walentynki / walę tynki

Dyskusje dotyczące życia, społeczeństwa, polityki, filozofii itp.
Awatar użytkownika
Shy
Rozkręcony intro
Posty: 161
Rejestracja: 22 kwie 2008, 17:05
Płeć: nieokreślona

Post autor: Shy » 30 sie 2008, 9:03

Naphthalene pisze:Walentynki to przecież tylko zabawa, głupia zresztą. Co to za sztuka dać komuś kupioną kartkę z gotowym tekstem... na odczep się i tyle. Irytują mnie te puste słowa tam powypisywane.
Zabawa, która jednak może skrzywdzić, bo niejedna dziewczyna dostaje walentynkę, ponieważ klasa chce się z niej ponabijać, to samo tyczy się chłopców.

Awatar użytkownika
Akolita
Krypto-Extra
Posty: 756
Rejestracja: 01 sie 2008, 18:02
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Łódź/Włocławek

Post autor: Akolita » 30 sie 2008, 9:28

Shy ma rację. Sama też byłam świadkiem sytuacji, kiedy kilka podłych osób przy okazji walentynek okrutnie zabawiło się kosztem jakiejś mniej popularnej wśród uczniów osoby. Najpodlejszy z przypadków, które pamiętam to ten, kiedy chłopcy wysłali fałszywą walentynkę od pewnego chłopaka drugiemu chłopcu, który był gejem... Nawet nie będę pisać o okropnych skutkach tego żartu. Co się tyczy dowcipnisiów - żenada i wstyd.
Mówi, że nigdy nie śpi. Że nigdy nie umrze. Dyga przed skrzypkami, pląsa do tyłu, odrzuca głowę, parska głębokim gardłowym śmiechem i jest wielkim ulubieńcem, ten sędzia. Wachluje się kapeluszem, a księżycowa kopuła jego czaszki sunie blada pod światłami, on zaś obraca się, przejmuje skrzypki, wiruje w piruecie, wykonuje jedno pas, dwa pas, tańcząc i grając jednocześnie. Nigdy nie śpi. Mówi, że nigdy nie umrze. Tańczy w świetle i cieniu i jest wielkim ulubieńcem. Nigdy nie śpi, ten sędzia. Tańczy i tańczy. Mówi, że nigdy nie umrze.”

Awatar użytkownika
Naphthalene
Intronek
Posty: 65
Rejestracja: 28 lip 2008, 14:39
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: Naphthalene » 30 sie 2008, 13:35

Uważam, że czegoś takiego w szkole nie powinno być. Wiadomo, kilka osób tego dnia chodzi dumnych jak pawie, natomiast tym, którzy żadnego upominku nie dostali, jest przykro, zwłaszcza, gdy inni się z nich nabijają. Ja dostałam kiedyś śliczną kartkę z piękną dedykacją i... powypisywanymi pod spodem wulgaryzmami...
<ich bin kein schreibtischdichter mehr. ich bin ein zugdichter>

Awatar użytkownika
Ausencia
Intromajster
Posty: 500
Rejestracja: 20 lip 2008, 16:08
Płeć: nieokreślona

Post autor: Ausencia » 30 sie 2008, 15:38

Jest mi to totalnie obojętne. Jesli kogos bawi pisanie miłosciwych bzdetow na kolorowych kartkach, to niech sobie je pisze. Wychodzę z załozenia, ze lepsze święto miłosci niz nienawisci np. ; )
Choć musze przyznac, ze w tamtym roku ujęła mnie jedna forma welentynki. Do naszej klasy zapukał dyzurny z czerwoną różą w dłoni i powiedział, ze to przesyłka dla kolezanki od tajemniczego wielbiciela. Myślę, ze to naprawdę miłe, choc gdybym to ja dostała taką walentynkę publicznie, pewnie przybrałabym ten sam kolor, co roża i miałabym ochotę zapasc się pod ziemię. No ale to jestem ja. ; )
Naphthalene pisze:Wiadomo, kilka osób tego dnia chodzi dumnych jak pawie, natomiast tym, którzy żadnego upominku nie dostali, jest przykro, zwłaszcza, gdy inni się z nich nabijają. Ja dostałam kiedyś śliczną kartkę z piękną dedykacją i... powypisywanymi pod spodem wulgaryzmami...


Musisz chodzić do strasznej szkoły! U nas ludzie smieją się co najwyzej z tych, ktorzy je dostają i jest to smiech z rodzaju przyjaznych ; p No i ta kartka, o ktorej napisalas...ja bym się chyba wsciekła w takim towarzystwie.

nevermind

Post autor: nevermind » 19 paź 2008, 16:31

w mojej klasie było podobnie, tyle że prezent dostał kolega. Od tajemniczej wielbicielki, pięknie zapakowana... kapusta kiszona ze smalcem :D Uwazam, ze to bylo calkiem mile, w kazdym razie on sobie takich rzeczy nie bierze do serca ;)

a ja hmm... kiedys dalem koleżance kartkę anonimowo. no moze pol-anonimowo, bo chyba sie domyslila. w kazdym razie nic z tego nie wyszlo, dzieki mojemu kochanemu introwertyzmowi. uwazala, ze ja olewam.

no a teraz jest lepiej chociaz ciezko. jednak mysle, ze pozbede sie mojego introwertyzmu, niesmialosci czy czort wie co ja mam^^

Awatar użytkownika
iksigrekzet
Intromajster
Posty: 516
Rejestracja: 21 lip 2008, 1:32
Płeć: nieokreślona

Post autor: iksigrekzet » 19 paź 2008, 17:15

nevermind pisze: jednak mysle, ze pozbede sie mojego introwertyzmu, niesmialosci czy czort wie co ja mam^^
Błagam o odrobinę ścisłości w używaniu pojęć :) introwertyzm NIE RÓWNA SIĘ NIEŚMIAŁOŚCI i innym niechcianym przejawom postaw anty-społecznych :)

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Inno » 19 paź 2008, 17:28

iksigrekzet pisze:Błagam o odrobinę ścisłości w używaniu pojęć :) introwertyzm NIE RÓWNA SIĘ NIEŚMIAŁOŚCI i innym niechcianym przejawom postaw anty-społecznych :)
O, widzę, że mam sojusznika ^^ Popieram, popieram. :D


Co do walentynek, to zupełnie mnie nie ruszają. Ani nie jestem przez nie wkurzona, ani smutna, jak bym z kimś była, też bym pewnie nie obchodziła, bo nie widzę w tym sensu za bardzo. Ale jak komuś się chce wywalać kasę na "miłosne" duperele, w okresie, w którym są najdroższe, to czemu nie. Byle nie moją. :twisted:
Obrazek

nevermind

Post autor: nevermind » 19 paź 2008, 22:47

no ok, wiem ze sie nie rowna. co nie znaczy ze nie mozna miec obu. wedlug mnie wszystkie te pojecia z zakresu psychologii sa mocno umowne, bo kazdy czlowiek jest inny i niepowtarzalny. ale ostatnia rzecza jaka bym zrobil jest przyjecie ze jestem taki jaki jestem i nic nie zmienie bo jakis Freud tak twierdzi. nie wiem co dokladnie mam w glowie xD i w jakich proporcjach, ale to zmienie.

koncze off top :)

Awatar użytkownika
underdog
Rozkręcony intro
Posty: 242
Rejestracja: 10 sie 2007, 17:29
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraków

Re: walentynki / walę tynki

Post autor: underdog » 14 lut 2009, 1:22

Z okazji naszego ulubionego :wink: święta składam wszystkim najlepsze życzenia

Awatar użytkownika
Akolita
Krypto-Extra
Posty: 756
Rejestracja: 01 sie 2008, 18:02
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Łódź/Włocławek

Re: walentynki / walę tynki

Post autor: Akolita » 14 lut 2009, 9:27

Dziękować. :mrgreen:
Mówi, że nigdy nie śpi. Że nigdy nie umrze. Dyga przed skrzypkami, pląsa do tyłu, odrzuca głowę, parska głębokim gardłowym śmiechem i jest wielkim ulubieńcem, ten sędzia. Wachluje się kapeluszem, a księżycowa kopuła jego czaszki sunie blada pod światłami, on zaś obraca się, przejmuje skrzypki, wiruje w piruecie, wykonuje jedno pas, dwa pas, tańcząc i grając jednocześnie. Nigdy nie śpi. Mówi, że nigdy nie umrze. Tańczy w świetle i cieniu i jest wielkim ulubieńcem. Nigdy nie śpi, ten sędzia. Tańczy i tańczy. Mówi, że nigdy nie umrze.”

Awatar użytkownika
tanczacawdeszczu
Introwertyk
Posty: 80
Rejestracja: 05 mar 2014, 6:32
Płeć: kobieta
MBTI: ISTJ

Re: walentynki / walę tynki

Post autor: tanczacawdeszczu » 04 cze 2014, 17:51

Druga opcja walę tynki :evil: :(
Kochać to także umieć się roz­stać. Umieć poz­wo­lić ko­muś odejść, na­wet jeśli darzy się go wiel­kim uczu­ciem. Miłość jest zap­rzecze­niem egoiz­mu, za­bor­czości, jest skiero­waniem się ku dru­giej oso­bie, jest prag­nieniem prze­de wszys­tkim jej szczęścia, cza­sem wbrew własnemu.

lukasamd

Re: walentynki / walę tynki

Post autor: lukasamd » 04 cze 2014, 21:10

Opcja druga! I nie mam nic przeciwko temu... jeśli znajdzie się ta wyjątkowa osoba, to nie będzie potrzebny jakiś jeden ustalony dzień, aby jej okazywać co czuję :)

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1771
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: walentynki / walę tynki

Post autor: highwind » 04 cze 2014, 21:22

Tjaa, w walentynki bywa, że sypią się tynki ;)

VampirLestat

Re: walentynki / walę tynki

Post autor: VampirLestat » 07 cze 2015, 14:58

Nie lubię i powiem więcej. Amerykanie z każdego możliwego święta robią szopkę. Ciągłe reklamy w telewizji, internecie, gazetach, a do tego te wszystkie koszulki, czapki, torebki i inne gadżety nawiązujące do danej uroczystości tworzą w mojej głowie jeden wielki bałagan. Człowiek nie wie na co spojrzeć, co myśleć, jest osaczony. Można to jakoś znieść w przypadku głośnych dni typu sylwester, halloween, ale takie Boże Narodzenie traci swój pierwotny sens. Jest taki czas przeznaczony na kontemplacje, zadumę, ciche śpiewanie kolęd, spędzanie czasu z rodziną, a przez tą całą komercję ludzie zamiast myśleć nad sobą najczęściej biegają od promocji do promocji.

czarnadziurawelbie
Introwertyk
Posty: 81
Rejestracja: 10 maja 2015, 21:09
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFP
Lokalizacja: gdzieś nieopodal Piotrkowa
Kontakt:

Re: walentynki / walę tynki

Post autor: czarnadziurawelbie » 30 cze 2015, 16:23

I ja nie będę oryginalna waląc te tynki :D I można lepiej wydać kasę niż na te serduszkowe pierdoły, które i tak za jakiś czas wylądują w koszu.

ODPOWIEDZ