Nieśmiałość a introwertyzm

W tym miejscu rozmawiamy o nieśmiałości, która to przypadłość częściej dotyka osoby introwertyczne.
Awatar użytkownika
iksigrekzet
Intromajster
Posty: 516
Rejestracja: 21 lip 2008, 1:32
Płeć: nieokreślona

Post autor: iksigrekzet » 21 lip 2008, 16:13

z moją nieśmiałością walczę poprzez nie-działanie: zauważam ją i tyle, nie walczę z nią, nie myślę o niej. totalny brak oporu, przez co sama w końcu zginie.

Awatar użytkownika
Shy
Rozkręcony intro
Posty: 161
Rejestracja: 22 kwie 2008, 17:05
Płeć: nieokreślona

Post autor: Shy » 25 lip 2008, 12:26

Pewne jest to, że bycie introwertykiem nie znaczy tyle samo co bycie nieśmiałym, jedno i drugie mogą funkcjonować całkowicie niezależnie.

Zgadzam się jednak z opinią, że nieśmiałość tylko dokłada kłopotów w przypadku nawiązywaniu kontaktów.

Fobia społeczna też jest straszna. Naszczęście można wyleczyć i to i to.

Awatar użytkownika
Naphthalene
Intronek
Posty: 65
Rejestracja: 28 lip 2008, 14:39
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: Naphthalene » 11 wrz 2008, 17:31

Jestem introwertykiem raczej typu B :D Nie mam większych problemów z nieśmiałością, wręcz przeciwnie, tak już się nauczyłam: "byle nie wyjść na gbura byle nie wyjść na gbura byle nie wyjść na gbura". Mówienie w większym gronie, byle na ciekawy temat, bardzo lubię, może trochę mniej rozmawianie w 4 oczy, ale to też zależy od tematu i rozmówcy. Ostatnio postanowiłam się nawet bardziej zamknąć w sobie.

Kiedyś, kiedy bardzo chciałam zakumplować się z pewnym kimś, a może nawet coś więcej, czułam nieśmiałość, strach przed tym, jak on może zareagować, co odpowiedzieć... Zresztą głupie to było, teraz sama przyznaję, po tym, jak dowiedziałam się (bezpośrednio) całej prawdy o nim...

I JESTEM CZŁOWIEKIEM SAMOWYSTARCZALNYM :P :P :P , nie obchodzi mnie, czy mnie kto lubi, czy nie, o niczyje "względy" się nie staram, więc nieśmiałość na nic mi nie jest potrzebna :P Zresztą komu jest...
<ich bin kein schreibtischdichter mehr. ich bin ein zugdichter>

Awatar użytkownika
iksigrekzet
Intromajster
Posty: 516
Rejestracja: 21 lip 2008, 1:32
Płeć: nieokreślona

Post autor: iksigrekzet » 11 wrz 2008, 17:48

Time will tell :P

Awatar użytkownika
Ausencia
Intromajster
Posty: 500
Rejestracja: 20 lip 2008, 16:08
Płeć: nieokreślona

Post autor: Ausencia » 11 wrz 2008, 20:56

Naphthalene pisze: nieśmiałość na nic mi nie jest potrzebna :P Zresztą komu jest...


Zabrzmiało to tak jakby kazdy mogł sobie wybrać, czy będzie nieśmiały, czy tez wręcz przeciwnie. Oczywscie, ze jest to beznadziejna cecha, ale niestety wrodzona. I bardzo trudno się jej pozbyć.

Awatar użytkownika
Rilla
Rozkręcony intro
Posty: 207
Rejestracja: 05 cze 2007, 22:14
Płeć: nieokreślona

Post autor: Rilla » 11 wrz 2008, 22:39

Naphthalene, nie rozumiem dlaczego uważasz się "raczej" za typ B, jeśli z tego co piszesz, wnioskuję, że nieśmiała nie jesteś. Wyglądasz mi bardziej na typ A.
A "trema" związana z troską o dobre zaprezentowanie się płci przeciwnej może dopaść nawet śmiałków. Myślę nawet, że zdecydowana liczba ludzi, nawet ogólnie uchodzących za odważnych i śmiałych, spotyka się czasem z sytuacją, która wywołuje u nich lekki dreszcz emocji i niepewności. Śmiem nawet twierdzić, że tylko szaleńcy nie znają, co to strach.
Ausencia pisze:
Naphthalene pisze: nieśmiałość na nic mi nie jest potrzebna :P Zresztą komu jest...


Zabrzmiało to tak jakby kazdy mogł sobie wybrać, czy będzie nieśmiały, czy tez wręcz przeciwnie. Oczywscie, ze jest to beznadziejna cecha, ale niestety wrodzona. I bardzo trudno się jej pozbyć.
Też tak to odebrałam ;P Ale ostatecznie Naphthalene ma racje w tych słowach. Nieśmiałość nikomu potrzebna nie jest. Powinno się uczyć panować nad nią i stopniowo ją zmniejszać.
Ausencia pisze:Oczywscie, ze jest to beznadziejna cecha, ale niestety wrodzona. I bardzo trudno się jej pozbyć.
Czy jest nabyta, to nie wiem. Bardzo małe dzieci nie wiedzą, co to jest nieśmiałość. Słyszałam, że nieśmiałość pojawia się dopiero w którymś roku życia (nie pamiętam dokładnie, ale chyba w 4?), gdy dziecko zaczyna spostrzegać się jako osobę indywidualną i zaczyna być świadome własnego bytu. Niektórym przechodzi, a niektórym nie.
Pozbyć się jej jest niezwykle trudno, ale jest to możliwe. Kto nie próbuje, ten nic nie ma.
INFp, gr. B

Awatar użytkownika
Erato
Intronek
Posty: 67
Rejestracja: 02 kwie 2008, 20:59
Płeć: nieokreślona

Post autor: Erato » 11 wrz 2008, 22:41

Naphthalene pisze: nieśmiałość na nic mi nie jest potrzebna :P Zresztą komu jest...
Nieśmiałość, o ile nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu ma w sobie co nieco uroku. Nie ma nic gorszego niż ktoś kto nachalnie wypytuje cię o twoje preferencje seksualne, rozpowiada na wszystkie strony o swoich, lata z gołą dupą i nie widzi w tym nic dziwnego :roll:

Z innej beczki, można przejść od typu B do A? Bo albo ostatnio gubię moją młodzieńczą nieśmiałość, albo osobowość mi się zmienia. Albo nadrobiłam przypadkiem jakieś braki w kontaktach społecznych... ;)
Teraz to nieskończenie cienka granica między tym co było, a tym co będzie.

Awatar użytkownika
Cliodne
Rozkręcony intro
Posty: 189
Rejestracja: 28 lis 2007, 15:33
Płeć: nieokreślona

Post autor: Cliodne » 12 wrz 2008, 11:19

Nie ma nic gorszego niż ktoś kto nachalnie wypytuje cię o twoje preferencje seksualne, rozpowiada na wszystkie strony o swoich, lata z gołą dupą i nie widzi w tym nic dziwnego
dobre ;p

nieśmialosc moze i ma w sobie troche uroku ale w skrajnych przypadkach untrudnia zycie, natomiast zgadzam sie z Ausencią ze trudno sie jej pozbyc.

podobno niesmialosc mozna zmniejszyc metoda kroczkow, czyli male cele (np pojde do urzedu skarbowego i zalatwie to i to, pojde na impreze do znajomych i zostane tyle i tyle czasu), za kazde 'wykonane zadanie' jakas nagroda (cukierek, kino, willa z basenem itd.)

ale to dla zdeterminowanych, wieszkosc rzadko podejmuje sie tego zadania bo jednak jest to zadanie trudne.
Dark Maiden taking hold of my hand
Lead me away from hibernation
Strong and unafraid
Never a question why

Awatar użytkownika
kropka
Introwertyk
Posty: 84
Rejestracja: 05 sie 2008, 19:20
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: wyrwana z kontekstu

Post autor: kropka » 12 wrz 2008, 13:48

Mi chyba częściowo nieśmiałość samoczynnie przeszła. Kiedyś zdarzało mi się wejść do sklepu i wyjść dajmy na to np. nie z tym pomidorem co chciałam ;) bo wstydziłam się oświecić sprzedawczynię, o którego mi chodzi. Przy okienku w banku prawie się jąkałam. A przed publicznym wystąpieniem zdarzało mi się symulować chorobę, żeby tylko mnie to ominęło. Teraz po tym prawie śladu nie ma. Został tylko introw. :)

Awatar użytkownika
Ausencia
Intromajster
Posty: 500
Rejestracja: 20 lip 2008, 16:08
Płeć: nieokreślona

Post autor: Ausencia » 01 sty 2009, 18:19

Ach, szlag mnie trafi z tą niesmialoscią. Zrobiłam z siebie idiotkę na spotkaniu z kimś bardzo miłym, bałam się tak, że cala się trzęsłam i nie moglam skoncentrowac się na rozmowie. Musialam zrobić wrazenie zahukanego dziwolaga ; /.

Znacie jakis sposob na to (metoda kroczkow się nie powiodła) , czy pozostaje mi utkwić na zawsze w lochu, być sobie tam śmiałą i nigdzie nie wychodzić?

kosmita
Intro-wyjadacz
Posty: 406
Rejestracja: 19 lis 2008, 17:08
Płeć: nieokreślona

Post autor: kosmita » 01 sty 2009, 19:23

Ausencia, proponuje metode jednego kroku. Z tego co sam doswiadczylem ze swoimi innymi fobiami, wystarczyl jeden duzy skok (np. nocna agorafobia - wybiegniecie na lyse pole pod nocnym niebem w nowiu) i jakos sama przychodzi umiejetnosc wyrzucenia leku. Przykladowo ja mowiac na glos "cicho badz" czy "nie teraz" odczepiam sie od mysli na temat leku - jakkolwiek smiesznie to wyglada i brzmi, mi pomaga. Takze w tych umiarkowanych atakach niesmialosci: na przyklad dzis, jakis nieznany sasiad przyszedl do mnie proszac o instalacje Windowsa. Lek mialem tylko przez pol godziny, ale w koncu zadzialalo oddalanie strachu slowami typu "zyje sie raz", "a co moze sie zdarzyc? przeciez mnie nie zabije slowami". (Hahaha, jestem ciekaw co by powiedzial na ta historyjke "normalny czlowiek" :D)
szukam

Awatar użytkownika
Ausencia
Intromajster
Posty: 500
Rejestracja: 20 lip 2008, 16:08
Płeć: nieokreślona

Post autor: Ausencia » 01 sty 2009, 20:00

Nie wiem, co powiedzialby normalny czlowiek, ale z mojej strony wielkie dzięki za te słowa ;). Zastosuję się niezwłocznie.

Kori
Introwertyk
Posty: 138
Rejestracja: 19 sty 2009, 22:38
Płeć: nieokreślona

Post autor: Kori » 23 sty 2009, 15:45

Ausencia, mieszkasz w Małopolsce? A dokładniej? To może szalony pomysł, ale jakbyś mieszkała gdzieś w obrębie Oświęcimia, to chętnie bym spróbował cię ośmielić:) Sam bym się podszkolił w śmiałości. Oczywiście chodzi mi o poznanie się, rozmowę.

Awatar użytkownika
Ausencia
Intromajster
Posty: 500
Rejestracja: 20 lip 2008, 16:08
Płeć: nieokreślona

Post autor: Ausencia » 23 sty 2009, 16:46

hm, kusząca propozycja, ale z racji swojej wlasnie niesmialosci chyba nie skorzystam ; ) Dzięki za chęci, ale szczerze, nie wyobrazam sobie, zeby rozmowa z kims nieznajomym miala mi jakkolwiek pomoc. Jaka rozmowa... to bylby monolog ^^. Zreszta za duzo powiedzialam o sobie na tym forum, czulabym sie potwornie niekomfortowo. A mieszkam w pewnym srednioduzym miescie 100 km od krakowa na poludnie.

Kori
Introwertyk
Posty: 138
Rejestracja: 19 sty 2009, 22:38
Płeć: nieokreślona

Post autor: Kori » 24 sty 2009, 8:11

To i tak był nierealny pomysł:)

ODPOWIEDZ