Tatuaże i piercing

Tutaj możemy się lepiej poznać. Napisać, co lubimy, jacy jesteśmy i zapytać o to innych. Tematy poważne i osobiste oraz lekkie i błahe.
Awatar użytkownika
Krata_Browara
Introwertyk
Posty: 85
Rejestracja: 23 sty 2017, 0:40
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP-T

Re: Tatuaże i piercing

Post autor: Krata_Browara » 26 sty 2017, 23:34

Kolczyki to zło, ja bym zawsze się bał, że o coś zahaczę takim kolczykiem i wyrwę sobie kawałek ciała...brr ( to chyba się nadaje do tematu fobie).

Za to ostatnio zaczynam się zastanawiać nad tatuażem na głowie. Obecnie mam długie włosy, które trochę mnie już znudziły i zastanawiam się, czy nie wrócić do fryzury z przed ładnych kilku lat - wygolić się na zero po bokach, a długie włosy zostawić tylko na środku głowy i do tego właśnie po bokach "coś" wytatuować. Jeśli taki tatuaż mi się znudzi, to wystarczy że pozwolę, żeby odrosły mi włosy i po problemie.
Tylko nie wiem, czy po prostu nie naoglądałem się za dużo Vikings i czy mi nie przejdzie zanim się zdecyduję :P
Ten, kto wyzwala z siebie bestię, pozbywa się bólu bycia człowiekiem.

Awatar użytkownika
Syogliss
Intronek
Posty: 58
Rejestracja: 04 gru 2016, 10:59
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Tatuaże i piercing

Post autor: Syogliss » 28 sty 2017, 22:47

Jak byłam jeszcze głupią nastolatką to bardzo chciałam zrobić sobie kolczyk w dolnej wardze (to się chyba nazywa pionowy labret), ale z czasem mi ten pomysł przeszedł, to chyba dobrze... Jednak do dzisiaj bardzo mi się podobają bardziej obkolczykowane uszy i z czasem mam nadzieję dodać na moich uszach kilka kolczyków.

Tatuaży jeszcze żadnych nie mam, ale od jakichś dwóch lat planuję zrobić sobie szczura (no bo co innego ja bym mogła na początek?), jednak zawsze brak mi na to kasy i czasu. Ale zrobię. W końcu, kiedyś. Ten i pewnie jeszcze kilka innych, bo do tatuaży zawsze mnie ciągnęło i lubię je widzieć u innych ludzi, oczywiście jeśli jest zachowana na ciele jakaś harmonia, a nie totalny chaos ;)
And everything under the sun is in tune
but the sun is eclipsed by the moon.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1697
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Tatuaże i piercing

Post autor: highwind » 28 sty 2017, 23:11

Można mieć ładną biżuterię bez konieczności przebijania sobie ciała. I pewnie, że odpowiedni kolczyk przyciąga wzrok, ale raczej uwydatnia się w tej kwestii mój pragmatyzm i jeśli miałbym sobie przypomnieć bliższy kontakt z tego typu ozdobami - to muszę przyznać, że bardziej przeszkadzały w obyciu niźli wzbudzały jakieś przesadnie pozytywne emocje. Także "meh" myślę że dobrze odda moje podejście do tematu. Co do bardziej skrajnych zagrywek, typu tunele, piercing genitaliów czy podwieszanie się na hakach rzeźniczych - to już srogi WTF. Jedyne czym potrafię to wytłumaczyć i w sumie nawet w takim wypadku przeboleć, łamane przez "uszanować", to fetyszyzm i masochizm. W innych sytuacjach: chętnie bym posłuchał o powodach takiego okaleczania się, bo póki co zrozumieć nie potrafię. Co do dziar (poza tym że nic w tej kwestii się u mnie nie zmieniło, znaczy uważam że są dziary dobre i dziary złe) - ostatnio mam wrażenie są strasznie w modzie, więc hipsterzy powoli zaczynają gardzić tym trendem. Więc ciekaw jestem jaki będzie nowy nurt... Może jakieś operacje plastyczne? Co tam jeszcze trwałego można zrobić ze swoim ciałem. Ah, ludzie.

Awatar użytkownika
Krata_Browara
Introwertyk
Posty: 85
Rejestracja: 23 sty 2017, 0:40
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP-T

Re: Tatuaże i piercing

Post autor: Krata_Browara » 28 sty 2017, 23:38

Tunele moim zdaniem są odrażające, trwale niszczą ciało, jest krok w jedną stronę i o ile estetyka jest zawsze sprawą indywidualnej oceny, każdy ma swój gust, to tunele podpadają już pod celowe niszczenie swojego ciała i kojarzą mi się bardzo z niektórymi prymitywnymi plemionami afrykańskimi, może więc przejmiemy np. wydłużanie szyj za pomocą dokładania co jakiś czas metalowej obręczy (ok, to akurat Tajlandia), albo rozciąganie dolnej wargi drewnianymi krążkami (Etiopia), a może bardziej rozpowszechni się u nas wstrzykiwanie pod skórę soli fizjologicznych, co akurat trwałego efektu nie daje.
Ten, kto wyzwala z siebie bestię, pozbywa się bólu bycia człowiekiem.

Awatar użytkownika
Freja Draco
Introrodek
Posty: 18
Rejestracja: 27 sty 2017, 19:49
Płeć: kobieta

Re: Tatuaże i piercing

Post autor: Freja Draco » 29 sty 2017, 3:01

highwind pisze:Można mieć ładną biżuterię bez konieczności przebijania sobie ciała. I pewnie, że odpowiedni kolczyk przyciąga wzrok, ale raczej uwydatnia się w tej kwestii mój pragmatyzm i jeśli miałbym sobie przypomnieć bliższy kontakt z tego typu ozdobami - to muszę przyznać, że bardziej przeszkadzały w obyciu niźli wzbudzały jakieś przesadnie pozytywne emocje.
Jako była (z wiekiem niestety wyleczona) fetyszystka piercingu i klimatów body modification, stwierdzam, że bez przekłuwania to już zdecydowanie nie jest to samo :twisted: Praktyczne to - owszem - nie jest, ale bądźmy szczerzy, lwia część naszej kultury z praktycznością nie ma wiele wspólnego i służy jedynie temu, żeby żywotowi na tym padole trochę smaku nadać.
Oczywiście każdemu według gustu, więc nie wszyscy muszą iść zaraz do "węgierskiej knajpy" ;)

Awatar użytkownika
Ayan0
Introrodek
Posty: 22
Rejestracja: 19 kwie 2017, 21:01
Płeć: kobieta
Enneagram: 9w1
MBTI: INFJ
Lokalizacja: Pomorskie

Re: Tatuaże i piercing

Post autor: Ayan0 » 24 kwie 2017, 22:46

Właściwie to lubię tatuaże. Mniejsze czy większe jeśli profesjonalnie zrobione przykuwają wzrok, zachwycają. Na (prawie) całym ciele w sumie też byłoby ciekawe zobaczyć. Znaczy nie taki stały, bardziej tymczasowy, taki na parę lat. Wydaje mi się, że człowiekowi znudziłoby się cały czas patrzenie na siebie w takich samych kształtach, jakie sobie wytatuował. A przy stałym nie tak łatwo byłoby mu wrócić do naturalności.
Mojego płótna nie będę zamalowywać. Jeśli już to zrobię sobie taki mały ambigram na nadgarstku, bo to będzie takie słodkie, taka mała rzecz :D. Będę patrzeć i się uśmiechać pod nosem. Obrazek by mi się znudził po jakimś czasie, a do napisu zawsze mogę obmyślać i zmieniać jego znaczenie, jakie mu sobie tam przypisałam.
Co do piercingu to wolę widywać taki standardowy, jaki zazwyczaj mają ludzie(oprócz kolczyka w nosie; na nosie w porządku ale w nosie stanowczo nie; kiedy to widzę moje komórki odczuwają wielki ból istnienia) bez żadnych ekscesów. No i to też zależy jak leży na człowieku. Tunele w uszach też w porządku, ale te małe tak do 5mm. Potem im więcej tym większa jazda. Jak dla mnie szaleństwo :P. Ja zostanę przy podstawie; kolczyki w uszach nic więcej.
"Cóż to za nieopisana ulga, mieć poczucie bezpieczeństwa przy innej osobie, nie musieć ważyć myśli, ani mierzyć słów, lecz wylewać je wszystkie z siebie wiedząc, że wierna dłoń przyjmie je i zachowa..." George Eliot

Awatar użytkownika
So-ze
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: 08 kwie 2014, 20:24
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTP

Re: Tatuaże i piercing

Post autor: So-ze » 03 maja 2017, 12:23

Rzadko kiedy jakieś tatuaże przykuwają moją uwagę, ale ostatnio trafiłem na naprawdę ciekawe prace. Podobają mi się jako ilustracje same w sobie, na ciele wciąż się jednak dobrze prezentują.
https://www.instagram.com/dzo_lama/

Awatar użytkownika
Ena
Introrodek
Posty: 13
Rejestracja: 29 gru 2017, 20:39
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
Lokalizacja: Wrocław

Re: Tatuaże i piercing

Post autor: Ena » 31 gru 2017, 22:17

Mnie się w sumie tatuaże i piercing podobają, byleby były w dobrym guście. Nie wszystkim pasują, nie wszystko dobrze na kimś wygląda. Sobie bym tatuażu nie zrobiła, bo wiem, że by mi się w końcu odwidział, ale podobają mi się tatuaże u innych, moja przyjaciółka ma dwa i zawsze się nimi zachwycam. Co do piercingu to nie wiem, nie trawię tuneli i kolczyków w miejscach innych niż na głowie xD Sama mam tylko poprzebijane uszy.

Awatar użytkownika
Dracuch
Intronek
Posty: 32
Rejestracja: 22 gru 2017, 22:08
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: lubuskie+Wrocław

Re: Tatuaże i piercing

Post autor: Dracuch » 31 gru 2017, 22:58

Piercingu nie trawię, jak dla mnie jedyne co dopuszczalne to po jednym kolczyku na każde ucho i to tylko u kobiet, a każdy kolejny to jak na mój gust o co najmniej jeden za dużo :)
Natomiast co do tatuaży - nie mam nic przeciwko o ile po pierwsze nie ma ich za dużo (2-3 małe, ewentualnie jeden większy są spoko, ale jak to mówią - co za dużo to niezdrowo) i po drugie nie są widoczne po założeniu garnituru (po prostu gość w garniaku i z tatuażem na twarzy czy dłoniach wygląda jak dla mnie groteskowo).
Sam myślę by zrobić sobie coś w stylu mojego awatara (tylko w bardziej "naturalnej" formie) wokół prawego ramienia, ale boję się, że tatuażysta spieprzy robotę i zamiast węża wyjdzie jakiś tasiemiec albo inna dżdżownica, oraz że mnie czymś zarażą. Niby wiem że to już nie lata 80. i higiena w salonach nierzadko stoi na poziomie wyższym niż w szpitalach, ale jakiś opór mimo to mam.

ODPOWIEDZ