Wyżal się!

Tutaj możemy się lepiej poznać. Napisać, co lubimy, jacy jesteśmy i zapytać o to innych. Tematy poważne i osobiste oraz lekkie i błahe.
Awatar użytkownika
Pomidor
Ambiwertyk
Posty: 248
Rejestracja: 27 maja 2017, 20:45
Płeć: nieokreślona

Re: Wyżal się!

Post autor: Pomidor » 01 sty 2018, 14:10

Ena pisze:
01 sty 2018, 0:52
Wyżalam się xD
Jestem porąbana i nie wiem, czy to dobrze.
Mam chaotyczną, zmienną osobowość. Chociaż nie. Ja po prostu mam od cholery różnych odmian osobowości. Multiple personalities - tak bym to ujęła. Pokazuję się ludziom od strony, od której chcę by mnie widzieli. I to nie jest kłamstwo, nie gram nikogo. Przy każdym jestem sobą, ale przy niektórych ludziach dominują u mnie różne cechy i zachowania. Po prostu jest to część mnie i jest odpowiednia, by nawiązać relację z daną osobą, albo poradzić sobie w danej sytuacji. Często potrafię się dopasować do otoczenia. Jestem tak 52% intro i 48% ekstrawertyczką. Jednak intro przeważa i to widać.
Potrafię spojrzeć na rzeczy z dwóch stron. Albo z wielu. I często czuję się przez to confused. To też powoduje, że ciężko mi się określać. Jestem energiczna i pełna życia, ale jestem też melancholijna, spokojna i cierpliwa. Mogę bawić się w najlepsze, a w tym czasie majaczyć myślami w ciemnych otchłaniach.
Czuję się kompletnie, całkowicie przemieszana. W połowie zła, w połowie dobra. I to mnie czasami dezorientuje, bo bywa, że ciężko sobie z tym radzę. Charakter mam w połowie twardy i odporny, a w połowie łagodny i wrażliwy.
Ciężko zdobyć moje zaufanie, a jeśli się je straci, to już raczej nie odzyska. A na pewno nie tak silne.
Nie jest łatwo mnie rozumieć, nie da się mnie określić na amen, tak jak nie da się po mnie spodziewać wielu rzeczy.
Nie kochałam nikogo nigdy romantyczną miłością. Chociaż co najmniej dwie osoby darzyłam jakimś uczuciem. Żeby cokolwiek mogło się pojawić, muszę nawiązać głęboką relację. Znaczenie ma dla mnie osoba jako całość, więc to jakiej jest płci to praktycznie nieistotne. I ja wiem?
Czuję się jak taka mieszanka wszystkiego co istnieje, nie mająca swojego miejsca. I do tej pory nie spotkałam nikogo, kto by się czuł jak ja. Kto by miał podobne odczucia. Mam przyjaciół z którymi mamy wspólne zainteresowania czy cechy, ale też bardzo się różnimy. Znają mnie jak nikt inny, przy nich mogę po prostu być, akceptują mnie w pełni. Mimo to nadal jest wiele rzeczy, których nie byłabym w stanie z nimi dzielić.
Tak to wygląda na tę chwilę.
No.
Skończyłam XDD
Ten opis mi strasznie kogoś przypomina :P Znając jednak życie, to takich osób jest od cholery, więc pewnie i tak się nie znamy :D

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1534
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Wyżal się!

Post autor: Coldman » 01 sty 2018, 20:52

Tak mi się nic nie chce, a przede mną całe góry wyzwań
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Awatar użytkownika
Asis
Introrodek
Posty: 24
Rejestracja: 18 mar 2015, 16:46
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFP/ISFP
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wyżal się!

Post autor: Asis » 01 sty 2018, 23:51

Po prawie 3 godzinach w pociągu (z czego dwie spędzone na podłodze) dowiaduje się, że lokomotywa się zepsuła i trzeba czekać godzinę na to aż przyjedzie kolejna.
Ale co tam, stoimy na stacji, obok pociąg Kolei Mazowieckich => krótka chwila i będę w Warszawie.
Niestety nie jestem jedyna co wpada na ten genialny pomysł, tak więc kończy się na prawie godzinnej jeździe w totalnym ścisku, podczas której nawet głębszy oddech jest niemożliwy :/
Powroty z sylwestra bywają ciężkie...
"Wiecznotrwałe rytuały życia tryskają nieprzerwanie, ludzie piją ciągle ze źródła nadziei, a deszcze bez rynien nieczęsto padają między nimi"

Motyla stopa
Intronek
Posty: 42
Rejestracja: 13 lis 2015, 20:13
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ

Re: Wyżal się!

Post autor: Motyla stopa » 02 sty 2018, 0:01

Niemiłosiernie (jak jasna cholera) irytuje mnie moja słaba silna wola.

cynamonka
Introrodek
Posty: 19
Rejestracja: 16 paź 2017, 20:22
Płeć: kobieta
Enneagram: 9w1
MBTI: INTJ

Re: Wyżal się!

Post autor: cynamonka » 05 sty 2018, 21:43

To ja wyżalam się na:
- męskie gadanie "a te straszne kobiety to..."
- kobiece gadanie "a ci okropni faceci to..."
Ależ mnie to zawsze denerwuje ;)

Awatar użytkownika
Nocnik
Introwertyk
Posty: 105
Rejestracja: 15 kwie 2017, 19:14
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Wyżal się!

Post autor: Nocnik » 16 sty 2018, 10:40

Codziennie mało słońca, szaro buro, zimno do tego od czasu do czasu piździ wiatrem srogo a mi się udziela ten depresyjno-irytujący nastrój.
Jak jest zima to niech będzie zima ale ze śniegiem, a nie wieczny listopad.
Mimo iż przedmiot mojej niechęci jest niewinny, to wyżalam się w związku z tym, że z jednej strony nie potrafię zaakceptować tego stanu rzeczy (bo mi się udziela nastrój), a z drugiej jestem bezsilny wobec natury.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." - Carl Gustav Jung

Mówią, że jestem inteligentny, problem w tym, że w stadzie baranów i osioł wydaje się być Sokratesem :)

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1534
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Wyżal się!

Post autor: Coldman » 16 sty 2018, 11:35

Zablokowane drogi i spóźnione autobusy
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Awatar użytkownika
Alosza
Wtajemniczony
Posty: 6
Rejestracja: 26 lis 2016, 15:44
Płeć: mężczyzna

Re: Wyżal się!

Post autor: Alosza » 16 sty 2018, 15:34

5 h w pociągu zamiast niecałych 2.

Awatar użytkownika
manat
Intronek
Posty: 36
Rejestracja: 01 gru 2017, 15:38
Płeć: kobieta

Re: Wyżal się!

Post autor: manat » 16 sty 2018, 21:58

2 godziny drogi do domu, w tym 40 minut piechotą w zamieci, bo wykolejony tramwaj. :evil:

Awatar użytkownika
Fangtasia
Stały bywalec
Posty: 268
Rejestracja: 21 wrz 2014, 22:20
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Wyżal się!

Post autor: Fangtasia » 21 sty 2018, 21:35

Ena pisze:
01 sty 2018, 0:52
Wyżalam się xD
Jestem porąbana i nie wiem, czy to dobrze.
Mam chaotyczną, zmienną osobowość. Chociaż nie. Ja po prostu mam od cholery różnych odmian osobowości. Multiple personalities - tak bym to ujęła. Pokazuję się ludziom od strony, od której chcę by mnie widzieli. I to nie jest kłamstwo, nie gram nikogo. Przy każdym jestem sobą, ale przy niektórych ludziach dominują u mnie różne cechy i zachowania. Po prostu jest to część mnie i jest odpowiednia, by nawiązać relację z daną osobą, albo poradzić sobie w danej sytuacji. Często potrafię się dopasować do otoczenia. Jestem tak 52% intro i 48% ekstrawertyczką. Jednak intro przeważa i to widać.
Potrafię spojrzeć na rzeczy z dwóch stron. Albo z wielu. I często czuję się przez to confused. To też powoduje, że ciężko mi się określać. Jestem energiczna i pełna życia, ale jestem też melancholijna, spokojna i cierpliwa. Mogę bawić się w najlepsze, a w tym czasie majaczyć myślami w ciemnych otchłaniach.
Czuję się kompletnie, całkowicie przemieszana. W połowie zła, w połowie dobra. I to mnie czasami dezorientuje, bo bywa, że ciężko sobie z tym radzę. Charakter mam w połowie twardy i odporny, a w połowie łagodny i wrażliwy.
Ciężko zdobyć moje zaufanie, a jeśli się je straci, to już raczej nie odzyska. A na pewno nie tak silne.
Nie jest łatwo mnie rozumieć, nie da się mnie określić na amen, tak jak nie da się po mnie spodziewać wielu rzeczy.
Nie kochałam nikogo nigdy romantyczną miłością. Chociaż co najmniej dwie osoby darzyłam jakimś uczuciem. Żeby cokolwiek mogło się pojawić, muszę nawiązać głęboką relację. Znaczenie ma dla mnie osoba jako całość, więc to jakiej jest płci to praktycznie nieistotne. I ja wiem?
Czuję się jak taka mieszanka wszystkiego co istnieje, nie mająca swojego miejsca. I do tej pory nie spotkałam nikogo, kto by się czuł jak ja. Kto by miał podobne odczucia. Mam przyjaciół z którymi mamy wspólne zainteresowania czy cechy, ale też bardzo się różnimy. Znają mnie jak nikt inny, przy nich mogę po prostu być, akceptują mnie w pełni. Mimo to nadal jest wiele rzeczy, których nie byłabym w stanie z nimi dzielić.
Tak to wygląda na tę chwilę.
No.
Skończyłam XDD
Kurde no, trochę mi to mnie przypomina, w niektórych momentach. Nie ma u mnie aż takich skrajności raczej, ale czuje się często tak jak Ty to opisujesz. Dlatego zazwyczaj mam problem z rozwiązywaniem tych testów na osobowość, jednego dnia odpowiadam tak, drugiego tak. Nie wiem, czy to dobrze czy źle. Albo może myślę, że taka jestem a tak naprawdę zawsze jestem taka sama? Musiałabym zapytać kilku osób, żeby mieć jakiś obiektywy ogląd.

Kuroshi
Zagubiona dusza
Posty: 1
Rejestracja: 21 sty 2018, 22:11
Płeć: kobieta
MBTI: Pośrednik

Re: Wyżal się!

Post autor: Kuroshi » 21 sty 2018, 22:26

Wyznałam miłość mojemu przyjacielowi, odrzucił mnie i okej zrozumiałam to, bo to przecież niczyja wina, ale on zaczął w stosunku do mnie zachowywać inaczej tzn. zaczął mnie częściej dotykać (łaskotanie, dźganie itd.). Później zaczął mnie przytulać i to nie tak po przyjacielsku (zdarzyło mu się kilkukrotnie dotknąć mnie w piersi). Nasi wspólni przyjaciele zaczęli wypytywać się czy chodzimy ze sobą, bo to wszystko wygląda jakbyśmy byli parą. Też mnie to męczyło więc zapytałam się go o to i usłyszałam, że to był jego kaprys. Nie powiem zabolało jednak przeprosił mnie, a ja mu wyłączyłam, bo nigdy nie zrobił mi żadnej przykrości w przeszłości więc no rozumiem, że każdy może się "zagubić". Jednakże jego zachowanie nie zmieniło się ani trochę, a wręcz pogorszyło się niestety ja mu nadal na to pozwalałam ponieważ cieszyłam się, że okazuje względem mnie jakieś zainteresowanie. Nie jestem osobą o zbyt silnej psychice więc mimo iż sprawiało mi to radość to sprawiało mi także niesamowicie wiele bólu gdyż czułam się jak zabawka na chwilę. Któregoś dnia pisaliśmy razem i on wyznał mi miłość i zapytał się czy możemy być razem byłam tak cholernie szczęśliwa i zgodziłam się bez zastanowienia. Moje szczęście trwało do dnia następnego, kiedy napisał mi, że to jednak była pomyłka i czy możemy zapomnieć o wszystkim. Tego samego dnia byliśmy razem na imprezie. Popiliśmy tam nieco i gdy zostaliśmy sami pocałowaliśmy się po czym on sobie poszedł. Jak pisałam wcześniej jestem osobą o słabej psychicę walczącą od jakiś 7-8 lat z depresją i wtedy nie wytrzymałam. Jego akcję, problemy w domu, szkole i moja słaba samoocena + alkohol pchnęły mnie do próby samobójczej. Niestety zdołali mnie uratować i z tego co inni mi opowiadali on się wcale nie przejął, a przynajmniej tego nie okazywał. Jak to ja oczywiście i tak mu to wybaczyłam wszystko. Jakiś czas po moim wyjściu ze szpitala zaprosił mnie do siebie i znów mnie przytulał, splatał ze mną palce oraz pocałował dwa razy nic wtedy nie powiedziałam (czego cholernie żałuję). Następnego dnia zapytałam się go o to i znów usłyszałam, że to dla niego jest nic. Wtedy postanowiłam, że mam już dość i napisałam, że powinniśmy zakończyć tą znajomość, zgodził się. Po kilku dniach mnie przeprosił, powiedział, że nie chce, by to się kończyło i że mu z tym źle. I ja głupia idiotka przebaczyłam mu pod warunkiem, że te podchody się skończą i znów się zgodził. Jak moglam się spodziewać nie skończyły się, a wręcz pogorszyły. Pisząc ze mną zaczął mówić mi, że mnie kocha, ale i tak nic z tego nie będzie. Zaczął także robić to co robił wcześniej, a mianowicie jednego dnia okazywał mi te uczucia by następnego mówić mi bezsłownie "jesteś dla mnie niczym". Czuję się jak taki głupi pies czekający na najmniejsze okazanie uczucia przez właściciela, który mnie leje.

Awatar użytkownika
Gawron
Intronek
Posty: 51
Rejestracja: 18 wrz 2016, 2:45
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w2
MBTI: INTJ-A

Re: Wyżal się!

Post autor: Gawron » 23 sty 2018, 23:10

Kuroshi pisze:
21 sty 2018, 22:26
Wyznałam miłość mojemu przyjacielowi, odrzucił mnie i okej zrozumiałam to, bo to przecież niczyja wina, ale on zaczął w stosunku do mnie zachowywać inaczej tzn. zaczął mnie częściej dotykać (łaskotanie, dźganie itd.). Później zaczął mnie przytulać i to nie tak po przyjacielsku (zdarzyło mu się kilkukrotnie dotknąć mnie w piersi). Nasi wspólni przyjaciele zaczęli wypytywać się czy chodzimy ze sobą, bo to wszystko wygląda jakbyśmy byli parą. Też mnie to męczyło więc zapytałam się go o to i usłyszałam, że to był jego kaprys. Nie powiem zabolało jednak przeprosił mnie, a ja mu wyłączyłam, bo nigdy nie zrobił mi żadnej przykrości w przeszłości więc no rozumiem, że każdy może się "zagubić". Jednakże jego zachowanie nie zmieniło się ani trochę, a wręcz pogorszyło się niestety ja mu nadal na to pozwalałam ponieważ cieszyłam się, że okazuje względem mnie jakieś zainteresowanie. Nie jestem osobą o zbyt silnej psychice więc mimo iż sprawiało mi to radość to sprawiało mi także niesamowicie wiele bólu gdyż czułam się jak zabawka na chwilę. Któregoś dnia pisaliśmy razem i on wyznał mi miłość i zapytał się czy możemy być razem byłam tak cholernie szczęśliwa i zgodziłam się bez zastanowienia. Moje szczęście trwało do dnia następnego, kiedy napisał mi, że to jednak była pomyłka i czy możemy zapomnieć o wszystkim. Tego samego dnia byliśmy razem na imprezie. Popiliśmy tam nieco i gdy zostaliśmy sami pocałowaliśmy się po czym on sobie poszedł. Jak pisałam wcześniej jestem osobą o słabej psychicę walczącą od jakiś 7-8 lat z depresją i wtedy nie wytrzymałam. Jego akcję, problemy w domu, szkole i moja słaba samoocena + alkohol pchnęły mnie do próby samobójczej. Niestety zdołali mnie uratować i z tego co inni mi opowiadali on się wcale nie przejął, a przynajmniej tego nie okazywał. Jak to ja oczywiście i tak mu to wybaczyłam wszystko. Jakiś czas po moim wyjściu ze szpitala zaprosił mnie do siebie i znów mnie przytulał, splatał ze mną palce oraz pocałował dwa razy nic wtedy nie powiedziałam (czego cholernie żałuję). Następnego dnia zapytałam się go o to i znów usłyszałam, że to dla niego jest nic. Wtedy postanowiłam, że mam już dość i napisałam, że powinniśmy zakończyć tą znajomość, zgodził się. Po kilku dniach mnie przeprosił, powiedział, że nie chce, by to się kończyło i że mu z tym źle. I ja głupia idiotka przebaczyłam mu pod warunkiem, że te podchody się skończą i znów się zgodził. Jak moglam się spodziewać nie skończyły się, a wręcz pogorszyły. Pisząc ze mną zaczął mówić mi, że mnie kocha, ale i tak nic z tego nie będzie. Zaczął także robić to co robił wcześniej, a mianowicie jednego dnia okazywał mi te uczucia by następnego mówić mi bezsłownie "jesteś dla mnie niczym". Czuję się jak taki głupi pies czekający na najmniejsze okazanie uczucia przez właściciela, który mnie leje.
Kuroshi, wiem, że łatwo napisać, ale postaraj się tym nie przejmować i trochę od tego odciąć. Twój przyjaciel najwyraźniej ma ze sobą poważne problemy i nie bardzo wie, czego chce. Może po prostu bawi się Tobą, a może rzeczywiście mu zależy, ale np. sam przeżywa stany depresyjne i ma myśli samobójcze, może chciałby być z Tobą, a z drugiej strony wie, że będzie Cię krzywdził, bo ma chaos w głowie, nie rozumie i nie akceptuje samego siebie itd. Sama nie jesteś stabilna psychicznie, a z nim przecież może być jeszcze gorzej (swoją drogą - czy nie takie podobieństwo Was do siebie przyciągnęło?). Nie twierdzę, że powinnaś go odrzucić, bo może sam potrzebuje pomocy, ale staraj się trzymać zdrowy dystans. Nie pozwól się zatruć. Może przyjaciel ma jakieś poważne zaburzenie osobowości (borderline, psychopatia)?

ODPOWIEDZ