Nie potrafię się bawić

W tym miejscu dyskutujemy o zjawisku introwertyzmu, o tym, jak wpłynął on na nasze życie, jakie są wady i zalety bycia introwertykiem.
Awatar użytkownika
krucha_babeczka
Introwertyk
Posty: 92
Rejestracja: 15 lis 2015, 19:58
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ

Re: Nie potrafię się bawić

Post autor: krucha_babeczka » 12 wrz 2016, 21:46

Odgrzebuję stary wątek, bo mam potrzebę się wygadać. Nie musicie komentować. Jakiś czas temu poznałam ciekawego człowieka. Wreszcie ktoś z kim lubiłam rozmawiać - mnóstwo wspólnych zainteresowań, podobne poglądy, wrażliwość, poczucie humoru... Było tylko jedno "ale". Lubił sobie czasami wypić i poimprezować. I dość często zadawał mi pytania: "a lubisz się zabawić?", "a bywasz spontaniczna, czy zawsze taka poważna?", "a wychodzisz na miasto?", "a robisz czasem coś szalonego?". Spasowałam. Zrywam tę znajomość. Ale jest mi smutno :(

Awatar użytkownika
seraph infj
Introrodek
Posty: 24
Rejestracja: 12 sie 2016, 0:26
Płeć: mężczyzna
MBTI: infj
Lokalizacja: Szczecin, Miami, Barcelona

Re: Nie potrafię się bawić

Post autor: seraph infj » 13 wrz 2016, 17:33

krucha_babeczka pisze:Odgrzebuję stary wątek, bo mam potrzebę się wygadać. Nie musicie komentować. Jakiś czas temu poznałam ciekawego człowieka. Wreszcie ktoś z kim lubiłam rozmawiać - mnóstwo wspólnych zainteresowań, podobne poglądy, wrażliwość, poczucie humoru... Było tylko jedno "ale". Lubił sobie czasami wypić i poimprezować. I dość często zadawał mi pytania: "a lubisz się zabawić?", "a bywasz spontaniczna, czy zawsze taka poważna?", "a wychodzisz na miasto?", "a robisz czasem coś szalonego?". Spasowałam. Zrywam tę znajomość. Ale jest mi smutno :(
Skoro jest ci smutno to może nie powinnaś zrywać znajomości ?
Tak tylko myślę

Awatar użytkownika
krucha_babeczka
Introwertyk
Posty: 92
Rejestracja: 15 lis 2015, 19:58
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ

Re: Nie potrafię się bawić

Post autor: krucha_babeczka » 13 wrz 2016, 17:35

seraph infj pisze: Skoro jest ci smutno to może nie powinnaś zrywać znajomości ?
Tak tylko myślę

Obawiam się, że jeśli nie zrobię tego teraz, to później (tzn. wtedy gdy zostanę przez tego człowieka odrzucona z powodu mojej introwertycznej natury) będę czuć się jeszcze gorzej.

Awatar użytkownika
cristanov
Introwertyk
Posty: 113
Rejestracja: 03 maja 2016, 9:30
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Kraków

Re: Nie potrafię się bawić

Post autor: cristanov » 13 wrz 2016, 18:46

krucha_babeczka pisze: Obawiam się, że jeśli nie zrobię tego teraz, to później (tzn. wtedy gdy zostanę przez tego człowieka odrzucona z powodu mojej introwertycznej natury) będę czuć się jeszcze gorzej.
A może zaryzykuj? Zamiast pisać czarne scenariusze to 'bądź dobrej myśli i zaryzykuj teraz, a może później będziesz czuć się lepiej?'
Gdy masz serce do niczego i do niczego nie masz serca
Instynkt samozachowawczy nie wystarczy, by przetrwać.

Awatar użytkownika
nudny introwertyk
Intro-wyjadacz
Posty: 385
Rejestracja: 28 kwie 2015, 7:19
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań

Re: Nie potrafię się bawić

Post autor: nudny introwertyk » 13 wrz 2016, 19:08

Bardziej będziesz żałować, jeśli nie spróbujesz, krucha :)

Co do tematu, to nie tyle nie potrafię, co nie lubię zabawy w rozumieniu "imprezowym". Czas można spędzać na tysiące ciekawych sposobów, imprezołaki wcale nie mają monopolu na dobrą zabawę :P

Awatar użytkownika
krucha_babeczka
Introwertyk
Posty: 92
Rejestracja: 15 lis 2015, 19:58
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ

Re: Nie potrafię się bawić

Post autor: krucha_babeczka » 13 wrz 2016, 19:18

nudny introwertyk pisze: Czas można spędzać na tysiące ciekawych sposobów, imprezołaki wcale nie mają monopolu na dobrą zabawę :P
Otóż to. Tyle, ze oni słowo "zabawa" najczęściej interpretują jednoznacznie, a każdy kto takiej "zabawy" nie uznaje, jest w ich mniemaniu co najmniej dziwny ;)

Arti
Intronek
Posty: 48
Rejestracja: 20 gru 2014, 20:05
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4

Re: Nie potrafię się bawić

Post autor: Arti » 13 wrz 2016, 19:32

@krucha_babeczka

Dobrze, że zerwałaś. Taki związek jest męczący na dłuższą metę.

Awatar użytkownika
higsa
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: 20 wrz 2009, 20:49
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Higsolandia

Re: Nie potrafię się bawić

Post autor: higsa » 13 wrz 2016, 20:10

krucha_babeczka pisze: "a bywasz spontaniczna, czy zawsze taka poważna?", "a wychodzisz na miasto?", "a robisz czasem coś szalonego?". Spasowałam. Zrywam tę znajomość. Ale jest mi smutno :(
Czy zerwanie znajomości nie jest posunięciem mocno asekuracyjnym?
Wszyscy wiedzą, że łatwiej jest zrewać kontakt niż rozmawiać i wyjaśniać różnicę poglądów.
Wydaje mi się, że każdy jest na swój sposób spontaniczny, choćby zmieniając fryzurę, albo kupując jakiś totalnie niepotrzeby bibelot do mieszkania.
Jeśli jeszcze przy nim tego nie okazujesz, znaczy, że może za bardzo mu nie ufasz i zbyt mocno się kontrolujesz. A to nasuwa wniosek, że to młoda znajomość, którą zerwać jeszcze zdążysz. Będą ku temu ciekawsze powody. :wink:
Póki co bez sensu się smutać. Narazie lepiej mu pokaż jak "wychodzą na miasto" introwertycy, wyciągając go na kawe do jakiegoś cichego, klimatycznego lokalu. A nóż mu się spodoba ;)

Awatar użytkownika
krucha_babeczka
Introwertyk
Posty: 92
Rejestracja: 15 lis 2015, 19:58
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ

Re: Nie potrafię się bawić

Post autor: krucha_babeczka » 14 wrz 2016, 12:20

higsa pisze: Jeśli jeszcze przy nim tego nie okazujesz, znaczy, że może za bardzo mu nie ufasz i zbyt mocno się kontrolujesz.
To prawda, zaufanie drugiej osobie zawsze zajmuje mi duuużo czasu. I jest ono tym trudniejsze im mniej ackeptacji okazuje mi ta osoba. A takie pytania typu "nie mogłabyś być inna niż jesteś?" są dla mnie właśnie dowodem braku akceptacji. Nie wspomnę już o tym, że zwykle w kontakcie z osobami towarzyskimi wychodzi mój brak obycia, np. nieznajomość pewnych powszechnie stosowanych neologizmów, memów, powiedzonek etc. Często trzeba mi tego typu rzeczy tłumaczyć co rzeczywiście zabija spontaniczność rozmowy.
Ostatnio zmieniony 14 wrz 2016, 13:53 przez krucha_babeczka, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
seraph infj
Introrodek
Posty: 24
Rejestracja: 12 sie 2016, 0:26
Płeć: mężczyzna
MBTI: infj
Lokalizacja: Szczecin, Miami, Barcelona

Re: Nie potrafię się bawić

Post autor: seraph infj » 14 wrz 2016, 12:50

krucha_babeczka pisze:
seraph infj pisze: Skoro jest ci smutno to może nie powinnaś zrywać znajomości ?
Tak tylko myślę

Obawiam się, że jeśli nie zrobię tego teraz, to później (tzn. wtedy gdy zostanę przez tego człowieka odrzucona z powodu mojej introwertycznej natury) będę czuć się jeszcze gorzej.
Hmmm .... warto zaryzykować. A największe różnice z miejsca wyjaśnić. Inaczej może cię minąć co najmniej dobra znajomość.
(No chyba ze takowej nie potrzebujesz bo juz masz partnera/męża /przyjaciela.)
Co do uczucia odrzucenia - nawet jeśli tak sie stanie i będziesz tak się czuć to co z tego ? Przecież to odrzucenie nie będzie świadczyć o tobie jako o złej osobie. Dasz rade przetrwać i znajdziesz kogoś innego. Jakby co to pisz a ja wysłucham.
Powodzenia!!!!!

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 375
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Nie potrafię się bawić

Post autor: psubrat » 14 wrz 2016, 22:52

krucha_babeczka pisze:Jakiś czas temu poznałam ciekawego człowieka. Wreszcie ktoś z kim lubiłam rozmawiać - mnóstwo wspólnych zainteresowań, podobne poglądy, wrażliwość, poczucie humoru... Było tylko jedno "ale". Lubił sobie czasami wypić i poimprezować. I dość często zadawał mi pytania: "a lubisz się zabawić?", "a bywasz spontaniczna, czy zawsze taka poważna?", "a wychodzisz na miasto?", "a robisz czasem coś szalonego?". Spasowałam. Zrywam tę znajomość. Ale jest mi smutno :(
[...]
seraph infj pisze:Hmmm .... warto zaryzykować. A największe różnice z miejsca wyjaśnić. Inaczej może cię minąć co najmniej dobra znajomość.
Na prawdę wierzysz, że te wspólne zainteresowania, poglądy,... to rzeczywistość a nie udawanie? Ciężko mi sobie wyobrazić, abym mając osobę o tych samych zainteresowaniach, szukał dziury w całym, zamiast czerpać radość z tego co by mnie z tą osobą łączyło. Gdy znajduję sobie osobę, z którą - dla przykładu - mam wspólne zainteresowanie grę w szachy - to spotkania przeznaczam na grę w szachy, dyskutowanie o szachach... a nie marudzenie, że ma ze mną uprawiać MMA, które ja też lubię.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Awatar użytkownika
seraph infj
Introrodek
Posty: 24
Rejestracja: 12 sie 2016, 0:26
Płeć: mężczyzna
MBTI: infj
Lokalizacja: Szczecin, Miami, Barcelona

Re: Nie potrafię się bawić

Post autor: seraph infj » 15 wrz 2016, 8:57

mam wspólne zainteresowanie grę w szachy - to spotkania przeznaczam na grę w szachy, dyskutowanie o szachach... a nie marudzenie, że ma ze mną uprawiać MMA, które ja też lubię.

A ja lubię i szachy i MMA :) he he he
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
krucha_babeczka
Introwertyk
Posty: 92
Rejestracja: 15 lis 2015, 19:58
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ

Re: Nie potrafię się bawić

Post autor: krucha_babeczka » 15 wrz 2016, 9:33

psubrat pisze: Na prawdę wierzysz, że te wspólne zainteresowania, poglądy,... to rzeczywistość a nie udawanie? Ciężko mi sobie wyobrazić, abym mając osobę o tych samych zainteresowaniach, szukał dziury w całym, zamiast czerpać radość z tego co by mnie z tą osobą łączyło. Gdy znajduję sobie osobę, z którą - dla przykładu - mam wspólne zainteresowanie grę w szachy - to spotkania przeznaczam na grę w szachy, dyskutowanie o szachach... a nie marudzenie, że ma ze mną uprawiać MMA, które ja też lubię.
Ach, czyli że że mój znajomy udawał prowadząc ożywione dyskusje ujawniające jego sporą wiedzę na te i owe tematy? Natomiast jego pytania o mój temperament były tak naprawdę zakamuflowanym "spadaj"? No cóż, wszystko być może...
seraph infj pisze: A ja lubię i szachy i MMA :) he he he
Pozdrawiam
Ooo zdaje się że przez przypadek naraiłam dwóch kompanów do rozrywek. Miło wiedzieć :)

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 375
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Nie potrafię się bawić

Post autor: psubrat » 15 wrz 2016, 14:24

krucha_babeczka pisze:Ach, czyli że że mój znajomy udawał prowadząc ożywione dyskusje ujawniające jego sporą wiedzę na te i owe tematy?
Może być tak, a może byc też że w jego ocenie Ty się nimi niewystarczająco interesujesz... Z tego co piszesz wiadomo tylko, że te wspólne zainteresowania - prawdziwe czy wyimaginowane - są niesatysfakcjonujące.
Ale na prawdę, nie zaskakują mnie przypadki, gdy mężczyzna zapoznaje się z jakimiś tematami WYŁĄCZNIE po to, by służyły mu do "podrywu". Sam czegoś takiego nie praktykuję, ale wiem że zjawisko istnieje.
krucha_babeczka pisze: Natomiast jego pytania o mój temperament były tak naprawdę zakamuflowanym "spadaj"? No cóż, wszystko być może...
Raczej nie "spadaj", tylko: "ja udaję że się dobrze bawię rozmawiając, Ty udawaj że się dobrze bawisz na hałaśliwej imprezie". Niejedna kobieta idzie na analogiczny układ - gdzie obie strony udają kogoś innego niż są - stąd takie oczekwanie wcale nie jest nieracjonalne.
krucha_babeczka pisze:Ooo zdaje się że przez przypadek naraiłam dwóch kompanów do rozrywek. Miło wiedzieć :)
Czas pokaże... Póki co nawet nie wiem, czy nie dzieli nas duża geograficzna odległość. Wiadomo, że w jednej z tych dyscyplin duża odległość bardzo przeszkadza.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Awatar użytkownika
teoriapogardy
Intronek
Posty: 33
Rejestracja: 12 lip 2016, 0:31
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP

Re: Nie potrafię się bawić

Post autor: teoriapogardy » 15 wrz 2016, 19:21

A czy jakakolwiek znajomość, nawet bliższa, musi być równa z robieniem wszystkiego razem? Ja też nie jestem osobą mocno imprezową, nie zawsze preferuję spędzanie czasu w dokładnie taki sam sposób jak ten drugi ktoś, ale dopóki jest jakaś nić porozumienia, jest o czym rozmawiać, coś jednocześnie nas łączy, to zachowanie pewnej przestrzeni - ty idź na imprezę, ja zajmę się czymś innym, spotkamy się później - raczej rzadko stanowi problem :)

ODPOWIEDZ