Domatorstwo czy aktywne samotnictwo?

W tym miejscu dyskutujemy o zjawisku introwertyzmu, o tym, jak wpłynął on na nasze życie, jakie są wady i zalety bycia introwertykiem.
Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Domatorstwo czy aktywne samotnictwo?

Post autor: Inno » 08 lis 2010, 1:31

Introwertyzm kojarzy się chyba najczęściej z zamknięciem się w domu i ograniczonym wychodzeniem na zewnątrz, a na forum są posty np. air, która uwielbia samotne wędrówki po górach czy Pioruna, którego pociąga survival w leśnych ostępach. Ja z kolei najchętniej spędzam czas leniwie u siebie w domu, który uważam za mój azyl w myśl powiedzenia "My home is my castle", w którym czuję się najbardziej komfortowo ze wszystkich miejsc na Ziemi i w którym najlepiej odpoczywam.

Jak to jest z Wami i tym rzekomo typowym dla introwertyków domatorstwem? Czy według Was preferowanie aktywnego bądź biernego fizycznie sposobu spędzania czasu ma coś wspólnego z byciem introwertykiem lub ekstrawertykiem? Co ze sprawą: na zewnątrz vs. w domu? A może obojętnie jak i gdzie, byle samej/samemu?
Obrazek

Awatar użytkownika
Padre
IntroManiak
Posty: 625
Rejestracja: 07 wrz 2010, 15:34
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraina Deszczowcow
Kontakt:

Re: Domatorstwo czy aktywne samotnictwo?

Post autor: Padre » 08 lis 2010, 9:27

Wybieram ostatnia odpowiedz, co wygralem? ;-)
Odpoczac od ludzi mozna rownie dobrze na kanapie z ksiazka, jak aktywnie. Czasem mnie tak "nosi", ze za zadne skarby nie usiedze w domu. Jezeli tylko pogoda pozwala to biore rower i robie 20-30 km. Ostatnio niestety mniej przez to cholerne kolano, no i niestety nadchodzaca zime, ktora na polnocy Holandii oznacza sztormy.
I explore the frontiers of safety! I laugh at danger, from a distance, and quietly, so as not to get all worked up.

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Domatorstwo czy aktywne samotnictwo?

Post autor: Inno » 08 lis 2010, 9:58

Ja bym często chętnie poprzebywała na świeżym powietrzu, tylko że mieszkam w Warszawie, więc wszędzie "na zewnątrz" pałętają się ludzie. Ale i tak było by to coś w stylu - czytanie książki w parku. Wiosną i latem bardzo przyjemnie jest np. w Łazienkach, ale niestety ludzi pełno, a nie ma porobionych żadnych mniejszych zaułków, jakichś takich ustronnych, zagubionych wśród roślinności ławeczek, żeby można się było schować i być samą.
Obrazek

Awatar użytkownika
Padre
IntroManiak
Posty: 625
Rejestracja: 07 wrz 2010, 15:34
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraina Deszczowcow
Kontakt:

Re: Domatorstwo czy aktywne samotnictwo?

Post autor: Padre » 08 lis 2010, 11:43

Doskonale Cie rozumiem. Holandia nie jest miejscem dla introwertyka, maly kraik z AFAIK druga na swiecie gestoscia zaludnienia po bodajze Bangladeszu :-) Znalezienie odpowiednich tras zajelo mi prawie dwa lata. Mimo wszystko w Warszawie masz wiecej szans ;-)
I explore the frontiers of safety! I laugh at danger, from a distance, and quietly, so as not to get all worked up.

Awatar użytkownika
sam1984
Intronek
Posty: 45
Rejestracja: 26 sie 2010, 22:18
Płeć: nieokreślona

Re: Domatorstwo czy aktywne samotnictwo?

Post autor: sam1984 » 08 lis 2010, 12:01

Do niedawna nie przepadałem za aktywnością fizyczną, więc wybierałem raczej dom, choć nawet wtedy, po kilku dniach zamknięcia, mnie nosiło. W tym roku, dla zdrowia i poprawy kondycji, dosłownie zmusiłem się do regularnego biegania i... pokochałem to. Pomijając inne zalety, świetnie to mnie nastraja na cały dzień i dodaje energii. Teraz bardzo żałuję, że jeszcze nie jestem gotowy, by biegać w każdych warunkach, więc zimą czeka mnie pewnie przerwa. Biegam oczywiście sam i najczęściej ze słuchawkami na uszach. Lubię też chodzić po górach, choć nie próbowałem w pojedynkę (niewielkie, sprawdzone towarzystwo, które nie marudzi za bardzo, można znieść :wink: ). Czytam raczej w domu, bo zimą zimno, a latem gorąco :lol: Inna aktywność (poza spacerami): raczej sporadycznie (choć jestem namawiany do nauki gry w tenisa i zaczynam się powoli przekonywać do tego pomysłu, może na wiosnę).

Awatar użytkownika
Padre
IntroManiak
Posty: 625
Rejestracja: 07 wrz 2010, 15:34
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraina Deszczowcow
Kontakt:

Re: Domatorstwo czy aktywne samotnictwo?

Post autor: Padre » 08 lis 2010, 12:18

He he, no wlasnie. Sam tak zaczynalem, poczatki byly straszne :-D Teraz godzinka na swiezym powietrzu zamienia zmeczenie psychiczne na fizyczne, ale to drugie jest wrecz przyjemne, no i przechodzi mi niechec do swiata. Nigdy tylko nie jezdze w sluchawkach, uszy sa zbyt dobrym srodkiem wczesnego ostrzegania by je wylaczac.

Chodzenie po gorach to inna fajna rzecz, w ostatnie wakacje zajezdzilem ulubione buty :-( (niech im kubel na smieci lekkim bedzie). A i piwo niesamowicie smakuje po dwugodzinnym marszu pod gore. Tak samo jak Ty mam sprawdzona grupke, z ktora zawsze probuje sie spiknac w czasie urlopu.
I explore the frontiers of safety! I laugh at danger, from a distance, and quietly, so as not to get all worked up.

Awatar użytkownika
śnieżka
Intronek
Posty: 63
Rejestracja: 26 sie 2010, 18:06
Płeć: nieokreślona

Re: Domatorstwo czy aktywne samotnictwo?

Post autor: śnieżka » 08 lis 2010, 15:18

Godzę domatorstwo z ciągotami do przestrzeni i przyrody. Takie dni jak dzisiejszy, deszczowe i szare, z przyjemnością spędzam w domu, z książką i kocem. Z drugiej strony zdarzało mi się w takich warunkach chodzić po górach i też było fajnie - mimo zacinającego deszczu i wiatru.
Nie do końca jestem samotniczką. Nie znoszę tłumów, ale jest kilkoro ludzi, których (prawie) zawsze chętnie widzę koło siebie. Zarówno w domu, jak i na większych lub mniejszych wyprawach :)
Choć oczywiście chwile w samotności też sobie bardzo cenię...

itakdalej

Re: Domatorstwo czy aktywne samotnictwo?

Post autor: itakdalej » 08 lis 2010, 15:31

śnieżka pisze: Takie dni jak dzisiejszy, deszczowe i szare, z przyjemnością spędzam w domu, z książką i kocem.
Ze mną jest bardzo podobnie, wiele zależy od pogody. Jeśli jest szaro, zimno lub mokro, a co najgorsze - wszystkie te trzy cechy jednocześnie, wtedy najchętniej zostaję w domu i odkrywam na nowo swoją miłość do gorącej herbaty lub kakao.
Jeśli pogoda za oknem zdaje się rozsiewać dobre samopoczucie, chętnie poddaję się jej urokowi i korzystam z chwili. Lubię aktywny wypoczynek, ale nie ukrywam, że najbardziej mi służy pasywne obcowanie z przyrodą - po prostu siedzenie i zanurzanie się we własnych myślach.

Awatar użytkownika
śnieżka
Intronek
Posty: 63
Rejestracja: 26 sie 2010, 18:06
Płeć: nieokreślona

Re: Domatorstwo czy aktywne samotnictwo?

Post autor: śnieżka » 08 lis 2010, 16:30

itakdalej pisze:
śnieżka pisze: Takie dni jak dzisiejszy, deszczowe i szare, z przyjemnością spędzam w domu, z książką i kocem.
Ze mną jest bardzo podobnie, wiele zależy od pogody. Jeśli jest szaro, zimno lub mokro, a co najgorsze - wszystkie te trzy cechy jednocześnie, wtedy najchętniej zostaję w domu i odkrywam na nowo swoją miłość do gorącej herbaty lub kakao.
Jeśli pogoda za oknem zdaje się rozsiewać dobre samopoczucie, chętnie poddaję się jej urokowi i korzystam z chwili. Lubię aktywny wypoczynek, ale nie ukrywam, że najbardziej mi służy pasywne obcowanie z przyrodą - po prostu siedzenie i zanurzanie się we własnych myślach.
No właśnie nie o to mi chodziło ;)
U mnie nie wszystko zależy od pogody, mam świetne wspomnienia np. z deszczowych górskich wędrówek, na przekór pogodzie :) Choć wtedy czasem się zgrzyta zębami...

itakdalej

Re: Domatorstwo czy aktywne samotnictwo?

Post autor: itakdalej » 08 lis 2010, 17:24

śnieżka pisze:
itakdalej pisze:
śnieżka pisze: Takie dni jak dzisiejszy, deszczowe i szare, z przyjemnością spędzam w domu, z książką i kocem.
Ze mną jest bardzo podobnie, wiele zależy od pogody. Jeśli jest szaro, zimno lub mokro, a co najgorsze - wszystkie te trzy cechy jednocześnie, wtedy najchętniej zostaję w domu i odkrywam na nowo swoją miłość do gorącej herbaty lub kakao.
Jeśli pogoda za oknem zdaje się rozsiewać dobre samopoczucie, chętnie poddaję się jej urokowi i korzystam z chwili. Lubię aktywny wypoczynek, ale nie ukrywam, że najbardziej mi służy pasywne obcowanie z przyrodą - po prostu siedzenie i zanurzanie się we własnych myślach.
No właśnie nie o to mi chodziło ;)
U mnie nie wszystko zależy od pogody, mam świetne wspomnienia np. z deszczowych górskich wędrówek, na przekór pogodzie :) Choć wtedy czasem się zgrzyta zębami...
Rozumiem, rozumiem, trochę Cię po prostu wyrwałam z kontekstu ;-) Bardzo przepraszam :-)

Awatar użytkownika
Jat
Introwertyk
Posty: 84
Rejestracja: 20 wrz 2010, 15:24
Płeć: nieokreślona

Re: Domatorstwo czy aktywne samotnictwo?

Post autor: Jat » 08 lis 2010, 17:52

Ja właściwie potrafię odnaleźć się zarówno w domu jak i na łonie natury, choć bardziej ze wskazaniem na to drugie. Mimo że jestem z Warszawy da się i tu znaleźć kilka nieuczęszczanych i cichych zakątków. Choćby las Bielański czy las Bemowski, który upodobałem sobie ostatnimi czasy. Uwielbiam też rower ( mój główny środek transportu ). Mój rekord to 120 km w jeden dzień, czyli wycieczka z domu do Czerska z powrotem.

No i oczywiście góry, moja największa miłość. Ze wszystkich, które schodziłem najbardziej podobały mi się Bieszczady, góry Skandynawskie i Alpy słoweńskie. Pogoda nie gra roli na dłuższą metę, ale zawsze przyjemniej gdy grzeje słońce.
I never found the companion that was so companionable as solitude.

Awatar użytkownika
śnieżka
Intronek
Posty: 63
Rejestracja: 26 sie 2010, 18:06
Płeć: nieokreślona

Re: Domatorstwo czy aktywne samotnictwo?

Post autor: śnieżka » 08 lis 2010, 23:13

Jat pisze:Alpy słoweńskie.
Triglav zdobyty? :)

Awatar użytkownika
Jat
Introwertyk
Posty: 84
Rejestracja: 20 wrz 2010, 15:24
Płeć: nieokreślona

Re: Domatorstwo czy aktywne samotnictwo?

Post autor: Jat » 09 lis 2010, 12:14

Triglav niestety nie, choć były plany podejścia do schroniska pod szczytem. Zdobyliśmy za to dwa inne dwutysięczniki. :wink:
I never found the companion that was so companionable as solitude.

Awatar użytkownika
air
Rozkręcony intro
Posty: 153
Rejestracja: 06 gru 2009, 20:09
Płeć: nieokreślona

Re: Domatorstwo czy aktywne samotnictwo?

Post autor: air » 09 lis 2010, 14:42

(1.)Czy według Was preferowanie aktywnego bądź biernego fizycznie sposobu spędzania czasu ma coś wspólnego z byciem introwertykiem lub ekstrawertykiem?
(2.)Co ze sprawą: na zewnątrz vs. w domu? A może obojętnie jak i gdzie, byle samej/samemu?
Odnośnie pierwszej sprawy: moim zdaniem nie ma wiele wspólnego - myślę tutaj o sporcie amatorskim i zawodowym. Co do rekreacji to chyba podobnie ? Zarówno jedni, jak i drudzy potrafią poświęcać się pasji z podobnymi efektami.

W kwestii drugiego pytania, to w moim przypadku nie zawsze chcę być sama. Dobre towarzystwo bywa mile widziane, ale nie w nadmiarze. Czy w domu, czy na zewnątrz - różnie to bywa i zależy od tego, co tam się we mnie obudzi... Niezależnie od pogody, może wiać, lać, mrozić i może to być 3 nad ranem, jeżeli potrzebuje wyjść - wychodzę. Mam ten luksus, że mieszkam w pobliżu lasu na skraju małego miasteczka :)

Awatar użytkownika
Agata
Introwertyk
Posty: 125
Rejestracja: 07 sie 2010, 20:52
Płeć: nieokreślona

Re: Domatorstwo czy aktywne samotnictwo?

Post autor: Agata » 09 lis 2010, 20:59

Mam dwa sportowe psy, dlatego notoryczne siedzenie w domu jest w moim przypadku mało prawdopodobne. Mieszkam na obrzeżach miasta, więc bezkarnie włażę rolnikom w kartofle. Póki nie jest zimno i nie leje deszcz mogę chodzić godzinami. Nienawidzę za to biegać/ jeździć na rowerze/ uprawiać innych sportów - nie lubię się przemęczać.

ODPOWIEDZ