, czy innym sposobem patrzenia na świat.
Stanąć w miejscu i kląć na Stwórcę, ustanowić go głównym winowajcą i wypiąć się na resztę ludzi.

Jest wiele ofc opcji, ale m.in. można to przyjąć ze stoickim spokojem i dostrzec jakąś odrobinę słodyczy w tym naszym jestestwie oraz nauczyć się to cenić, właśnie to, czym zostaliśmy obdarowani(obdarowani, można w wieloraki sposób interpretować).

Awatar użytkownika
qb
IntroManiak
Posty: 735
Rejestracja: 25 maja 2008, 23:36
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Czy wolał(a)byś być ekstrawertykiem?

Post autor: qb » 21 paź 2009, 22:58

eremita pisze: Natomiast ekstrawertycy (przynajmniej w moim przekonaniu) mają być może zdanie na każdy temat, lecz obaczone błędem - brakiem poznania istoty problemu.
Reasumując płacą oni cenę za własne zdanie na każdy temat spłyconą wiedzą(nie zawsze), co ofc wcale nie oznacza, iż nie mogą go zgłębiać, ale jeśli mają już na dany temat wyrobione zdanie, to po co?(ost. zdanie, to taka swobodna interpretacja, więc proszę, bez urazy).
Mi się wydaje, że to raczej dar improwizacji im to umożliwia. Dostosowują się do nowych warunków szybciej niż my i kiedy intro potrzebuje przygotowania merytorycznego to ekstra jest zwarty i gotowy. Tak w sumie to tylko chyba żałuję troszkę, że słabo u mnie z improwizacją :P
Inno pisze:To dobrze, że się cieszysz, a jako ekstra miałbyś o tyle gorzej, że nie miałbyś takiej fajnej dziewczyny. 8)
Ba :P
Trust yourself, no matter what anyone else thinks.

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy wolał(a)byś być ekstrawertykiem?

Post autor: Inno » 21 paź 2009, 23:01

Jeszcze dopiszę, bo zapomniałam umieścić to w poprzednim poście.

Cenię nonkonformizm i podoba mi się bycie w jakiś sposób inną od dużej części ludzi. Nie jest to, oczywiście, najważniejsze. Chcę robić, co lubię i być taka, jak mi się podoba, ale jeśli przy okazji wyniknie z tego bycie w jakiś sposób oryginalną (nawet jeśli przez niektórych pojmowane to będzie negatywnie), to będę to liczyła na plus. :>
Obrazek

Awatar użytkownika
Kamil
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 01 lip 2009, 22:52
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Czy wolał(a)byś być ekstrawertykiem?

Post autor: Kamil » 21 paź 2009, 23:04

Wolę zostać przy intro.. fakt, z racji osobowości "badacza" na ludzi/społeczność czy to teraźniejszą czy przeszłą, fajnie było by móc się "wkręcić" na imprezy i poczuć co się dzieje, czym żyje człowiek współczesny... ale czy to by mnie interesowało gdybym był ekstra?
A czy w obecnym świecie jest ciężko introwertykom? W każdych czasach było właściwie podobnie,.. ważne jest, aby się wkręcić to takiego zajęcia w którym cenne są cechy introwertyka (wszelkie kwestie doradcze, analizy, ew związane z pasją)..
"Przestrzenią ducha, gdzie może on rozwinąć skrzydła, jest cisza "- Antoine de Saint-Exupéry

"Jeśli nie dowiedziałeś się czegoś od Ekstrawertyka, to znaczy, że go nie słuchałeś.
Jeśli nie dowiedziałeś się czegoś od Introwertyka, to znaczy, że go nie zapytałeś."

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy wolał(a)byś być ekstrawertykiem?

Post autor: Inno » 21 paź 2009, 23:15

Kamil pisze:Wolę zostać przy intro.. fakt, z racji osobowości "badacza" na ludzi/społeczność czy to teraźniejszą czy przeszłą, fajnie było by móc się "wkręcić" na imprezy i poczuć co się dzieje, czym żyje człowiek współczesny...
Możesz tak, jak Wyspiański stanąć u progu z mroczną miną i obserwować, nie biorąc udziału w ogólnych hulankach i swawoli. ;>
Obrazek

eremita

Re: Czy wolał(a)byś być ekstrawertykiem?

Post autor: eremita » 21 paź 2009, 23:17

Ja cenię może nie tak jak Inno, nonkonformizm, lecz raczej własne zdanie oraz bronienie go póki sił i argumentów starcza, bo przecież jesteśmy ludźmi i możemy się mylić, a nasze przekonania mogą okazać się błędne.
Moim zdaniem trzeba umieć czasem ulec i uznać swą porażkę, bo jeszcze większym się jest przegranym , gdy się trwa uporczywie dalej w błędzie.

A oryginalność? Jestem jak najbardziej za.
Sam jestem uznawany za dziwnego, ale wolę określenie oryginalny ^^.

Awatar użytkownika
Kamil
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 01 lip 2009, 22:52
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Czy wolał(a)byś być ekstrawertykiem?

Post autor: Kamil » 21 paź 2009, 23:28

Inno pisze: Możesz tak, jak Wyspiański stanąć u progu z mroczną miną i obserwować, nie biorąc udziału w ogólnych hulankach i swawoli. ;>
Ale co innego było by być w środku... i to czuć... obserwowanie nawet najlepsze, nie dostarczy emocji, itp, których doświadcza uczestnik..
A poza tym, obecnie to nawet nikt mnie nie próbuje zapraszać na takie szaleństwa jak imprezy... i to nawet dobrze, nie muszę odmawiać..
"Przestrzenią ducha, gdzie może on rozwinąć skrzydła, jest cisza "- Antoine de Saint-Exupéry

"Jeśli nie dowiedziałeś się czegoś od Ekstrawertyka, to znaczy, że go nie słuchałeś.
Jeśli nie dowiedziałeś się czegoś od Introwertyka, to znaczy, że go nie zapytałeś."

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy wolał(a)byś być ekstrawertykiem?

Post autor: Inno » 21 paź 2009, 23:32

eremita pisze:Ja cenię może nie tak jak Inno, nonkonformizm, lecz raczej własne zdanie oraz bronienie go póki sił i argumentów starcza, bo przecież jesteśmy ludźmi i możemy się mylić, a nasze przekonania mogą okazać się błędne.
Moim zdaniem trzeba umieć czasem ulec i uznać swą porażkę, bo jeszcze większym się jest przegranym , gdy się trwa uporczywie dalej w błędzie.
Nie wiem, czy do nonkonformizmu pijesz, ale nie jest on uporczywym tkwieniu w błędzie ani iściem* w zaparte, ani także brakiem swojego zdania.

*Czy jest w ogóle takie słowo? :P
Kamil pisze:Ale co innego było by być w środku... i to czuć... obserwowanie nawet najlepsze, nie dostarczy emocji, itp, których doświadcza uczestnik..
Owszem, ale wtedy z kolei niełatwo obserwować i analizować. Łatwiej i korzystniej jest być badaczem nieswojej kultury.
Obrazek

eremita

Re: Czy wolał(a)byś być ekstrawertykiem?

Post autor: eremita » 21 paź 2009, 23:42

Z góry zakładasz odmowę. Chcąc poczuć choćby namiastkę ekstra i tych uczuć towarzyszących hulankom trzeba spróbować przynajmniej bawić się razem z nimi. Przecież intro nie jest wyprany z tych uczuć, tylko ma lekko 'wypaczone' spojrzenie na świat.
Tak więc to , że jesteś intro, wcale nie dyskwalifikuje Cię w zabawie.
Czemu sam się ograniczasz i mówisz jednocześnie: "fajnie było by móc się "wkręcić" na imprezy i poczuć co się dzieje"?

Badacz nieswojej kultury jest jeszcze lepszy, gdy tego doświadczy, bo teoria bez praktyki jest często mało/mniej warta. Eksperiencja we wszelkiej maści analizach jest lepsza, gdyż pozwala dotrzeć do głębi, zdaje się, problemu.

A co do nonkonformizmu, to piłem do tzw. złotego środka.

Głowy nie dam, ale jakoś nie mogę sobie wyobrazić iścia ^^.

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy wolał(a)byś być ekstrawertykiem?

Post autor: Inno » 21 paź 2009, 23:52

eremita pisze:Badacz nieswojej kultury jest jeszcze lepszy, gdy tego doświadczy, bo teoria bez praktyki jest często mało/mniej warta. Eksperiencja we wszelkiej maści analizach jest lepsza, gdyż pozwala dotrzeć do głębi, zdaje się, problemu.
Jak najbardziej chodziło mi o poparcie teorii doświadczeniem i wynikami badań oraz obserwacji. A raczej o budowaniu teorii na podstawie doświadczenia, badań, obserwacji.
Obrazek

ODPOWIEDZ