Strona 1 z 1

Ukrycie nieśmiałości pod maską

: 05 gru 2016, 0:55
autor: Kwiatusz
Witam !

Oglądając serię z gry "Watch Dogs 2" na You Tube u pewnej osoby, natknełem się na interesującą wypowiedź...
" ...Z obserwacji wynika, że cel ma problem w kontaktach z płcią przeciwną, a maska pomaga mu w leczeniu kompleksów. Analiza psychologiczna wskazuje na trudne dzieciństwo oraz potencjalnie wrodzoną nieśmiałość. Cel radzi sobie z problemami, nosząc maskę, która zaprojektowana jest tak, by odzwierciedlała jego uczucia w postaci elektronicznych emotikonów..."
Mowa w tym fragmęcie o Śrubie, jednym z przyjaciół głównego bohatera gry, kto gra ten wie.

Powiem że... Nad tym pomysłem zastanawiałem się już wcześniej, kiedy to miałem pewne dziwne doświadczenie w gimnazjum. Otóż podczas przedstawienia klasowego, grałem postać która miała częściowo zasłoniętą twarz (szczerze to była postać, która mi się nawet podobała, był to Duch Przyszłości z "Opowieści Wigilijnej" czyli dość mroczna istota, coś podobnego do śmierci). Nie miałem żadnego tekstu i musiałem improwizować. Nie pamiętam już jakie emocje mi w tamtym czasie towarzyszyły, ale wiem, że nie byłem tym jakoś przejęty. Być może wpływ miało to, że znałem już te osoby, a może to, że tych osób było mało. Dodam jeszcze że nie było publiczności ponieważ odbywało się to w klasie i każdy kogoś grał. Po wszystkim pani powiedziała (jako jedynemu aktorowi :P), że dobrze sobię poradziłem w tej roli, i to dało mi do myślenia "Czy pod maską można ukryć nieśmiałość ?".

Od tamtej pory nie miałem okazji do potwierdzenia mojej tezy. A Wy jak myślicie czy takie coś jest możliwe ?

Re: Ukrycie nieśmiałości pod maską

: 05 gru 2016, 1:30
autor: ćma
Kwiatusz pisze:Witam !

Oglądając serię z gry "Watch Dogs 2" na You Tube u pewnej osoby, natknełem się na interesującą wypowiedź...
" ...Z obserwacji wynika, że cel ma problem w kontaktach z płcią przeciwną, a maska pomaga mu w leczeniu kompleksów. Analiza psychologiczna wskazuje na trudne dzieciństwo oraz potencjalnie wrodzoną nieśmiałość. Cel radzi sobie z problemami, nosząc maskę, która zaprojektowana jest tak, by odzwierciedlała jego uczucia w postaci elektronicznych emotikonów..."
Mowa w tym fragmęcie o Śrubie, jednym z przyjaciół głównego bohatera gry, kto gra ten wie.

Powiem że... Nad tym pomysłem zastanawiałem się już wcześniej, kiedy to miałem pewne dziwne doświadczenie w gimnazjum. Otóż podczas przedstawienia klasowego, grałem postać która miała częściowo zasłoniętą twarz (szczerze to była postać, która mi się nawet podobała, był to Duch Przyszłości z "Opowieści Wigilijnej" czyli dość mroczna istota, coś podobnego do śmierci). Nie miałem żadnego tekstu i musiałem improwizować. Nie pamiętam już jakie emocje mi w tamtym czasie towarzyszyły, ale wiem, że nie byłem tym jakoś przejęty. Być może wpływ miało to, że znałem już te osoby, a może to, że tych osób było mało. Dodam jeszcze że nie było publiczności ponieważ odbywało się to w klasie i każdy kogoś grał. Po wszystkim pani powiedziała (jako jedynemu aktorowi :P), że dobrze sobię poradziłem w tej roli, i to dało mi do myślenia "Czy pod maską można ukryć nieśmiałość ?".

Od tamtej pory nie miałem okazji do potwierdzenia mojej tezy. A Wy jak myślicie czy takie coś jest możliwe ?
W zasadzie chyba tak. Już na poziomie lingwistycznym (nosić maskę) istnieje założenie, że osoba, która maskę nosi staje się kimś innym, niż jest w rzeczywistości, nie widzę zatem powodu, dlaczego ktoś nieśmiały nie miałby stać się osobą śmiałą.

Podobnie jest chyba w przypadku odgrywania różnych ról społecznych, zwłaszcza zawodowych. Znam osobę, która w życiu prywatnym jest bardzo nieśmiała, natomiast kiedy wchodzi w rolę zawodową, staje nagle bardzo pewna siebie i konkretna.

Chyba że miałeś na myśli maskę sensu stricte? ;)

Re: Ukrycie nieśmiałości pod maską

: 06 gru 2016, 4:03
autor: Koteczek
Myślę, że do śmiałośći można się przyzwyczaić, wyćwiczyć ją, ale nie ćwiczona po mału zanika. Najgorszy jest ten moment, kiedy trzeba postawić pierwszy krok np. wypowiedzieć pierwsze słowa na scenie, bądź zagadać do obcej osoby, co kolwiek. Jeśli jednak to zrobisz to okaże sie, że nie było tak źle i nastęnym razem będzie łatwiej. Zwątpienie jednak lubi wracać i jeżeli dawno czegoś nie robiłeś, możesz czuć się znowu nieśmiały, ale to jedynie odczucie, bo ty sam nieśmiałością nie jesteś tylko czymś więcej... Jest nawet takie ćwiczenie dla aktorów: stajesz przed lustrem w masce, wydajesz z siebie jakieś dziwne dzwięki, poruszając się w dziwny sposób (robisz z siebie debila), po czym stajesz i obserwujesz własne emocje.

Re: Ukrycie nieśmiałości pod maską

: 06 gru 2016, 17:06
autor: Alice
Wydaje mi się, że wejście w inną rolę, wyobrażenie sobie siebie jako postać, kogoś całkiem innego, zrzuca nieśmiałość. Po prostu jesteś kimś innym. Paru aktorów przyznawało się, że na co dzień są dosyć nieśmiałymi ludźmi, dopiero wejście w rolę powoduje, że o tym zapominają. Zresztą, mogę to po części potwierdzić - zwykle nie okazuję emocji, otwieram się dopiero przy najbliższych, a gdy bawiłam się chwilowo w aktorstwo potrafiłam rozpłakać się przy innych, nawet kompletnie obcych, bo zapomniałam, że ja to ja. Moja koleżanka podobnie - boi się do kogoś zagadać, coś załatwić, a wygrywa konkursy recytatorskie.
Myślę, że maska jako przedmiot nie ma tu większego znaczenia. Może tylko trochę pomaga, ale bez maski też można taki efekt osiągnąć.

Re: Ukrycie nieśmiałości pod maską

: 06 gru 2016, 20:03
autor: Koteczek
Alice pisze:Wydaje mi się, że wejście w inną rolę, wyobrażenie sobie siebie jako postać, kogoś całkiem innego, zrzuca nieśmiałość. Po prostu jesteś kimś innym. Paru aktorów przyznawało się, że na co dzień są dosyć nieśmiałymi ludźmi, dopiero wejście w rolę powoduje, że o tym zapominają. Zresztą, mogę to po części potwierdzić - zwykle nie okazuję emocji, otwieram się dopiero przy najbliższych, a gdy bawiłam się chwilowo w aktorstwo potrafiłam rozpłakać się przy innych, nawet kompletnie obcych, bo zapomniałam, że ja to ja. Moja koleżanka podobnie - boi się do kogoś zagadać, coś załatwić, a wygrywa konkursy recytatorskie.
Myślę, że maska jako przedmiot nie ma tu większego znaczenia. Może tylko trochę pomaga, ale bez maski też można taki efekt osiągnąć.
Nieśmiałość, nieśmiałości nierówna. Jedni się boją rozmawiać z obcymi, drudzy wyjścia na scene. Każda osoba ma jakieś życiowe sytuacje, w których nie czuję się komfortowo, za to w innych jest jak ryba w wodzie. Ja na przykład moge bez większego problemu wyjść przed tłum ludzi, zrobić show, pod warunkiem, że nie muszę nic mówić, ale kiedy mam przeprowadzić prostą rozmowę z ekspedientką w sklepie, to mi gardło ściska. :)

Re: Ukrycie nieśmiałości pod maską

: 06 gru 2016, 22:47
autor: Kwiatusz
Teoretycznie, według mnie maska może zadziałać jak lustro weneckie na policji. Daje złudną pewność że osoba nie jest wstanie nas "dosięgnąć", odczytać naszych emocji (lecz nie wiem czy strach przed okazywaniem emocji to jeszcze nieśmiałość), ukryć niepewność. Z drugiej strony, rozmówca bez maski prawdopodobnie będzie czuć niepokój lub lęk, ponieważ nie będzie właśnie tych emocji odczytać.

Dodatkowo może też towarzyszyć strach osobą nieznjomym, no bo kto normalny chodzi w masce po ulicy. I widząc lęk osoba zamaskowana będzie mogła czuć się pewniej. Więdz maska mogłaby grać rolę odstraszacza.

Re: Ukrycie nieśmiałości pod maską

: 07 gru 2016, 0:13
autor: olender4
Chcesz ukryć nieśmiałość, chcesz aby obcy ludzie się otworzyli... zawsze się mile do nich uśmiechaj... nadużywania alkoholu nie polecam... ;)

Re: Ukrycie nieśmiałości pod maską

: 23 mar 2019, 12:02
autor: Arsen
No tutaj mógłbym powiedzieć takie granie luzaka i śmieszka. Czasem w grupie ludzi jak przejmę kontrole to nie ma opcji że ktoś pomyśli że ja mogę być nieśmiały. Choć mam wrażenie że to głównie kiedy sam jestem mam z tym problem.