Kiedy chciałbyś/chciałabyś żyć?

Tutaj możemy się lepiej poznać. Napisać, co lubimy, jacy jesteśmy i zapytać o to innych. Tematy poważne i osobiste oraz lekkie i błahe.
Awatar użytkownika
qb
IntroManiak
Posty: 735
Rejestracja: 25 maja 2008, 23:36
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Kiedy chciałbyś/chciałabyś żyć?

Post autor: qb » 20 gru 2008, 22:32

Na stworzenie tego tematu natchnęła mnie rozmowa przeprowadzona na IRCu.

Otóż czy myśleliście nad tym co by było gdybyście urodzili się w zupełnie innym czasie lub mieli taki wybór przed sobą? Chciałbym, żebyście napisali jakie jest wasze zdanie na ten temat i czy gdybaliście nad tym kiedyś. Jesli tak, to co przemawia na korzyść danego momentu, że czyni go lepszym od teraźniejszości? Lub dlaczego właśnie teraz?
Trust yourself, no matter what anyone else thinks.

kosmita
Intro-wyjadacz
Posty: 406
Rejestracja: 19 lis 2008, 17:08
Płeć: nieokreślona

Post autor: kosmita » 21 gru 2008, 9:05

Generalnie teraźniejszość jest ok, aczkolwiek tak sto lat do tyłu byłoby jeszcze fajniej - miałbym większe pole do zabawy na tle odkryć naukowych :). Cofnąć się dalej troszkę jeszcze mógłbym, ale z pewnością nie za datę publikacji pierwszej książki o ewolucji (1859 rok), trudno byłoby mi żyć ze świadomością, że zwierzęta i ludzie na Ziemi powstały za dotknięciem magicznej różdżki (a sam na ewolucję raczej bym nie wpadł). Ale biorąc pod uwagę palenie ateistów na stosach jeszcze w końcu XIX wieku, wolę zostać w teraźniejszości ;).
szukam

Awatar użytkownika
Akolita
Krypto-Extra
Posty: 756
Rejestracja: 01 sie 2008, 18:02
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Łódź/Włocławek

Post autor: Akolita » 21 gru 2008, 14:35

Nie odnajduję się zbytnio we współczesności, ale z drugiej strony - zbyt mało wiem o minionych epokach, by mieć pewność, że któraś z nich była lepsza od naszych czasów. Podobają mi się filmy o życiu wyższych sfer w latach 20 - tych XX wieku, ale raczej nie chciałabym być biedną mieszczanką, albo dziewką od dojenia krów. :P Ryzyko polega na tym, że dawny świat znamy z książek i filmów, ale nie mamy wiedzy o wszystkich aspektach życia z przeszłości. Druga sprawa - Życie i kultura nie miały charakteru uniwersalnego na całym świecie. Inny był barok w Polsce, inny we Francji, o średniowieczu w Ameryce w ogóle nawet nie ma co gadać... trzeba by więc było sprecyzować - w jakich czasach chcielibyśmy się urodzić, w jakim kraju, z jakim statusem społecznym etc. :)
Chyba zostanę w swoich czasach. Te przynajmniej znam z autopsji i już się do nich przyzwyczaiłam. ^__^
Mówi, że nigdy nie śpi. Że nigdy nie umrze. Dyga przed skrzypkami, pląsa do tyłu, odrzuca głowę, parska głębokim gardłowym śmiechem i jest wielkim ulubieńcem, ten sędzia. Wachluje się kapeluszem, a księżycowa kopuła jego czaszki sunie blada pod światłami, on zaś obraca się, przejmuje skrzypki, wiruje w piruecie, wykonuje jedno pas, dwa pas, tańcząc i grając jednocześnie. Nigdy nie śpi. Mówi, że nigdy nie umrze. Tańczy w świetle i cieniu i jest wielkim ulubieńcem. Nigdy nie śpi, ten sędzia. Tańczy i tańczy. Mówi, że nigdy nie umrze.”

Awatar użytkownika
Sorrow
Krypto-Extra
Posty: 828
Rejestracja: 21 gru 2007, 1:48
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: ENFP

Post autor: Sorrow » 21 gru 2008, 17:31

Obecne czasy są złe, ale sądząc po historii, to mogą być najlepsze czasy w historii rodu ludzkiego - przyszłej i przeszłej.
Moja galeria na DeviantArt

"Violence solves everything."

Ten gość twierdzi, że za mnie umarł. To miłe, więc dałem go na swój awatar :D .

4w5/5w4/1w2

Awatar użytkownika
iksigrekzet
Intromajster
Posty: 516
Rejestracja: 21 lip 2008, 1:32
Płeć: nieokreślona

Post autor: iksigrekzet » 21 gru 2008, 18:15

gdziekolwiek, jakkolwiek, bylebym był otoczony japońskimi kawaii lolitami :D

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Inno » 21 gru 2008, 22:45

Najbardziej odpowiada mi teraźniejszość, bo w porównaniu z poprzednimi epokami mam największą mozliwość decydowania o swoim życiu.
Obrazek

Awatar użytkownika
z_krzyża_zdjęty
Introrodek
Posty: 12
Rejestracja: 04 sie 2008, 0:45
Płeć: nieokreślona

Post autor: z_krzyża_zdjęty » 21 gru 2008, 22:48

zarat pisze:Ale biorąc pod uwagę palenie ateistów na stosach jeszcze w końcu XIX wieku, wolę zostać w teraźniejszości ;).
raczej heretyków :P
iksigrekzet pisze:gdziekolwiek, jakkolwiek, bylebym był otoczony japońskimi kawaii lolitami :D
hentai :twisted:

Nie ma co grymasić, znając moje szczęście wylądowałbym w jeszcze gorszym miejscu...
I hate everyone equally
You can't tear that out of me
No segregation - separation
Just me in my world of enemies

Awatar użytkownika
Akolita
Krypto-Extra
Posty: 756
Rejestracja: 01 sie 2008, 18:02
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Łódź/Włocławek

Post autor: Akolita » 22 gru 2008, 4:23

iksigrekzet pisze:gdziekolwiek, jakkolwiek, bylebym był otoczony japońskimi kawaii lolitami :D
A żebyś sczezł w zakładzie karnym, Zboczeńcu. :twisted: :twisted: :twisted:
Mówi, że nigdy nie śpi. Że nigdy nie umrze. Dyga przed skrzypkami, pląsa do tyłu, odrzuca głowę, parska głębokim gardłowym śmiechem i jest wielkim ulubieńcem, ten sędzia. Wachluje się kapeluszem, a księżycowa kopuła jego czaszki sunie blada pod światłami, on zaś obraca się, przejmuje skrzypki, wiruje w piruecie, wykonuje jedno pas, dwa pas, tańcząc i grając jednocześnie. Nigdy nie śpi. Mówi, że nigdy nie umrze. Tańczy w świetle i cieniu i jest wielkim ulubieńcem. Nigdy nie śpi, ten sędzia. Tańczy i tańczy. Mówi, że nigdy nie umrze.”

Awatar użytkownika
qb
IntroManiak
Posty: 735
Rejestracja: 25 maja 2008, 23:36
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Post autor: qb » 22 gru 2008, 8:56

z_krzyża_zdjęty pisze:
zarat pisze:Ale biorąc pod uwagę palenie ateistów na stosach jeszcze w końcu XIX wieku, wolę zostać w teraźniejszości ;).
raczej heretyków :P
Z tego co wiem wtedy nie chrześcijanin = heretyk ;P

Chciałbym żyć w latach 70-80. Wtedy ogólnie była ciężka sytuacja, ale z opowiadań moich rodziców, dziadków wydaje mi się, że ludziom się lepiej żyło, spokojniej. Nie było komputerów, telefonów, telewizja nie była tak rozwinięta, bo tylko jeden czy dwa programy na krzyż. Ludzie się częściej spotykali tak po prostu, żeby pogadać.

Z drugiej strony chciałbym żyć w przyszłości. W pełni zautomatyzowanym środowisku gdzie ludzi nie ogranicza już ich ciało dzięki wszczepionym implantom opartym na nanotechnologii czyniących ich szybszymi, silniejszymi i odpornymi na choroby. Z tym, ze to na pewno podzieliło by ludzkość na tych "ulepszonych" i zwykłych.

Za dużo SF :P
Trust yourself, no matter what anyone else thinks.

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Inno » 22 gru 2008, 12:43

qb pisze:Chciałbym żyć w latach 70-80. Wtedy ogólnie była ciężka sytuacja, ale z opowiadań moich rodziców, dziadków wydaje mi się, że ludziom się lepiej żyło, spokojniej.
qb, na podstawie opowiadań większości ludzi można wyciągnąć wniosek, że "kiedyś to było lepiej".
qb pisze:Ludzie się częściej spotykali tak po prostu, żeby pogadać.
W takim razie, co za szczęście, że obecnie łatwiej tego uniknąć. :twisted:
Obrazek

Awatar użytkownika
z_krzyża_zdjęty
Introrodek
Posty: 12
Rejestracja: 04 sie 2008, 0:45
Płeć: nieokreślona

Post autor: z_krzyża_zdjęty » 22 gru 2008, 13:43

Z tego co wiem wtedy nie chrześcijanin = heretyk ;P
Nie żebym był upierdliwy, ale...
"nie chrześcijanin" = innowierca
heretyk = osoba posiadająca poglądy sprzeczne z dogmatami kościoła chrześcijańskiego
Ostatnio zmieniony 22 gru 2008, 14:50 przez z_krzyża_zdjęty, łącznie zmieniany 2 razy.
I hate everyone equally
You can't tear that out of me
No segregation - separation
Just me in my world of enemies

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Inno » 22 gru 2008, 14:02

z_krzyża_zdjęty pisze:"nie chrześcijanin" = innowierca
heretyk = osoba posiadająca poglądy sprzeczne z dogmatami kościoła chrześcijańskiego
Innowierca też może mieć poglądy sprzeczne.
No i trudno nazwać ateistę innowiercą.
Obrazek

Awatar użytkownika
z_krzyża_zdjęty
Introrodek
Posty: 12
Rejestracja: 04 sie 2008, 0:45
Płeć: nieokreślona

Post autor: z_krzyża_zdjęty » 22 gru 2008, 15:45

Inno pisze:Innowierca też może mieć poglądy sprzeczne.
Zgadza się, z tym że wtedy nie możemy nazwać go heretykiem. Odchodzimy w stronę innej religii, innego nazewnictwa i (chyba) innego sposobu uwalniania duszy spod złego wpływu "Lucjana" (czy jak go tam nazywają pozostałe religie) niż spalenie na stosie.
Inno pisze:No i trudno nazwać ateistę innowiercą.
Należałoby zadać pytanie ile osób z tych ~50k którzy spłoneli na stosach było ateistami, a ilu z nich miało jakieś wątpliwości co do przyjętych doktryn...albo inaczej, uważasz że bezbożnictwo było kiedyś postrzegane tak samo jak dziś. Nie przeszło ci przez głowę, że mogło to być odbierane jako herezje ?

Z drugiej strony, zawsze mogę się mylić...
I hate everyone equally
You can't tear that out of me
No segregation - separation
Just me in my world of enemies

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Inno » 22 gru 2008, 18:51

z_krzyża_zdjęty pisze:
Inno pisze:Innowierca też może mieć poglądy sprzeczne.
Zgadza się, z tym że wtedy nie możemy nazwać go heretykiem. Odchodzimy w stronę innej religii, innego nazewnictwa i (chyba) innego sposobu uwalniania duszy spod złego wpływu "Lucjana" (czy jak go tam nazywają pozostałe religie) niż spalenie na stosie.
Nieważne czy osoba była ateistą, Żydem czy poganinem, kościół katolicki zaliczył by ją w dawnych czasach w poczet heretyków:
Herezja (z greckiego haireisis "branie dla siebie, wybór"), w starożytności mianem tym określano autonomiczne szkoły filozoficzne. W okresie patrystyki (ojców Kościoła) słowa tego zaczęto używać dla nazwania grup chrześcijan, których poglądy i interpretacje odbiegały od przyjętych przez autorytety teologiczne i władze Kościoła katolickiego.

Ponieważ Kościół od najdawniejszych czasów podawał się za jedynego depozytariusza prawdy, to każda doktryna, interpretacja lub pogląd odbiegający od ortodoksji i dogmatów uważany był za herezję.

Herezje są z reguły potępiane i ścigane przez hierarchię kościelną, w średniowieczu przez Inkwizycję i władze państwowe.

Herezja, nie poddając się naciskom Kościoła, trwała w poglądach, a mając duży zasięg społeczny z natury rzeczy prowadziła do schizmy.
z_krzyża_zdjęty pisze:
Inno pisze:No i trudno nazwać ateistę innowiercą.
Należałoby zadać pytanie ile osób z tych ~50k którzy spłoneli na stosach było ateistami, a ilu z nich miało jakieś wątpliwości co do przyjętych doktryn...albo inaczej, uważasz że bezbożnictwo było kiedyś postrzegane tak samo jak dziś. Nie przeszło ci przez głowę, że mogło to być odbierane jako herezje ?
Jak najbardziej było odbierane jako herezja. Większość osób, które spłonęły na stosach, głównie kobiety oskarżone o uprawianie czarów, było prawdopodobnie katolikami, przyczyny palenia były w większości pozareligijne.
Obrazek

referee

Post autor: referee » 27 gru 2008, 21:47

Wydaje mi sie ze żyjemy w takich czasach na jakie zasługujemy.

Znamy ten czas obecny i znamy te które były. Dlatego czas w jakim zyjemy jest najbardziej odpowiedzni.
Ktos napisał parę postów wyzej ze 100 lat temu miałby wiekszepole do popisu przy odkryciach lub czyms innym... a co stoi na przeszkodzie zeby robił to teraz? za 100 lat znajdzie sie kolejny taki ktory powie ze 100 lat wczesniej miałby wieksze pole do popisu...

Ja chciałbym wrocic sie pare lat w stecz i zrobic cos inaczej. Zmienic przeszłość.

rfr

ODPOWIEDZ