grunt to bunt ;)

Tutaj możemy się lepiej poznać. Napisać, co lubimy, jacy jesteśmy i zapytać o to innych. Tematy poważne i osobiste oraz lekkie i błahe.
Awatar użytkownika
śnieżka
Intronek
Posty: 63
Rejestracja: 26 sie 2010, 18:06
Płeć: nieokreślona

grunt to bunt ;)

Post autor: śnieżka » 18 lis 2010, 0:54

Przechodziliście tzw. młodzieńczy bunt? Czy w okresie tych 16 czy 18 lat działo się z Waszym życiem coś szczególnego? Byliście kłótliwi, trzaskaliście drzwiami, uważaliście, że rodzice ograniczają Wam wolność, wagarowaliście, czuliście, że cały świat przeciwko Wam?
Co się działo w Waszych młodych głowach? ;>

Ciekawi mnie to, bo sama raczej ten okres przeszłam bez większych burz. Zawsze mnie dziwiło zjawisko takiego buntu i to jak szybko młodzieńcze ideały idą potem w odstawkę.

Mam wrażenie, że bunt przeciwko światu (ludziom?) to mi się jakoś tak równomiernie rozłożył i trwa cały czas, nie mając szczególnej kulminacji w czasie tych nastoletnich lat. Ma ktoś też tak?

P.S. Nie szukam na siłę wspólnego mianownika dla wszystkich intro, ciekawam po prostu jak to u Was było.

:))

Awatar użytkownika
qb
IntroManiak
Posty: 735
Rejestracja: 25 maja 2008, 23:36
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: qb » 18 lis 2010, 1:09

Ja chyba w ogóle tego nie przechodziłem, albo w małym stopniu cały czas. Ciężko stwierdzić. Nie sprawiałem raczej rodzicom problemów nigdy.
Trust yourself, no matter what anyone else thinks.

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: Inno » 18 lis 2010, 1:15

Ja miałam w dużej mierze zniwelowany i opóźniony, co jest typowe dla jedynaków. Nie pamiętam tego za bardzo, ale rodzice twierdzą, że chodziłam podirytowana, zamykałam się jeszcze bardziej, nie chciałam z nimi rozmawiać, odzywałam się kąśliwie i niegrzecznie. Nie robiłam nic spektakularnego w stylu upijanie się, ćpanie, nastoletnie ciąże, podejrzani chłopcy, niewracanie na noc do domu etc. Nie uważałam tego po prostu za atrakcyjne. Za to, przyznam, zawsze miałam dziką ochotę wymknąć się wieczorem z domu przez okno. Niestety niesprzyjające warunki lokalowe mi te plany pokrzyżowały. Wagarowałam trochę w liceum, ale nie tak, żebym odstawała jakoś specjalnie od średniej (przynajmniej w mojej szkole).
śnieżka pisze:Co się działo w Waszych młodych głowach? ;>
Dużo niefajnego, ale nie wynikało to z buntu, tylko z niedostosowania.
śnieżka pisze:Zawsze mnie dziwiło zjawisko takiego buntu i to jak szybko młodzieńcze ideały idą potem w odstawkę.
Ja sobie jakoś nie przypominam młodzieńczych narwanych ideałów, które rzucałam po jakimś czasie w kąt. Od podstawówki przemyśliwałam kwestie zanim brałam je za swoje. Gadania jednego, a potem niedługo drugiego, często skrajnie odmiennego, też nie znajduje u mnie zrozumienia i aprobaty.
śnieżka pisze:Mam wrażenie, że bunt przeciwko światu (ludziom?) to mi się jakoś tak równomiernie rozłożył i trwa cały czas, nie mając szczególnej kulminacji w czasie tych nastoletnich lat. Ma ktoś też tak?
Co pod słowem 'bunt" rozumiesz w tym kontekście?
Bo np. życie nie do końca zgodnie z przyjętymi w zbiorowości zasadami może być traktowane jak bunt takiej osoby, ale moim zdaniem buntem wcale być nie musi.
śnieżka pisze:P.S. Nie szukam na siłę wspólnego mianownika dla wszystkich intro, ciekawam po prostu jak to u Was było.
Dlatego też pozwolę sobie przenieść ten wątek do działu "Użytkownicy".
Obrazek

Awatar użytkownika
Padre
IntroManiak
Posty: 625
Rejestracja: 07 wrz 2010, 15:34
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraina Deszczowcow
Kontakt:

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: Padre » 18 lis 2010, 9:13

Grunt to prund, a prund to elektryka.
W przeciwienstwie do elektryki buntu nie stwierdzono, nie przypominam sobie rowniez jakichs idealow. W ogole bardzo wczesnie wyksztalcila sie we mnie postawa niedowiarka podchodzacego krytycznie do gladkich slowek i frazesow. Hm, z punktu widzenia mlodziezy bylem **nudny**.
I explore the frontiers of safety! I laugh at danger, from a distance, and quietly, so as not to get all worked up.

Awatar użytkownika
Piorun23
Intro-wyjadacz
Posty: 367
Rejestracja: 28 sty 2010, 12:01
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: z ciemnego boru

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: Piorun23 » 18 lis 2010, 12:00

Przechodziliście tzw. młodzieńczy bunt?
Nie
Czy w okresie tych 16 czy 18 lat działo się z Waszym życiem coś szczególnego?
W zasadzie tak: najpierw byłem wesołym dzieciakiem (cicrca about do 14roku życia), a potem, gdzieś w czasie roku-dwóch stałem się 45-50 letnim gościem, do którego najbardziej pasują określenia "posępny, mroczny, chmurny, grobowy, cyniczny i pełen zjadliwego, wisielczego humoru" (potem to się trochę pozmieniało, ale to inna historia)
Byliście kłótliwi, trzaskaliście drzwiami, uważaliście, że rodzice ograniczają Wam wolność, wagarowaliście, czuliście, że cały świat przeciwko Wam?
Kłótliwy nigdy nie byłem. Po co się kłócić, skoro można spokojnym, nie podniesionym głosem użyć słów które tną jak nóż? To bardziej bolesne i ludzie bardziej się tego boją.

Nigdy też nie uważałem że to rodzice ograniczają wolność.
Od początku wiedziałem że robi to tak zwane "społeczeństwo" i jego socjalistyczna dupoktracja - i odkryłem to sam, na długo przed tym zanim zacząłem czytywać Ayn Rand i libertarian

Ideały? a co to jest?
Chyba nigdy takowych nie miałem, za to zawsze bawiło mnie wysadzanie ich u innych. Takie drobne skrzywienie
Co się działo w Waszych młodych głowach?
Coś umarło, zanim na dobre zaczęło żyć. I tyle :?
http://greenshadow23.deviantart.com/
Zapraszam :wink:

Tak jestem smętny jak kurhan na stepie, a tak samotny, jak wicher na morzu
a tak zbłąkany, jak liść na rozdrożu, a tak zwinięty, jak żmija w czerepie...

...może lepiej nie wiedzieć, że masz tylko siebie? ...lepiej karmić się "prawdą" że Bóg jest gdzieś... tylko zasnął...

Cynik jest draniem który złośliwie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jakim według wiary ludzi być powinien

nikya
Introwertyk
Posty: 128
Rejestracja: 09 lut 2010, 23:21
Płeć: nieokreślona

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: nikya » 18 lis 2010, 16:13

Ja również nie przechodziłam żadnego młodzieńczego buntu. Bunt wiązał się z problemami z rodzicami, a po co mam sobie robić problemy w domu? Wystarczy, że nie dogadywałam się z rówieśnikami ;). W domu pragnęłam spokoju i przyjaznej atmosfery. A jako że nie było żadnych kwestii, w których rodzice by mnie jakoś szczególnie ograniczali, to nawet nie miałam przeciwko czemu się buntować.

Awatar użytkownika
higsa
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: 20 wrz 2009, 20:49
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Higsolandia

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: higsa » 18 lis 2010, 22:37

I wypowiedź w kolejnym temacie traci sens :cry:
Bo po co powtarzać kolejny raz po poprzednikach to samo:
- że buntu się nie przezywało;
- że ideałów porzuconych w kąt się nie miało;
- że miało się za to liberalnych rodziców, którzy do buntu nie dawali powodu;
- że się było cichym i spokojnym intro, zamkniętym w sobie, od czasu do czasu idącym na koncert w ramach zajęć szkolnych;
- i że jedynym objawem buntu był spożywany nielegalnie alkohol, ale to tylko do momentu ukończenia 18 roku życia, bo potem straciło to zupełnie sens.
Bez sensu, na prawdę bez sensu. Ehhhh :cry:

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: Inno » 18 lis 2010, 23:38

I co się dziwić, że mają nas za nudziarzy. 8)
Obrazek

Awatar użytkownika
Padre
IntroManiak
Posty: 625
Rejestracja: 07 wrz 2010, 15:34
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraina Deszczowcow
Kontakt:

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: Padre » 19 lis 2010, 9:06

Inno pisze:I co się dziwić, że mają nas za nudziarzy. 8)
Po co powtarzac to co zostalo juz setke razy powiedziane? ;-)
I explore the frontiers of safety! I laugh at danger, from a distance, and quietly, so as not to get all worked up.

Awatar użytkownika
śnieżka
Intronek
Posty: 63
Rejestracja: 26 sie 2010, 18:06
Płeć: nieokreślona

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: śnieżka » 19 lis 2010, 10:06

O, jako autorka wątku powinnam to wszystko jakoś podsumować, ale... no właśnie... to chyba bez sensu wobec takiej zgodności odpowiedzi ;)

Jedyne, co ewentualnie mogło świadczyć o moim buncie w tamtych latach to wagary. Tutaj rzeczywiście przeginałam, ale podejrzewam, że gdyby teraz ktoś kazał mi spędzać kilka godzin dziennie w towarzystwie mojej klasy, to postępowałabym tak samo. Wiele lekcji spędziłam na łonie natury, gdzieś na plaży albo na jakimś klifie - tereny do wagarowanie miałam wymarzone. Tyle, że to raczej nie bunt był, a po prostu natura introwertyka dała o sobie znać i byłam zmęczona ludźmi, a spokoju szukałam w przyrodzie.
Inno pisze:Ja miałam w dużej mierze zniwelowany i opóźniony, co jest typowe dla jedynaków.
Witaj w klubie jedynaczko ;)

Inno pisze:
śnieżka pisze:Mam wrażenie, że bunt przeciwko światu (ludziom?) to mi się jakoś tak równomiernie rozłożył i trwa cały czas, nie mając szczególnej kulminacji w czasie tych nastoletnich lat. Ma ktoś też tak?
Co pod słowem 'bunt" rozumiesz w tym kontekście?
Bo np. życie nie do końca zgodnie z przyjętymi w zbiorowości zasadami może być traktowane jak bunt takiej osoby, ale moim zdaniem buntem wcale być nie musi.
No właśnie... łatkę buntownika, ku mojemu zdziwieniu, przykleili mi ostatnio znajomi, sama o sobie raczej w tych kategoriach nie myślałam. Co nie zmienia faktu, że wiele zjawisk budzi we mnie złość i wewnętrzny sprzeciw, który trwa i trwać pewnie będzie.
I to miałam na myśli, ale zgadzam się z Tobą po chwili zastanowienia - buntem tego bym nie nazwała.
Piorun23 pisze:Kłótliwy nigdy nie byłem. Po co się kłócić, skoro można spokojnym, nie podniesionym głosem użyć słów które tną jak nóż? To bardziej bolesne i ludzie bardziej się tego boją.
A stosujesz takie wysublimowane metody ranienia ludzi na co dzień, czy tylko w wyjątkowych okolicznościach?
nikya pisze:A jako że nie było żadnych kwestii, w których rodzice by mnie jakoś szczególnie ograniczali, to nawet nie miałam przeciwko czemu się buntować.
hiksa pisze:że miało się za to liberalnych rodziców, którzy do buntu nie dawali powodu
Może to wcale nie jest źle mieć introwertyczne dziecko ;) Gdybyśmy sprawiali kłopoty, to podejrzewam, że postawa rodziców byłaby nieco inna...

Awatar użytkownika
Piorun23
Intro-wyjadacz
Posty: 367
Rejestracja: 28 sty 2010, 12:01
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: z ciemnego boru

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: Piorun23 » 19 lis 2010, 13:11

A stosujesz takie wysublimowane metody ranienia ludzi na co dzień, czy tylko w wyjątkowych okolicznościach?
Od pewnego czasu staram się tego nie robić, ale to taka klątwa (albo dar - jedno z tych dwóch) że jakoś tak samo wychodzi. Zawsze powiem coś czego nie trzeba, albo w nieodpowiednim momencie, albo jakoś nie tak, i okazuje się że komuś dopier... tak że aż ziemia zadrżała.

O momentach gdy na prawdę chcę komuś dopiec w ogóle lepiej nie mówić

W sumie takie odstraszanie ludzi (nie podchodź bo gryzę) to tez pewna forma buntu :wink:
http://greenshadow23.deviantart.com/
Zapraszam :wink:

Tak jestem smętny jak kurhan na stepie, a tak samotny, jak wicher na morzu
a tak zbłąkany, jak liść na rozdrożu, a tak zwinięty, jak żmija w czerepie...

...może lepiej nie wiedzieć, że masz tylko siebie? ...lepiej karmić się "prawdą" że Bóg jest gdzieś... tylko zasnął...

Cynik jest draniem który złośliwie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jakim według wiary ludzi być powinien

Awatar użytkownika
mr_nobody
Introrodek
Posty: 10
Rejestracja: 16 lis 2010, 0:48
Płeć: nieokreślona

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: mr_nobody » 19 lis 2010, 17:37

W sumie takie odstraszanie ludzi (nie podchodź bo gryzę) to tez pewna forma buntu :wink:
O właśnie to.
U mnie niestety bunt się przejawia względem rodziny, w formie pasywnej agresji. Chociaż powoli przechodzi.

Awatar użytkownika
Jat
Introwertyk
Posty: 84
Rejestracja: 20 wrz 2010, 15:24
Płeć: nieokreślona

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: Jat » 19 lis 2010, 18:02

A co to jest bunt?

Jeśli bunt to:
- pogarda dla społeczeństwa
- pogarda dla mody i naśladownictwa
- odnajdywanie siebie w lesie, a nie w centrum miasta
- sporadyczne wagary spożytkowane na spacery na łonie natury ze słuchawkami na uszach
- od czasu do czasu rzut jakimś wulgaryzmem

to jestem i byłem buntownikiem.

Jeśli bunt to:
- multum nałogów
- ucieczki z domu
- nieciekawe towarzystwo

to nie jestem i nie byłem buntownikiem.

Rzekłem.
I never found the companion that was so companionable as solitude.

Awatar użytkownika
Piorun23
Intro-wyjadacz
Posty: 367
Rejestracja: 28 sty 2010, 12:01
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: z ciemnego boru

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: Piorun23 » 19 lis 2010, 18:27

Wychodzi na to że całe życie byłem buntownikiem... no proszę :mrgreen:
http://greenshadow23.deviantart.com/
Zapraszam :wink:

Tak jestem smętny jak kurhan na stepie, a tak samotny, jak wicher na morzu
a tak zbłąkany, jak liść na rozdrożu, a tak zwinięty, jak żmija w czerepie...

...może lepiej nie wiedzieć, że masz tylko siebie? ...lepiej karmić się "prawdą" że Bóg jest gdzieś... tylko zasnął...

Cynik jest draniem który złośliwie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jakim według wiary ludzi być powinien

Awatar użytkownika
mr_nobody
Introrodek
Posty: 10
Rejestracja: 16 lis 2010, 0:48
Płeć: nieokreślona

Re: grunt to bunt ;)

Post autor: mr_nobody » 19 lis 2010, 19:30

W ten sposób to tak, może nie przez całe życie, ale buntować to się buntuje. :>

ODPOWIEDZ