introwertyzm a próg bólu

Porady, rozważania, eseje i tym podobne.
Awatar użytkownika
martata
Introrodek
Posty: 13
Rejestracja: 05 lis 2009, 13:45
Płeć: nieokreślona

introwertyzm a próg bólu

Post autor: martata » 12 gru 2009, 11:27

Ostatnio przeczytałam artykuł na temat bólu. Sama mam niski próg bólu i zawsze interesowałam się dlaczego tak jest i jak mogę to zmienić. Jakież było moje zdziwienie kiedy natrafiłam na takie oto zdanie:
''Na obniżenie progu bólu wpływa zmęczenie, bezsenność, lęk, smutek, depresja, stany chorobowe, osobowość introwertyczna.''
tutaj link do całego artykułu: http://www.medigo.pl/jobs/drukuj.php?id=1543

Wiedzieliście o tym???

Awatar użytkownika
Kamil
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 01 lip 2009, 22:52
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Gdańsk

Re: introwertyzm a próg bólu

Post autor: Kamil » 12 gru 2009, 11:58

martata pisze:Ostatnio przeczytałam artykuł na temat bólu. Sama mam niski próg bólu i zawsze interesowałam się dlaczego tak jest i jak mogę to zmienić. Jakież było moje zdziwienie kiedy natrafiłam na takie oto zdanie:
''Na obniżenie progu bólu wpływa zmęczenie, bezsenność, lęk, smutek, depresja, stany chorobowe, osobowość introwertyczna.''
tutaj link do całego artykułu: http://www.medigo.pl/jobs/drukuj.php?id=1543

Wiedzieliście o tym???
Nie powiedziałbym abym miał niski próg bólu... choćby dlatego, że masa ludzi dziwnie przeżywa zwykłe zastrzyki... a dla mnie tego typu sprawy to nie problem.. A mój ojciec czysty ekstrawertyk ogólnie wszystkie bóle przeżywa niezwykle głośno i oporami..
"Przestrzenią ducha, gdzie może on rozwinąć skrzydła, jest cisza "- Antoine de Saint-Exupéry

"Jeśli nie dowiedziałeś się czegoś od Ekstrawertyka, to znaczy, że go nie słuchałeś.
Jeśli nie dowiedziałeś się czegoś od Introwertyka, to znaczy, że go nie zapytałeś."

Awatar użytkownika
qb
IntroManiak
Posty: 735
Rejestracja: 25 maja 2008, 23:36
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: introwertyzm a próg bólu

Post autor: qb » 12 gru 2009, 12:10

Mój kumpel ekstrawertyk ma bardzo niski próg bólu, nawet lekarka która go badała była zaskoczona.
Ja sam mam taki normalny chyba, czuje ból ale jakoś nie krzyczę przy szczypnięciu :P

Możliwe jest tez, ze umieszczenie "osobowości introwertyczne" jako przyczynę niskiego progu bólu jest tam dlatego, zer wielu ludzi utożsamia ją z depresją i smutkiem.
Trust yourself, no matter what anyone else thinks.

Awatar użytkownika
Kamil
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 01 lip 2009, 22:52
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Gdańsk

Re: introwertyzm a próg bólu

Post autor: Kamil » 12 gru 2009, 12:22

Albo w wyniku pomyłki i miało być "ekstrawertyczne"
"Przestrzenią ducha, gdzie może on rozwinąć skrzydła, jest cisza "- Antoine de Saint-Exupéry

"Jeśli nie dowiedziałeś się czegoś od Ekstrawertyka, to znaczy, że go nie słuchałeś.
Jeśli nie dowiedziałeś się czegoś od Introwertyka, to znaczy, że go nie zapytałeś."

kosmita
Intro-wyjadacz
Posty: 406
Rejestracja: 19 lis 2008, 17:08
Płeć: nieokreślona

Re: introwertyzm a próg bólu

Post autor: kosmita » 12 gru 2009, 16:09

Próg bólu można samemu zmieniać ćwiczeniami i odpowiednim nastawieniem. Ja coraz lepiej znoszę ból, a znam survivalowca, który potrafi na chwilę włożyć palce do wrzątku i wytrzymać ten ból.
szukam

archon

Re: introwertyzm a próg bólu

Post autor: archon » 12 gru 2009, 17:15

To kwestia treningu siebie, ja przez pewien czas trenowałem sztuki walki i teraz na wykręcenie ręki pojawia się tylko lekki uśmiech.

Awatar użytkownika
runnerpoz
Introrodek
Posty: 22
Rejestracja: 08 lis 2009, 22:09
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Poznań

Re: introwertyzm a próg bólu

Post autor: runnerpoz » 13 gru 2009, 12:37

poza kwestią "wytrenowania" pytanie co rozumiemy przez próg bólu - moment w którym zaczynamy odczuwać ból czy granica bólu który jesteśmy w stanie wytrzymać.
Też uważam że odpowiednie nastawienie i trening pozwala wytrzymać dużo więcej.
http://pajacyk.pl/zlicz.php <-- raz dziennie, codziennie :)
GG 8387314

Awatar użytkownika
Kamil
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 01 lip 2009, 22:52
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Gdańsk

Re: introwertyzm a próg bólu

Post autor: Kamil » 14 gru 2009, 15:46

No, ale tu jednak mowa o takich początkowych stanach...
Bo i nie wiem, malucha czy trabanta można tak z upragdeować, że większość aut prześcignie...
"Przestrzenią ducha, gdzie może on rozwinąć skrzydła, jest cisza "- Antoine de Saint-Exupéry

"Jeśli nie dowiedziałeś się czegoś od Ekstrawertyka, to znaczy, że go nie słuchałeś.
Jeśli nie dowiedziałeś się czegoś od Introwertyka, to znaczy, że go nie zapytałeś."

Awatar użytkownika
runnerpoz
Introrodek
Posty: 22
Rejestracja: 08 lis 2009, 22:09
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Poznań

Re: introwertyzm a próg bólu

Post autor: runnerpoz » 14 gru 2009, 21:28

Skoro chodzi o moment początkowy odczuwania bólu to myślę że to nie ma wiele wspólnego z intro- czy ekstrawertyzmem, bo jakoś nie widzę podstaw żeby miało to zależeć od osobowości. Tutaj wg mnie mają znaczenie tylko atrybuty fizyczne ciała człowieka, ale to tylko moja niczym nie potwierdzona opinia.
http://pajacyk.pl/zlicz.php <-- raz dziennie, codziennie :)
GG 8387314

Awatar użytkownika
Kamil
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 01 lip 2009, 22:52
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Gdańsk

Re: introwertyzm a próg bólu

Post autor: Kamil » 14 gru 2009, 21:44

runnerpoz pisze:Skoro chodzi o moment początkowy odczuwania bólu to myślę że to nie ma wiele wspólnego z intro- czy ekstrawertyzmem, bo jakoś nie widzę podstaw żeby miało to zależeć od osobowości. Tutaj wg mnie mają znaczenie tylko atrybuty fizyczne ciała człowieka, ale to tylko moja niczym nie potwierdzona opinia.
Nie no, osobowość wiążę się w mniejszym czy większym stopniu z układem nerwowym.. dekodowaniem sygnałów, itd.. Więc związek być może.. A atrybuty fizyczne to cóż to, tylko mięso, tłuszcz, krew..
"Przestrzenią ducha, gdzie może on rozwinąć skrzydła, jest cisza "- Antoine de Saint-Exupéry

"Jeśli nie dowiedziałeś się czegoś od Ekstrawertyka, to znaczy, że go nie słuchałeś.
Jeśli nie dowiedziałeś się czegoś od Introwertyka, to znaczy, że go nie zapytałeś."

Awatar użytkownika
Akolita
Krypto-Extra
Posty: 756
Rejestracja: 01 sie 2008, 18:02
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Łódź/Włocławek

Re: introwertyzm a próg bólu

Post autor: Akolita » 18 gru 2009, 15:12

Jestem osobowością introwertyczną, od lat zmagam się farmakologicznie z nerwicą i depresją - wynikać z tego powinno, że mój próg bólu jest bardzo niski, tymczasem wydaje mi się, że jest nieprzeciętnie wysoki. Inna sprawa - odczuwanie bólu, zwłaszcza dość silnego, ostrego i gwałtownego, tj. ukłucia, cięcia, albo po prostu - wszelkie inwazje ciał obcych - są dla mnie czymś w rodzaju lekkiej fascynacji (tatuaże, piercing). Ale w życiu bywałam już połamana, miałam skręconą nogę, noszę kilka blizn i powiem szczerze - nic z tych rzeczy nie była tak bardzo bolesna, by nazywać to okropnym bólem. Jedynie migreny bywają tak uciążliwe, że czasami mam ochotę strzelić sobie w łeb, byle to zakończyć.
Tak na marginesie. Od tygodnia wiem już, jak to jest zgasić peta na skórze. Sam moment oparzenia nie był taki straszny, jak to nieraz na filmach pokazują. Żeby nikt mnie za skończoną wariatkę nie wziął - nie zrobiłam tego celowo, zagapiłam się po prostu i zapomniałam o tym, że trzymam ten nieszczęsny papieros. Trwało to na tyle długo, że zdążył wypalić mi rudobrązową rankę na grzbiecie dłoni. :)
Mówi, że nigdy nie śpi. Że nigdy nie umrze. Dyga przed skrzypkami, pląsa do tyłu, odrzuca głowę, parska głębokim gardłowym śmiechem i jest wielkim ulubieńcem, ten sędzia. Wachluje się kapeluszem, a księżycowa kopuła jego czaszki sunie blada pod światłami, on zaś obraca się, przejmuje skrzypki, wiruje w piruecie, wykonuje jedno pas, dwa pas, tańcząc i grając jednocześnie. Nigdy nie śpi. Mówi, że nigdy nie umrze. Tańczy w świetle i cieniu i jest wielkim ulubieńcem. Nigdy nie śpi, ten sędzia. Tańczy i tańczy. Mówi, że nigdy nie umrze.”

Awatar użytkownika
Kaziol
Introwertyk
Posty: 97
Rejestracja: 12 paź 2007, 15:57
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w5
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Wrocław

Re: introwertyzm a próg bólu

Post autor: Kaziol » 31 gru 2009, 22:33

Sam poziom bólu to nie wiem, ale na widok krwi, skaleczeń, w ogóle wypadków robi mi się słabo. Kilka tygodni temu prawie zemdlałem jak sobie rozciąłem, stłukłem i wybiłem palca :P
Nie zwracaj uwagi na moje posty, nabijam do 100

ODPOWIEDZ