Introwertyk w poszukiwaniu szczęścia

Tutaj możemy się lepiej poznać. Napisać, co lubimy, jacy jesteśmy i zapytać o to innych. Tematy poważne i osobiste oraz lekkie i błahe.
Awatar użytkownika
martuella
Rozkręcony intro
Posty: 207
Rejestracja: 19 mar 2015, 13:42
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Łódź

Re: Introwertyk w poszukiwaniu szczęścia

Post autor: martuella » 09 sty 2016, 17:47

Takie rzeczy jak marketing społeczny, sprzedawanie się itp. są dobre w przypadku pisania CV. Post jest zabawny i szczery, napisany fajnym, tak jak So-ze zauważył, felietonistycznym stylem. Według mnie nic nie sprzedaje się lepiej niż szczerość i naturalność. Gdyby nudny introwertyk pokusił się o pisanie według jakiegoś schematu, to dałoby się to wyczuć i nie wiem czy doczytałabym go do końca.

brzytwa-ockhama
Intronek
Posty: 33
Rejestracja: 07 sty 2016, 4:12
Płeć: mężczyzna

Re: Introwertyk w poszukiwaniu szczęścia

Post autor: brzytwa-ockhama » 09 sty 2016, 18:08

martuella pisze:Takie rzeczy jak marketing społeczny, sprzedawanie się itp. są dobre w przypadku pisania CV.
Myślisz, że te dwie sytuacje - szukanie pracownika i szukanie partnera - tak bardzo się od siebie różnią? Bo ja widzę sporo podobieństw.
martuella pisze:Według mnie nic nie sprzedaje się lepiej niż szczerość i naturalność. Gdyby nudny introwertyk pokusił się o pisanie według jakiegoś schematu, to dałoby się to wyczuć i nie wiem czy doczytałabym go do końca.
Tak, szczerość i naturalność dobrze się sprzedaje, ale pod warunkiem, że poprzez szczerość i naturalność ktoś manifestuje cechy, które akurat odpowiadają osobie, która "jest zainteresowana kupnem". Poza tym ja nie pisałem nic o nieszczerości, nienaturalności lub pisaniu według schematu; wręcz przeciwnie, pisałem o tym, że należy być sobą, ale jednocześnie być świadomym tego, jakie sygnały wysyłamy innym i jak te sygnały są przez innych odbierane.

Awatar użytkownika
martuella
Rozkręcony intro
Posty: 207
Rejestracja: 19 mar 2015, 13:42
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Łódź

Re: Introwertyk w poszukiwaniu szczęścia

Post autor: martuella » 09 sty 2016, 18:39

brzytwa-ockhama pisze: Myślisz, że te dwie sytuacje - szukanie pracownika i szukanie partnera - tak bardzo się od siebie różnią? Bo ja widzę sporo podobieństw.
Dla mnie to są tak bardzo oddalone od siebie sfery, że nawet nie będę ich porównywać i doszukiwać się podobieństw. Ale rozumiem, o co Ci chodzi ;)
brzytwa-ockhama pisze:Tak, szczerość i naturalność dobrze się sprzedaje, ale pod warunkiem, że poprzez szczerość i naturalność ktoś manifestuje cechy, które akurat odpowiadają osobie, która "jest zainteresowana kupnem".
No cóż, może jest to dobry sposób na sprzedanie się, ale nie do końca uczciwy :D To trochę tak jak w ogłoszeniach o sprzedaży samochodu: mało pali, mały przebieg, a gdzieś tam małym druczkiem dopisane, że po dwóch kolizjach.

Awatar użytkownika
nudny introwertyk
Intro-wyjadacz
Posty: 385
Rejestracja: 28 kwie 2015, 7:19
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań

Re: Introwertyk w poszukiwaniu szczęścia

Post autor: nudny introwertyk » 09 sty 2016, 18:44

Nie przyszedłem tutaj, by uprawiać marketing społeczny :wink: Słyszałem o tych badaniach i wielu innych. W ostatnich dziesięcioleciach świat dostał fioła na punkcie tłumaczeniu wszystkich możliwych reakcji, również ludzkich, przy pomocy nauki. Myślę, że nie ma jedynego słusznego wzoru, wg. którego człowiek reaguje na świat i innych ludzi. Również w kwestii oceny. Sam jestem wyjątkiem od tego wzoru. Taka hipotetyczna sytuacja, wchodzę na forum X i widzę, nazwijmy to, "notkę o sobie", użytkowniczki Amelii. Pomijam tutaj kwestię stylu wypowiedzi itp. tej osoby, bo nie o to chodzi w tym przykładzie. Amelia pisze o sobie, zaczynając od "negatywów" (nie jakichś strasznych, nie roztrząsa też ich, nie kreuje się na męczenniczkę :wink: ). Co myślę ? Amelia jest samokrytyczną osobą (w tym zdrowym znaczeniu), świadomą swoich wad, nie wypierającą się ich i potrafiącą je zaakceptować. Jest wiarygodna. Brawo Amelia. Na tym samym forum pisze również Zosia, która zaczyna od samych zalet. Jeśli na tych zaletach się skończy, to po prostu stwierdzę że jest dumna (w tym złym słowa znaczeniu) i nie potrafi przyznać się do swoich wad, nie potrafi zaakceptować samej siebie. Jeśli w dalszej części o nich wspomni, brawo Zosia, zyskujesz w moich oczach. Zakładając, że obie mniej więcej napisały to samo, lepsze pierwsze wrażenie robi na mnie jednak Amelia. Nie tylko dlatego że jej imię bardziej mi się podoba :lol: Żadne zalety nie imponują mi tak, jak odwaga by przyznać się do wad i "poukładanie w głowie" by je zaakceptować. Zresztą wady i zalety to pojęcia względne. Dla mnie na przykład towarzyskość i przebojowość będą wadami, a małomówność zaletą. Dla takiego, generalizując, typowego ekstrawertyka będzie na odwrót :wink:

brzytwa-ockhama
Intronek
Posty: 33
Rejestracja: 07 sty 2016, 4:12
Płeć: mężczyzna

Re: Introwertyk w poszukiwaniu szczęścia

Post autor: brzytwa-ockhama » 09 sty 2016, 19:51

martuella pisze:
brzytwa-ockhama pisze:Tak, szczerość i naturalność dobrze się sprzedaje, ale pod warunkiem, że poprzez szczerość i naturalność ktoś manifestuje cechy, które akurat odpowiadają osobie, która "jest zainteresowana kupnem".
No cóż, może jest to dobry sposób na sprzedanie się, ale nie do końca uczciwy :D To trochę tak jak w ogłoszeniach o sprzedaży samochodu: mało pali, mały przebieg, a gdzieś tam małym druczkiem dopisane, że po dwóch kolizjach.
Za mały druczek zawsze jest solidny minus. :) Ale - jeśli trzymać się tej samochodowej metafory - w pierwszym poście autora tego wątku dostrzegłem wielki nagłówek "Stary i zdezelowany rupieć na sprzedaż!", a dopiero w treści ogłoszenia sugestie, że to wcale nie jest stary i zdezelowany rupieć, tylko całkiem ciekawy samochód. Zatem to już nie tylko brak marketingu społecznego - oczywiście ja użyłem tego terminu z lekkim przymrużeniem oka - tylko raczej antymarketing.

Ten sam zestaw cech można przedstawić w różny sposób; pewnych cech można nie ujawniać na początku lub jedynie delikatnie je sugerować. Duże znaczenie ma także to, jak wiele o sobie napiszemy. Dostrzegam w Internecie bardzo wiele osób, które wpadają w jedną ze skrajności - albo nie piszą o sobie nic (lub banały w stylu "poznaj a się dowiesz", "mnie nie da się opisać"), co od razu determinuje to, że są oceniani wyłącznie na podstawie wyglądu (o ile oczywiście dołączyli zdjęcie), albo piszą o sobie zbyt dużo, co zabija aurę tajemniczości.
nudny introwertyk pisze:Taka hipotetyczna sytuacja, wchodzę na forum X i widzę, nazwijmy to, "notkę o sobie", użytkowniczki Amelii. Pomijam tutaj kwestię stylu wypowiedzi itp. tej osoby, bo nie o to chodzi w tym przykładzie. Amelia pisze o sobie, zaczynając od "negatywów" (nie jakichś strasznych, nie roztrząsa też ich, nie kreuje się na męczenniczkę ;) ). Co myślę ? Amelia jest samokrytyczną osobą (w tym zdrowym znaczeniu), świadomą swoich wad, nie wypierającą się ich i potrafiącą je zaakceptować. Jest wiarygodna. Brawo Amelia. Na tym samym forum pisze również Zosia, która zaczyna od samych zalet. Jeśli na tych zaletach się skończy, to po prostu stwierdzę że jest dumna (w tym złym słowa znaczeniu) i nie potrafi przyznać się do swoich wad, nie potrafi zaakceptować samej siebie. Jeśli w dalszej części o nich wspomni, brawo Zosia, zyskujesz w moich oczach. Zakładając, że obie mniej więcej napisały to samo, lepsze pierwsze wrażenie robi na mnie jednak Amelia.
Zwróć uwagę na to, że w tym przykładzie dokonujesz bardzo głębokiej analizy tego, co i w jaki sposób napisały o sobie Amelia i Zosia. Natomiast często jest tak, że na pogłębioną analizę nie mamy czasu lub energii; musimy dokonać decyzji szybko, mając tylko powierzchowne informacje i kierując się pewnymi heurystykami oraz pierwszym, ogólnym wrażeniem.

Awatar użytkownika
nudny introwertyk
Intro-wyjadacz
Posty: 385
Rejestracja: 28 kwie 2015, 7:19
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań

Re: Introwertyk w poszukiwaniu szczęścia

Post autor: nudny introwertyk » 09 sty 2016, 21:03

Może i często tak jest, ale na pewno nie w moim przypadku. Taką już mam analityczną naturę, potrafię zastanawiać się nad pojedynczymi słowami :wink: W ważnych sprawach nie istnieje dla mnie tłumaczenie "brak czasu lub energii", a jeśli mam podejmować szybkie decyzje, to wolę ich nie podejmować wcale. Kierowanie się tylko pierwszym wrażeniem (chyba że byłoby skrajnie negatywne, odrzucające) również jest dla mnie dość niezrozumiałe. Także prosiłbym o nie przypinanie mi błędnej metki :wink:

brzytwa-ockhama
Intronek
Posty: 33
Rejestracja: 07 sty 2016, 4:12
Płeć: mężczyzna

Re: Introwertyk w poszukiwaniu szczęścia

Post autor: brzytwa-ockhama » 09 sty 2016, 22:06

Nie przypominam żadnej metki, bo w ogóle nie piszę o tym, w jaki sposób Ty oceniasz ludzi (pobudka! skoro chcesz poznać kobietę, to skup się na tym, w jaki sposób kobiety oceniają mężczyzn, a nie na tym, w jaki sposób Ty oceniasz innych), tylko o pewnych generalnych zasadach, jakie rządzą relacjami międzyludzkimi. Nikt tutaj nie pisze o kierowaniu się pierwszym wrażeniem przy wyborze partnera na całe życie; piszemy o pierwszym wrażeniu, które jest kluczowe wówczas, gdy podejmuje się decyzję o tym, czy w ogóle damy komuś szansę na wzajemne poznanie się. W miarę atrakcyjna kobieta, która ma trochę kontaktu z innymi ludźmi, jest stale adorowana przez mężczyzn - myślisz, że ona ma czas i energię na to, aby nawiązywać wielomiesięczną znajomość z każdym mężczyzną, który okazuje jej jakieś zainteresowanie, po to aby w toku tej znajomości dobrze go poznać? Przecież ona musi dokonać wstępnej selekcji i tu właśnie kluczowe jest pierwsze wrażenie.

Awatar użytkownika
nudny introwertyk
Intro-wyjadacz
Posty: 385
Rejestracja: 28 kwie 2015, 7:19
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań

Re: Introwertyk w poszukiwaniu szczęścia

Post autor: nudny introwertyk » 10 sty 2016, 0:12

Jeśli ktoś nie zainteresuje się po prostu mną takim, jakim jestem, to naprawdę nie widzę sensu w próbach przypodobania się takiej osobie. Ja zainteresowanie zawsze odwzajemniam, wyciągam rękę i daję szansę, to że póki co nic mi z tego nie przyszło to inna sprawa :wink: Tu nie chodzi o to jak kobiety oceniają mężczyzn. Nie ma na to wzoru. Każda kobieta, jak i każdy facet kieruje się czymś innym. Oczywiście, że istnieje różnica wynikająca z odmienności płci, ale oczekiwania względem drugiej osoby mogą być bardzo zbliżone, właśnie przez tą różnorodność charakterów. Jedna kobieta zwróci uwagę na te słynne buty i na tej podstawie będzie skreślała bądź dawała szansę, druga będzie miała to w pompie.
Myślisz, że dlaczego jestem na tym forum ? Dlaczego tak się rozpisałem ? Właśnie dlatego, żeby kobieta mogła to przeczytać i ocenić czy warto się ze mną zadawać, więc jest to działanie bardzo wspomagające odpowiednią selekcję :P Prześwietliłem się, skan swojego wnętrza umieściłem w miejscu publicznym, każdy może go zobaczyć. Jestem bardzo wrażliwym i podatnym na stres facetem, poznawanie kogoś miesiącami tylko po to, żeby się okazało, że nie jest w "moim typie" to naprawdę nie jest na moje nerwy. Jasne, tutaj też się to zdarza, ale mimo wszystko wolę to, niż grę w uczuciowe lotto, gdzie szanse na wygraną mam bliskie zeru. Nie wykluczam, że za parę lat wejdę na forum i powiem przykładowo: "Słuchajcie, ale jaja, ożeniłem się właśnie z dziewczyną poznaną nie w internecie, ale w życiu. Stara znajoma z liceum." Różne rzeczy tu piszę, a co się okaże prawdą a co nie, zweryfikuje życie. Póki co próbuję w internecie, kilku osobom z mojej rodziny się udało i trafiły na naprawdę odpowiednie osoby, więc może i mnie się to uda :wink:

Magnolia

Re: Introwertyk w poszukiwaniu szczęścia

Post autor: Magnolia » 05 cze 2016, 16:55

Walka mieczem s amurajskim? Ciekawe:)

ODPOWIEDZ