Zawód introwertyka

W tym miejscu dyskutujemy o zjawisku introwertyzmu, o tym, jak wpłynął on na nasze życie, jakie są wady i zalety bycia introwertykiem.
Awatar użytkownika
paranoik
Intronek
Posty: 29
Rejestracja: 26 cze 2010, 1:21
Płeć: mężczyzna

Zawód introwertyka

Post autor: paranoik » 04 lip 2012, 2:45

Na wstępie zrzucę z siebie odpowiedzialność i powiem (napiszę), że nie mam pojęcia czy to dobry dział. Temat pasuje mi do kilku, które obecnie są na forum. Teraz do meritum. W niemal każdym ogłoszeniu o pracę można natrafić na cechy przyszłego pracownika, którymi zazwyczaj są "osoby energiczne, pełne zapału, otwarte, komunikatywne, towarzyskie, BARDZO dobre w kontaktach międzyludzkich" itp. itd. Aż mnie przeraża jak to czytam. Nie wyobrażam sobie pracy jako np. sprzedawca, gdzie cały czas jest ten kontakt z klientem. Jako klient często się peszę stojąc przy ladzie, uciekam gdzieś wzrokiem i myślami, a im bardziej uciekam nimi tym jest gorzej chyba.

Więc pytam - w jakim zawodzie widzicie introwertyka? Może macie już jakiś wymarzony, w którym jest wam bardzo dobrze? I czy istnieje w ogóle idealny zawód dla ludzi o skłonnościach introwertycznych? W jakim wy pracujecie, jeżeli można wiedzieć i jak się w nim odnajdujecie?

Nie będę ukrywał, że temat traktuję też jako swoistą wskazówkę, gdzie tego zawodu, który dawałby mi jakąś przyjemność (albo brak ogromnego stresu) szukać. W zasadzie kończę już niebawem studia, ale jedno drugiego nie wyklucza. Rynek pracy jest obecnie jaki jest, nie można wybrzydzać i szastać ofertami, ale może istnieją jakieś zawody, w których introwertyk ma przewagę nad resztą społeczeństwa (sumienność, dokładność i rzetelność to przecież też bardzo pożądane cechy przez pracodawców, a bynajmniej powinny być pożądane przez nich).
"Achilles miał tylko piętę Achillesa. Ja mam całe ciało Achillesa. "

Awatar użytkownika
Padre
IntroManiak
Posty: 625
Rejestracja: 07 wrz 2010, 15:34
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraina Deszczowcow
Kontakt:

Re: Zawód introwertyka

Post autor: Padre » 04 lip 2012, 9:11

paranoik pisze:Więc pytam - w jakim zawodzie widzicie introwertyka?
A co lubisz robić? Ważniejszym jest byś robił to co lubisz, niż wybrał pracę bo "introwertyczna". Kontakt z ludźmi masz wszędzie zapewniony, czy to współmęczennicy biurowi, czy klienci/dostawcy/Masaj, najwyżej w różnym natężeniu.
paranoik pisze: Może macie już jakiś wymarzony, w którym jest wam bardzo dobrze?
Owszem, moje obecne miejsce pracy. Chociaż niekoniecznie wymarzone, ideały nie istnieją.
paranoik pisze: W jakim wy pracujecie, jeżeli można wiedzieć i jak się w nim odnajdujecie?
Stoi w moim profilu, nawet z komentarzem.

Może Ci właśnie gwałcę światopogląd, ale z mojego doświadczenia wynika, że nie ma jakiejś reguły na znalezienie pracy. To w większości przypadków loteria i zależy głównie od tego jak się spodobasz potencjalnemu pracodawcy; Twoje "skille" są tylko jednym z czynników, niekoniecznie najważniejszym. Wniosek z tego taki, że w poszukiwaniach przede wszystkim kieruj się własnymi upodobaniami. Jeśli jednak masz wybór, nie idź do pracy dla szejków ;-) Oni są jeszcze mentalnie w latach osiemdziesiątych: indentyfikowanie się z firmą (czytaj: nowoczesne niewolnictwo), entuzjastyczne okrzyki na zebraniach (a kto nie skacze ten trą... znaczy, wylatuje) i malowanie trawy na zielono.
I explore the frontiers of safety! I laugh at danger, from a distance, and quietly, so as not to get all worked up.

Awatar użytkownika
K-PAX
Introwertyk
Posty: 80
Rejestracja: 08 lis 2010, 16:06
Płeć: nieokreślona

Re: Zawód introwertyka

Post autor: K-PAX » 07 lip 2012, 19:15

Sam z siebie nigdy nie mam zbytniej motywacji żeby wyjść do ludzi. Wybrałem więc kierunek, który - można by rzec - wypycha mnie do bliźnich na siłę... Polazłem na psychologie, którą nadal studiuje, a jednocześnie pracuje w zawodzie, jaki zresztą dalej zgłębiam, bo jestem obecnie na nieszczęsnym 4 roku.

Mam doświadczenie w Monarze i z dzieciakami autystycznymi oraz z syndromem aspergera.

Fach wydaje mi się przyjemnie introspektywny. Tzn. dla odmiany, zamiast w swojej głowie - grzebie w myślach innych ludzi, i chwała bogu, bo me twory myślowe zbrzydły mi aż nadto i niechybnie zgłupiałbym gdybym miał się dłużej nimi zajmować. Największym problemem dla introwertyka wydają się być tutaj problemy innych, którymi sam zaczyna żyć i po pracy zabiera do domu. Ciężko się odgrodzić barierą praca/dom, zbyt mocno przeżywa się troski innych. Wydaje mi się, że może mnie to dość mocno wykończyć na dłuższa metę powodując np, że w wieku 35 lat rzucę wszystko w diabły i zostanę beztroskim kierowcą tira. Co tez byłoby całkiem fajne.

Strasznie nie lubię dbać o pozory i ogładę, mydlić oczu i ogólnie mówić nie-wprost. Ba, a robiło się to w marketingu i wszelkiego rodzaju sprzedaży, zaczynając od dostosowywania tonu głosu do klienta, poglądów i wpychaniu wadliwego produktu, nie wspominając oczywiście słowem o wadach, natomiast tworząc epopeje na temat przerysowanych zalet i benefitów wynikających z zakupu chujowego produktu. Było i minęło (mam nadzieje, em...).

Wśród psychologów/pedagogów nie dbam o prezencje tylko wymachuje rękoma i napierdzielam podekscytowany o wpływie pierwszorzędowej kory wzrokowej na pamięć obrazową i innych specjalistycznych bzdurach. Bardzo mnie pochłaniają takie rozmowy.

Jeżeli zaś chodzi o rodziny klientów, zaczyna się robić trochę większy pierdolnik i chwilowy powrót do masek. Np. trzeba zdawać raporty rodzicom na temat postępów w terapii autystycznego dziecka, patrzeć w oczy i udawać twardszego i pewniejszego swych poglądów niż się jest w rzeczywistości. Bo kiedy narkomani z Monaru czują jakąś dziwaczną wdzięczność i szacunek, a dzieciaki autystyczne zwyczajnie się podporządkowują, to ich rodziny starają się podważyć twoje kompetencję. Jeżeli się przez to przejdzie, zdobywa się wdzięczność i... władzę. Wiem, wiem - jak to brzmi, jednak mimo wszystko badania zdają się potwierdzać tezę, że psycholodzy i psychiatrzy dążą do władzy silniej niż reszta populacji. Wydaje mi się, że kiedy autorytarny prezes dobrze prosperującej agencji reklamowej, może wzbudzić wśród swoich ludzi respekt, szacunek i strach, ale jednocześnie być wyszydzany za plecami i nazywany potajemnie przez pracowników kupą gnoju. Psycholog zaś ma autorytet i wdzięczność ludzi, którym faktycznie w jakimś tam stopniu zmienił życie. Nikt się go nie boi, biedaka można jedynie szanować i zdecydować się na kontynuację terapii, albo wyzwać od kurew i trzasnąć drzwiami. Tak, czy inaczej nikt za plecami chyba nie będzie złorzeczyć?

Dalej się łudzę, że kiedyś spotkam w kliencie kogoś na wzór Hessewskiego Wilka Stepowego - samotnika o własnym, indywidualnym (i w opinii ogółu ZABURZONYM) spojrzeniu na świat. I podczas sesji, dostane więcej niż sam - jako przyszły psycholog mogę kiedykolwiek komu dać.

Uła! Ale najebałem, z góry przepraszam :D
INTJ, 5w4

Awatar użytkownika
SardonicAlly
Rozkręcony intro
Posty: 166
Rejestracja: 05 gru 2011, 23:33
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: okolice Krakowa. niezbyt bliskie

Re: Zawód introwertyka

Post autor: SardonicAlly » 07 lip 2012, 23:15

>> offtop
Tak, czy inaczej nikt za plecami chyba nie będzie złorzeczyć?
Tu cię rozczaruję. Mój sąsiad jest psychiatrą, jego żona chyba psychologiem. Na szczęście na swoją działkę obok naszego gospodarstwa przyjeżdżają sezonowo, ale jak już przyjadą, w najgorszy upał, najczęściej w niedzialę facet kosi cały dzień kosą spalinowa a wieczorem pali. Tak, świeżą trawę pali, jakimś śmierdzącym dziadostwem polewając :P Więc złorzeczymy, w cichości ducha wyzywając od pomyleńców. Więcej szacunku mam już do łasic na strychu, niż do owego psychiatry.
<< sorry, musiałam :P


A wracając do tematu, na luksus robienia tego co lubię nieczęsto mogę sobie pozwolić. Jestem, że tak powiem, jack of all trades, and master of none. Lubię stolarstwo meblowe, budowlane, ale najczęściej tą pracę wykonuję tylko u rodziny, znajomych. No, bo widział kto kobitę stolarza? Stereotypy są nieśmiertelne, zwłaszcza na wsi. Jestem też rolnikiem, czasem handluję na targu/przez allegro, poza tym mam zaszczytny (jak cholera:P) tytuł mgr.inż budownictwa, ale ze względu na śmiesznie niskie zarobki bardziej mi się opłaca pracować na roli i handlować (seriously, this country is absurd:P). Tak więc w zawodzie pracuję rzadko, na tzw śmieciowe umowy o dzieło. Za owe dzieła nieraz płacą z parumiesięcznym opóźnieniem.
Co ciekawe, taki dziwaczny, nieuregulowany tryb zycia umowa/bezrobocie/praca na roli/handel nawet mi odpowiada. Zazwyczaj. Najbardziej nie lubię handlowania, cholernie nieintrowertyczne zajęcie, ale, niestety, najbardziej opłacalne. Stolarstwo natomiast jest dla introwertyka ze zdolnościami manualnymi robotą marzeń. Spokój, szansa na kreatywność, wymierny efekt.

Generalnie, zastanów się co lubisz robić, i jeśli jest to nierentowne i nie ma perspektyw jako zawód (czyt socjologia, archeologia, historia..etc)... nie wybieraj tego ;) Przy czym powinieneś sobie zdawać sprawę, że nawet jak wybierzesz coę co w danym momencie jest pożądanym zawodem (jak np budownictwo, kiedy zaczynałam studia) koniunktura może się zmienić i będziesz sie mógł dyplomem co najwyżej wachlować, co też właśnie robię :P
"The power of accurate observation is called cynicism by those who have not got it." Rest assured I've got it in abundance ;P

5w4, prone to procrastination
ISTP Craftsman I=89% S=79% T=89% P=58%

Awatar użytkownika
higsa
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: 20 wrz 2009, 20:49
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Higsolandia

Re: Zawód introwertyka

Post autor: higsa » 08 lip 2012, 16:53

SardonicAlly pisze:poza tym mam zaszczytny (jak cholera:P) tytuł mgr.inż budownictwa, ale ze względu na śmiesznie niskie zarobki bardziej mi się opłaca pracować na roli
Mgr inż. budownictwa bez pracy? :shock:
Koniec świata chyba jednak się zbliża. To mnie od 5 lat straszą bezrobociem bo nie poszłam na polibudę, a tu takie rzeczy. Czy mogę używać Twojego przykładu, w celach zamknięcia co poniektórym istotom ust?
SardonicAlly pisze:Stolarstwo natomiast jest dla introwertyka ze zdolnościami manualnymi robotą marzeń. Spokój, szansa na kreatywność, wymierny efekt.
W ogóle prace ręczne są introwertyczne. Mi taką frajdę daje szycie. W niedawnych studenckich czasach, potrafiłam się zamknąć w domu na tydzień i "tworzyć". Zrobienie czegoś od początku do końca [opracowanie koncepcji, stworzenie wykroju i szycie] z pełną świadomością, że jest to tylko moje daje dużą satysfakcję.
Konkludując: jeśli nie stolarstwo to może krawiectwo?;>

A teraz na serio. Nie odkryję nowej teorii superstrun, jeśli powiem, że fantastycznym zajęciem dla Introwertyków jest praca programisty. Nawet pracując w zespole pracującym nad większym projektem, każdy dostaje swoje zadanie do wykonania i siedzi z słuchawkami na uszach kodując. I to by było na tyle z mojej strony.

Awatar użytkownika
my_way
Intronek
Posty: 56
Rejestracja: 22 kwie 2012, 22:19
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław

Re: Zawód introwertyka

Post autor: my_way » 08 lip 2012, 22:29

higsa pisze: A teraz na serio. Nie odkryję nowej teorii superstrun, jeśli powiem, że fantastycznym zajęciem dla Introwertyków jest praca programisty. Nawet pracując w zespole pracującym nad większym projektem, każdy dostaje swoje zadanie do wykonania i siedzi z słuchawkami na uszach kodując. I to by było na tyle z mojej strony.
i o pracę bardzo łatwo :)
ale minusem jest największy plus czyli trzeba dużo siedzieć przy kompie. 8)
dopóki walczysz jesteś zwycięzcą

Difane
Stały bywalec
Posty: 312
Rejestracja: 11 lip 2012, 1:03
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gdynia

Re: Zawód introwertyka

Post autor: Difane » 11 lip 2012, 2:49

Jeżeli lubisz dużo słuchać muzyki, zawsze możesz spróbować swoich sił w jej tworzeniu. Myślę że producent muzyczny to wprost wymarzony zawód dla introwertyka. Godziny pracy ustalasz sobie sam, możesz pracować w domowym zaciszu, z pracodawcą kontaktujesz się przez internet - praca typu żyć nie umierać krótko mówiąc :) . Oczywiście dojście do konkretnego poziomu wymaga poświęcenia sporej ilości czasu, ale warto chociaż spróbować.

Zaznaczę tylko, iż do rozpoczęcia przygody z produkcją nie jest potrzebny żaden zewnętrzny sprzęt poza - na początku niekoniecznie kombajnem - komputerem czy laptopem (z głośnikami i/lub słuchawkami oczywiście :lol: ) oraz tzw. DAW, czyli soft na którym sklejasz wałki (coś jak płótno u malarza). Na to ostatnie składają się takie programy jak np. FL Studio (Chyba najprostszy w obsłudze dla początkujących, bardzo intuicyjny. Sam korzystam i polecam :D ), Ableton czy Cubase. Oczywiście można zacząć również od którejś części popularnego eJaya, który jest co prawda programem dla amatorów (sklejasz utwory z gotowych sampli), ale ułatwia zapoznanie się z podstawowymi elementami, na których bazuje konstrukcja utworu. Z czasem warto zainwestować w mocniejszy sprzęt (zarówno moc kompa jak i jakość odsłuchu)aby poprawić komfort pracy z nieco bardziej zaawansowanymi projektami. Przy czym chciałbym zaznaczyć, że słaby sprzęt nie uniemożliwia tworzenia. Może jedynie znacząco wydłużyć ten proces :roll: . Warto również pamiętać o tym, że cała praca nie musi odbywać się przy komputerze. Część producentów korzysta z zewnętrznych instrumentów . I choć wirtualne środowisko tych narzędzi jest wystarczająco bogate aby móc tworzyć, to i tak żaden syntetyk nie zastąpi dźwięku np. prawdziwej gitary akustycznej :) .

Czy się w tym odnajduje ? Aktualnie zajmuję się tym amatorsko (przynajmniej na razie :wink: ), natomiast mam w planach (bliżej nie sprecyzowanych w czasie :lol: ) wysłanie swojego materiału do wytwórni i już teraz nie wyobrażam sobie, abym mógł czuć się zawodowo spełniony w jakiejkolwiek innej pracy :wink: . Jednak moja ocena oparta jest na setkach (jak nie tysiącach) godzin doświadczeń w tej materii. Dlatego zanim stwierdzisz, czy jest to coś dla Ciebie pamiętaj, by najpierw popróbować. Dodam tylko, że wielu ludzi zaczyna od wydawania kasy na nie wiadomo jaki sprzęt i ściągania całej masy wirtualnych syntezatorów, a później użalają się że wydali "bańkę na "to to i tamto", pościągali miliard giga sampli, a muzyka nie chce się tworzyć :lol: ". To oczywisty błąd. Należy pamiętać, że tworzenie nie jest pisane każdemu, ponieważ zależne jest w dużym stopniu od inwencji i nawet najlepszy sprzęt nie zrobi z człowieka artysty. Lepiej próbować na tym co się ma, zanim odkryjemy w sobie smykałkę do tego zawodu. Generalnie producent muzyczny - czy to początkujący czy profesjonalista - musi mieć trzy zasadnicze rzeczy: czas, cierpliwość i jeszcze więcej czasu :D .

Awatar użytkownika
Sorrow
Krypto-Extra
Posty: 828
Rejestracja: 21 gru 2007, 1:48
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: ENFP

Re: Zawód introwertyka

Post autor: Sorrow » 15 lip 2012, 0:24

Czy można zacząć od keyboardu - zabawki?


Ja rysuję w CADzie. Rzuty lokali i budynków. Całkiem fajna praca. Tyle, że minus jest taki że pracuję w firmie rodzinnej - jak jest zastój to wszystko się wali bo wszyscy mają to samo źródło dochodów.
Po dłuższym takim okresie jak znów jest praca to wszyscy są nie w pełni sprawni z powodu miesięcy skrajnego stresu.
Moja galeria na DeviantArt

"Violence solves everything."

Ten gość twierdzi, że za mnie umarł. To miłe, więc dałem go na swój awatar :D .

4w5/5w4/1w2

Difane
Stały bywalec
Posty: 312
Rejestracja: 11 lip 2012, 1:03
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gdynia

Re: Zawód introwertyka

Post autor: Difane » 15 lip 2012, 5:24

Sorrow pisze:Czy można zacząć od keyboardu - zabawki?
Można zacząć nawet od walenia młotkiem w grzejnik :D . Ja zaczynałem od cymbałek dla bobofrutów, na których dało rade zagrać całą oktawę (OGIEŃ !!! :shock: ). Generalnie każdy przedmiot zdolny wydobyć jakikolwiek dźwięk może pomóc ćwiczyć wyczucie rytmu, a wiele instrumentów muzycznych pozwala też ćwiczyć wyczucie tonów, więc jakikolwiek keyboard to luksus na początek :D.

jaromira
Introrodek
Posty: 18
Rejestracja: 06 lis 2011, 10:55
Płeć: nieokreślona

Re: Zawód introwertyka

Post autor: jaromira » 16 lip 2012, 0:35

paranoik pisze:(...) w jakim zawodzie widzicie introwertyka?
Każdym, który wiąże się z jego marzeniami, pasją itp.
paranoik pisze:Może macie już jakiś wymarzony, w którym jest wam bardzo dobrze? I czy istnieje w ogóle idealny zawód dla ludzi o skłonnościach introwertycznych?
Mój wymarzony zawód? Zaczęło się od weterynarii, ale ze względów zdrowotnych na marzeniach poprzestało. Teraz jestem na etapie poszukiwań. Po przejściu przez "informatykę", pedagogikę kieruję się ku matematyce (drugie ciche marzenie, którego myślałam, że nie zrealizuję).
Doskonale czuję się, natomiast w różnego rodzaju robótkach ręcznych - szycie, tkanie (na razie krajek, ale uczę się cierpliwie), frywolitkowanie. Niestety za mało we mnie samodyscypliny, żeby próbować z tego żyć.
paranoik pisze:W jakim wy pracujecie, jeżeli można wiedzieć i jak się w nim odnajdujecie?
Będzie zabawnie brzmiało, jeśli napiszę, że jako sprzedawca (w sklepie obuwniczym, żeby było śmieszniej - nie cierpię butów)? Nie jest tak najgorzej. Początki były trudne, ale wszystkiego idzie się nauczyć. Kwestia poznania siebie, swoich możliwości i odczytywania pewnych znaków. (W chwili nadmiernego przeciążenia zawsze mogę na chwile uciec na zaplecze po towar i odetchnąć, zdystansować się). Czasowo ze względów zdrowotnych na chorobowym, więc tym bardziej rozkosznie się czuję.
higsa pisze:A teraz na serio. Nie odkryję nowej teorii superstrun, jeśli powiem, że fantastycznym zajęciem dla Introwertyków jest praca programisty. Nawet pracując w zespole pracującym nad większym projektem, każdy dostaje swoje zadanie do wykonania i siedzi z słuchawkami na uszach kodując. I to by było na tyle z mojej strony.
Pozwolę sobie dodać warunek, że ma się cierpliwość do komputerów. Ja nie mam. Moja przygoda z programowaniem zakończyła się w okolicach ostatniego egzaminu z tego przedmiotu. Oczywiście czasem przyjemnie jest coś ot tak dla siebie poklepać, ale nie dałabym rady z tego żyć, groziło to zbyt gwałtowną śmiercią komputera... ;)

Paranoik - introwertyk introwertykowi nie równy, ważne, żebyś sam odkrył co sprawia Ci przyjemność, co chcesz robić - tylko wtedy znajdziesz pracę, z której będziesz zadowolony.

Awatar użytkownika
Sorrow
Krypto-Extra
Posty: 828
Rejestracja: 21 gru 2007, 1:48
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: ENFP

Re: Zawód introwertyka

Post autor: Sorrow » 16 lip 2012, 3:28

Difane pisze:
Sorrow pisze:Czy można zacząć od keyboardu - zabawki?
Można zacząć nawet od walenia młotkiem w grzejnik :D . Ja zaczynałem od cymbałek dla bobofrutów, na których dało rade zagrać całą oktawę (OGIEŃ !!! :shock: ). Generalnie każdy przedmiot zdolny wydobyć jakikolwiek dźwięk może pomóc ćwiczyć wyczucie rytmu, a wiele instrumentów muzycznych pozwala też ćwiczyć wyczucie tonów, więc jakikolwiek keyboard to luksus na początek :D.
Jak się zdobędzie instrument to jak najlepiej jest ćwiczyć?
Moja galeria na DeviantArt

"Violence solves everything."

Ten gość twierdzi, że za mnie umarł. To miłe, więc dałem go na swój awatar :D .

4w5/5w4/1w2

Difane
Stały bywalec
Posty: 312
Rejestracja: 11 lip 2012, 1:03
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gdynia

Re: Zawód introwertyka

Post autor: Difane » 17 lip 2012, 5:15

Sorrow pisze:
Difane pisze:
Sorrow pisze:Czy można zacząć od keyboardu - zabawki?
Można zacząć nawet od walenia młotkiem w grzejnik :D . Ja zaczynałem od cymbałek dla bobofrutów, na których dało rade zagrać całą oktawę (OGIEŃ !!! :shock: ). Generalnie każdy przedmiot zdolny wydobyć jakikolwiek dźwięk może pomóc ćwiczyć wyczucie rytmu, a wiele instrumentów muzycznych pozwala też ćwiczyć wyczucie tonów, więc jakikolwiek keyboard to luksus na początek :D.
Jak się zdobędzie instrument to jak najlepiej jest ćwiczyć?
Chciałbym móc udzielić jakiejś konkretnej odpowiedzi na to pytanie, ale z uwagi na fakt iż jestem w tym zakresie samoukiem i amatorem ciężko mi coś doradzić. Ja po prostu siadałem przy pianinie, coś tam stukałem i po jakimś czasie wychodziło :P . Generalnie lewa ręka powinna grać linię basu (te klawisze bardziej z lewej strony), a prawa melodie (z prawej). Grunt to spora doza cierpliwości i sprawny słuch. Nie trzeba mieć żadnej teorii aby umieć coś zagrać. To kwestia doświadczenia w improwizacji, które wyrabia się z czasem :D .

leonidas
Rozkręcony intro
Posty: 199
Rejestracja: 10 lis 2010, 17:06
Płeć: nieokreślona

Re: Zawód introwertyka

Post autor: leonidas » 20 lip 2012, 23:45

ja juz mam swoj wymarzony, pracownik magazynowy-robisz swoje i huy
jedynie jak jakis kontakt to conajwyzej z brygadzistą co i kiedy robic, mi to pasi

Awatar użytkownika
Sorrow
Krypto-Extra
Posty: 828
Rejestracja: 21 gru 2007, 1:48
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: ENFP

Re: Zawód introwertyka

Post autor: Sorrow » 29 lip 2012, 2:16

Mass Shooter.
Moja galeria na DeviantArt

"Violence solves everything."

Ten gość twierdzi, że za mnie umarł. To miłe, więc dałem go na swój awatar :D .

4w5/5w4/1w2

Awatar użytkownika
Sorrow
Krypto-Extra
Posty: 828
Rejestracja: 21 gru 2007, 1:48
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: ENFP

Re: Zawód introwertyka

Post autor: Sorrow » 06 sie 2012, 20:33

Ma ktoś jakieś doświadczenie z pracą na linii produkcyjnej?
Moja galeria na DeviantArt

"Violence solves everything."

Ten gość twierdzi, że za mnie umarł. To miłe, więc dałem go na swój awatar :D .

4w5/5w4/1w2

ODPOWIEDZ