Wyrwać się poza zasięg sieci komórkowej

Porady, rozważania, eseje i tym podobne.
Awatar użytkownika
Małgoś
Introrodek
Posty: 13
Rejestracja: 16 wrz 2013, 20:27
Płeć: nieokreślona

Wyrwać się poza zasięg sieci komórkowej

Post autor: Małgoś » 16 wrz 2013, 21:04

Lubię żyć swoim tempem, cieszyć się trwającą chwilą. Chętnie wyrywam się, jeśli jest to tylko możliwe z codziennego "reality show", którego jesteśmy częścią. Weekendy często spędzam poza miastem - tam gdzie nie sięga sieć komórkowa.

Więcej na ten temat w artykule mojego autorstwa:
http://swiatoszalal.pl/niedzielne-popol ... zasiegiem/

Jak u Was z uzależnieniem od telefonu komórkowego? Czujecie się "jak bez ręki", gdy nie macie zasięgu, czy też tak jak ja macie wreszcie poczucie świętego spokoju?

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Wyrwać się poza zasięg sieci komórkowej

Post autor: Drimlajner » 16 wrz 2013, 22:03

Jak u Was z uzależnieniem od telefonu komórkowego?
Brak,
Nie przykładam wagi do swojego telefonu, czasem nawet zdarzy mi się go zostawić na parę godzin w domu/pracy.

Dłuższe rozmowy właściwie zdarzają się tylko z moim ukochanym Bankusiem.
Czujecie się "jak bez ręki", gdy nie macie zasięgu, czy też tak jak ja macie wreszcie poczucie świętego spokoju?
Poczucie spokoju jest cały czas, taka mała rzecz jak telefon nie może tego zburzyć.

Natomiast samo urządzonko używane jest jako maszynka do pozostawiania krótkich informacji. Moi znajomi (przynajmniej w stosunku do mnie) używają tego podobnie. Większość ma nawet stare kobyły sprzed epoki tabletu.

- chcę się spotkać.
- mam sprawę na maila/gg (nie mam FB)
- czy załatwiłeś to i tamto, jak

Dobra, link utrzymany w duchu
http://zenpencils.com/comic/129-marc-ma ... eneration/
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

Awatar użytkownika
Małgoś
Introrodek
Posty: 13
Rejestracja: 16 wrz 2013, 20:27
Płeć: nieokreślona

Re: Wyrwać się poza zasięg sieci komórkowej

Post autor: Małgoś » 16 wrz 2013, 22:27

Sama mam stary telefon, który służy mi wyłącznie do dzwonienia i pisania sms-ów - również podobnie jak Ty Drimlajner wolę pisać krótkie wiadomości, niż wdawać się w rozmowy - szczególnie, gdy jestem w pracy, albo robię coś, co wymaga skupienia. Telefon, który dzwoni w takich momentach jest "złem koniecznym" - choć muszę się przyznać, że wówczas nie odbieram połączeń, które nie wydają mi się potencjalnie pilne. Staram się oddzwonić później.
Co do samego uzależnienia od telefonu - jedna sytuacja dała mi do myślenia, gdy któregoś dnia zostawiłam komórkę w pracy, a później w domu czułam pewien dyskomfort, ale głownie dlatego, iż obawiałam się, że ktoś z moich bliskich akurat przypadkiem będzie się chciał do mnie dodzwonić i wpadnie w panikę, że coś mi się stało.

Xayan
Intronek
Posty: 54
Rejestracja: 22 wrz 2012, 18:42
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Gdynia

Re: Wyrwać się poza zasięg sieci komórkowej

Post autor: Xayan » 16 wrz 2013, 22:51

Małgoś pisze:Jak u Was z uzależnieniem od telefonu komórkowego?
Umiarkowanie - na przerwie w szkole sprawdzę maila, Facebooka, Feedly, odpalę sobie jakąś gierkę. W domu natomiast prawie w ogóle go nie używam. Zawsze jednak mam telefon przy sobie.

Jednak gdybym został wyrzucony w jakimś mieście nie mając ze sobą telefonu, musiałbym usiąść na chodniku i płakać :( No bo mapy, nawigacja, jakdojade.pl, Foursquare, itd. są aplikacjami bez których bym się nie odnalazł.

Awatar użytkownika
Małgoś
Introrodek
Posty: 13
Rejestracja: 16 wrz 2013, 20:27
Płeć: nieokreślona

Re: Wyrwać się poza zasięg sieci komórkowej

Post autor: Małgoś » 16 wrz 2013, 22:57

Xayan pisze: Jednak gdybym został wyrzucony w jakimś mieście nie mając ze sobą telefonu, musiałbym usiąść na chodniku i płakać :( No bo mapy, nawigacja, jakdojade.pl, Foursquare, itd. są aplikacjami bez których bym się nie odnalazł.
Ja w takich sytuacjach po prostu na logikę szukam jakiś punktów orientacyjnych i za nimi podążam, a gdy czuję, że sama sobie na pewno nie poradzę pytam o drogę. Myślę, że spokojnie w takich momentach można się obejść bez telefonu :)

Xayan
Intronek
Posty: 54
Rejestracja: 22 wrz 2012, 18:42
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Gdynia

Re: Wyrwać się poza zasięg sieci komórkowej

Post autor: Xayan » 16 wrz 2013, 23:18

Małgoś pisze:Ja w takich sytuacjach po prostu na logikę szukam jakiś punktów orientacyjnych
Mówiłem o dowolnym, nieznanym mieście. W Krakowie na przykład jakoś dałbym sobie radę, ale np. w Aglomeracji Śląskiej już nie ma szans.

Awatar użytkownika
Sundari
Introwertyk
Posty: 87
Rejestracja: 20 lut 2013, 11:19
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wyrwać się poza zasięg sieci komórkowej

Post autor: Sundari » 17 wrz 2013, 11:25

Ja niestety nie obejdę się bez telefonu. Nie jest to uzależnienie, lecz konieczność :| Nie lubię gadać przez telefon, choć z najbliższymi lubię mieć stały kontakt, bo dzięki temu w stresującej sytuacji mam się komu wygadać i czuję się bardziej komfortowo wiedząc, że z nimi wszystko dobrze :) Sms'ów nienawidzę pisać. Jest to dla mnie upierdliwe - lubię dostać szybką odpowiedź zwrotną :lol: Telefon obecnie służy mi również do przeglądania stron internetowych, więc mam go zawsze przy sobie. Gdybym miała jednak pewność, że wszyscy moi najbliżsi są bezpieczni i że przy braku kontaktu ze mną niczego nie stracę w pracy, chętnie pozbyłabym się tego urządzenia :)
„Samotność jest niezależnością, życzyłem jej sobie i zdobyłem ją po długich latach. Była ona zimna, o tak, ale była też cicha, prawdziwie cicha i wielka, podobnie jak zimne, ciche przestworza, po których wędrują gwiazdy.”
Hermann Hesse - Wilk stepowy


O mnie: INTJ | Jedynka ze skrzydłem dwa: 1w2 - "Adwokat" | Płciowo stypizowana "na krzyż":P

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Wyrwać się poza zasięg sieci komórkowej

Post autor: Drimlajner » 18 wrz 2013, 19:48

Oddzieliłbym grubą krechą te dwie funkcje

Funkcję telekomunikacyjną czyli dzwonienie, pisanie, maile, fajsbuki czy tapatalki. Krótko mówiąc taką smycz, łańcuch łączący nas 24/7 z innymi elementami naszego gatunku.

Funkcję praktycznego gadżetu czyli gierki, muzyczkę, GPS, mapkę, foto. Po co nosić przy sobie kilka urządzeń skoro można minimalistycznie nosić urządzenie 5in1. Oszczędnie jest i gitez.

Bo aparat czasem jest bardzo praktyczny, taki mały, niskiej jakości ot na jednorazowe foto. Idziecie gdzieś i musicie zapamiętać rozkład pociągu jeżdżącego raz na godzinę, ciach foto, problem z głowy.
Czy notatki od kumpeli zamiast stać w kolejce aby skserować to wszystko.

Czy też GPS, mój brat sobie chwali, na rowerze często po lasach jeździ.

Czy też jak mój kumpel, co wykładzik co zjazd nabija na wykładach motorowerkiem diamenciki kładąc lachę na to co akurat jest nam przekazywane przez szacowne profesorskie ciało, no z wyjątkiem rynków duh.

---
Nie umiem korzystać z internetu w swoim telefonie. No nie umiem. Wyświetlacz mały, niewygodny, namachać palcem muszę a gdy dla przykładu czytam to forum to oczywiście muszę po drodze ciapnąć w parę odnośników.
Np. dwa razy w nicka Sundari gdy przybliżam i daję paluchem niżej, potem cofaj tą akcję
Pisanie postów, czy maili. Okropieństwo, pół minuty ciapię w wyraz aby wykreślić jedną literkę bo byka zrobiłem.

Jak widzę, np. na DWS jakiegoś dłuższego posta po czym dopisek "wysłano za pomocą HTC desire" kurde, szacun, szanowna małżonka pewnie wniebowzięta.
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

Awatar użytkownika
maggie
Introwertyk
Posty: 93
Rejestracja: 02 cze 2012, 11:42
Płeć: nieokreślona

Re: Wyrwać się poza zasięg sieci komórkowej

Post autor: maggie » 16 lis 2013, 21:46

Nie jestem uzależniona, ostatnio zapomniałam ładowarki na wyjeździe, komórka padła i nawet do głowy mi nie przyszło, że nie połączę się z innymi ludźmi.

Jednak problem mógłby być kiedy coś się stanie i potrzebna pomoc. Wtedy komórka nie zastąpiona.
Drimlajner pisze:Nie umiem korzystać z internetu w swoim telefonie. No nie umiem. Wyświetlacz mały, niewygodny, namachać palcem muszę
Tak samo mam. :lol:
"To krępujące milczenie. Czemu ględzenie o bzdetach uważamy za wyraz nieskrępowania?
Po tym można poznać kogoś wyjątkowego. Kiedy można zamknąć ryj i wspólnie sobie pomilczeć."

ODPOWIEDZ