Masturbacja

Tutaj możemy się lepiej poznać. Napisać, co lubimy, jacy jesteśmy i zapytać o to innych. Tematy poważne i osobiste oraz lekkie i błahe.
Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Masturbacja

Post autor: Drimlajner » 13 maja 2015, 15:53

Twoja przyszła partnerka będzie musiała być zadowolona.
No nie wiem, to głównie zależy od jej charakteru i oczekiwań.
JEDNAK spójrz na to z innej strony. Próbowałem ci już to wytłumaczyć wcześniej. W momencie kiedy rezygnujemy z masturbacji w swoim życiu to wyobraźmy sobie co by się działo z Tobą? Przez pewien czas faktycznie mógłbyś czuć się źle z tym. Ale później motywowany popędem szukałbyś dziewczyny, partnerki seksualnej.
Ze mną jest inaczej.

Ja szukam partnerki bez związku z tym czy się masturbuje czy nie bo po prostu jestem inteligentnym człowiekiem który potrafi określić poziom swych potrzeb, a dokładnie tego że chce żyć w bliskiej relacji z druga osobą, także relacji seksualnej.
A tak to tylko wydaje Ci się, że szukasz, ale właściwie to sam nie wiesz po co ci dziewczyna. Tzn. wiesz, ale nie jest ci niezbędna. Oczywiście analizuję tu tylko podłoże seksualne.
Jesteś w błędzie.

Dziewczyna nie jest mi niezbędna. Nie chce tworzyć toksycznej relacji w której uzależniam swoje szczęście od posiadania bądź nie posiadania partnerki. To zdrowe podejście do życia. Dlatego też nie zamierzam chować swojego życia seksualnego głęboko do szafy ale aktywnie, w miarę możliwości, w nim uczestniczyć. To jest ważna sfera w moim życiu i osoby z którymi się spotykam o tym wiedzą.
Masturbacja to sztuczny twór, którym oszukujemy samych siebie. A poza tym, skoro ma się tak duże napięcie seksualne, to ejakulacje będą następowały częściej.
Nie, nie następują.

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę czym jest i jak wygląda proces tworzenia się napięcia seksualnego, ale on nie jest uzależniony od ilości wyprodukowanego i zmagazynowanego nasienia, a nocna polucja też nie działa w taki sposób że przywraca całą gospodarkę hormonalną człowieka do jednego poziomu.

Polucja to tylko usunięcie nadmiaru nasienia i ejakulatu, rzadko nawet towarzyszy temu orgazm, świadomy orgazm. A dużą częścią napięcia seksualnego jest chęć przeżycia świadomego orgazmu z napotkaną partnerką bo chcemy przeżyć z nią coś wspaniałego.

Jeżeli mamy do czynienia z osobą o niskim temperamencie seksualnym to rzeczywiście może się zdarzyć tak że orgazmy przeżywane w trakcie marzeń sennych są wystarczające. Tylko że to będzie właściwe dla małego % populacji a nie wszystkich, spektrum zachowań seksualnych wśród ludzi jest naprawdę szerokie.
Co do tego Skype'a... nie rozumiem po co miałbyś rozmawiać o życiu seksualnym z dojrzałą kobietą(fetysze? Czy inne nietypowe sprawy?). To nie moja sprawa. Uważam jednak, że o życiu seksualnym jak o żadnej innej sferze życia powinniśmy się dowiadywać na drodze doświadczeń. No ale do tego potrzebna jest partnerka, a skąd ją możesz wziąć jak popęd seksualny Cię do tego nie popycha?
Rozmowa należy do spektrum doświadczeń.

Nie wiem czy wiesz ale nowoczesna seksuologia stawia na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o rozwój życia seksualnego człowieka, własnie rozmowę. Skąd mam wiedzieć dla przykładu skąd się biorą dzieci ? Metodą prób i błędów ? Ciekawe. Zdaniem wielu wystarczy porozmawiać z rodzicami. A gdy wiedzę rodziców już się zgłębi, wtedy z innymi osobami.

Skąd się dowiesz o czymś takim jak na przykład: "tyłozgięcie macicy" ? Z doświadczenia ? No nie bardzo, ty nie masz macicy.

Można tak pytać w nieskończoność, życie seksualne ludzi to bardzo szeroki i różnorodny temat do dyskusji.
Proponuję ci najpierw przestać na tydzień masturbacji. Ciekawy jestem czy będziesz w stanie wytrzymać. Jeśli tak, zgoda - nie jesteś uzależniony. Jeśli nie - wiadomo.
Nie skorzystam.

Odrzuca mnie twoje podejście do tego tematu. Piszę ci że moja socjalizacja seksualności przebiegła w taki sposób że pieszczoty są dla mnie czymś niezbędnym w codziennym funkcjonowaniu tak jak dla innych osób np dobra muzyka czy jedzenie jest niezbędna aby życie osiągnęło pewien zadowalający poziom. Wynika to z mojego temperamentu i inteligencji, obie rzeczy są warunkowane genetycznie, oraz wychowania i edukacji jakie otrzymałem w trakcie dorastania.

Ty natomiast chcesz wmówić uzależnienie osobie która po prostu mimo przeciwności losu uważa że ma udane życie seksualne i czerpie z niego radość, i energię życiową.
Tylko żeby było jasne - jeśli uważasz, że to dla Ciebie zdrowe - ok. Ja mam inne zdanie na ten temat. Możemy się nie zgadzać - toleruję Twoje zdanie. Ale jeśli ktoś codziennie masturbuje się jak ty i do tego ogląda często pornografię to już z pewnością musi być uzależniony i odwyk to jedyna dobra ścieżka. Ja po tych 3 miesiącach czuję się świetnie. W końcu mam poranne wzwody. Po mojej stronie jest też armia facetów która doświadczyła takich samych lub podobnych efektów odstawienia tego świństwa. Po więcej polecam zerknąć na
Jedną miarką traktujesz wszystkich i to jest straszne, i nie ma nic wspólnego z medycyną.

Jeżeli ktoś się masturbuje codziennie i często ogląda pornografię to obok osoby uzależnionej może to też być ktoś o wysokim temperamencie seksualnym obarczony parafilią voyeuryzmu (podglądactwo). Taka sama sytuacja, dwie różne interpretacje :D

Jesteś autorem tej strony ?
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

jubei
Stały bywalec
Posty: 265
Rejestracja: 22 lut 2008, 11:27
Płeć: mężczyzna

Re: Masturbacja

Post autor: jubei » 13 maja 2015, 16:37

Konradek pisze:Aż tak was interesuję temat walenia gruchy/ palcówka :) Zboczeńce :)
Może wymienią się technikami? Np, po jakich ruchach jest najwięcej dopaminy. Ja widzę tu jakieś kliniczne opracowanie, spisać i wydać. :mrgreen:
"Life is so unnecessary"

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Masturbacja

Post autor: Drimlajner » 13 maja 2015, 16:53

Przy jakiej masturbacji wydziela się najwięcej dopaminy ?

Przy masturbacji grupowej, orgiastycznej, im więcej osób zaangażowanych tym więcej organizmów generujących dopaminę.

:o
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

Mankind
Wtajemniczony
Posty: 6
Rejestracja: 12 maja 2015, 11:19
Płeć: mężczyzna

Re: Masturbacja

Post autor: Mankind » 13 maja 2015, 19:07

Nie, nie jestem autorem tej strony, ale uświadomiła mi, czym moja codzienna rutyna masturbacji/porno grozi.

Wiem, że nie uda mi się Ciebie przekonać. Reprezentujemy dwa odmienne zdania i pozostawiam to opinii publicznej, odwiedzającym forum który pogląd jest dla danej osoby słuszny. W niektórych kwestiach zgadzam się, z niektórych nie mogę się kategorycznie pogodzić. Ja mam taki pogląd, że masturbacja jeśli ktoś chce - zależnie od indywidualnych potrzeb - max 2-3 razy w tyg. Zero pornografii w ogóle. Psuje to nasze relację z partnerką teraz lub w będzie psuć w przyszłości. Ja np. w ogóle nie uprawiam masturbacji, ale to tylko mój punkt widzenia. Nie robię tego od 3 miesięcy(a robiłem przez 7 lat, ostatnie 2 lata praktycznie codziennie jak ty, do pornografii) i nie mam takich symptomów o jakich ty pisałeś - jest wręcz przeciwnie. No ale to akurat może mieć związek z tym, że byłem uzależniony. Powtarzam jeszcze raz - toleruję twój punkt widzenia i skoro uważasz, że jest dla ciebie tak lepiej - OK, twoja sprawa, ale znam mnóstwo facetów którzy mają z tym problem i właśnie odwyk od porno i masturbacji jest rozwiązaniem.

Poczytałem o tym czym jest ta parafilia voyeuryzmu. Z wikipedii: "zaburzenie preferencji seksualnych". Myślę, że zaburzenie - jakiekolwiek by nie było - powinno się leczyć. W tym przypadku stosuje się leczenie terapeutyczne. Oczywiście, można nie podejmować się zmiany swoich preferencji seksualnych, ale grozi to późniejszymi problemami z erekcją w "realu" jeśli będzie ten proceder wykonywał regularnie, często.

Jeszcze tylko odniosę się do jednej Twojej wypowiedzi:
Dziewczyna nie jest mi niezbędna. Nie chce tworzyć toksycznej relacji w której uzależniam swoje szczęście od posiadania bądź nie posiadania partnerki. To zdrowe podejście do życia. Dlatego też nie zamierzam chować swojego życia seksualnego głęboko do szafy ale aktywnie, w miarę możliwości, w nim uczestniczyć. To jest ważna sfera w moim życiu i osoby z którymi się spotykam o tym wiedzą.
Zgadzam się. Nie powinno to mieć miejsca - uzależnienie szczęścia od partnerki. Zgadzam się, że to zdrowe podejście do życia. Niemniej jednak uważam, że żeby stworzyć pozytywną, silną relację między partnerami życie seksualne musi być ograniczone tylko i wyłącznie do nich samych. Wiem, że Ty się z tym nie zgodzisz, ale to jest moje zdanie. Tak jak pisałem - uważam, że masturbacja jest zdrowa jeśli nie będzie ona za częsta i absolutnie nie przy porno.

Poza tym, z tego co wypowiadali się użytkownicy pod moim pierwszym postem, to jednak zgadzają się z moimi poglądami, a przynajmniej uznają je za pomocne w określaniu swoich.

Życzę Ci żebyś nigdy nie doświadczył flaka przy stosunku seksualnym :D. Takie oryginalne życzenia. Pozdrawiam! Love, peace.

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Masturbacja

Post autor: Drimlajner » 13 maja 2015, 20:29

Poczytałem o tym czym jest ta parafilia voyeuryzmu. Z wikipedii: "zaburzenie preferencji seksualnych". Myślę, że zaburzenie - jakiekolwiek by nie było - powinno się leczyć. W tym przypadku stosuje się leczenie terapeutyczne. Oczywiście, można nie podejmować się zmiany swoich preferencji seksualnych, ale grozi to późniejszymi problemami z erekcją w "realu" jeśli będzie ten proceder wykonywał regularnie, często.
Niestety ale często bywa tak że Wikipedia nie nadąża za aktualnym stanem wiedzy. Seksuologia to wciąż nauka młoda która się zmienia i na przykład pogląd na parafilię na przestrzeni kilku lat się zmienił. Owszem, to kiedyś było tłumaczone jako "zaburzenie" czy "choroba" i starano się to zwalczać. Dziś myśli się o tym w kategoriach "innej" miłości, czegoś co istnieje obok i dopóki nie stanie się warunkiem dominującym nie zaburza naszego współżycia.

Z literatury znam taki fajny przypadek fetyszysty (fetyszyzm to parafilia) zafiksowanego na kształt warg sromowych kobiet. Kiedyś miałem o tym napisać, admin Highwind wyraził wątpliwości odnośnie istoty pojęcia fetyszyzm. Otóż: czy można być fetyszystą cipki, czy każdy mężczyzna jest fetyszystą cipki ? Moim zdaniem nie. U mnie na przykład dominują inne fetysze. Opisując zaś przypadek znany mi z literatury. To był człowiek który zaczynał swoje przygody z fetyszem od kolekcjonowania zdjęć warg sromowych swych partnerek seksualnych. Wtedy to była taka lekka parafilia która wprowadzała do ich życia seksualnego taką nutkę "przekraczania" kulturowego tabu. Zaznaczam, że jego partnerkom taka aktywność się podobała. Powoli, wraz z wzrostem zbioru zdjęć, przerodziło się to w kolekcjonowanie fotografii na dysku twardym komputera. Do tego doszły zdjęcia przyrodzenia aktorek porno. Tu pojawi się coś o czym ty piszesz. Otóż omawiany przezemnie człowiek zaczął masturbować się do tych zdjęć, zaś przy tej czynności nie wybierał losowego zdjęcia ze zbioru lecz wybierał sobie wargi o konkretnym kształcie. Doszło do warunkowania. Taki kształt = podniecenie, inne kształty = brak podniecenia. Nie mógł odnaleźć w życiu partnerki o takim kształcie na który był zafiksowany i jego życie seksualne padło.

Pisałem o tym. Człowiek nie powinien wykorzystywać pornografii jako dominującej aktywności seksualnej. Pornografia została zaprojektowana po to aby urozmaicić nasze życie seksualne, albo być materiałem który można wykorzystać zastępczo, nie powinna zaś być formą dominującą. To do niczego dobrego nie prowadzi.

Żeby była równowaga.

Jest sobie para która całe życie robi w pozycji klasycznej przy zgaszonym świetle. Nie są to osoby obdarzone wielką wyobraźnia ale takie też mają prawo do udanego życia seksualnego. Pewnego dnia kobieta puszcza sobie film gdzie nauczyciel języka francuskiego prezentuje swojej uczennicy swój giętki język. Uczennica w zachwycie piszczy, krzyczy, skacze po suficie ! Kobieta sobie myśli, a może ja bym tak spróbowała ? No i namawia swojego "Miecia" aby dziś wieczorem, przy zapalonym świetle, zamiast tłuc po raz tysięczny klasykę spróbować egzotyki... co urozmaica ich pożycie i wprowadza ich związek na nową płaszczyznę relacji.
Życzę Ci żebyś nigdy nie doświadczył flaka przy stosunku seksualnym :D. Takie oryginalne życzenia. Pozdrawiam! Love, peace.
Spoko. Wzajemnie :wink: Ech, miło jest popisać dłuższe posty po chwili przerwy :D

Mam nadzieję że nie banują na forum erotomanów.
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

lukasamd

Re: Masturbacja

Post autor: lukasamd » 16 maja 2015, 22:05

Moim zdaniem @Mankind wychodzi z błędnego przeświadczenia, że jak coś działa w określony sposób na niego, to działa tak samo na każdego.
A to założenie bzdurne, które podważa całą resztę.

Tak się składa, że eksperymentowałem w tym roku z tymi kwestiami, aby sprawdzić, jak to wygląda gdy się odstawi to na bok, jak wpływa na człowieka sport, ewentualnie na poszukiwanie drugiej połówki. Na podstawie siebie napiszę więc że:

1. Sport, w szczególności rower i ćwiczenia siłowe w których biorą udział nogi dają duuużo pary - wyładować się na tym nie da, to działa odwrotnie i nabuzuje człowieka.

2. Abstynencja znacznie zmniejszała koncentrację: bez "wyregulowania" i biorąc pod uwagę dodatkowo pkt. 1 byłem "nieco" rozkojarzony. Mógłbym powiedzieć, że zauważyłem wzrost ryzykowania, robienia rzeczy bez przemyślenia... ale nie napisze, bo to robię i bez tego na podstawie świadomych decyzji, a nie działania hormonów i napięcia.

3. Wzrost napięcia nie doprowadził do tego, że postanowiłem kogoś szukać / nagle spodobał mi się ktoś, kto wcześniej by mnie nie ruszył itp. itd. Byłem wybredny, jestem wybredny nadal - dwa razy w życiu płeć przeciwna zwróciła moją uwagę i dwa razy był to katalizator to tego, aby działać. Masturbacja czy nie, to nie miało tu kompletnie żadnego znaczenia. Moim zdaniem to na działanie nie wpływa: jak mam o co walczyć, to walczę. Podobnie jak ktoś jest za przeproszeniem pipą a nie facetem, to nagle mu się nie odmieni. Abstynencja może tak zadziała tylko w kontekście udanej walki ze sobą: "coś założyłem, udało mi się" -> wzrost samooceny -> duma -> znów mamy do czynienia z facetem.


Dodam, że nie lubię pornografii w jakiejkolwiek formie i nie tracę na nią czasu - bo nie widzę ku temu najmniejszego sensu.
Do kogoś aseksualnego jest mi baaaaardzo daleko, a kilkuletnia masturbacja nie wpłynęła negatywnie na moje życie seksualne (wprost przeciwnie).

Jaki z tego morał? Żaden.
Każdy ma inaczej, u każdego może to wyglądać inaczej.

Zgadzam się z jednym: jak ze wszystkim, także i z tym powinniśmy zachować umiar.
Żeby nie było, pań to się też dotyczy, bo wcale nie jesteście "mniej winne" niż faceci ;)

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Masturbacja

Post autor: Drimlajner » 16 maja 2015, 22:24

@lukasamd

Czytałem posty na tym wątku z okresu w którym nie udzielałem się aktywnie na forum i wyczytałem że co niektórzy powątpiewają w "obrzezanie" kobiet.

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,1791 ... nawet.html

Następnie bardzo ciekawy wywiad, niestety dostęp limitowany, ale warto dodać do zakładek i przeczytać, gdy będzie się miało ten dostęp, do 3 art tygodniowo, na Wyborczej.

http://wyborcza.pl/duzyformat/1,144505, ... aczki.html

@Mankind
Ciekawe czy jeszcze wchodzisz. Kupiłem kolejną książkę i znalazłem cytat który myślę że pasowałby do tej dyskusji.
Seksualny pociąg między płciami jedynie częściowo motywuje potrzeba usunięcia napięcia; w głównej mierze potrzebą jest zespolenie się z drugim seksualnym biegunem. W rzeczywistości miłosny pociąg nie wyraża się bynajmniej jedynie w pociągu seksualnym.


Erich Fromm "O sztuce miłości".

Jeżeli masturbacją przytłumisz odrobinę to "napięcie", to nie sprawi że pociąg seksualny albo miłosny spadnie do zera, on nadal będzie występował.
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

Racter
Rozkręcony intro
Posty: 224
Rejestracja: 23 sty 2015, 16:15
Płeć: mężczyzna

Re: Masturbacja

Post autor: Racter » 16 maja 2015, 22:42

lukasamd pisze:Moim zdaniem @Mankind wychodzi z błędnego przeświadczenia, że jak coś działa w określony sposób na niego, to działa tak samo na każdego.
A to założenie bzdurne, które podważa całą resztę.
Nie będę mówił za niego, ale to założenie nie jest IMO kompletnie bzdurne, bo mówimy tu o fizjologii człowieka. Medycyna przecież opiera się na tym, że ludki się tak wiele między sobą pod tym względem nie różnią. Z powodzeniem stosuje się metodę naukową - na podstawie badań wyróżnia się pewne prawidłowości, które odnosi się potem do każdego. Owszem, bierze się pod uwagę indywidualne tolerancje lub podatności organizmu, ale zazwyczaj nie są one na tyle istotne, by podważyć ogólną zasadę (przykładowo, przyjmuje się śmiertelne stężenie alkoholu we krwi za 4-5%%, ale są przypadki zejścia po o wiele mniejszych i przeżycia po większych dawkach).

Osobiście uważam, że w tytułowej kwestii te czynniki indywidualne grają bardzo dużą rolę. Poza tym wchodzimy już na terra incognita, którą jest 'interfejs' pomiędzy procesami fizjologicznymi a psychiką człowieka. W tym miejscu, na dzień dzisiejszy, nauka nie daje definitywnych odpowiedzi. W tym konkretnym przypadku m.in. dlatego, że sprawy nie można sprowadzić do 'zastrzyków dopaminowych'. Na potencjalne uzależnienie się może wpływać o wiele więcej czynników niż sam fakt dopaminowego kopa - np. uwarunkowania genetyczne lub psychologiczne. Mimo to myślę, że może warto robić jakieś badania, dowiadywać się co raz więcej, i nie poprzestawać na "u każdego działa inaczej". A nuż coś ciekawego się odkryje o tym naszym homo sapiens sapiens.

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Masturbacja

Post autor: Drimlajner » 16 maja 2015, 23:35

Medycyna przecież opiera się na tym, że ludki się tak wiele między sobą pod tym względem nie różnią. Z powodzeniem stosuje się metodę naukową - na podstawie badań wyróżnia się pewne prawidłowości, które odnosi się potem do każdego. Owszem, bierze się pod uwagę indywidualne tolerancje lub podatności organizmu, ale zazwyczaj nie są one na tyle istotne, by podważyć ogólną zasadę (przykładowo, przyjmuje się śmiertelne stężenie alkoholu we krwi za 4-5%%, ale są przypadki zejścia po o wiele mniejszych i przeżycia po większych dawkach).
i tak i nie

Przynajmniej w seksuologi.

Okazuje się że grupy skrajne nie są tak nieliczne jak się kiedyś uważało, a grupa reprezentująca "normę" jest dużo szczuplejsza. Teraz króluje podejście indywidualne do pacjenta. Oczywiście są dziedziny które się bronią, np endokrynologia, ale patrząc dla przykładu na behawiorystkę, u każdego co innego wywołuje podniecenie bo też każdy inaczej przeszedł tą drogę socjalizacji seksualności w młodości.

Mechanizm podniecenia i erekcji jest wspólny dla wszystkich mężczyzn, ale to jaki bodziec go wywołuje jest już sprawą indywidualną.
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

Mankind
Wtajemniczony
Posty: 6
Rejestracja: 12 maja 2015, 11:19
Płeć: mężczyzna

Re: Masturbacja

Post autor: Mankind » 17 maja 2015, 19:22

lukasamd pisze:Dodam, że nie lubię pornografii w jakiejkolwiek formie i nie tracę na nią czasu - bo nie widzę ku temu najmniejszego sensu.
Do kogoś aseksualnego jest mi baaaaardzo daleko, a kilkuletnia masturbacja nie wpłynęła negatywnie na moje życie seksualne (wprost przeciwnie).
A przeczytałeś uważnie to co napisałem? Albo co miałem na myśli pisząc?
Ja piszę generalnie o wpływie pornografii na organizm. Wszelkie tezy, że traci się powoli erekcje na widok kobiety, że w ogóle traci się popęd seksualny są wystawione na podstawie moich obserwacji oraz innych osób praktykującą masturbację do pornografii. Kiedyś nie miałem w ogóle erekcji bez dotyku ręki. To samo tyczyło się porannych erekcji. Trwało to na tyle długo, że zapomniałem, że to nie jest normalne.
Tak jak pisałem - jestem w stanie zaakceptować masturbację, ale tak jak Ty napisałeś - wszystko ma swoje granice. Uważam, że nieszkodliwą częstotliwością tej aktywności jest ok. 2-3 w tygodni. Jest to mój pogląd, ale jestem też w stanie zaakceptować w ostateczności inną częstotliwość. Tylko wtedy pojawia się inny problem związany z rutyną. Możemy wpaść w nawyk. To jest niebezpieczne.
Cieszę się, że nie lubisz pornografii, bo to głównie o nią mi chodziło.
lukasmd pisze:Zgadzam się z jednym: jak ze wszystkim, także i z tym powinniśmy zachować umiar.
Dokładnie. Ten odwyk o którym pisałem dotyczy osób uzależnionych przede wszystkim od pornografii. A właściwie to nie spotkałem się żeby ktoś był uzależniony od M, ale nie mający styczności z P. W końcu sięga się po mocniejsze bodźce(w przypadku uzależnienia - przypominam), żeby móc jeszcze bardziej się nakręcić.
A żeby zobrazować jak duże zagrożenie niesie ze sobą pornografia w dzisiejszych czasach przytoczę parę informacji zawartych ponownie w poprzednio polecanym przeze mnie blogu:
Przeciętny chłopak tzw havy user (jeden na trzech) spędza dwie godziny w tygodniu na oglądaniu pornografii. Ameryka produkuje większość porno na świecie, jest to najdynamiczniejsza gałąź gospodarki w USA (rynek wart 100 mld$ z wpływów wliczając nie tylko Stany). W samym 2005 roku wyprodukowano 13500 pełnometrażowych pornosów (nie licząc krótkich których jest znacznie więcej). W tym czasie Hollywod stworzyło o wiele mniej filmów: http://www.the-numbers.com/movies/year/2005
Według badań młodzi mężczyźni w wyniku oglądania pornografii mają problem z stworzeniem intymnych-romantycznych relacji z kobietami, ponieważ traktują je przedmiotowo.
Widzicie teraz? Niestety nie jestem w stanie przytoczyć źródła samego badania, ale generalnie cytat zaczerpnięty z tego artykułu
Ja miałem identycznie jeśli chodzi o fragment pogrubioną czcionką. Do tej pory mam ogroooomne zaległości jeśli chodzi o kontakty intymne jak i w ogóle kontakty damsko-męskie przez moje uzależnienie.
drimlajner pisze:@Mankind
Ciekawe czy jeszcze wchodzisz. Kupiłem kolejną książkę i znalazłem cytat który myślę że pasowałby do tej dyskusji.

Seksualny pociąg między płciami jedynie częściowo motywuje potrzeba usunięcia napięcia; w głównej mierze potrzebą jest zespolenie się z drugim seksualnym biegunem. W rzeczywistości miłosny pociąg nie wyraża się bynajmniej jedynie w pociągu seksualnym.

Erich Fromm "O sztuce miłości".
Jeżeli masturbacją przytłumisz odrobinę to "napięcie", to nie sprawi że pociąg seksualny albo miłosny spadnie do zera, on nadal będzie występował.
To samo co do użytkownika lukasamd. Przecież ja nigdzie nie pisałem, że nie akceptuję masturbacji. Dwukrotnie bodajże podkreślałem to w pierwszej mojej wypowiedzi w tym temacie, że masturbacja OK, ale bez udziału pornografii lub zdjęć. Ja tylko mam(miałem) takie osobiste postanowienie, że nigdy już nie będę się masturbował. Co właściwie nie ziściło się. Tak, zrobiłem to, ale oczywiście bez pomocy pornografii. Zwykła masturbacja.
Btw. ale jednak potwierdzone, że częściowo motywuje czyli de facto ma to niezaprzeczalnie znaczenie. Czyli potwierdziło się to co pisałem wcześniej: "W momencie kiedy rezygnujemy z masturbacji w swoim życiu to wyobraźmy sobie co by się działo z Tobą? Przez pewien czas faktycznie mógłbyś czuć się źle z tym. Ale później motywowany popędem szukałbyś dziewczyny, partnerki seksualnej. To normalna kolej rzeczy."

Awatar użytkownika
So-ze
Stały bywalec
Posty: 337
Rejestracja: 08 kwie 2014, 20:24
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTP

Re: Masturbacja

Post autor: So-ze » 20 maja 2015, 9:01

Co do kompletnej rezygnacji z masturbacji

> jest to darmowe
> według niektórych polepsza jakość życia

Więc każdy, kto ma co do tego jakieś wątpliwości powinien tego spróbować. Nikt nie umrze od 1-2 tygodniowej przerwy a możliwe, że będzie zadowolony z późniejszych efektów.

Awatar użytkownika
Agon
IntroManiak
Posty: 666
Rejestracja: 13 kwie 2012, 15:20
Płeć: mężczyzna

Re: Masturbacja

Post autor: Agon » 20 maja 2015, 17:17

So-ze pisze:Więc każdy, kto ma co do tego jakieś wątpliwości powinien tego spróbować. Nikt nie umrze od 1-2 tygodniowej przerwy a możliwe, że będzie zadowolony z późniejszych efektów.
Co to za problem nie masturbować się przez tyle czasu? To tak samo jak z piciem alkoholu, można spokojnie przez taki okres nie pić. Jeśli ktoś ma z tym problem, to jest uzależniony i niech idzie szukać jakiegoś wsparcia.

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Masturbacja

Post autor: Drimlajner » 20 maja 2015, 20:29

A właściwie to nie spotkałem się żeby ktoś był uzależniony od M, ale nie mający styczności z P.
No, zawsze pozostają ludzie uzależnieni od masturbacji w połączeniu z sexchatem.

Nikt z twojej armii koniobijców ci o tym nie wspominał ? :)

Sexchaty ostatnio takie popularne. Serio, serio. To nie jest tak że uzależnienie od masturbacji zawsze jest łączone z pornografią. Występują przypadki gdzie występuje uzależnienie od masturbacji bez żadnych dodatkowych bodźców.
Ja tylko mam(miałem) takie osobiste postanowienie, że nigdy już nie będę się masturbował.
:shock:

Po co ?

Jak odejmiesz od zachowań masturbacyjnych znienawidzoną przez ciebie pornografię, zmniejszysz częstotliwość, to masturbacja pozostaje tylko techniką seksualną a nie jakimś mitycznym potworem z którym trzeba walczyć, czyż nie ?
W momencie kiedy rezygnujemy z masturbacji w swoim życiu to wyobraźmy sobie co by się działo z Tobą? Przez pewien czas faktycznie mógłbyś czuć się źle z tym. Ale później motywowany popędem szukałbyś dziewczyny, partnerki seksualnej. To normalna kolej rzeczy.
Znalezienie partnerki seksualnej w moim przypadku to nie jest takie hop siup.

Mam trudny charakter, najatrakcyjniejszym mężczyzną w grupie też nie jestem. Mam skonkretyzowane potrzeby seksualne.

Nie zaryzykuję obniżenia komfortu życia aby zyskać... właśnie, co ? Czy się masturbuje, czy nie, mam pewne aspiracje życiowe dotyczące sfery seksualnej i to nie jest kaprys, tylko autentyczna potrzeba wynikająca z tego jak postrzegam świat. To nie zniknie bo nagle przestanę się masturbować. Chcę mieć bujne życie seksualne ale go nie mam, co budzi u mnie smutek, a masturbacja pozwala na chwilę ten smutek zagłuszyć, gdyby jej nie było, smutek byłby stanem permanentnym.

Co mógłbym zrobić aby pozbyć się odczuwania smutku gdy myślę o swym nieudanym życiu seksualnym ?

Pozbyć się wiedzy na temat erotyki i seksualności, spalić swą bibliotekę (jutro kolejne tomy przyjadą FedEx'em), wyzbyć się bujnej wyobraźni, wyzbyć się poglądu iż marzenia należy spełniać, przekierować socjalizację swej seksualności na drugi biegun (z akceptacji na wyparcie)... może prościej: stać się innym człowiekiem.

Ludzka seksualność to nie jest taka prosta rzecz.

...

Ps; gdyby kolega A. napisał coś zwiazanego z moim postem pragnę zaznaczyć iż.
Ten post został napisany przez ignorowanego użytkownika – Agon. Wyświetl ten post
... a to się nie zmieni.
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

Awatar użytkownika
Agon
IntroManiak
Posty: 666
Rejestracja: 13 kwie 2012, 15:20
Płeć: mężczyzna

Re: Masturbacja

Post autor: Agon » 21 maja 2015, 0:12

Drimlajner pisze:Ps; gdyby kolega A. napisał coś zwiazanego z moim postem pragnę zaznaczyć iż.
Ten post został napisany przez ignorowanego użytkownika – Agon. Wyświetl ten post
... a to się nie zmieni.
Tak, udawaj dalej, że nie czytasz moich postów. Twoja mentalność jest na poziomie gimnazjalisty. Robisz z siebie wielkiego seksuologa, a prawda jest taka, że jesteś uzależniony od masturbacji.

Jak wywoływanie fali hejtu na mnie nie przyniosło skutku, bo userzy się poznali na tym kto tu w co gra, to uciekłeś z tego forum. Jak mnie przez pewien czas nie było, to wróciłeś. Ten temat mi uświadomił dlaczego tak usilnie szukasz sobie na forum internetowym kozła ofiarnego - musisz się wyżyć, bo coś Ci w życiu nie wychodzi. Piszesz o seksie, masz na jego punkcie manię, a jednocześnie możesz poznać tego jedynie namiastkę poprzez masturbację. Znajdź sobie lepiej dziewczynę, bo skończysz jako narzekający na wszystko i wyżywający się na innych frustrat.

Mankind
Wtajemniczony
Posty: 6
Rejestracja: 12 maja 2015, 11:19
Płeć: mężczyzna

Re: Masturbacja

Post autor: Mankind » 21 maja 2015, 14:07

drimlajner pisze:No, zawsze pozostają ludzie uzależnieni od masturbacji w połączeniu z sexchatem.

Nikt z twojej armii koniobijców ci o tym nie wspominał ? :)

Sexchaty ostatnio takie popularne. Serio, serio. To nie jest tak że uzależnienie od masturbacji zawsze jest łączone z pornografią. Występują przypadki gdzie występuje uzależnienie od masturbacji bez żadnych dodatkowych bodźców.
Jakiej mojej armii koniobijców? O czym ty mówisz?
Sexchaty... no dobra, ale nie wmówisz mi, że osoba uzależniona od takiej formy aktywizacji seksualnej zaprzestanie na samym chacie. W końcu przejdzie do sexchatu z kamerką. A czy to nie jest pornografia? Oczywiście, że tak. Zawsze kończy się na pornografii. Sexchat to tylko forma przejściowa. Tak samo jak na początku nie potrzebujemy tak silnych bodźców seksualnych jak ostra pornografia, tak później jest to jedyny bodziec potrafiący wprawić naszego małego w stan erekcji.
Nie wiem jakimi danymi dysponujesz, ale ja też wysunąłem tą teorię tylko na obserwacji, więc nie będę się tutaj sprzeczał czy to jest zawsze ze sobą powiązane. Niemniej jednak w większości przypadków tak to wygląda.
Drimlajner pisze:Po co ?

Jak odejmiesz od zachowań masturbacyjnych znienawidzoną przez ciebie pornografię, zmniejszysz częstotliwość, to masturbacja pozostaje tylko techniką seksualną a nie jakimś mitycznym potworem z którym trzeba walczyć, czyż nie ?
A czy ja tego nie podkreślałem przy każdej mojej wypowiedzi kiedy zarzucaliście mi, że ja nie akceptuję masturbacji jako formy zaspokojenia seksualnego? :)
To, że akceptuję nie znaczy, że sam to robię. Raz się zdecydowałem, ale stwierdziłem, że lepiej się czuję kiedy de facto nie oszukuję organizmu. Nawet nie z powodów moralnych, chociaż nie ukrywam, że w moim przypadku to ma znaczenie szczególnie po tak długiej wstrzemięźliwości(ponad 3 miesiące), ale z powodu wypalenia. Jak nie uprawiam onanizmu to jestem pewniejszy siebie, agresywniejszy, potrafię lepiej zadbać o swoje. To są oczywiście moje osobiste odczucia. Nie wiążę ich z jakąkolwiek teorią wysnutą na podstawie tej obserwacji.
Drimlajner pisze:Znalezienie partnerki seksualnej w moim przypadku to nie jest takie hop siup.

Mam trudny charakter, najatrakcyjniejszym mężczyzną w grupie też nie jestem. Mam skonkretyzowane potrzeby seksualne.

Nie zaryzykuję obniżenia komfortu życia aby zyskać... właśnie, co ? Czy się masturbuje, czy nie, mam pewne aspiracje życiowe dotyczące sfery seksualnej i to nie jest kaprys, tylko autentyczna potrzeba wynikająca z tego jak postrzegam świat. To nie zniknie bo nagle przestanę się masturbować. Chcę mieć bujne życie seksualne ale go nie mam, co budzi u mnie smutek, a masturbacja pozwala na chwilę ten smutek zagłuszyć, gdyby jej nie było, smutek byłby stanem permanentnym.

Co mógłbym zrobić aby pozbyć się odczuwania smutku gdy myślę o swym nieudanym życiu seksualnym ?
Z pewnością oszukiwaniem się, że jakoby masturbacja była zamiennikiem twojego spełnionego życia seksualnego. Chcesz do końca życia wyglądać w ten sposób?
Obrazek
Ja też nie mam łatwo z dziewczynami, ale w żadnym wypadku nie chcę zastępować swoich niepowodzeń masturbacją. Dlaczego? Już o tym mówiliśmy. Sam o tym pisałeś z resztą. Zacytuję Twój cytat:
Seksualny pociąg między płciami jedynie częściowo motywuje potrzeba usunięcia napięcia; w głównej mierze potrzebą jest zespolenie się z drugim seksualnym biegunem. W rzeczywistości miłosny pociąg nie wyraża się bynajmniej jedynie w pociągu seksualnym.
słowo klucz: motywuje. Częściowo, ale jednak. Rezygnując z onanizmu motywujemy się - choćby częściowo - do miłosnego pociągu.
Ja jestem prawiczkiem, nie kochałem się z kobietą. I co? Myślisz, że oszukiwanie się masturbacją i wspomaganie pornografią mi pomogło osiągnąć spełnienie seksualne? Przeciwnie. Co raz bardziej byłem sfrustrowany. Szukałem przyczyn i problem polegał właśnie tutaj.
Uzależnienie od pornografii i masturbacji objawiało się zaburzeniami erekcji. Z resztą pisałem już o tym, nie chcę się powtarzać. Chcę tylko napisać, że nawet jakby w tamtym czasie doszło do zbliżenia z płcią przeciwną to prawdopodobnie nie byłbym w stanie się podniecić, bo tak bardzo wsiąknięty byłem pornografią, że tylko ręka i filmiki były w stanie mnie pobudzić.
Drimlajner pisze:Pozbyć się wiedzy na temat erotyki i seksualności, spalić swą bibliotekę (jutro kolejne tomy przyjadą FedEx'em), wyzbyć się bujnej wyobraźni, wyzbyć się poglądu iż marzenia należy spełniać, przekierować socjalizację swej seksualności na drugi biegun (z akceptacji na wyparcie)... może prościej: stać się innym człowiekiem.

Ludzka seksualność to nie jest taka prosta rzecz.
Tutaj to w ogóle już straciłem wątek. Wyzbyć się poglądu iż marzenia należy spełniać? Twoja codzienna masturbacja to twoje marzenie? Nie będę tego komentować, bo nie jestem w stanie ocenić co miałeś na myśli pisząc np. o akceptacji i wyparciu.

P.S Nie wiem czy jest sens dalej się spierać, bo chyba wszyscy już widzą jakie poglądy reprezentujemy i jak widać, nie da się ich pogodzić. Drugi raz to piszę, bo to może trwać w nieskończoność jak widać. To czy skorzystasz z moich rad to zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Ja nie mam zaplecza całej biblioteki erotyki jak ty, ale mam za sobą doświadczenie - obserwowałem swój stan przed, jak i po odstawieniu masturbacji.

ODPOWIEDZ