Czy normalny nerd z zarostem może zostać dziś sportowcem ?

Tutaj możemy się lepiej poznać. Napisać, co lubimy, jacy jesteśmy i zapytać o to innych. Tematy poważne i osobiste oraz lekkie i błahe.
Awatar użytkownika
nudny introwertyk
Intro-wyjadacz
Posty: 385
Rejestracja: 28 kwie 2015, 7:19
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań

Czy normalny nerd z zarostem może zostać dziś sportowcem ?

Post autor: nudny introwertyk » 18 kwie 2016, 20:55

Ależ owszem, czemu nie, jemu też należy się !

Gdybym lubił sport, nie byłoby tego tematu. No ale niestety, stało się, nie lubię, żeby nie powiedzieć: nie znoszę. Ale jeszcze bardziej nie znoszę szyi Zordona i bębna maszyny losującej w miejscu brzucha. Miałem okazję być dumnym posiadaczem obu, i to przez ładnych parę lat. Tak mniej więcej od drugiej klasy szkoły podstawowej do połowy pierwszego roku liceum, a potem jeszcze przez krótki okres na roku trzecim -to pewnie było te słynne jojo, tyle że z opóźnionym zapłonem. W każdym razie zmusiłem się do pracy i coś się zaczęło dziać. Sadło lało się litrami, przemysł wielorybniczy zacierał ręce. Suma sumarum zjechałem z 92 do 77, czyli 15 kg. "Wow, udało Ci się, zrobiłeś ze sobą porządek, brawo !"... No właśnie nie. Przynajmniej nie do końca. Co więcej, miesiąc temu, stając na wadze po raz pierwszy od... no przynajmniej trzech lat, ukazała mi się piękna, okrągła dziewięćdziesiątka. Jasne, nie wyglądam tak tragicznie jak wtedy gdy miałem podobną wagę w liceum, ale mimo wszystko postanowiłem coś z tym zrobić. W czym jest więc problem ? W tym w czym zawsze. Mówią, że mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a z tego wynika, że jestem co najwyżej półmężczyzną (nawiązanie do poczytnej książeczki dla dzieci niezamierzone :wink: ).

Motywacji zwykle starcza mi do połowy drogi, ale jest jedna rzecz, która zawsze mi jej dostarcza. Presja. Tak jak te kilka lat temu, znowu stworzyłem sobie w excelu tabelkę (no dobra, wtedy była w wordzie), w której każdego dnia w dość ogólnej formie zapisuję co zrobiłem dobrze, a co nie. Żeby się lepiej zmotywować, dodałem nawet reperkusje finansowe w postaci 10 zł, które muszę oddać do "domowej skarbonki" w razie niestosowania się do wytycznych. Podliczając wszystkie kryteria wychodzi, że dziennie mogę stracić do 60 zł. "No, teraz to już nie ma siły, żebyś się jej nie trzymał"... no właśnie, nie trzymam się tak jak powinienem. Widać na tym etapie życia pieniądze i tak nie są mi potrzebne, więc nie robi to na mnie wrażenia. Jasne, staram się, ale nie ma co się kolejny raz oszukiwać - nie potrafię się sam zmotywować, nie na dłuższą metę. Potrzebny jest bodziec zewnętrzny.

I tu pojawia się introwertyzm.pl . Dlaczego akurat to forum ? To bardzo proste - nie mam kont na innych. A jeśli nawet mam, to nie udzielałem się na nich od lat. Także jest to takie moje okno na świat. No, przynajmniej na jakąś małą część świata. Ale introwertykowi wystarczy. Do czego zmierzam ? Będę robił w tym temacie wpisy. Co mi się udało, co zrobiłem, co dobrego i zdrowego ugotowałem. Rzucę poradą czy przepisem. Taki pseudoblogasek. Raczej nie codziennik, ale myślę, że nawet w czasach posuchy postaram się wstawiać przynajmniej jeden post tygodniowo. O ile kogokolwiek to zainteresuje, myślę, że to jest coś co jest w stanie mnie zmotywować do działania. Także już bez zbędnego gadania, zabieram się do, jak to ładnie mówią "zmieniania swojego życia" :lol: O postępach będę informował na bieżąco. Ewentualnie z losowym opóźnieniem :wink:

Komentarze i rady miło widziane !

Des
Introwertyk
Posty: 145
Rejestracja: 02 sty 2016, 22:13
Płeć: nieokreślona

Re: Czy normalny nerd z zarostem może zostać dziś sportowcem ?

Post autor: Des » 18 kwie 2016, 21:11

Masz już pierwszą czytelniczkę. :) Powodzenia.

Awatar użytkownika
rezok
Wtajemniczony
Posty: 9
Rejestracja: 13 kwie 2016, 20:25
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: ISTP
Lokalizacja: okolice Warszawy

Re: Czy normalny nerd z zarostem może zostać dziś sportowcem ?

Post autor: rezok » 18 kwie 2016, 21:13

Ciekawa sprawa, ja jestem zainteresowany. Z chęcią poczytam o tym, jak idą postępy, masz moje wirtualne, forumowe wsparcie ^^. Cóż nie pozostaje mi chyba nic, jak życzyć powodzenia i wytrwałości :D

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1583
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Czy normalny nerd z zarostem może zostać dziś sportowcem ?

Post autor: Coldman » 18 kwie 2016, 21:14

Może zacznę od tego co najpierw mi przyszło do głowy
Kanał motywacyjny Polaka na yt https://www.youtube.com/user/TheMiro0r Najlepszy z najlepszych. Polecam posortować od najbardziej popularnych

Takie pytanie na start
Chcesz schudnąć ? Czy chcesz uprawiać sport i przy okazji schudnąć itp?

Od razu Ci powiem, że wybór sportu jest dość ważny. Oczywiście jest to uzależnione od wolnego czasu. Ja polecam bieganie, na początku, nie jest łatwo, ale potem hormony się uwalniają i bierze się z tego przyjemność. Osobiście preferuje rower, choć na nim to brzuch nie zleci, ale w ramach urozmaicenia czemu nie. Np wybrać się na basen, rowerem. Ogólnie to trzeba kombinować, posmakować wszystkiego, bo trzeba w tym wszystkim znaleźć przyjemność.
Aktualnie właśnie przeżywam kontuzje stawu skokowego, po koszu, więc pauzuje
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Awatar użytkownika
nudny introwertyk
Intro-wyjadacz
Posty: 385
Rejestracja: 28 kwie 2015, 7:19
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań

Re: Czy normalny nerd z zarostem może zostać dziś sportowcem ?

Post autor: nudny introwertyk » 19 kwie 2016, 13:51

Dziękuję za wsparcie, cieszę się, że pojawił się czynnik motywujący :)

Dość dużo czasu spędziłem na oglądaniu różnego rodzaju filmików motywacyjnych czy też czytaniu tego typu książek i szczerze mówiąc są to rzeczy, które niespecjalnie na mnie działają. Ja wiem, że niektórzy ludzie zbombardowani banałami typu "łańcuchy, które cię ograniczają, istnieją tylko w twojej głowie", "prawdziwym zwycięzcą jest ten, który się nie poddaje" czy też "szukaj rozwiązań zamiast wymówek" doznają olśnienia, ale niestety nie należę do tej grupy.
ALE działają na mnie za to "życiowe" przykłady. Niekoniecznie czterdziestoletniego farmera z Illinois, który odmienił swoje życie, ale osób, z którymi w ten czy inny sposób mam do czynienia, które są autentyczne i w pewnym stopniu mógłbym się z nimi utożsamić. Nawet jeśli one nie miały ze mną nigdy styczności. Najlepszym przykładem jest tu właśnie ten pierwszy raz gdy zabrałem się za siebie, a stało się to po obejrzeniu filmiku Roja (ROJOV13, nie ten o którym ostatnio był film) właśnie na temat jego problemów z wagą, gdy był w podobnym do mnie wieku. Nigdy nie interesowało mnie oglądanie jak ktoś siedzi i gra w gry, ale oglądałem jego vlogi i serię "prymitywnie" , podobały mi się, wtedy to było coś nowego na YT. Gdy pojawił się ten materiał (swoją drogą, link: https://youtu.be/_F-ov657izM), strasznie mnie nakręcił i wtedy właśnie zjechałem te 15 kg w ok. pół roku - bez tak naprawdę żadnej diety, skupiając się na ćwiczeniach - głównie było to bieganie. W sumie biegałem codziennie. Po ogródku, bo się wstydziłem :wink: Ale rezultaty były.
Co do kanału, który mi poleciłeś - nie znam tego faceta, więc przejrzę, obejrzę parę filmików i stwierdzę czy ma to na mnie jakiś wpływ :wink:

Chcę schudnąć, a przy okazji wkręcić się w jakąś aktywność :P
Szczerze mówiąc, robiłem już chyba wszystko, jeśli chodzi o sport. Jak łatwo się domyślić, tylko się do nich zniechęcałem. Nie wliczających tych ekstremalnych, ale nie jestem typem ochotnika-samobójcy. Nie lubię wysiłku, a nie lubię tym bardziej jeśli jest on dodatkowo skomplikowany. Ćwiczenia, które bez problemu mogę wykonać w domu są dla mnie jeszcze w miarę strawne. Nie jestem zwolennikiem zajęć grupowych, a gdy dochodzi do tego jeszcze moja (i tak już przytemperowana) obsesja na punkcie czasu i strach przed spóźnieniem, wolę to robić sam ze sobą, o dowolnej godzinie. Póki co nie mam z kim iść na basen czy biegać, a sam się wstydzę (zresztą musiałbym się do tego zmuszać), ale w miarę postępów może, kto wie. Wujostwo kupiło dom nad jeziorem, więc myślę, że w końcu będę miał okazję zacząć uczyć się jazdy na rolkach, które wciąż stoją nieużywane już ponad rok. Przy okazji będę mógł pobiegać. Nikt mnie tam nie zna :wink:
Na razie zacząłem od filmików treningowych Mel B - nie, nie robię żadnego wyzwania 30 dni, gdzie codziennie robi się 50 minutową kompilację filmów treningowych. Przy mojej kondycji zdycham po 10 minutowych ćwiczeniach na jedną partię. Zresztą i tak nie nadążam. Także póki co skupię się na tym, a co będzie dalej, to już wyjdzie w praniu :D

Awatar użytkownika
apohawk
Stały bywalec
Posty: 255
Rejestracja: 27 lis 2012, 18:35
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czy normalny nerd z zarostem może zostać dziś sportowcem ?

Post autor: apohawk » 20 kwie 2016, 12:15

Życzę powodzenia i wytrwałości.
Wrzucanie tutaj dobrych rad i ciekawych przepisów kulinarnych pewnie się przyda, kiedyś, komuś. Może też taki "blog" kogoś zmotywuje.
Ja mam chyba odwrotne podejście do ćwiczeń na siłowni/fitness i sportu. Na siłowni lub fitness w domu po prostu będę się nudzić. Bieganie raczej też. Za to w sporcie "coś się dzieje", czas ucieka, kalorie się spalają. Od ponad 10 lat ćwiczę Aikido w większym lub mniejszym stopniu, bo tam się nie nudzę :)
Mam chyba jedną radę dla ciebie, jeśli zrzucasz zimowe ocieplacze, chcesz nabrać kondycji i wyrzeźbić sylwetkę. Nie patrz na wagę. Patrz na sylwetkę. Tłuszcz jest lekki, kilogram tłuszczu zajmuje dużo więcej miejsca niż mięśnie. Schudniesz, nabierzesz kondycji, siły, mięsni, a waga ci powie "wciąż 90kg", więc nie patrz na to.
No good deed goes unpunished.

Awatar użytkownika
nudny introwertyk
Intro-wyjadacz
Posty: 385
Rejestracja: 28 kwie 2015, 7:19
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań

Re: Czy normalny nerd z zarostem może zostać dziś sportowcem ?

Post autor: nudny introwertyk » 20 kwie 2016, 21:12

Wpis #1

Byłem u dietetyczki na pierwszej wizycie kontrolnej - szału nie ma, ale nie dziwię się - święta, niemal trzytygodniowa choroba i jeszcze kilka innych okazji zrobiły swoje. Zaledwie kilo w dół. No, przynajmniej już mogę powiedzieć "mniej niż 90" ;) Tak, wiem, kilogramy nic nie znaczą, warto zwracać uwagę na poziom tkanki tłuszczowej i mięśniowej.
Ogólna tkanka tłuszczowa poszła o oczko w dół, mięśniowa o oczko w górę. Co dziwne, tkanka tłuszczowa wisceralna również zaliczyła podwyżkę jednoprocentową - ponadtygodniowe świąteczne obżarstwo widać zostawiło swój ślad. Ale to się nadrobi.

No właśnie, bo jeszcze o tym nie wspominałem - tak, mam dietę, w którą się powoli wdrażam, żeby wyrobić sobie dobre nawyki. Z tego co zaobserwowałem na sobie, nagła zmiana jadłospisu prędzej czy później prowadzi do powrotu do dawnych przyzwyczajeń. No chyba, że masz super silną wolę i umiesz powiedzieć "od dzisiaj wszystko będzie inaczej". Ja nie mam i nie potrafię. Natomiast gdy stopniowo zastępuję poszczególne jego elementy, nie są to dla mnie odczuwalne zmiany i nie ciągnie mnie do tych "starych" składników, potraw. Jak już gdzieś wspominałem, nie jem mięsa już od jakichś trzech miesięcy (nie tylko ze względów zdrowotnych, ale też osobistych, więc tu akurat wiedziałem od razu, że to stała zmiana) i kolejne "ulepszenia" wprowadzałem stopniowo, co tydzień, dwa, jak na przykład całkowite zastąpienie białego pieczywa ciemnym, czy też słodkich płatków owsianymi. Idąc więc do dietetyka miałem już kilka dobrych nawyków żywieniowych i część diety pokrywa się z tym co już wcześniej jadłem.

Coldman - zapoznałem się już z kanałem pana Mateusza M, i muszę przyznać że jestem pozytywnie zaskoczony oraz - czego się nie spodziewałem - zmotywowany. Dzięki za jego polecenie !

apohawk - póki co nie mam z kim wkręcić się w jakikolwiek sport, ale wraz z postępami być może o tym pomyślę. Póki co świetnie mi się ćwiczy samemu, przy akompaniamencie radzieckiej muzyki wojskowej :P Jeśli chodzi o sprawy odchudzania to jestem, można powiedzieć, weteranem, więc wiem, że waga wagą, a sylwetka sylwetką, ale dzięki za radę i słowa otuchy :)

Dzisiaj coś, co każdy umie zrobić, tylko w trochę innej wersji. Następny przepis będzie już bardziej "egzotyczny" ;)

Przekombinowana jajówa

Czas: mi zeszło z 40 minut, ale spokojnie można to zrobić w 20. Albo nawet mniej. Zwykle przy gotowaniu robię jeszcze 1000 innych rzeczy :wink:

Składniki:

1. Cebula - jedna duża lub dwie małe
2. Papryka - 1/4 lub 1/3, cała to wg. mnie za dużo
3. Pomidor - preferuję z puszki, wtedy już na starcie jest miękki (ok. 1/3 puszki 240 gramowej) lub jeden cały
4. Szczypiorek - obojętnie ile, chociaż ja nie przesadzam
5. Koperek -j.w.
6. Kiełki brokuła - garść (nic obowiązkowego, sam wrzuciłem, bo nie miałem co z tym zrobić - nie żałuję)
7. Oliwa z oliwek jako tłuszcz (tak, można, tylko trzeba smażyć na małym ogniu), ew. masło, ale sam nie używam
8. Przyprawy - to już wg. uznania, ja np. oprócz soli i pieprzu dodaję też harissę (prosto z Tunezji, 100% halal), żeby było trochę ostre i smak się zbytnio nie zmienił
9. A, no i jajka - ja daję 3-4 średnie, wtedy mam na dwa posiłki (z tym wszystkim powyżej wychodzi tego naprawdę sporo)

Instrukcja: pokrój pierwsze pięć pozycji z listy (no, chyba że masz pomidory z puszki, wtedy bez "trójki"). Paprykę, cebulę i pomidora (o ile nie był z puszki) można od razu wrzucić na patelnię i smażyć na małym ogniu na oliwie (czy czymkolwiek innym), w drugiej wersji, gdy cebula i papryka zrobią się bardziej miękkie, można wrzucić pomidora puszkowanego. Gdy pomidor całkiem się rozwali (ogólnie to polecam go miażdżyć w miarę jak mięknie, chyba że lubisz twardawe fragmenty pomidora, ja nie lubię) wrzuć całą resztę. Oprócz jajek i przypraw. Przyprawy w sumie można, ale i tak nie będzie ich potem za bardzo czuć. Lepiej na sam koniec. No, to jajka teraz. Można wszystko wymieszać, zrobi się fajna masa ala gulasz, czy coś w tym stylu. Minie trochę czasu, zanim jajko się zetnie - jeśli masz dobrą patelnię możesz iść poczytać gazetę, czy co tam lubisz. U mnie to trwało z 7-10 minut (na najmniejszym ogniu). Gdy wszystko już w miarę stwardnieje jest to dobry moment by przyprawić i wymieszać. Ja lubię jeszcze polać sobie oliwą z oliwek bądź olejem lnianym, ale to już jak kto woli. No, i teraz można już jeść, przykładowo z chlebem czy bułką, ale bez też jest ok. Mi tam bardzo smakowało. Może niezbyt fotogeniczne, ale dobre http://postimg.org/image/gikivq6d3/ . Polecam :mrgreen:

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1583
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Czy normalny nerd z zarostem może zostać dziś sportowcem ?

Post autor: Coldman » 20 kwie 2016, 23:27

Ten przepis na jajecznicę to ja jem podobnie z papryką, cebulą, pieczarkami, tak jak ty, ale ja daje 5 dużych jaj i do tego potrzebuje z 4 kawałki chleba :) Ale ty masz inne cele, więc smacznego :D
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Awatar użytkownika
Merigold
Stały bywalec
Posty: 254
Rejestracja: 11 lut 2016, 18:58
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
MBTI: INFJ

Re: Czy normalny nerd z zarostem może zostać dziś sportowcem ?

Post autor: Merigold » 21 kwie 2016, 19:49

nudny introwertyk pisze: Gdybym lubił sport, nie byłoby tego tematu.
Czego próbowałeś? :)

Również będę trzymać kciuki i regularnie wpadać!
http://k_sidorczuk.republika.pl/mysli6.htm

Miłość w swej prostej i nieśmiałej mowie,
Powie najwięcej, kiedy najmniej powie

Awatar użytkownika
Ronin
Zagubiona dusza
Posty: 3
Rejestracja: 01 sty 2016, 19:38
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ

Re: Czy normalny nerd z zarostem może zostać dziś sportowcem ?

Post autor: Ronin » 21 kwie 2016, 20:56

Ja od siebie moglbym polecic street workout (czy jak kto woli kalistenike) Moze sie wkrecisz :)

Awatar użytkownika
nudny introwertyk
Intro-wyjadacz
Posty: 385
Rejestracja: 28 kwie 2015, 7:19
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań

Re: Czy normalny nerd z zarostem może zostać dziś sportowcem ?

Post autor: nudny introwertyk » 21 kwie 2016, 22:31

Wpis #2

coldman - tydzień temu jadłem z pieczarkami, bo nie miałem pomidora ani papryki, a tak byłoby za "suche". Cele celami, ale więcej niż te 2 jajka naraz (+ bułka + te wszystkie warzywa) nie jestem po prostu w stanie zjeść. Wiem, że brzmi to dość abstrakcyjnie w ustach osoby, która się odchudza, ale mój problem nie polegał na przesadzaniu z ilością, ale z tym, że jadłem byle co. Także żeby zostać przykładowo kulturystą musiałbym chyba sobie powiększyć żołądek :lol:

Merigold - czego próbowałem ? Łatwiej byłoby wymienić czego NIE robiłem ;) Ale niech będzie:
- bieganie - co najmniej 3 razy przez dłuższy okres + parę razy okazyjnie
- pływanie - bardzo długi okres w czasach szkoły podstawowej-gimnazjum, potem okazyjnie (nawet mam gdzieś kartę pływacką :lol: )
- jazda na rowerze - w sumie z przerwami na zimę jeżdżę cały czas, najwięcej latem
- siłownia - ok. 3 lata, ale więcej się plotkowało niż ćwiczyło :wink:
- karate - 2 razy podchodziłem, za każdym razem z 2-3 miesiące
- taekwondo - ok pół roku
- kenjutsu - ok. 3-4 miesiące, w sumie bym chodził, ale dni tygodnia mi całkowicie nie odpowiadają
- jazda konna - z tydzień czy dwa jeździłem - nie na moje nerwy
- aerobik - grubo ponad pół roku
- zumba - ok. 4 miesiące, może jeszcze kiedyś wrócę, ale w jakiejś mniejszej grupie
- siatkówka - całe lato w to graliśmy w czwórkę - dwóch znajomych i brat jednego z nich, jeszcze w liceum. Nawet zasady zdążyłem w miarę załapać.
- kajaki - raz byłem i to dość niedawno, ale już wiem że za bardzo boję się głębokiej wody, mimo to po samych płyciznach chętnie bym popływał
- łódka/żeglarstwo - to co wyżej - raz taki rollercoaster strachu przeżyłem - wystarczy :P
- narty - nie lubię zimy, więc to, że nie polubię nart było oczywiste. Raz byłem, kilka razy zjechałem. Głównie na tyłku.
Więcej grzechów nie pamiętam, ale bardzo możliwe, że jeszcze coś było ;)

Dzięki za wsparcie :)

Ronin

Jeśli można robić to w domu, dlaczego nie ? Sprawdzę to sobie, może akurat się nada :)


Dzisiaj nie będzie żadnego przepisu, bo szczerze mówiąc nie miałem głowy do gotowania. Nie, dzisiaj i tak by nic nie było, nie mogę wrzucać przepisu co post - za szybko mi się skończą i co wtedy :o No dobra, żarty żartami, ale teraz takie małe, wręcz miniaturowe podsumowanie dnia: w przeciwieństwie do gotowania, ćwiczyć mi się chciało (tak, naprawdę) i zrobiłem ok. 40 minutowy trening, w tym 20 minut z Mel B (https://youtu.be/pbiBzO063r4). Na szczęście jutro mam wolne, więc będę mógł to sobie odespać :wink: Byłbym bardzo wdzięczny, gdybyście polecili mi jakieś dobre kanały czy też konkretne filmiki z treningami domowymi dla kompletnego żółtodzioba - Mel B według mnie robi świetną robotę - ćwiczenia nie są trudne, jedynie można mieć problem z n-tym powtórzeniem, nie obciążają też kręgosłupa, a w moim przypadku ma to duże znaczenie - ale dobrze byłoby co jakiś czas wykonać jakieś urozmaicenie, coś innego.

A, jeszcze taka śmieszna, i jak tak pomyślę, to w pewnym sensie trochę smutna sytuacja dzisiaj mi się przydarzyła w pewnym znanym supermarkecie. Idę do kasy, zaraz za mną idzie facet. Ja oczywiście obładowany jak jakiś uchodźca, on tylko z dwiema bułkami, więc mówię "idź pan pierwszy, ja mam dużo więcej". No i jak facet zaczął dziękować, to przestał dopiero jak wyszedł ze sklepu. A przynajmniej ja już wtedy tego nie słyszałem. I tak się zastanawiam czy w wielkim mieście Poznań przepuszczenie kogoś w kolejce jest równie bohaterskim czynem jak zdjęcie staruszki z drzewa lub przeprowadzenie kota przez ulicę ? Bo w zapyziałej wiosce z której pochodzę to normalne zachowanie i jest to dość przykre, że wciąż zabiegani (kolejna zagadka - gdzie oni się tak wszyscy spieszą ?) mieszkańcy wielkich miast widzą w takim zwykłym geście coś niespotykanego, nieprawdopodobnego.
Trochę offtop ale w sumie nawiązanie spożywcze jest :P

Dziękuję za wszystkie komentarze, to naprawdę motywuje :)

Awatar użytkownika
nudny introwertyk
Intro-wyjadacz
Posty: 385
Rejestracja: 28 kwie 2015, 7:19
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań

Re: Czy normalny nerd z zarostem może zostać dziś sportowcem ?

Post autor: nudny introwertyk » 22 kwie 2016, 21:08

Wpis #3

Dzisiaj tylko krótkie info + przepis (tak, znowu ten z tych prostych)

No więc dzisiaj obyło się bez treningu - trochę się porozciągałem, ale przemęczać się nie mogę - jutro w szkole akcja "oddaj krew". Przy okazji udzielę się trochę jako członek samorządu, bo do tej pory byłem tam raczej tylko na papierze. Ale czas to zmienić.
Tak, dobrze widzicie, wstawiłem na profilowe swoje zdjęcie. Mam już dość tej paranoi, strachu przed wszystkim i widzenia wszędzie teorii spiskowych. Przy okazji to kolejny czynnik motywujący - do lata zamierzam wstawić zdjęcie z lepiej wyglądającą osobą ;)

No, to teraz przepis:

Sałatka tortellini

Czas przygotowania: 10-20 minut

Składniki:
1. Ogórek - 1 szt
2. Papryka - 1 szt, ja dałem 2/3 bo tyle mi zostało z poprzedniego przepisu :P
3. Jogurt typu greckiego - ok. pół opakowania tego większego
4. Czosnek - ja dałem 4 ząbki, ale można oczywiście mniej
5. Tortellini - niby można zrobić samemu, ale jak się nie ma czasu ani ochoty to polecam "świeże tortellini" Giovanniego Rany, na pewno jest w Biedronce - wg. mnie najlepsze kupne tortellini [audycja zawierała lokowanie produktu]
6. Ser żółty - dwa plasterki, można zetrzeć lub podrzeć na małe kawałki
7. Koperek - do wszystkiego pasuje, tym bardziej do sałatki
8. Przyprawy - sól i pieprz to standard, ja lubię jeszcze polać olejem sezamowym i lnianym
9. Sałata i pomidor również jak najbardziej pasują, ale sałaty niestety nie miałem, a pomidora surowego nie znoszę :wink:

Instrukcja:
1.Ogórka, paprykę i koperek (+ sałata i pomidor, jeśli macie) pokroić, wrzucić do miski
2. Czosnek - przez "wyciskarkę", do miski
3. Jogurt grecki - wlać do miski
4. Tortellini - wrzuć do (nie, nie do miski) garnka z wrzącą wodą, minuta-dwie i powinny być gotowe (przynajmniej te od Rany), teraz można wrzucić do miski
5. To dobry moment na wrzucenie sera, przypraw i wymieszania wszystkiego

W sumie można już jeść, ale ja tam wolę żeby odstało trochę w lodówce, jest potem lepsze. Smacznego ! :)

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1583
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Czy normalny nerd z zarostem może zostać dziś sportowcem ?

Post autor: Coldman » 22 kwie 2016, 23:36

Bravo za wstawienie zdjęcia
Wielki podziw
Kurde sami przystojni Ci introsie tylko ja taka spierdolina xDDD
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Awatar użytkownika
Merigold
Stały bywalec
Posty: 254
Rejestracja: 11 lut 2016, 18:58
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
MBTI: INFJ

Re: Czy normalny nerd z zarostem może zostać dziś sportowcem ?

Post autor: Merigold » 23 kwie 2016, 16:15

nudny introwertyk pisze:Tak, dobrze widzicie, wstawiłem na profilowe swoje zdjęcie. Mam już dość tej paranoi, strachu przed wszystkim i widzenia wszędzie teorii spiskowych. Przy okazji to kolejny czynnik motywujący - do lata zamierzam wstawić zdjęcie z lepiej wyglądającą osobą ;)
Szacuneczek. :) Już jest super!

Powiedzmy, że trochę mnie dziwi, że po dłuższym czasie aktywności fizycznej się nie przyzwyczaiłeś, ale de gustibus... :)
Jeszcze jedna drobna uwaga ode mnie. Widzę, że posługujesz się głównie kilogramami, a lepiej by było, gdybyś się jednak mierzył.
Mel B jest super.

Coldman, Twój post mnie rozłożył na łopatki, prawie się popłakałam ze śmiechu. :D Nie może być tak źle.
http://k_sidorczuk.republika.pl/mysli6.htm

Miłość w swej prostej i nieśmiałej mowie,
Powie najwięcej, kiedy najmniej powie

Awatar użytkownika
nudny introwertyk
Intro-wyjadacz
Posty: 385
Rejestracja: 28 kwie 2015, 7:19
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań

Re: Czy normalny nerd z zarostem może zostać dziś sportowcem ?

Post autor: nudny introwertyk » 25 kwie 2016, 22:48

Wpis #4

Coldman - na czarno-białym każdy może być przystojny :lol:

Merigold - może kiedyś w końcu się przyzwyczaję do czegoś dobrego :wink: Posłużyłem się kilogramami, ale sam patrzę głównie na procentowy skład ciała. Dostęp do bajeru, który mi go wskazuje mam raz na miesiąc-półtorej, więc spokojnie - postępy będę podawał, tyle że rzadko. Oczywiście oprócz tych, które po prostu będzie widać. Myślę, że obmierzać się nie będę, wystarczy mi to co zobaczę w lustrze. Także będę podawał procentowy skład + relacja z widocznych efektów, może nawet jakieś zdjęcia jeśli będzie naprawdę dobrze.

Jako, że jest już późno, a ja nie jestem nocnym stworzeniem, będzie tylko taka mała lista, jutro czy tam pojutrze rozpiszę się bardziej:

- w sobotę mieliśmy w szkole zbiórkę krwi - trochę się cykałem, ale też poszedłem oddać. Osiem czekolad piechotą nie chodzi. Najadłem się strachu, ale koniec końców okazało się, że bólu przy tym tak naprawdę żadnego. Jeszcze w trakcie sobie z personelem pożartowałem :wink:
- dzisiaj znowu ćwiczyłem z Mel B - tym razem trening cardio. Znowu padłem na ćwiczeniach, które wykonuje się na czworaka. Ale zrobiłem więcej niż ostatnio.
- odkrywam cudowne właściwości kokosa, a dokładniej oleju vel masła kokosowego (100% kokosa, nierafinowany, nie jakieś sztuczne g.). Podobno najlepszy do smażenia, zresztą i zjeść można sam, byle nie za dużo, ale w odpowiednich ilościach jest zdrowo. No i smacznie. Po wysmarowaniu włosów, a później spłukaniu znika mi łupież, którego nie mogę się pozbyć... w sumie od zawsze. No i same włosy są fajne. W sumie zawsze i tak mam fajne, ale teraz są jeszcze lepsze. Nie mówiąc o tym co ten olej robi ze skórą. Będę szukał jeszcze innych zastosowań kokosa w internecie, jak trafię na coś wartego uwagi i wypróbuję to dam znać. Jedyna wada jaką póki co zauważyłem to to, że jest dość drogi.

Dzisiaj tak bardziej regionalnie - przedstawiam Wam miłość mojego życia, z którą dawno dawno temu zapoznał mnie najlepszy znany mi kucharz - mój dziadek :

Gzika z pyrami (ale z pieczywem też jest ok)

Czas przygotowania: zależy ile ziemniaki się gotują

Składniki:
1. Pyry (ew. mogą być ziemniaki bądź kartofle) - ja gotuję 2 duże sztuki i mam na dwa posiłki, ale każdy sam wie ile zje
2. Twaróg - kostka, ja używam chudego, wg. mnie nie ma różnicy smakowej
3. Jogurt naturalny - można kupić w takich małych kubeczkach (150g), akurat wystarczy
4. Cebula - dwie małe, jedna duża, lub 2/3 bardzo dużej
5. Szczypiorek - dużo (chociaż ja akurat dzisiaj miałem dość mało)
6. Koperek - tyle, żeby trochę smaku dodało
7. Przyprawy: pieprz, sól, można polać sobie olejem np. lnianym

Przygotowanie:
1. Ugotować i obrać pyry
2. Pokroić cebulę, szczypiorek i koperek
3. Wrzucić wszystko oprócz pyr do miski
4. Wymieszać
5. Nałożyć sobie jedno i drugie na talerz (miska też ujdzie)

Smacznego ! http://postimg.org/image/kn5g4ilrr/ (wydaje się małe, ale to jest naprawdę duży talerz)

ODPOWIEDZ