Jesteście nieśmiali ?

W tym miejscu rozmawiamy o nieśmiałości, która to przypadłość częściej dotyka osoby introwertyczne.
Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 2316
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: Szajs
Lokalizacja: Poznań

Re: Jesteście nieśmiali ?

Post autor: Coldman »

Ogólnie, nieśmiałość jest trochę bardziej rozbudowaną cechą i choć możesz nie mieć problemu z rozmową z obcymi to i tak możesz być nieśmiałym. Nawet Wiki to ładnie pokazuje https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Nieśmiałość
To podobnie jak z ekstrawertyzmem w wielkiej piątce. W jego skład wchodzi 6 cech, no i przykładowo towarzyskość możesz mieć wysoką, a resztę cech niską i wyjdzie, że jesteś introwertykiem.

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 2316
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: Szajs
Lokalizacja: Poznań

Re: Jesteście nieśmiali ?

Post autor: Coldman »

Ciekawy filmik w tym temacie https://youtu.be/h7R5cnvtWAo

mindlessness

Re: Jesteście nieśmiali ?

Post autor: mindlessness »

Coldman pisze:
14 mar 2019, 11:10
Ogólnie, nieśmiałość jest trochę bardziej rozbudowaną cechą i choć możesz nie mieć problemu z rozmową z obcymi to i tak możesz być nieśmiałym. Nawet Wiki to ładnie pokazuje https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Nieśmiałość
To podobnie jak z ekstrawertyzmem w wielkiej piątce. W jego skład wchodzi 6 cech, no i przykładowo towarzyskość możesz mieć wysoką, a resztę cech niską i wyjdzie, że jesteś introwertykiem.
To ja mam ogromne pytanie: Czy istnieją ludzie nie-nieśmiali?
Według mnie nie istnieją ludzie, którzy nie odczuwają "uczucia zażenowania, skrępowania, zakłopotania czy lęku". I każdego z "nas" dotyczy inna specyfika niesmiałości: różne reakcje, w różnym stopniu, na różne zachowania, sytuacje, ludzi. Czy wszyscy jesteśmy nieśmiali?
Może jednak należałoby zmienić temat z "Jesteście nieśmiali?" -> "W jakim stopniu jesteście nieśmiali, co was onieśmiela, jak reagujecie w stanie nieśmiałości?"
Umiarkowanie nasilona nieśmiałość jest prawdopodobnie doświadczeniem uniwersalnym, przeżywanym sporadycznie przez każdego lub prawie każdego człowieka. Istnieje jednak silne zróżnicowanie ludzi pod względem podatności na te reakcje. Dlatego termin nieśmiałość zwykle nie odnosi się do jednostkowego, chwilowego stanu, lecz występuje w kontekście cechy osobniczej, polegającej na tendencji do jego konsekwentnego pojawiania się w wielu rodzajach sytuacji i w odpowiednio dużym natężeniu.
Nie wiem jakie "natężenie" mogę uznać za "nieśmiałość". Brakuje mi tutaj jakichkolwiek widełek ;I
Co mogę napisać..
Może nieśmiałość nie jest taka zła?
Mogę powiedzieć, że jestem nieśmiała w niektórych sytuacjach?
I, że to jest w porządku?
I, że każdy z nas potrzebuję po prostu innego bodźca, by poczuć to "piękne" uczucie zakłopotania.

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 2316
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: Szajs
Lokalizacja: Poznań

Re: Jesteście nieśmiali ?

Post autor: Coldman »

mindlessness pisze:
20 mar 2019, 22:49
To ja mam ogromne pytanie: Czy istnieją ludzie nie-nieśmiali?
Według mnie nie istnieją ludzie, którzy nie odczuwają "uczucia zażenowania, skrępowania, zakłopotania czy lęku". I każdego z "nas" dotyczy inna specyfika niesmiałości: różne reakcje, w różnym stopniu, na różne zachowania, sytuacje, ludzi. Czy wszyscy jesteśmy nieśmiali?
Może jednak należałoby zmienić temat z "Jesteście nieśmiali?" -> "W jakim stopniu jesteście nieśmiali, co was onieśmiela, jak reagujecie w stanie nieśmiałości?"
Tu zaczynamy zabawę w psychologie, pojęcia i teorie.
Jak sama tutaj wymieniasz na nieśmiałość składają się pewne rzeczy. Przy robieniu podstawowego testu z internetu na nieśmiałość mielibyśmy przykładowo 10 pytań. Gdyby ponad połowa z nich wyszła by na tak, no to w wynik ukazał nam się pozytywny - jesteśmy nieśmiali. Gdy by wyszło choć 4/10 już by było, że nie jesteśmy nieśmiali.
Tak samo my myślimy, gdy przekroczymy pewne bariery to uznajemy, że nie jesteśmy nieśmiali. Tylko możemy nie dostrzegać naszych zachowań, które też nas blokują, ale dla nas osobiście nie stanowią problemu. W sytuacji międzyludzkiej pomimo tego, że wiemy, że jesteśmy trochę nieśmiali to i tak lepiej innym powiedzieć, że tak nie jest. Lepiej się stawiać w lepszym świetle, może to nam dodać pewności siebie i w kontakcie z tą osobą ta wada będzie zanikać.

Spójrzmy na nieśmiałość z punktu widzenia wielkiej piątki - jest ona składową cechy osobowości zwanej neurotycznością. Składowe działają tak samo jak cechy główne i w przypadku nieśmiałości wygląda to tak, że na jednym końcu skali mamy osobę bez kompletnie żadnych objawów nieśmiałości, a na drugiej stronie mamy chorobliwe skrajności tej cechy. Każdy z nas jest w którymś miejscu w spektrum. Jesteśmy między brakiem nieśmiałości, a jej chorobliwą wersją.
Oczywiście, że są ludzie, którzy praktycznie nie odczuwają tych uczuć o których wspominasz. Są oni przy samym początku spektrum, jednak warto pamiętać, że w nieśmiałości dużo zależy od czynników takich jak nasilenie bodźców itp. Więc zawsze znajdziesz coś na kogoś w szczególności, że to pojęcie o szerokim znaczeniu i ludzie często oceniają to zupełnie subiektywnie.

Można powiedzieć, że według wielkiej piątki to wszyscy jesteśmy nieśmiali w pewnym stopniu, tak samo jak wszyscy jesteśmy ekstrawertykami, neurotykami.
Dla uproszczenia dla zwykłych ludzi określamy niską ekstrawersje jako introwertyzm, tak samo, żeby było łatwiej niską nieśmiałość możemy nazwać śmiałością. Tak to się już robi porządki w psychologii. Myślę, że to jest ok :D

Umiarkowanie nasilona nieśmiałość jest prawdopodobnie doświadczeniem uniwersalnym, przeżywanym sporadycznie przez każdego lub prawie każdego człowieka. Istnieje jednak silne zróżnicowanie ludzi pod względem podatności na te reakcje. Dlatego termin nieśmiałość zwykle nie odnosi się do jednostkowego, chwilowego stanu, lecz występuje w kontekście cechy osobniczej, polegającej na tendencji do jego konsekwentnego pojawiania się w wielu rodzajach sytuacji i w odpowiednio dużym natężeniu.
No to tu masz potwierdzenie tego, że jesteśmy w pewnym punkcie na skali i każdy z nas reaguje na pewne określone i nasilone bodźce.
mindlessness pisze:
20 mar 2019, 22:49
Nie wiem jakie "natężenie" mogę uznać za "nieśmiałość". Brakuje mi tutaj jakichkolwiek widełek ;I
Co mogę napisać..
Może nieśmiałość nie jest taka zła?
Mogę powiedzieć, że jestem nieśmiała w niektórych sytuacjach?
I, że to jest w porządku?
I, że każdy z nas potrzebuję po prostu innego bodźca, by poczuć to "piękne" uczucie zakłopotania.


Nie dostaniesz tutaj widełek, już dla samego introwertyka czy ekstrawertyka nieśmiałość będzie problemem kiedy indziej. Dla Ekstrawertyka zachowania introwertyczne mogą być mylnie oceniane jako nieśmiałe.
Jeśli się poczyta w temacie, zaznajomi z definicjami teoriami, to jest się bardziej świadomym. Szybciej jesteśmy w stanie zdefiniować problem. Potem jest nam to łatwiej pokonać, czy to samemu czy korzystając z porady psychologa, który terapie ustala pod naszą sytuację podpierając się o ogólny schemat tej cechy.
Wiesz uważam nieśmiałość za negatywną cechę, ale oczywiście są sytuacje gdzie jej wpływ bym uznał za neutralny. Na przykład: w jakiś błahych sytuacjach, wiem co chciałbym powiedzieć, ale wolałem ominąć ocenę w stosunku do mnie, więc nic nie powiedziałem. No i rozmowa się skończyła i pomimo zblokowania w środku nie czuję nic negatywnego. No po prostu nie powiedziałem i wyszło ani na minus ani na plus.

Oczywiście, że można powiedzieć, że jesteś nieśmiała w pewnych sytuacjach. Ten stan się nasila, tak jak wspominasz w pewnych sytuacjach.

Tak, że widzisz, wchodząc w szczegóły wszystko potrafi się nieźle pokręcić i tak jest ze wszystkim w psychologii :D

ODPOWIEDZ