Nieśmiałość a introwertyzm

W tym miejscu rozmawiamy o nieśmiałości, która to przypadłość częściej dotyka osoby introwertyczne.
mar_ta88
Wtajemniczony
Posty: 6
Rejestracja: 23 maja 2012, 14:17
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Łódź

Re: Nieśmiałość a introwertyzm

Post autor: mar_ta88 » 30 maja 2012, 11:01

Dokładnie, macie racje jeżeli jest jakaś sparawa do załatwienia i nie ma wyjścia to po prostu się to robi, choć ja jak mam załatwić jakąś rzecz przez tel. nawet błachą to obmyslam i układam sobie wcześniej co powiem hehe. Co do znajomuch właśnie ja mam ich mało (ale myślę, że mam przyjaciółkę :)), co jest w pewnym stopniu wynikiem również nieśmiałości, ale chyba w jakimś momencie poczułam, że z pewnymi osobami jakoś nie mam ochoty często się spotykać. Ważna jest jakość, a nie ilość.
A jeszcze nawiąże do nieśmiałości, mój wujek jak był młody to był bardzo niesmiały, nie mał dziewczyny, nie chodził po imprezach, a teraz (to pewnie przez zawód, bo jest taksówkarzem ) nie ma po tym śladu stał się rozmowny, jest dowcipny i inteligentny, no czasami nieco zarozumiały, ale to chyba mój ulubiony wujek:D
A ja w ramach "terapii" zostałam niedawno wolontariuszem by udowodnić sobie, że potrafię się przełamać w kontaktach z ludźmi no i pomaganie daje radość :)

lukas

Re: Nieśmiałość a introwertyzm

Post autor: lukas » 01 lis 2012, 18:17

Cześć. Jestem nowym użytkownikiem i widzę, że temat stary, ale dziś go przeczytałem i postanowiłem dodać coś od siebie. Może trochę o mnie, a więc zrobiłem około 10 testów osobowości za każdym razem wyszło INTJ i dwa razy ISTJ w tym współczynnik I wahał się od 89% do 100%. Źródło testów podam na końcu żeby nie mieszać, ale pewnie je już znacie. W końcu też zacząłem się zastanawiać na ile to jest introwertyzm, a na ile wyuczona nieśmiałość spowodowana wygórowanymi oczekiwaniami społeczeństwa. A społeczeństwo stale wymaga, że powinno się być otwartym na innych, na nowe doznania, że powinno się tryskać inicjatywą zwłaszcza facet w do tego młody (mam 26 lat). I aż mi się ciśnie w takich chwilach na ten cytat "Nie wiesz kto jest kim nawet czy sam jesteś sobą bo kim masz być mówią Tobie cały czas" i to jest prawda. To czy jestem introwertykiem czy nieśmiały analizuję w odniesieniu do tego co robię w życiu, a fakty są niezaprzeczalne. W szkolę podstawowej miałem opinie cichego grzecznego zdystansowanego dziecka. Niby cechy dla introwertyka tylko na ile to byłem faktyczny ja, a na ile po prostu byłem nieśmiały? W gimnazjum i szkole średniej było dokładnie to samo. Grona znajomych też nie mam jakiegoś obszernego, a tych co mogę nazwać przyjaciółmi jest 4. Na imprezy masowe nie chodzę tak jak do klubów i zastanawiam się na ile nie chodzę bo nie chcę, a na ile nie chodzę dlatego, że jestem nieśmiały. W całym swoim życiu byłem 2 razy w klubie. Wyglądało to tak, że znajdowałem sobie jakieś miejsce w którym siadałem i zaczynałem bawić się telefonem, w ogóle nie czułem klimatu. Po kilku godzinach znudzony opuszczałem lokal. Nie tańczyłem bo raz nie umiem ;) dwa z obawy, że zrobię z siebie idiotę. A w końcu od tego są kluby i w tym momencie czułem, że umowa społeczna wymaga żebym wyskoczył na parkiet... Nie zrobiłem tego bo górę wzięła nieśmiałość. Do ludzi obcych też nie wychodzę z inicjatywą, jeżeli nawet chcę to nie robię tego z obawy przed negatywną oceną, a to już jest nieśmiałość. Teraz też się zastanawiam, jeśli nie dbałbym o to co ktoś o mnie pomyśli, to w dalszym ciągu byłbym introwertykiem czy już bardziej ekstrawertykiem? Umiejętność komunikacji doskonali się poprzez doświadczenie (jak zresztą wszystko uważam), im więcej rozmawiasz z ludźmi tym umiejętności są lepsze. Tylko jak taki introwertyk który nie rozmawia z ludźmi, lub ogranicza kontakty do minimum i nie doskonali ich ma być odważny w kontaktach międzyludzkich? Uważam, że introwertykowi będzie ciężko stwierdzić na ile jest nieśmiały, a na ile po prostu nie ma potrzeby kontaktów. Mi osobiście wyjście do sklepu szybkie załatwienie sprawy zatelefonowanie w jakiejś sprawie nie robi problemu, ale nie lubię też jak ktoś stale mnie obserwuję przykład z wczoraj, gdy byłem w sklepie z butami i byłem tam tylko ja i dwóch sprzedawców to czułem się z tym dziwnie. I znowu dwie możliwości, albo to była nieśmiałość, albo introwertyzm.

To tyle co chciałem przekazać ;)
i obiecane linki:
http://www.trener.pun.pl/test-mbti-4.htm
http://pl.scribd.com/doc/7034276/MBTI-Full-Test
http://www.mypersonality.info/basic-vs- ... -type-test
Plus jeszcze jeden który znalazłem tutaj, ale nie pamiętam linku.

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Akolita
Krypto-Extra
Posty: 756
Rejestracja: 01 sie 2008, 18:02
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Łódź/Włocławek

Re: Nieśmiałość a introwertyzm

Post autor: Akolita » 01 lis 2012, 20:54

lukas pisze:Tylko jak taki introwertyk który nie rozmawia z ludźmi, lub ogranicza kontakty do minimum i nie doskonali ich ma być odważny w kontaktach międzyludzkich? Uważam, że introwertykowi będzie ciężko stwierdzić na ile jest nieśmiały, a na ile po prostu nie ma potrzeby kontaktów.
Nie wiem, czy jestem śmiała, ale wydaje mi się, że nie mam problemów z kontaktami - tzn. nie jestem jakoś szczególnie nieśmiała. Ludzie nie onieśmielają mnie, czasami nawet bywa odwrotnie. Wygląda na to, że po prostu nie miewam wyjątkowych potrzeb kontaktu. A jest jeszcze druga kwestia, że odczuwam silny dyskomfort psychiczny i fizyczny w tłumie. Unikam dużych skupisk ludzi. Mam fioła na punkcie muzyki, ale nie chodzę na koncerty, bo tam jest zbyt wielu ludzi wokół mnie. Nie boję się ich, to nie lęk przed nimi, raczej dezorientuje mnie zbyt duża liczba bodźców na raz, zbyt wiele dźwięków, ruchu blisko mnie, zapachów, po prostu mam wrażenie, że przestaję się kontrolować i mogę spanikować, albo zapomnieć o oddychaniu z tego wszystkiego. Podobnie, ale w znacznie łagodniejszym stopniu przebiegają u mnie takie objawy, gdy muszę wejść do hipermarketu albo galerii handlowej. Za dużo kolorów, ruchu, odgłosów, zapachów. Enough! Dam sobie radę, zrobię zakupy, potowarzyszę znajomym w ich zakupach, ale wrócę do domu ciężko styrany i w bardzo depresyjnym nastroju.
Mówi, że nigdy nie śpi. Że nigdy nie umrze. Dyga przed skrzypkami, pląsa do tyłu, odrzuca głowę, parska głębokim gardłowym śmiechem i jest wielkim ulubieńcem, ten sędzia. Wachluje się kapeluszem, a księżycowa kopuła jego czaszki sunie blada pod światłami, on zaś obraca się, przejmuje skrzypki, wiruje w piruecie, wykonuje jedno pas, dwa pas, tańcząc i grając jednocześnie. Nigdy nie śpi. Mówi, że nigdy nie umrze. Tańczy w świetle i cieniu i jest wielkim ulubieńcem. Nigdy nie śpi, ten sędzia. Tańczy i tańczy. Mówi, że nigdy nie umrze.”

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Nieśmiałość a introwertyzm

Post autor: Inno » 03 lis 2012, 10:56

lukas pisze:Na imprezy masowe nie chodzę tak jak do klubów i zastanawiam się na ile nie chodzę bo nie chcę, a na ile nie chodzę dlatego, że jestem nieśmiały.
Myślę, że to zależy od Twoich odczuć, czy nie idziesz, bo bo czujesz lęk, zawstydzenie, skrępowanie itd., czy też po prostu nie interesuje Cię to, nudzi i nie masz ochoty.
Ja niedawno byłam dwa razy w klubach i było bosko. Zatraciłam się w muzyce, przetańczyłam kilka godzin i miałam w dupie, czy ktoś się patrzy, czy nie, i w ogóle, że są jacyś ludzie gdzieś wokół mnie. A ostatnio miałam znowu dwie możliwości pójścia, ale nie poszłam, bo zwyczajnie nie miałam ochoty i mi się nie chciało.
lukas pisze:Do ludzi obcych też nie wychodzę z inicjatywą, jeżeli nawet chcę to nie robię tego z obawy przed negatywną oceną, a to już jest nieśmiałość. Teraz też się zastanawiam, jeśli nie dbałbym o to co ktoś o mnie pomyśli, to w dalszym ciągu byłbym introwertykiem czy już bardziej ekstrawertykiem? Umiejętność komunikacji doskonali się poprzez doświadczenie (jak zresztą wszystko uważam), im więcej rozmawiasz z ludźmi tym umiejętności są lepsze.
Czemu łączysz przejmowanie się czyjąś opinią z introwertyzmem? Myślisz, że ekstrawertycy nie mają takich problemów? No i przecież można być intro ze świetnie wyćwiczonymi umiejętnościami komunikacyjnymi. Moje są coraz lepsze, a introwertyczką być nie przestaję z tego powodu.

Masz tu cytat z Helen Fisher:

""Na przykład moja bliźniaczka Lorna jest sympatyczna, energiczna, rozgadana i pełna entuzjazmu. Łatwo nawiązuje kontakt z ludźmi, czuje się swobodnie w ich towarzystwie i bez problemów zawiera i utrzymuje przyjaźnie. Ale w wolnym czasie wcale nie ciągnie jej do innych. W sobotnie popołudnie woli pofrunąć balonem nad Szwajcarią, wypłynąć na Morze Śródziemne maleńką łódką albo zaszyć się w swojej pracowni w południowej Francji i malować. A wieczorem zamiast wybrać się na spotkanie towarzyskie, pójdzie do teatru albo na wystawę sztuki.

Podobne skłonności najwyraźniej miał wielki pianista Vladimir Horowitz. Kiedy zapytano go, ile by sobie życzył za występ podczas organizowanej w Paryżu gali i za przewodniczenie przyjęciu z udziałem wszystkich miejscowych notabli, miał podobno powiedzieć: "To wyniosłoby 100 000 dolarów: 5000 za koncert i 95 000 za udział w przyjęciu". I pewnie zgodziłby się z tym, co kiedyś powiedziała mi Lorna: «Bardzo lubię ludzi, ale oni mnie męczą».

Tak jak introwertycy potrafią odnaleźć się w towarzystwie, tak ekstrawertycy bywają towarzysko niezręczni. Weźmy Sally. Sally jest neurobiologiem. W towarzystwie czuje się skrępowana, gdy coś mówi, robi długie przerwy i zdarza się jej palnąć coś bez związku z tematem. W wolnych chwilach gości jednak w domu przyjaciół albo razem dokądś wychodzą. Jak sama mówi: «Uwielbiam ludzi, czerpię od nich energię».

Według mnie Lorna i Horowitz to przykłady towarzyskich introwertyków, Sally to ekstrawertyczka, która kocha towarzystwo ludzi, choć często popełnia gafy."
lukas pisze:Tylko jak taki introwertyk który nie rozmawia z ludźmi, lub ogranicza kontakty do minimum i nie doskonali ich ma być odważny w kontaktach międzyludzkich?
Ano jak się nie ćwiczy, to i poziom umiejętności nie za wysoki, tak to już jest. Trzeba wybrać.
lukas pisze:Uważam, że introwertykowi będzie ciężko stwierdzić na ile jest nieśmiały, a na ile po prostu nie ma potrzeby kontaktów.
Myślę, że to całkiem łatwo można stwierdzić, patrząc na poziom lęku i braku zainteresowania.
Obrazek

Batwoman

Re: Nieśmiałość a introwertyzm

Post autor: Batwoman » 09 lut 2013, 0:45

lukas pisze:Cześć. Jestem nowym użytkownikiem i widzę, że temat stary, ale dziś go przeczytałem i postanowiłem dodać coś od siebie. Może trochę o mnie, a więc zrobiłem około 10 testów osobowości za każdym razem wyszło INTJ i dwa razy ISTJ w tym współczynnik I wahał się od 89% do 100%. Źródło testów podam na końcu żeby nie mieszać, ale pewnie je już znacie. W końcu też zacząłem się zastanawiać na ile to jest introwertyzm, a na ile wyuczona nieśmiałość spowodowana wygórowanymi oczekiwaniami społeczeństwa. A społeczeństwo stale wymaga, że powinno się być otwartym na innych, na nowe doznania, że powinno się tryskać inicjatywą zwłaszcza facet w do tego młody (mam 26 lat). I aż mi się ciśnie w takich chwilach na ten cytat "Nie wiesz kto jest kim nawet czy sam jesteś sobą bo kim masz być mówią Tobie cały czas" i to jest prawda. To czy jestem introwertykiem czy nieśmiały analizuję w odniesieniu do tego co robię w życiu, a fakty są niezaprzeczalne. W szkolę podstawowej miałem opinie cichego grzecznego zdystansowanego dziecka. Niby cechy dla introwertyka tylko na ile to byłem faktyczny ja, a na ile po prostu byłem nieśmiały? W gimnazjum i szkole średniej było dokładnie to samo. Grona znajomych też nie mam jakiegoś obszernego, a tych co mogę nazwać przyjaciółmi jest 4. Na imprezy masowe nie chodzę tak jak do klubów i zastanawiam się na ile nie chodzę bo nie chcę, a na ile nie chodzę dlatego, że jestem nieśmiały. W całym swoim życiu byłem 2 razy w klubie. Wyglądało to tak, że znajdowałem sobie jakieś miejsce w którym siadałem i zaczynałem bawić się telefonem, w ogóle nie czułem klimatu. Po kilku godzinach znudzony opuszczałem lokal. Nie tańczyłem bo raz nie umiem ;) dwa z obawy, że zrobię z siebie idiotę. A w końcu od tego są kluby i w tym momencie czułem, że umowa społeczna wymaga żebym wyskoczył na parkiet... Nie zrobiłem tego bo górę wzięła nieśmiałość. Do ludzi obcych też nie wychodzę z inicjatywą, jeżeli nawet chcę to nie robię tego z obawy przed negatywną oceną, a to już jest nieśmiałość. Teraz też się zastanawiam, jeśli nie dbałbym o to co ktoś o mnie pomyśli, to w dalszym ciągu byłbym introwertykiem czy już bardziej ekstrawertykiem? Umiejętność komunikacji doskonali się poprzez doświadczenie (jak zresztą wszystko uważam), im więcej rozmawiasz z ludźmi tym umiejętności są lepsze. Tylko jak taki introwertyk który nie rozmawia z ludźmi, lub ogranicza kontakty do minimum i nie doskonali ich ma być odważny w kontaktach międzyludzkich? Uważam, że introwertykowi będzie ciężko stwierdzić na ile jest nieśmiały, a na ile po prostu nie ma potrzeby kontaktów. Mi osobiście wyjście do sklepu szybkie załatwienie sprawy zatelefonowanie w jakiejś sprawie nie robi problemu, ale nie lubię też jak ktoś stale mnie obserwuję przykład z wczoraj, gdy byłem w sklepie z butami i byłem tam tylko ja i dwóch sprzedawców to czułem się z tym dziwnie. I znowu dwie możliwości, albo to była nieśmiałość, albo introwertyzm.
(...).
A propos różnicy INTJ i ISTJ:

Proste...różnica między N a S w układzie ISTJ vs INTJ jest taka, że INTJ wpada na przedmioty (krawędzie mebli, framugi drzwi), wylewa przez przypadek rzeczy, w pośpiechu 3x3=6 (gdy amok spowodowany tym, że widzi się wynik końcowy jest tak wielki, że szczegóły nie grają roli), dwie różne skarpetki, urwany guzik nie stanowi problemu, również w amoku szalonego naukowca nie pamięta gdzie kładzie różne rzeczy itd. ISTJ jest dokładny i zawsze odprasowany, guziki na swoim miejscu, zawsze odkłada wszystko w to samo miejsce, przez drzwi przechodzi normalnie - S czyli sensorzy widzą rzeczy sekwencyjnie, dokładnie tak jak idą. Jaka jest różnica jeśli np. na spotkaniu są dwie osoby INTJ i ISTJ i szef im każe coś zrobić?

U INTJ uruchamiają się wszelkie możliwe korelacje, jakich narzędzi użyć (i myśli wtedy o wszystkim: podmuch wiatru, ludzkie emocje, akomodacja oka, narzędzia IT, ograniczenia prawne) i już widzi jak to zakończyć. Wychodząc z pokoju on już te rzeczy robi i wykorzystuje w głowie. Nie ma go w tej chwili w danym momencie, jest już w przyszłości robiąc te rzeczy, nie widzi framugi, drzwi, klamkę naciska na automacie, nie pamięta mijanych osób, nie mówi im cześć. Wtedy, gdy autopilot troszkę źle zadziała czasem są to milimetry) drzwi się źle wyważą i nie do końca otworzą wali ramieniem o framugę.

ISTJ wie, że ma zadanie do wykonania ale zeby j wykonać, wie że musi wyjść z pomieszczenia. Widzi te rzeczy dokładnie tak, jak je mija. Framuga - widzi framugę, klamka - dokładnie widzi klamkę, naciska na nią tak, jak trzeba, mijając framuge kątem oka ją rejestruje, rejestruje wszystkie szczegóły po drodze. W głowie układa sobie od czego zacznie, bo często nie wie jaki jest koniec: uważa, ze do tego dochodzi się krok po kroku, zapoznając się ze szczegółami. Uważa INTJ za kogoś postrzelonego i szalonego i jest zaskoczony, gdy okazuje się, że ten "szaleniec" miał rację ale przecież niczego nie wyliczał, na pytanie ISTJ "Ale skąd ty to wiesz, tak bez obliczeń?" INTJ odpowie zfrustrowany "Ale przecież to logiczne...".

ISTJ będzie pomagac INTJ przy nie pomijaniu szczegółów w pracy, a jest to bardzo ważne im bardziej skrajne INTJ ;P.

Awatar użytkownika
Sorrow
Krypto-Extra
Posty: 828
Rejestracja: 21 gru 2007, 1:48
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: ENFP

Re: Nieśmiałość a introwertyzm

Post autor: Sorrow » 09 lut 2013, 5:40

Tak swoją drogą to musimy rozszerzyć nasze uprzedzenia poza zwykłe intro-ekstra.
Moja galeria na DeviantArt

"Violence solves everything."

Ten gość twierdzi, że za mnie umarł. To miłe, więc dałem go na swój awatar :D .

4w5/5w4/1w2

Difane
Stały bywalec
Posty: 312
Rejestracja: 11 lip 2012, 1:03
Płeć: nieokreślona

Re: Nieśmiałość a introwertyzm

Post autor: Difane » 07 mar 2013, 1:17

Batwoman pisze:wpada na przedmioty (krawędzie mebli, framugi drzwi), wylewa przez przypadek rzeczy (...)
Haha, tak jak bym o sobie czytał :mrgreen: . Przy czym ja nie tylko zahaczam o framugi drzwi. Czasem wręcz zderzam się z drzwiami :D . Aż się dziwię, że jeszcze mi szyba przez to nie wypadła :P .

Awatar użytkownika
degieb
Introwertyk
Posty: 126
Rejestracja: 13 gru 2012, 21:18
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: B(rz)ydgoszcz
Kontakt:

Re: Nieśmiałość a introwertyzm

Post autor: degieb » 07 mar 2013, 21:24

Batwoman pisze:wpada na przedmioty (krawędzie mebli, framugi drzwi), wylewa przez przypadek rzeczy (...)
Mój typowy dialog z kolegami/kolegą.
-Siema. (on)
-Siema. (ja)
-Ty coś ćpiesz? (on)
I tak zawsze :)
Ja jestem zwykle jestem tak zamyślony,że nie mam czasu/energii/motywacji żeby wpadać na szafki,ale coś w tym jest .
:D
Mhm.

Awatar użytkownika
Kaziol
Introwertyk
Posty: 94
Rejestracja: 12 paź 2007, 15:57
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w5
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nieśmiałość a introwertyzm

Post autor: Kaziol » 11 kwie 2013, 20:56

To i tak nieźle, gorzej gdyby mówił: "Ty coś ćpiesz degieb czy taki jesteś naprawde ?"

Awatar użytkownika
degieb
Introwertyk
Posty: 126
Rejestracja: 13 gru 2012, 21:18
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: B(rz)ydgoszcz
Kontakt:

Re: Nieśmiałość a introwertyzm

Post autor: degieb » 12 kwie 2013, 19:40

Kaziol pisze:To i tak nieźle, gorzej gdyby mówił: "Ty coś ćpiesz degieb czy taki jesteś naprawde ?"
Właśnie tak mówią :roll:
Mhm.

Awatar użytkownika
Kaziol
Introwertyk
Posty: 94
Rejestracja: 12 paź 2007, 15:57
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w5
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nieśmiałość a introwertyzm

Post autor: Kaziol » 18 kwie 2013, 18:43

I jaka jest odpowiedź ?

Awatar użytkownika
nika
Introwertyk
Posty: 103
Rejestracja: 17 cze 2013, 20:14
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
Lokalizacja: Warszawa

Re: Nieśmiałość a introwertyzm

Post autor: nika » 03 lis 2013, 17:00

Nieśmiałość charakteryzuje się niską samooceną, z jednej strony jest wadą, z drugiej strony zaletą, przez prawie 30 lat życia nic złego mi się nie przytrafiło, ale też dzięki mamie, która mnie chroni i o mnie dba, takich nieśmiałych introwertyków może być sporo, ale mogą być też pewni siebie introwertycy, dwa rodzaje introwertyków.

twarda intro
Introwertyk
Posty: 123
Rejestracja: 10 wrz 2013, 20:04
Płeć: nieokreślona
MBTI: 100% ekstrawertyk

Re: Nieśmiałość a introwertyzm

Post autor: twarda intro » 03 lis 2013, 22:18

nika pisze:Nieśmiałość charakteryzuje się niską samooceną, z jednej strony jest wadą, z drugiej strony zaletą, przez prawie 30 lat życia nic złego mi się nie przytrafiło, ale też dzięki mamie, która mnie chroni i o mnie dba, takich nieśmiałych introwertyków może być sporo, ale mogą być też pewni siebie introwertycy, dwa rodzaje introwertyków.
Pewne unikasz życia więc ciężko zeby coś Ci się złego przytrafiło. Wybacz, ale to troche chore by mama chroniła 30 letnią córkę. Chroni się małe dzieci. Dzieci dorosłe musza same sobie radzić z zyciem, a nie być uzależnione od mamusi.

Awatar użytkownika
Sorrow
Krypto-Extra
Posty: 828
Rejestracja: 21 gru 2007, 1:48
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: ENFP

Re: Nieśmiałość a introwertyzm

Post autor: Sorrow » 05 lis 2013, 15:38

Miałem dwoje nieśmiałych znajomych. Oboje byli mocno ekstrawertyczni.
Moja galeria na DeviantArt

"Violence solves everything."

Ten gość twierdzi, że za mnie umarł. To miłe, więc dałem go na swój awatar :D .

4w5/5w4/1w2

Awatar użytkownika
Sorrow
Krypto-Extra
Posty: 828
Rejestracja: 21 gru 2007, 1:48
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: ENFP

Re: Nieśmiałość a introwertyzm

Post autor: Sorrow » 16 wrz 2016, 11:58

nika pisze:Nieśmiałość charakteryzuje się niską samooceną, z jednej strony jest wadą, z drugiej strony zaletą, przez prawie 30 lat życia nic złego mi się nie przytrafiło, ale też dzięki mamie, która mnie chroni i o mnie dba, takich nieśmiałych introwertyków może być sporo, ale mogą być też pewni siebie introwertycy, dwa rodzaje introwertyków.
Nie wiem czy koniecznie niską samooceną. To może być też związane z niską oceną świata - np. jako źródła zagrożeń i niepożądanych ludzi.
Moja galeria na DeviantArt

"Violence solves everything."

Ten gość twierdzi, że za mnie umarł. To miłe, więc dałem go na swój awatar :D .

4w5/5w4/1w2

ODPOWIEDZ