Jak pokonaliście nieśmiałość?

W tym miejscu rozmawiamy o nieśmiałości, która to przypadłość częściej dotyka osoby introwertyczne.
Awatar użytkownika
Saladin
Stały bywalec
Posty: 281
Rejestracja: 10 lut 2014, 23:29
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 7w8
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Jak pokonaliście nieśmiałość?

Post autor: Saladin » 12 sty 2015, 21:54

Cześć wszystkim,
jak powszechnie wiadomo, osoby introwertyczne mają większą skłonność do nieśmiałości. Tak samo też było w moim przypadku. Paradoksalnie cały okres podstawówki minął mi beztrosko, nie byłem nieśmiały. Niestety okres gimnazjum przyniósł w me życie poważne zmiany, co poskutkowało skrępowaniem mnie początkowo grubym sznurem z napisem "Nieśmiałość". Z racji zapuszczania włosów i młodego wyglądu mylono mnie bardzo często z dziewczyną, przez co początkowo mi docinano. Pod koniec gimnazjum, moja nieśmiałość osiągnęła ekstremum. Okres liceum przyniósł pewne rozluźnienie w tej kwestii. Jednakże cały czas użalałem się nad sobą, jaki to ja biedny, nikt mnie nie lubi. Wszystko zmieniło się, gdy wykorzystując wolne po maturze poszedłem na miesiąc do pracy na produkcję. Tam wymagany był ciągły kontakt z ludźmi, co mocno naderwało okalające mnie więzy nieśmiałości. Otworzyło mi to również oczy, w końcu dotarło do mnie że użalanie się nad sobą nic nie zmieni (duża tu również zasługa tegoż forum ;-) ) Od roku ćwiczę na siłowni, biegam, a dzięki temu nieśmiałość z tytanowego łańcucha przemieniła się w nitkę. :-) Co prawda cały czas odczuwam niewielką nieśmiałość w stosunku do przedstawicielek płci pięknej, ale jeszcze trochę pracy nad sobą i nawet to zniknie :-D

A jak Wam udało się pokonać/ograniczyć nieśmiałość?
"The worst lies, are the lies you tell to yourself."

"Don't be sorry. Be better."

Mój kanał na youtubie: https://www.youtube.com/channel/UCBstmW ... LTis8vE-hA

Mój blog: http://javathelife.blog.pl/

Blog z moją antypoezją- http://antypoeta.blog.pl/ Zapraszam! :)

Obrazek

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1774
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Jak pokonaliście nieśmiałość?

Post autor: highwind » 12 sty 2015, 23:15

Dude! Jesteś inspirujący. Na razie tyle ode mnie.

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1611
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Jak pokonaliście nieśmiałość?

Post autor: Coldman » 12 sty 2015, 23:55

Ogólnie to jestem nieśmiały w stosunku do kobiet, nie mam zbyt dużego kontaktu z płcią przeciwną. Z chłopakami bez problemu mogę pogadać. Jeśli muszę coś załatwić to się nie wstydzę brnę do celu. Wstydzisz się przed innymi ludzmi, jeśli ich olejesz jest lepiej i tyle na temat.
Fajnie że ja pojawiają się ludzie na forum którzy w jakiś sposób dziękują za pomoc :)
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Konradek
Introwertyk
Posty: 145
Rejestracja: 07 gru 2014, 10:45
Płeć: mężczyzna

Re: Jak pokonaliście nieśmiałość?

Post autor: Konradek » 13 sty 2015, 7:46

To nic złego, że lepiej nawiązujesz kontakt z tą samą płcią, to jest normalne. Kobiety mają to samo, one też lepiej dogadają się ze sobą, niż z mężczyznami. To jest tak samo jak to, że bogaty nie zrozumie biednego i na odwrót. Kobieta i mężczyzna mają inny mózg, inny punkt widzenie.

Najlepiej to nie zaprzątać sobie głowy ludźmi, i tym co oni o nas myślą, bo jak się często okazuję ludzie lubię o kimś myśleć źle, ale co dziwne mało który ma odwagę powiedzieć to wprost w oczy.

Awatar użytkownika
Papaja
Intro-wyjadacz
Posty: 425
Rejestracja: 04 sty 2014, 14:30
Płeć: kobieta
Enneagram: 1w9
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Poznań

Re: Jak pokonaliście nieśmiałość?

Post autor: Papaja » 22 sty 2015, 19:59

nad wszystkim da sie popracowac jesli sie chce, wymaga to jednak duzo sily i samozaparcia,tak samo z niesmialoscia. ja sie w koncu nauczylam byc bardziej smiala. czasem jeszcze mi sie zdarza byc troche niesmiala, ale czasem chyba kazdemu sie zdarza
Kto stworzył ten labirynt niepewności, tę świątynię dufności, naczynie grzechu, pole usiane tysiącem zasadzek, przedsionek piekła, kosz po brzegi napełniony chytrością, truciznę słodką jak miód, łańcuch, który wiąże śmiertelnych z doczesnością – kobietę?

Awatar użytkownika
Agon
IntroManiak
Posty: 666
Rejestracja: 13 kwie 2012, 15:20
Płeć: mężczyzna

Re: Jak pokonaliście nieśmiałość?

Post autor: Agon » 22 sty 2015, 20:28

Nieśmiałość to wada charakteru, a każdą wadę charakteru można zwalczyć. Nieśmiałość nie pozwala zadawać pytań, co prowadzi do braku porozumienia i niemożności pozyskania informacji. Paradoksalnie gadulstwo i zbytnia pewność siebie również nie pozwala pozyskiwać informacji. Obie te słabości upośledzają zdolność do nabywania wiedzy.

Nieśmiałość prowadzi do braków w asertywności i ulegania wpływom innych ludzi, to prowadzi do straty czasu na zadania, których nie chcemy się podejmować. Z drugiej strony nieśmiałość może prowadzić do pozwalania, by inni robili rzeczy, które samemu powinno się robić, by rozwijać swoje umiejętności i kompetencje. Nierozwinięcie umiejętności daje poczucie braku kompetencji i wzmaga nieśmiałość.

Ta wada może poważnie utrudniać optymalizację swoich działań. Jeśli ktoś całe życie próbuje zwalczyć nieśmiałość, ale nie może, to powinien udać się do psychologa, gdyż może mieć fobię społeczną. Nie należy mylić nieśmiałości z introwersją. Introwertyczne działania są zgodne z wolą i pozwalają np. pozyskiwać wiedzę poprzez uważne słuchanie. Nieśmiałość jest sprzeczna z wolą, zmusza to bierności tam, gdzie chciałoby się coś powiedzieć, lub zrobić. Osoby nieśmiałe często zamiast słuchać rozmówcy koncentrują się na przeżywanym wstydzie i lęku, co w efekcie prowadzi do niezrozumienia drugiej osoby, a to często wywołuje frustrację mówcy, która potęguje lęk osoby nieśmiałej.

Najgorsze są wady dające dodatnie sprzężenie zwrotne, czyli napędzające same siebie. A taką wadą jest właśnie nieśmiałość. Dlatego należy to zwalczać zanim zasieje spustoszenie w psychice i przerodzi się w niemożliwą do samodzielnego wyleczenia fobię społeczną. Nie racjonalizować nieśmiałości introwersją, bo to dwie różne rzeczy.

VampirLestat

Re: Jak pokonaliście nieśmiałość?

Post autor: VampirLestat » 03 maja 2015, 10:47

Nie pokonałam. Po prostu ciągle nad sobą pracuję, doskonalę się itp. Ćwiczenia fizyczne pomagają, sama bez codziennej dawki nie wyobrażam sobie życia. Kocham być sama, a gdy jestem z ludźmi zaciskam pięści, uśmiecham się, rozmawiam, jest pozytywnie. Problem polega na tym, że ciężko jest mi utrzymać ten stan na dłuższy czas :D Z płcią przeciwną to inna sprawa, sama nikogo nie zagaduje, a gdy ktoś do mnie podejdzie to rzuce dwa zdania, trochę się plączę. Tak, więc rozumiem wszystkich, którzy są nieśmiali w takich sprawach. Za najlepsze rozwiązanie na dzień dzisiejszy uznaję internet.

Qwerty
Introrodek
Posty: 20
Rejestracja: 01 maja 2015, 20:21
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w6
MBTI: istj

Re: Jak pokonaliście nieśmiałość?

Post autor: Qwerty » 03 maja 2015, 16:41

Wygląda na to, że ćwiczenia pomagają zdecydowanej większości. Początki biegania były ciężkie, bo miałam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą. Oczywiście to tylko wyobrażenia. Mi czasem takiego "kopa" dają różnego rodzaju motywacyjne video. Działa tymczasowo, ale to zawsze coś. Najgorzej jest, kiedy odważę się coś zrobić i popełnię gafę - mam ochotę zapaść się pod ziemię, gdy np. powiedziałam coś nie tak. Potrafię sobie to wypominać tygodniami i nie uspokaja mnie, że inni tego nie zauważyli lub nie usłyszeli. Wydaje mi się, że spowodowane to jest tym, że kiedy nieśmiała osoba decyduje się na coś, to chce zrobić to tak perfekcyjnie jak tylko się da.

Awatar użytkownika
Miszka
Stały bywalec
Posty: 323
Rejestracja: 03 paź 2012, 21:38
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Śląsk, czasem Małopolska

Re: Jak pokonaliście nieśmiałość?

Post autor: Miszka » 03 maja 2015, 20:06

Co do mnie; sport mi bardzo pomógł, szczególnie że jako nastolatek grałem w lokalnym klubie więc obserwowało mnie przynajmniej tych 21 innych chłopaków będących ze mną na boisku. Dużo dał mi też autostop; w końcu jak się chce gdzieś dojechać to trzeba trochę postać koło drogi niezależnie od tego jak reagują na Ciebie przechodnie czy kierowcy. Nauczyło to mnie też rozmawiać z nieznanymi ludźmi o różnym wieku, statusie społecznym i poglądach. Pokonanie nieśmiałości też po części wymusiły na mnie różne sytuacje życiowe; np przed studiami szukając mieszkania musiałem dzwonić do właścicieli, szukając pracy chodzić na rozmowy kwalifikacyjne, jakiś czas pracowałem jako sprzedawca/doradca klienta więc zdecydowanie musiałem nawiązywać kontakt z klientem.
Co do relacji z kobietami; kilkanaście lat mieszkałem ze starszymi siostrami, zawsze znałem ich koleżanki więc nie uważałem dziewczyn za istoty z innej planety. Do teraz z dziewczynami znacznie lepiej się dogaduję i z nimi spędzam zdecydowanie więcej czasu. Co do relacji tych bardziej bliskich; przeważnie inicjatorką była ta druga strona i choć raczej nic konstruktywnego z tego nie wychodziło to nie jest to dla mnie żadna stresowa sytuacja. Nie mam problemu zacząć z jakąś niewiastą rozmowy czy gdzieś ją zaprosić, z tym wyjątkiem że nigdy nie podrywałem dziewczyny której wcześniej nie znałem całkiem dobrze więc jak nowo poznaną dziewczynę zapraszam np, na ściankę wspinaczkową to po to żeby się pospinać a nie zajmować głupotami ;) Chyba kilka razy tym kogoś rozczarowałem cóż, zdarza się :D

draconiss
Introrodek
Posty: 10
Rejestracja: 07 maja 2015, 1:15
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
Lokalizacja: Toruń

Re: Jak pokonaliście nieśmiałość?

Post autor: draconiss » 07 maja 2015, 16:56

Wszystko zależy czy porównujemy się świadomie czy podświadomie z kimś innym,a tak często jest.W porównaniu do ekstrawertyków to takiej śmiałości pewnie nie mam ale już w porównaniu do introwertyków to nie ma jakiejś tragedii.Zwłaszcza,że wraz z wiekiem,a także coraz nowszymi sytuacjami moja nieśmiałość malała,bo życie wymuszało i wymagało oswajania się.
Przykładowo pracując jako informatyk nie zawsze mam możliwość załatwić wszystko bez kontaktu z klientem np zdalnie i oprócz umiejętności technicznych muszę mieć też umiejętności miękkie związane z komunikacją.Nie da się przecież uniknąć telefonów czy dojazdów do klientów i to jak się łatwo domyślić różnych pod względem płci,stanowisk,wymagań,oczekiwań i niektórzy po prostu lubią sobie o czymś pogadać nawet jeśli celem jest tylko interwencja informatyczna.Tak więc muszę się dogadać często z pracownikiem na każdym szczeblu od tych najwyższych typu dyrektor,prezes, poprzez te średnie typu inżynier,technolog,handlowiec,księgowość,sekretariat,kadry i coraz niższe jak np produkcja itp,bo dziś komputery są wszędzie.
W zasadzie w takich zwyczajnych,przetrenowanych sytuacjach to tej nieśmiałości pewnie już tak bardzo nie widać.W jakiś mniej zwyczajnych i bardziej stresujących możliwe,że coś z niej zostało.

kalka09
Zagubiona dusza
Posty: 4
Rejestracja: 31 sie 2015, 9:00
Płeć: kobieta

Re: Jak pokonaliście nieśmiałość?

Post autor: kalka09 » 31 sie 2015, 12:11

Kiedyś, w dzieciństwie, byłam bardzo nieśmiała. Zmienił to dopiero wyjazd na studia, ale sądzę, że z natury zawsze byłam odważna. W nieśmiałość wpędzili mnie rodzice, którzy nie rozumieli i blokowali moje uczucia (zwłaszcza negatywne). Nagminne było stwierdzenie "jak nie wiesz o czym mówisz, to się nie odzywaj". W efekcie w szkole bałam się odezwać, długo nawet nie robiłam zakupów. Do dziś wolę wejść do supermarketu niż osiedlowego sklepiku. Kiedy poszłam na studia, a wcześniej do liceum w innym mieście, zyskałam paczkę znajomych... i odwagę. Rodzina była zszokowana, że tak dobrze sobie radzę, mówili, że się tego nie spodziewali, że myśleli, że trzeba mnie będzie prowadzić za rączkę. Nie miałam u nich akceptacji, którą finalnie znalazłam u obecnego męża:)

SellSowa
Introrodek
Posty: 13
Rejestracja: 06 wrz 2015, 14:20
Płeć: kobieta

Re: Jak pokonaliście nieśmiałość?

Post autor: SellSowa » 06 wrz 2015, 17:17

ja nadal jestem nieśmiała...

Awatar użytkownika
liari
Intronek
Posty: 73
Rejestracja: 14 lip 2015, 17:22
Płeć: kobieta
MBTI: ISTJ

Re: Jak pokonaliście nieśmiałość?

Post autor: liari » 09 wrz 2015, 14:52

Przeprowadziłam się do dużego miasta, którego nie znałam, szłam na studia, na których nikogo nie znałam. Musiałam zacząć rozmawiać z ludźmi, bo zwariowałabym z powodu samotności. Nie chciałam siedzieć sama wieczorami w obcych czterech ścianach. Mus to mus - trzeba się odważyć. :lol:

Awatar użytkownika
agness
Intronek
Posty: 34
Rejestracja: 06 cze 2015, 21:25
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: ISTJ

Re: Jak pokonaliście nieśmiałość?

Post autor: agness » 09 wrz 2015, 22:37

kalka09 pisze:Kiedyś, w dzieciństwie, byłam bardzo nieśmiała. Zmienił to dopiero wyjazd na studia, ale sądzę, że z natury zawsze byłam odważna. W nieśmiałość wpędzili mnie rodzice, którzy nie rozumieli i blokowali moje uczucia (zwłaszcza negatywne). Nagminne było stwierdzenie "jak nie wiesz o czym mówisz, to się nie odzywaj". W efekcie w szkole bałam się odezwać, długo nawet nie robiłam zakupów. Do dziś wolę wejść do supermarketu niż osiedlowego sklepiku.
Miałam dokładnie tak samo jak Ty. Dopiero wyjazd na studia do innego miasta sprawił, że bardziej się otworzyłam, zaczęłam sobie radzić, bo przecież nikt nie może mnie już wyręczać. Rodzice do tej pory nie rozumieją tego, jaka jestem. Nie zdają sobie sprawy, że jest coś takiego jak introwertyzm i z czym to się wiąże. Całe dzieciństwo blokowali mnie, nie mogłam sobie z tym poradzić. Gdy jeszcze tak dobrze nie znałam samej siebie, presja rodziny (wmawianie tego, że mam z pewnością psychiczny problem) sprawiała, że mimowolnie zaczynałam w to wierzyć i pogrążać się w swojej inności. Jednocześnie próbowałam z tym walczyć, żeby udowodnić im, że przecież jestem normalna - i jak każda dziewczynka mogę mieć masę koleżanek, kolegów, wychodzić na miasto, wyrażać swoje uczucia itp. Nie rozumieli, że nie potrafię rozmawiać o rzeczach dla mnie błahych, uśmiechać się bez powodu, być duszą towarzystwa na spotkaniach rodzinnych. Kiedy uświadomiłam sobie, kim jestem i zrozumiałam, że tak naprawdę nieśmiałość, która mnie dotyka jest pozorna, życie od razu stało się łatwiejsze. Uwierzyłam w siebie, w to, że dam radę, i w to, że mogę być akceptowana i lubiana przez ludzi (czego niestety nie doświadczyłam w rodzinnym domu). Można pokonać to, co nas ogranicza, trzeba tylko do wszystkiego dojrzeć, zmienić to co przeszkadza, a zaakceptować to, czego nie da się zmienić. Trzeba pokochać siebie.

Dennis
Intronek
Posty: 33
Rejestracja: 04 lip 2015, 14:48
Płeć: mężczyzna

Re: Jak pokonaliście nieśmiałość?

Post autor: Dennis » 11 wrz 2015, 17:48

Przebywanie wsrod ludzi, to chyba najlepsze lekarstwo na niesmialosc. Plus uswiadomienie sobie, ze kazdy czlowiek jest taki sam, ma podobne potrzeby, obawy, odczucia itp itd.

ODPOWIEDZ