Nieśmiałość a podryw ;]

W tym miejscu rozmawiamy o nieśmiałości, która to przypadłość częściej dotyka osoby introwertyczne.
Mark
Intronek
Posty: 27
Rejestracja: 03 paź 2013, 20:16
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

Post autor: Mark » 09 paź 2013, 18:24

Z podrywaniem jest u mnie ogólnie słabo. Żeby podrywać trzeba być dosyć pewny siebie ja tracę tą pewność chyba dlatego bo obawiam się że przy kontynuowaniu rozmowy nie znajdę wspólnego tematu (a moje życie obraca się głównie wokół wąskiego spektrum zainteresowań). Już wiele razy miałem do czynienia z niezręczną ciszą przy rozmowie z dziewczynami i chyba raczej wolę poszukać rozmówcy o podobnym guście i stylu życia niż kontynuować swoje męki. Do tego dochodzi jeszcze moja mała ekspresyjność (zależy w sumie od dnia), która nie pomaga przy jakimkolwiek flircie. Może kiedyś jednak to przezwyciężę. Jestem bardziej aktywny towarzysko niż kiedy studiowałem.

Awatar użytkownika
nika
Introwertyk
Posty: 103
Rejestracja: 17 cze 2013, 20:14
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
Lokalizacja: Warszawa

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

Post autor: nika » 12 paź 2013, 10:28

Ja nie uważam nieśmiałości za wielką wadę, kobiety takie są delikatne i eleganckie, mężczyźni też delikatni i eleganccy, wrażliwi. Ja akurat jestem brzydka i może dlatego nieśmiała, ale jak byłam mała też byłam nieśmiała, nie miałam tej pewności siebie, nie lubię poznawać nowych ludzi, ludzie mnie irytują i skreślam ich natychmiast jeśli zaczną przeklinać a ja to usłyszę, nie lubię wulgarności u ludzi, wolę sprawdzone stare przyjaźnie. Jeśli tak się dzieje, że stracę starą przyjaciółkę to już nie mam żadnej, bo tylko stare przyjaźnie się liczą dla mnie i tyle. Kilka razy mi się udało przełamać z proszeniem kogoś o pomoc, ale tylko wtedy kiedy wiem co powiedzieć, zazwyczaj trafiam na rozgadane osoby i one więcej mówią, dlatego ja wtedy raczej słucham. Jestem feministką, nic nie wiem na temat damsko-męskich relacji, czasami zastanawiam się czy czegoś nie straciłam przez tą cechę charakteru, czy coś mnie ominęło, jak się posłucha opowieści ludzi to oni coś tam przeżyli, mają co opowiadać.
czego nie umiem:
- asertywnego zachowania
- proszenie o pomoc
- kontakty intymne

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1727
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

Post autor: highwind » 12 paź 2013, 12:21

czego nie umiem:
- asertywnego zachowania
- proszenie o pomoc
- kontakty intymne
Typowa feministka :D

Awatar użytkownika
Nieśmiały
Wtajemniczony
Posty: 7
Rejestracja: 12 sty 2016, 11:54
Płeć: mężczyzna
Kontakt:

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

Post autor: Nieśmiały » 12 sty 2016, 12:12

miłość to piękne zjawisko ,potrafi wywrócić życie do góry nogami
forum dla nieśmiałych niska samoocena [url=hhttp://niesmialosc.com.pl/showthread.php?tid=30]czat dla nieśmiałych[/url] czat dla niesmiałych

Manala
Intronek
Posty: 32
Rejestracja: 28 gru 2015, 22:11
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 4w5

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

Post autor: Manala » 16 sty 2016, 17:49

Sytuacja z ostatniego koncertu: zerkał na mnie całkiem urodziwy, długowłosy mężczyzna. Co jakiś czas patrzyliśmy na siebie i uśmiechaliśmy się. Podeszłam (a raczej dopchałam się przez dziki tłum) bliżej. W przerwie między wykonawcami była wreszcie szansa porozmawiać. Zaczął zagadywać, a ja.... Uciekłam. Serio, zwiałam z imprezy. Teraz żałuję. Mój strach przed rozmową już nie raz uniemożliwił mi nawiązanie znajomości. Jakikolwiek podryw jest u mnie możliwy tylko przez internet, gdzie z resztą nieźle mi idzie, potrafię kogoś sobą zainteresować. Ale na żywo dzieją się właśnie takie rzeczy. To nie był pierwszy raz, zazwyczaj jak ktoś zagada to automatycznie urywam rozmowę albo odchodzę gdzieś dalej, to taki odruch, jak odbicie piłki która leci prosto w twarz. ;_;

brzytwa-ockhama
Intronek
Posty: 33
Rejestracja: 07 sty 2016, 4:12
Płeć: mężczyzna

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

Post autor: brzytwa-ockhama » 16 sty 2016, 18:47

Manala pisze:Sytuacja z ostatniego koncertu: zerkał na mnie całkiem urodziwy, długowłosy mężczyzna. Co jakiś czas patrzyliśmy na siebie i uśmiechaliśmy się. Podeszłam (a raczej dopchałam się przez dziki tłum) bliżej. W przerwie między wykonawcami była wreszcie szansa porozmawiać. Zaczął zagadywać, a ja.... Uciekłam. Serio, zwiałam z imprezy. Teraz żałuję. Mój strach przed rozmową już nie raz uniemożliwił mi nawiązanie znajomości. Jakikolwiek podryw jest u mnie możliwy tylko przez internet, gdzie z resztą nieźle mi idzie, potrafię kogoś sobą zainteresować. Ale na żywo dzieją się właśnie takie rzeczy. To nie był pierwszy raz, zazwyczaj jak ktoś zagada to automatycznie urywam rozmowę albo odchodzę gdzieś dalej, to taki odruch, jak odbicie piłki która leci prosto w twarz. ;_;
Ciekawe, czy na jakimś innym forum internetowym nie pojawia się właśnie post o mniej więcej takiej treści:
Sytuacja z ostatniego koncertu: złapałem kontakt wzrokowy z ładną dziewczyną. Co jakiś czas patrzyliśmy na siebie i uśmiechaliśmy się. Wydało mi się, że podeszła (a raczej dopchała się przez dziki tłum) bliżej. W przerwie między wykonawcami była wreszcie szansa porozmawiać. Ponieważ podeszła bliżej, czyli wykonała jakiś gest w moją stronę, postanowiłem zaryzykować i spróbowałem zagadać, a ona... uciekła. Serio, zwiała z imprezy. Teraz żałuję. Mój wygląd\mowa ciała\brak pewności siebie\ strach\brak doświadczenia w relacjach z kobietami\nieumiejętność podtrzymania ciekawej konwersacji (niepotrzebne skreślić) już na samym starcie zaprzepaściły szansę na nawiązanie jakiejkolwiek relacji. Nieprędko ponownie zaryzykuję i odezwę się do atrakcyjnej kobiety. Jestem beznadziejny.

Manala
Intronek
Posty: 32
Rejestracja: 28 gru 2015, 22:11
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 4w5

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

Post autor: Manala » 16 sty 2016, 21:45

Pewnie dokładnie tak to wyglądało z jego perspektywy ;_; Zawsze mam po takich akcjach wyrzuty sumienia. Może one mnie w końcu zmotywują do wzięcia się za siebie i zostania na miejscu następnym razem, chociaż ten moment kryzysu kiedy dochodzi do kontaktu naprawdę ciężko przetrwać.

Awatar użytkownika
Ceper
Intronek
Posty: 59
Rejestracja: 11 paź 2014, 0:05
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Gdynia

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

Post autor: Ceper » 16 sty 2016, 23:21

Manala pisze:Pewnie dokładnie tak to wyglądało z jego perspektywy ;_; Zawsze mam po takich akcjach wyrzuty sumienia. Może one mnie w końcu zmotywują do wzięcia się za siebie i zostania na miejscu następnym razem, chociaż ten moment kryzysu kiedy dochodzi do kontaktu naprawdę ciężko przetrwać.
Ale skoro podeszłaś, to chyba chciałaś tego żeby zagadał ?

Manala
Intronek
Posty: 32
Rejestracja: 28 gru 2015, 22:11
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 4w5

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

Post autor: Manala » 17 sty 2016, 1:37

samotny wśród ludzi pisze:Ale skoro podeszłaś, to chyba chciałaś tego żeby zagadał ?
Owszem, chciałam, w końcu trzeba podejmować jakieś próby znormalnienia.

Awatar użytkownika
Ceper
Intronek
Posty: 59
Rejestracja: 11 paź 2014, 0:05
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Gdynia

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

Post autor: Ceper » 17 sty 2016, 9:52

A próbowałaś sobie wyobrażać wcześniej ten początek kontaktu? Możesz być przygotowana, np. mieć gotowe odpowiedzi, gotowe pytania. Wtedy masz zupełnie inne nastawienie. Myślę, że łatwiej jest też samemu zaczynać rozmowę, bo czujesz się pewniej, gdy masz kontrolę nad przebiegiem rozmowy. No i koniecznie jakoś się rozluźnić, bo podejrzewam że byłaś strasznie spięta.

Manala
Intronek
Posty: 32
Rejestracja: 28 gru 2015, 22:11
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 4w5

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

Post autor: Manala » 17 sty 2016, 17:16

Nie próbowałam. Doszłam do wniosku, że jak będę stać i planować zamiast podejść to nigdy się nie zbiorę. Ale jak widać to brak planu był złym pomysłem :D Następnym razem podejdę do tego tak, jak proponujesz, może nie będzie więcej postów tego typu ;)

Awatar użytkownika
Malwina-6
Wtajemniczony
Posty: 7
Rejestracja: 13 maja 2016, 21:06
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Kraków

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

Post autor: Malwina-6 » 13 maja 2016, 23:15

Podziwiam osoby które mają odwagę podejść do kogoś kto im się spodobał.Sama nigdy nie zagadałam do osób które mnie zauroczyły.Tak strasznie się bałam że zostanę wyśmiana,nie będę umiała nic sensownego powiedzieć..

Awatar użytkownika
tomektomek
Introwertyk
Posty: 137
Rejestracja: 05 gru 2015, 22:03
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Kontakt:

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

Post autor: tomektomek » 14 maja 2016, 6:34

Nie wiem co to podryw, nigdy nie podrywałem. Raczej nie potrafiłbym kogokolwiek zainteresować po pierwszym kontakcie na żywo. Ja nigdy nie wiem co powiedzieć, jak zacząć, z ludźmi oswajam się cholernie długo.
Do dziewczyny która w mojej ocenie jest atrakcyjna nawet nie mam odwagi podejść. Głównie dlatego, że i tak nie wiedziałbym co mam powiedzieć. Nie wiem o co zapytać, ani jak...
Troche to boli no ale cóż. Jestem strasznie nieśmiałym typem : I
through blissful ignorance and terrifying awareness..

rad19dym
Introwertyk
Posty: 115
Rejestracja: 20 gru 2014, 23:09
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

Post autor: rad19dym » 14 maja 2016, 12:13

tomektomek pisze:Nie wiem co to podryw, nigdy nie podrywałem. Raczej nie potrafiłbym kogokolwiek zainteresować po pierwszym kontakcie na żywo. Ja nigdy nie wiem co powiedzieć, jak zacząć, z ludźmi oswajam się cholernie długo.
Do dziewczyny która w mojej ocenie jest atrakcyjna nawet nie mam odwagi podejść. Głównie dlatego, że i tak nie wiedziałbym co mam powiedzieć. Nie wiem o co zapytać, ani jak...
Troche to boli no ale cóż. Jestem strasznie nieśmiałym typem : I
Zupełnie, jakbym czytał swój opis.

Rzeczywiście, to jest bardzo bolesne. Nie umieć zagadać......

Zwłaszcza, jeżeli się wygląda tak, jak ja.

Awatar użytkownika
tomektomek
Introwertyk
Posty: 137
Rejestracja: 05 gru 2015, 22:03
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Kontakt:

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

Post autor: tomektomek » 14 maja 2016, 14:30

Chociaż nie lubię tego robić to powiem nieskromnie, że nie uważam aby czegokolwiek mi brakowało jeśli chodzi o wygląd.

Koleżanki w pracy nie raz wypytywały mnie o moją "drugą połówkę" i powtarzały, że to dla nich dziwne że "taki ładny chłopak a ciągle sam". Nie mogą pojąć, że jestem przed 30 a jeszcze nigdy nie miałem dziewczyny. W pewnym momencie nawet jedna zapytała czy aby czasem nie jestem gejem.
Wygląd jest pomocny w kwestiach podrywu ale co z tego skoro u mnie reszta zawodzi na całej linii.

Jakiś czas temu jedna z tych 'pracowych' koleżanek którą bardzo lubię zaprosiła mnie na kawę, powiedziałem że ok wpadnę. Tyle, że to był "podstęp" bo przyjechała też jej córka - pięć lat młodsza ode mnie, bardzo sympatyczna i ładna dziewczyna. Później mi powiedziała, że specjalnie chciała mnie z nią poznać.
Siedzieliśmy tam we trójkę i możecie sobie tylko wyobrazić jak ja tam wyglądałem.. ani be ani me.. było mi tak głupio, że nie umiałem się jakoś sensownie odezwać, zagadać, zapytać o coś.. no tragedia. Strasznie się wtedy zestresowałem.

Cała ta sytuacja zamiast mi pomóc tylko mnie zdołowała.To był moment w którym bardzo mocno zwątpiłem w powodzenie misji znalezienia sobie kogoś.
through blissful ignorance and terrifying awareness..

ODPOWIEDZ