KEBAB

Proza, poezja, opowiadania
Awatar użytkownika
So-ze
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 08 kwie 2014, 20:24
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTP

KEBAB

Post autor: So-ze » 31 maja 2017, 21:28

Obserwując trendy na forum postanowiłem pójść za ciosem i napisać erotyk. Mam nadzieję, że dotrwacie do końca i żadne z was nie zakrztusi się z wrażenia.

Słońce powoli wschodziło, mrowiąc łuszczącą się na kuchennym blacie farbę w gastronomicznym zaułku zwanym potocznie kebabem. Był sobotni poranek gdy Pan Ciapak otworzył swój lokal mieszczący się na głównej ulicy Katowic. Po piątku ściany wokół lokalu ociekały wczorajszymi wymiocinami a tu i ówdzie leżały rozpostarte w Adamowych pozach ciała dogorywających biesiadników. Pan Ciapak wspiął się na palcach by przełączyć bezpieczniki, po czym okrył swą bladą żarówką lico swego właściciela. Pierwsi skacowani klienci mieli się niedługo pojawić, czasu było niewiele, zatem nasz arcymistrz wschodniego specjału niezwłocznie przystąpił do codziennej rutyny. Zepsuta szuflada jak co dzień niedomknięta odsłaniała przyrząd, przekazywany z dziada pradziada, dzięki któremu arabskie życie wciąż mogło się kręcić. Śniady jegomość wziął rożen w obie ręce, ściskając ręcznie grawerowaną rękojeść, następnie wyjął go i sięgnął po leżącą nieopodal mokrą ściereczkę. Ścisnął mocno rożno i posuwistymi ruchami zaczął ścierać brud i sadzę z poprzedniego dnia.

Gdy Excalibur kuchni bliskowschodniej był już gotowy Ciapak wyszedł z nim na zaplecze i wyciągnął z szafki wielką rolkę wołowego mięsa. Następnie umieścił je między nogami i powoli wsuwał rożno między w wydrążoną dziurkę. W chwili gdy zbliżał się do samego końca usłyszał dzwonek przy drzwiach. Podniósł głowę i spojrzał w lusterko z którego miał idealny widok na sytuację za ladą. Do lokalu weszła młoda wysoka kobieta, co najmniej metr sześćdziesiąt wzrostu, z obfitym biustem niepewnym pijanym krokiem zmierzała w stronę Menu wiszącego pod sufitem. Ciapak z otwartymi ustami przyglądał się sytuacji, gdy włosy aryjskiej dziewczyny podrygiwały wraz z młodzieńczymi piersiami. Arab wyturlał rolkę z mięsem z zaplecza, następnie podciągnął do góry i nasadził na opiekacz stojąc plecami do damy. Odwrócił się do niej, nawiązał kontakt wzrokowy i próbując zachować jak największą obojętność beznamiętnie rzucił:
- Dobry, kebab?
Blondynka oparła się rękoma o blat, nachyliła powoli do przodu i z pijanym uśmieszkiem na ustach rzekła:
- Mam smaka na dużą pitę. Na ostro.

Ciapak przełknął ślinę, wystukał cenę w kasie fiskalnej i poprosił o należność. Gdy obrócił się z powrotem do opiekacza zaczął intensywnie myśleć i przypominać sobie lekcje jego ojca o kobietach, jeszcze zanim ten zostawił jego i pozostałych siedmiu braci. Niestety, nigdy nie miał dziewczyny i był przysłowiowym przegrywem a fikuśnie ubrana klientka nie pozwalała mu spokojnie myśleć. W tym momencie żałował, że nie jest wiatrem, który przedzierając się przez szczelinę w drzwiach wraz z przeciągiem wtargnął pod krótką spódnicę jasnowłosej. Mięso kręciło się w najlepsze, postanowił że nie zmarnuje swej szansy i zamieni to jedno zamówienie w spektakl, który zapewni mu pierwszą z tysiąca i jednej upojnych nocy.

Ciemna skórka na ściankach mięsa była już gotowa, wziął nóż i powoli obsuwał ją w dół. Wiotka i oderwana od reszty zlatywała na blachę znajdującą się pod spodem, przez chwilę nawet parowała pod wpływem chłodnego powietrza. Śniady przegryw prawie, że tanecznym krokiem wykonał obrót z blachą na której trzymał mięso, położył je na ladzie i wziął się za resztkę składników. Wyciągnął z szafki stary wyschnięty placek, odrzucała go myśl podania czegoś takiego klientce, zwłaszcza w gdy głowie iskrzyła się pikantna wizja, którą jak wierzył, dzielił z dziewczyną. Odkręcił kran, zwilżył dłonie i kolistymi ruchami rozcierał wodę na placku. Nasiąkał on powoli przyjemną wilgocią, lekko się nadął pod jej wpływem i ustąpił suchocie, która pamiętała poprzedni weekend. Następnie sięgnął do lodówki, skąd wyjął sałatkowy miks, który roztarł w dłoniach centralnie nad plackami. Liście sałaty, jarmużu i roszponki opadały przed twarzą blondynki, która z zaciekawieniem obserwowała przedstawienie. Ciapak chwycił pomidora, położył go na desce i będąc jedynym samurajem w swym małym Złotym Pawilonie w mgnieniu oka pokroił go nożem na plasterki. Przełożył je na sałatę i delikatnie muskając palcami rozkładał po całej powierzchni. Soki przeciekały mu między palcami, on jednak nie ustępował, zręczne dłonie szybko uporały się ze śliskim warzywem. Po rozłożeniu warzyw i mięsa przyszła kolej na krem-dela-krem, wykonywany na miejscu pikantny sos chilli. Wziął soserkę wypełnioną ciekłym ogniem i polewał wzdłuż placka jego wnętrzności. Omyłkowo sos pokrył także jego kciuka, dziewczyna zauważyła to, chwyciła go za przegub i wpakowała go do swoich ust. Śniady przyjaciel zesztywniał z wrażenia, gdy wyjątkowa klientka zlizywała sos z jego palca. Wyjmował go powoli nie odrywając spojrzenia od jej oczu. Delikatne cmoknięcie po wyzwoleniu się z jej ust przerwało ciszę, jednak napięcie wciąż narastało.

Kucharz wrócił do rzeczywistości, zawinął kebaba w rulon, zauważył jednak, że podcieka sosem z jednej ze stron, już miał sięgnąć po serwetkę, gdy niewiasta chwyciła go, jednocześnie dotykając jego dłoni. Bezwolnie go wypuścił i obserwował jak dziewczyna odchyla go do poziomu czekając na spłynięcie nadmiaru sosu po ściance przełyku. Zszokowany stał w miejscu, natomiast ona puściła do niego oko i odgryzła potężny kęs jego małego dzieła sztuki. Odwróciła się na obcasie i zataczając tym samym pijackim krokiem tyłkiem otworzyła drzwi i wyszła. Zawiedziony obrotem sprawy oparł się o ladę i przez resztę dnia myślał tylko o niej. Gdy pod koniec dnia miał już zamykać lokal zadzwoniła jego komórka, to jeden z siedmiorga braci z którym nie miał kontaktu od paru dni.
- Cześć Ahmed, dawno się nie widzieliśmy. Nie miałem okazji Ci powiedzieć, że mam nową dziewczynę. Dżesika była dziś rano u Ciebie, mówiła że zrobiłeś jej pierwszorzędną pitę.
Ahmeda po jego owłosionych plecach oblał zimny pot podniecenia.
- A więc jeszcze ją spotkam – powiedział do siebie w myślach, po czym dokończył rozmawiać z bratem i wyszedł.

Awatar użytkownika
Merigold
Stały bywalec
Posty: 254
Rejestracja: 11 lut 2016, 18:58
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
MBTI: INFJ

Re: KEBAB

Post autor: Merigold » 31 maja 2017, 21:36

Czekam na ciąg dalszy przygód seksownej blondynki.
http://k_sidorczuk.republika.pl/mysli6.htm

Miłość w swej prostej i nieśmiałej mowie,
Powie najwięcej, kiedy najmniej powie

Awatar użytkownika
Saladin
Stały bywalec
Posty: 281
Rejestracja: 10 lut 2014, 23:29
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 7w8
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: KEBAB

Post autor: Saladin » 01 cze 2017, 17:57

Mało brakowało, a dodałbym do pity śnieżnobiałego sosu czosnkowego. Kontynuuj So-ze, masz dar.

PS Dałbym plusa.
"The worst lies, are the lies you tell to yourself."

"Don't be sorry. Be better."

Mój kanał na youtubie: https://www.youtube.com/channel/UCBstmW ... LTis8vE-hA

Mój blog: http://javathelife.blog.pl/

Blog z moją antypoezją- http://antypoeta.blog.pl/ Zapraszam! :)

Obrazek

ODPOWIEDZ