grunt to bunt ;)

Tutaj możemy się lepiej poznać. Napisać, co lubimy, jacy jesteśmy i zapytać o to innych. Tematy poważne i osobiste oraz lekkie i błahe.
Awatar użytkownika
Padre
IntroManiak
Posty: 625
Rejestracja: 07 wrz 2010, 15:34
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraina Deszczowcow
Kontakt:

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: Padre » 24 sty 2011, 9:15

Agata pisze: Na studiach cię złamią :twisted:
Albo nie zlamia, i wtedy wyleci ;-)
I explore the frontiers of safety! I laugh at danger, from a distance, and quietly, so as not to get all worked up.

leonidas
Rozkręcony intro
Posty: 199
Rejestracja: 10 lis 2010, 17:06
Płeć: nieokreślona

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: leonidas » 24 sty 2011, 11:07

niewiem czy to jest z mojej strony buntem,ale 90% obowiązków (szkoła,dom..) mam głęboko w dupie,tylko robie to co lubie :)
pewnie to sie nazywa lenistwo,w szkole same dwóje,w domu bajzel ale jak to mówią byle do przodu

IKM
Introrodek
Posty: 21
Rejestracja: 31 gru 2010, 20:56
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: IKM » 24 sty 2011, 19:23

Dla mnie takie zachowanie to próba skrycia lenistwa za określeniem "bunt", tak o, żeby nikt się nie czepiał, mieć spokój i rozgrzeszone sumienie, że niby to Ty słusznie postępujesz.

Też jestem leniem, ale mus to mus. Nie można czekać, aż inni wszystko za nas zrobią.

Awatar użytkownika
Fist
Introwertyk
Posty: 118
Rejestracja: 04 wrz 2011, 19:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Rumia, Pomorze

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: Fist » 05 wrz 2011, 15:33

Szczerze mówiąc teraz, jak się nad tym zastanawiam, to zauważam coś dziwnego. Mam 18 lat, a bunt chyba się u mnie dopiero zaczyna. Wcześniej nic takiego nie odczuwałem, ba - właściwie trochę spoglądałem z góry na osoby wyraźnie buntownicze. Ale teraz? Cholera, zauważyłem, że zaczynam się ze wszystkim nie zgadzać. Mam wrażenie, jakby całe społeczeństwo było przeciwko mnie i takim jak ja (ale może to dlatego, że jestem intro...). Zacząłem być fanatycznym wręcz idealistą.

Co jest? Opóźnione dojrzewanie, czy już mi tak zostanie na zawsze? :shock:

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: Inno » 05 wrz 2011, 19:51

Fist, jesteś jedynakiem?
Obrazek

Awatar użytkownika
Fist
Introwertyk
Posty: 118
Rejestracja: 04 wrz 2011, 19:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Rumia, Pomorze

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: Fist » 05 wrz 2011, 20:49

Inno pisze:Fist, jesteś jedynakiem?
Nie, mam siostrę. Jedenaście lat. Czyli o siedem lat młodsza.

czarnadziurawelbie
Introwertyk
Posty: 84
Rejestracja: 10 maja 2015, 21:09
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFP
Lokalizacja: gdzieś nieopodal Piotrkowa
Kontakt:

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: czarnadziurawelbie » 20 sty 2017, 13:34

Od paru lat przeżywam coś w rodzaju spóźnionego buntu. Nie wiem, czy wynika to z nadopiekuńczości matki, czy po prostu z większej świadomości ludzkich zachowań i w ogóle tego, co dzieje się dookoła.

Awatar użytkownika
Biała_Dama
Introwertyk
Posty: 137
Rejestracja: 18 wrz 2016, 20:46
Płeć: kobieta
MBTI: INFP-T
Lokalizacja: Opolskie
Kontakt:

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: Biała_Dama » 20 sty 2017, 14:05

czarnadziurawelbie pisze:Od paru lat przeżywam coś w rodzaju spóźnionego buntu. Nie wiem, czy wynika to z nadopiekuńczości matki, czy po prostu z większej świadomości ludzkich zachowań i w ogóle tego, co dzieje się dookoła.
W sumie to mam tak samo, z tym że u mnie to trwa od jakiegoś roku. Zaczęłam więcej pić, pyskować, teraz tworzyć jakieś swoje ideały, mieć wywalone na wiele spraw, z tego powodu rzuciłam nawet studia. Wiele przykrości mamie powiedziałam, bardzo dużo się z nią kłóciłam w ostatnim czasie. Generalnie zrobiłam się jakaś agresywna, zwłaszcza po alkoholu, dlatego staram się już aż tyle nie pić. Jakaś próba brania narkotyków też się pojawiła, ale jednorazowa i nic ciężkiego (palenie zioła się nie liczy ;))

Co do nastoletniego buntu, to bardzo się nie wyróżnię tutaj - raczej byłam grzecznym dzieckiem. Chyba nawet aż za bardzo, dlatego teraz na stare lata mi odbija.
“The optimist sees the donut, the pessimist sees the hole.”
~ Oscar Wilde

Awatar użytkownika
wazz
Rozkręcony intro
Posty: 207
Rejestracja: 27 lip 2016, 0:52
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Kraków

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: wazz » 20 sty 2017, 15:48

Pamiętam, że słuchałam grubych rapsów z USA i nałogowo Eminema a później tłumaczyłam nawet jego kawałki xD może trochę odbijało się to na sposobie myślenia.

Co prawda nie awanturuję się ale można rzec, że wewnętrzny buntownik jest dalej ze mną i mnie raczej nie opuści.
“Never underestimate the power of stupid people in large groups.” G.C.

czarnadziurawelbie
Introwertyk
Posty: 84
Rejestracja: 10 maja 2015, 21:09
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFP
Lokalizacja: gdzieś nieopodal Piotrkowa
Kontakt:

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: czarnadziurawelbie » 24 sty 2017, 11:21

[quote="maadmaax123"]Mój bunt:
- Była taka sytuacja: W moim pokoju panował nieporządek. Strasznie nie to wkurzało więc postanowiłem wziąć się za sprzątanie. Wtedy moja matka krzyknęła "Posprzątaj pokój!", a ja sobie pomyślałem "Nie będzie mi s*ka rozkazywała" i zostawiłem pokój taki jaki był. Ch*j, że widok bałaganu mnie dobija, jestem zbyt dumny żeby wykonywać czyjeś polecenia.

Brzmi znajomo. Posprzątam dopiero, gdy matka przestanie o tym gadać, albo wybędzie gdzieś na dłużej.

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1626
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: Coldman » 24 sty 2017, 11:37

Ja tam nie zauważam w sobie żadnego buntu. Mam za niskie interakcje z rodzicami żeby do takich rzeczy dochodziło
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Krata_Browara
Introwertyk
Posty: 85
Rejestracja: 23 sty 2017, 0:40
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: Krata_Browara » 24 sty 2017, 20:31

Najbardziej buntowałem się przeciwko religii w gimnazjum i liceum, bardzo nie chciałem iść do bierzmowania, ale ostatecznie ustąpiłem moim rodzicom, chociaż mówiłem im, że dla mnie ten rytuał nie mam żadnej wartości, potem mi przeszło... to znaczy przestałem wyznawać jakąkolwiek religię. Równie ostre spory toczyłem z katechetką, uczącą religii w mojej szkole, ostatecznie zwykle wyrzucała mnie z zajęć, nie mogąc znieść mojej opinii, stare czasy.
Ten, kto wyzwala z siebie bestię, pozbywa się bólu bycia człowiekiem.

ODPOWIEDZ