Creepypasty

Proza, poezja, opowiadania
Dragunov
Introrodek
Posty: 23
Rejestracja: 24 wrz 2012, 21:00
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Creepypasty

Post autor: Dragunov » 25 wrz 2012, 18:51

Tytuł pewnie widać na wielu różnych forach, co? Jednak głównym celem tego tematu nie jest wrzucanie creepypast z netu(Chociaż jak znajdziecie jakieś naprawdę dobre, to nikt nie broni ;)). Ja bardziej liczę na waszą inwencję twórczą. Tak jest, pokażcie, co kryją wasze nie zawsze do końca zdrowe umysły (Sama jestem dumną właścicielką jednego, więc ja również planuję się udzielać :)).Dzielcie się wszystkim, co napiszecie :D

Pozdrawiam, Hania :)

Xayan
Intronek
Posty: 54
Rejestracja: 22 wrz 2012, 18:42
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Gdynia

Re: Creepypasty

Post autor: Xayan » 26 wrz 2012, 22:26

Co nieco udało mi się napisać ;)
18:27 Był to deszczowy, przygnębiający dzień. Jake spędzał go wylegując się na kanapie przed telewizorem. Jego rodziców dzisiaj nie było, wyjechali. W pewnym momencie piorun uderzył tak blisko, że Jake aż podskoczył. Wyszedł na zadaszony taras, aby poobserwować burzę która dopiero zaczynała przybierać na sile. Według prognozy pogody burza miała nękać mieszkańców tej okolicy aż do nocy.

22:45 Jake próbował usnąć już od godziny, jednak nieustannie trzaskające pioruny skutecznie mu w tym przeszkadzały. Zdecydował się więc powrócić przed telewizor i zaczekać, aż burza ustanie.

23:12 Jedno z okien w domu Jake’a znajdowało się tuż za telewizorem, toteż dokładnie widział niektóre z piorunów oraz deszcz bębniący w szybę, skutecznie rozpraszając Jake’a usiłującego skupić się na programie opowiadającym o wpływie koczownictwa na populację zagrożonych gatunków.

23:18 Zadzwonił telefon. Jake z trudem podniósł się z kanapy i odebrał. Słyszał głośny szum, jednak udało mu się wyłapać pojedyncze słowa: “okno […] klątwy […] uciekaj”. Następnie usłyszał krzyk i połączenie zostało zakończone. Nie miał pojęcia, kto to może być. Numer zastrzeżony. Wzruszył ramionami, pewnie ktoś robi sobie z niego żarty.

23:22 Jake kontynuował oglądanie telewizji. Gdy spojrzał na okno, gdy piorun strzelił gdzieś w oddali zauważył kształt. Kształt, którego wcześniej tam nie było. Podszedł do okna i zaczekał na kolejny błysk. Tym razem nic nie zauważył. Pewnie mu się przywidziało. Zmęczony po długim dniu spuścił głowę. Nieco po prawej, obok swojego cienia zauważył jeszcze jeden cień. Wyglądał tak samo jak ten kształt, który zauważył przed chwilą za oknem. Nie zdążył się odwrócić, poczuł tylko mocne uderzenie w tył głowy i osunął się na ziemię.

Następnego dnia wrócili rodzice Jake’a. Nie zastali w domu niczego - śladów włamania, krwi, czy ciała Jake’a.

Kilka dni później, podczas podobnej intensywnej burzy zauważyli go… zauważyli za oknem Jake’a.

Dragunov
Introrodek
Posty: 23
Rejestracja: 24 wrz 2012, 21:00
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Re: Creepypasty

Post autor: Dragunov » 26 wrz 2012, 22:31

No cóż, ciekawie napisane, te [...] były niepotrzebne, ale poza tym ciekawe. Niezły klimat... Zmęczony facet, burza, ciemność... Gratulacje :)

Dragunov
Introrodek
Posty: 23
Rejestracja: 24 wrz 2012, 21:00
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Re: Creepypasty

Post autor: Dragunov » 26 wrz 2012, 23:02

Morderca

25 października 1995 w małej wiosce rozpętała się nocą straszliwa burza. Krople deszczu siekały okna małych, skromnych domków. W jednym z nich mieszkała rodzina Smithów. Szczęśliwe małżeństwo Johna i Stephanie oraz 5-letnia córeczka Julie. Podczas burzy mała Julie nie mogła zasnąć. Od zawszę bała się burzy, więc mama zapaliła jej w pokoju lampkę nocną, jednak przez burzę odcięto dopływ prądu. Dziewczynka leżała przerażona pod kołdrą i nasłuchiwała. Pomimo dźwięków burzy miała wrażenie, że słyszała także jakieś dziwne dźwięki. Charkotanie, mlaskanie, żucie... Śmiertelnie wystraszona dziewczynka postanowiła sprawdzić, skąd one dobiegają. Wzięła misia za rączkę i razem poszli szukać po domu źródła przerażających hałasów.
Po dłuższej chwili Julie stwierdziła, że odgłosy dobiegają z sypialni rodziców. Cichutko uchyliła drzwi pokoju i zajrzała wystraszona, mocno ściskając misia za rękę. Rodzice leżeli w łóżku, na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało normalnie. W pewnej chwili coś się ruszyło, jakby ktoś się podnosił. Cała sytuacja już wydawała się dziwna, lecz ten człowiek był wyjątkowo przerażający. Julie nie mogła mu się przyjrzeć dokładnie, lecz widać było, że jest strasznie chudy i ma na sobie szerokie, jakby podziurawione ubrania.
W pewnym momencie dziewczynka stanęła przerażona, ponieważ zrozumiała, co wychudzony człowiek robił. Jej oczy przyzwyczaiły się już do grobowych ciemności i po uważnemu przyjrzeniu się tej strasznej scenie zauważyła, że mężczyzna żółtymi zębami po kolei odgryza mięso z twarzy jej taty. Julie nie mogła uwierzyć w to co widzi, jednak wciąż milczała. Chwilę potem kanibal ręką odepchnął ciało matki tak, że dziewczynka mogła zobaczyć jej twarz, a raczej to, co z niej zostało. Puste oczodoły, odsłonięta żuchwa, wciąż krwawiące płaty ludzkiego mięsa i resztki kości przyczepione ostatnimi ścięgnami do mięśni czaszki, których kanibal nie oderwał zębami. Strach w małej pięciolatce zwyciężył. Zaczęła panicznie krzyczeć, jednak przez nogi z ołowiu nie mogła rzucić się do ucieczki. Dopiero wtedy mogła się dokładnie przyjrzeć twarzy mordercy. Szaro – niebieska twarz poharatana bliznami, zmiażdżony nos, a co najważniejsze – białe, puste oczy. Jednak mimo to świdrował tym pustym wzrokiem małą Julie na wylot. Mężczyzna powoli wstał z łóżka, poprawił koszulkę i stanął w miejscu, twarz kierując na przerażoną dziewczynkę.
Rano sołtys sprawdzał w domach, czy burza wyrządziła jakiekolwiek szkody materialne. Na piętrze znalazł ciało małej dziewczynki z obgryzioną do kości czaszką i poszarpanym ciałem. W prawej dłoni wciąż ściskała z całej siły swojego misia, którego morderca nawet nie dotknął. Po dziś dzień nie ustalono jego prawdziwej tożsamości.

ODPOWIEDZ