Strona 71 z 72

Re: Religia, wiara

: 25 gru 2017, 21:46
autor: Dracuch
Jasne, wielu ludzi uważa, że agnostyk to właśnie ktoś między wierzącym a niewierzącym, ale też się z tym nie zgadzam; o swoich sakramentach wspomniałem tylko po to, żeby przekazać że byłem wychowywany na katolika (chociaż nawet nie tyle wychowywany co po prostu posyłany do kościoła), a nie żeby przedstawić siebie jako półkatolika-półateistę :)
Myślę że nazwanie mojej formy agnostycyzmu agnostycyzmem teistycznym będzie trafne, mimo że ten teizm jest u mnie raczej dość słaby :)

Re: Religia, wiara

: 07 sty 2018, 1:21
autor: Coldman
https://www.facebook.com/notes/niepopra ... f=mentions
Dla tych co byli, a nie są katolikami

Re: Religia, wiara

: 07 sty 2018, 12:31
autor: Dracuch
I dlatego swoich dzieci (jeśli się ich kiedykolwiek "dorobię") nie ochrzczę. Choćby cała rodzina miała się ode mnie przez to odwrócić (a są takie przypadki).

Re: Religia, wiara

: 07 sty 2018, 12:50
autor: psubrat
Dracuch pisze:
07 sty 2018, 12:31
I dlatego swoich dzieci (jeśli się ich kiedykolwiek "dorobię") nie ochrzczę. Choćby cała rodzina miała się ode mnie przez to odwrócić (a są takie przypadki).
Czyli ideologia jest dla Ciebie ważniejsza niż dobro potencjalnych dzieci?
Brak rodziny (babć, cioć, wujków, innych krewnych) jest wyraźną stratą dla dziecka. Czy na prawdę w imię ideologii warto? Myślisz, że świadomość, że nie będą wpisani w jakiejś księdze leżącej w jakimś archiwum, tę stratę im wynagrodzi?

Re: Religia, wiara

: 07 sty 2018, 13:21
autor: Coldman
Popatrz w drugą stronę, co to za rodzina, która w imię ideologii wydziedziczy członka rodziny, bo nie ochrzcił dzieci ?
Ludzie z wartościami, inteligentni powinni taką decyzję zaakceptować, jeśli będą do tego odpowiednie argumenty.
Jednak wiara ma swoje duże plusy, dla dzieci to takie śpiewanie kolęd, okres świąt to fajne chwile.
Ja jako buddysta normalnie ochrze swoje swoje dzieci. Niech się wychowują jak ich rówieśnicy. Drogę duchową wybiorą jak będą dorośli. Wiadomo, że dharme będę przekradał w ich życie, bo to zasady współczucia, miłości.

Re: Religia, wiara

: 07 sty 2018, 14:05
autor: Dracuch
Właśnie dobro dziecka jest dla mnie ważniejsze. Cold dobrze pisze, co to za rodzina która stawia swoją ideologię ponad dziecko? Po co dziecku tacy dziadkowie? Chociaż po mojej rodzinie spodziewałbym się olbrzymiego focha ze strony mojej mamy, ale ojciec z pewnością przekonałby ją (prędzej czy później) że miałem prawo do takiej decyzji i jakoś uniknęlibyśmy rozpadu rodziny :)
Zresztą wiele (nie mówię że większość, ale przynajmniej w moim otoczeniu to znaczny odsetek) rodzin chce by ich dzieci chrzciły swoje dzieci nie dlatego, że ten chrzest coś dla nich znaczy, ale z powodów w stylu "co ludzie powiedzą?" (to podejście odwrotne od tego z czasów komuny - wszyscy chrzcili swoje dzieci i jednocześnie wszyscy to ukrywali, żeby się władze partii nie dowiedziały. A władze partii swoje dzieci też chrzciły :) ), a przyznasz chyba że akurat takie podejście to durnota i szczyt debilizmu.
I żeby nie było - jeśli moje dzieci stwierdzą, że podobnie jak ich rówieśnicy chcą chodzić na religię, uczęszczać na msze i przystąpić do komunii (co oczywiście wiąże się z koniecznością wcześniejszego chrztu) to nie będę im robił problemów i to pomimo tego, że będą miały wtedy pewnie dopiero koło 7 lat. Ich decyzja, mają do niej prawo i nie będę im tego uniemożliwiał ani nawet namawiał do zmiany zdania. Nawet sam będę z nimi do kościoła chodził. Ważne żeby to była decyzja podjęta przez dziecko a nie za dziecko. Natomiast chrzczenie niczego nieświadomych niemowląt jest w mojej opinii po prostu kompletną głupotą.

Re: Religia, wiara

: 07 sty 2018, 14:23
autor: psubrat
Dracuch pisze:
07 sty 2018, 14:05
Właśnie dobro dziecka jest dla mnie ważniejsze. Cold dobrze pisze, co to za rodzina która stawia swoją ideologię ponad dziecko? Po co dziecku tacy dziadkowie?
Jakkolwiek byś tej rodziny nie oceniał, to jednak jest rodzina, której wymienić nie możesz. Zastąpienie jej wystarczająco szerokim gronem przyjaciół jest w naszej kulturze praktycznie nierealne, bo przyjaźnią nasza kultura gardzi. A jednak dziecko potrzebuje kontaktów z dorosłymi, nie tylko z urzędnikami państwowymi, jak nauczyciele itp.
I żeby nie było - jeśli moje dzieci stwierdzą, że podobnie jak ich rówieśnicy chcą chodzić na religię, uczęszczać na msze i przystąpić do komunii (co oczywiście wiąże się z koniecznością wcześniejszego chrztu) to nie będę im robił problemów i to pomimo tego, że będą miały wtedy pewnie dopiero koło 7 lat. Ich decyzja, mają do niej prawo i nie będę im tego uniemożliwiał ani nawet namawiał do zmiany zdania. Nawet sam będę z nimi do kościoła chodził. Ważne żeby to była decyzja podjęta przez dziecko a nie za dziecko. Natomiast chrzczenie niczego nieświadomych niemowląt jest w mojej opinii po prostu kompletną głupotą.
I jak sądzisz, ile w tym będzie ich świadomej, indywidualnej decyzji? Obstawiam, że dokładnie zero. Dziecko naśladuje to, co wokół widzi; stara się przypodobać otoczeniu. Ideologii kompletnie nie rozumie. Nawet dorosły człowiek podejmuje decyzje pod wpływem innych ludzi - gdyby było inaczej, to ogólnie pojęta "propaganda", czy reklama, nie miałyby racji bytu. A co dopiero dziecko, które w przyjmowaniu poglądów z zewnątrz jest całkowicie plastyczne.

Re: Religia, wiara

: 07 sty 2018, 15:24
autor: Dracuch
Oczywiście że świadomej decyzji będzie w tym zero. Ale w dalszym ciągu będzie to decyzja dziecka a nie moja.
Co do wymiany rodziny - przecież to nie ja odwróciłbym się od rodziny tylko rodzina ode mnie.

Re: Religia, wiara

: 12 sty 2018, 10:06
autor: Michał Strzelkowski
Nie chcę siebie nazywać Buddystą (bo w tym momencie już bym nim nie był) ale jestem osobą praktykującą Buddyzm. Zraziłem się strasznie do chrześcijaństwa bo ta religia nie ma przekładu na prawdę, no sory świat nie powstał w 7 dni. Buddyzm jest zgodny ze współczesną nauką, a niektórzy współcześni naukowcy nazywają Buddę pierwszym fizykiem kwantowym. Mądrość jaka jest zawarta w naukach Buddy pomogła mi z depresją i co nieco poukładała mi w głowie.

Re: Religia, wiara

: 12 sty 2018, 11:08
autor: psubrat
Michał Strzelkowski pisze:
12 sty 2018, 10:06
Zraziłem się strasznie do chrześcijaństwa bo ta religia nie ma przekładu na prawdę, no sory świat nie powstał w 7 dni.
A w ile powstał? Byłeś, widziałeś?
Wyznawcy chrześcijaństwa często są potępiani za ślepą wiarę, podczas gdy ich przeciwnicy również ślepo wierzą w różne rzeczy, tylko mają jakąś alergię na słowo "wiara" i swoje niepoparte dowodami wyobrażenia nazywają "nauką". Ja nie wiem w ile czasu powstał świat, hipotezę religijną (7 dni) uważam za możliwą, ale niesprawdzalną. Pseudonauka natomiast próbuje nas przekonać, że mechanizm powstania świata jest znany i udowodniony (a nie jest).

Niby jakie zjawisko miałoby decydować, że "wielki wybuch" byłby możliwy, natomiast niemożliwe byłoby stworzenie świata w 7 dni?

Re: Religia, wiara

: 12 sty 2018, 13:11
autor: Dant3s
psubrat pisze:
12 sty 2018, 11:08
A w ile powstał? Byłeś, widziałeś?
Serio? https://youtu.be/-LW06dav7KA
Pseudonauka natomiast próbuje nas przekonać, że mechanizm powstania świata jest znany i udowodniony (a nie jest).
Kto próbuje nas przekonać że tak jest? Naukowcy mówią tylko o dużym prawdopodobieństwie, to religia mówi że wie jak jak było bo ma wyimaginowanego świadka naocznego.
Niby jakie zjawisko miałoby decydować, że "wielki wybuch" byłby możliwy, natomiast niemożliwe byłoby stworzenie świata w 7 dni?
chociażby takie że pojęcie dnia nie ma sensu bez na przykład Słońca.

Re: Religia, wiara

: 13 sty 2018, 12:43
autor: psubrat
Dant3s pisze:
12 sty 2018, 13:11
Pseudonauka natomiast próbuje nas przekonać, że mechanizm powstania świata jest znany i udowodniony (a nie jest).
Kto próbuje nas przekonać że tak jest? Naukowcy mówią tylko o dużym prawdopodobieństwie, to religia mówi że wie jak jak było bo ma wyimaginowanego świadka naocznego.
Wielokrotnie o tym wspominałem, ale zrobię to jeszcze raz: nie piszę do wydawnictwa akademickiego, oraz nie zajmuję się tym, jak środowisko akademickie omawia między sobą różne tematy, tylko jak jest oficjalna nauka przedstawiana szerokiej publiczności, której jestem częścią. I takie rzeczy jak teoria wielkiego wybuchu, czy teoria ewolucji przedstawiane są jako niepodważalna prawda.

Na pytanie "kto próbuje nas przekonać że tak jest?", jedną z odpowiedzi będzie: twórcy programów przyrodniczych, oraz osoby pracujące w stacjach telewizyjnych decydujące o wyemitowaniu programów przedstawiających niepotwierdzone hipotezy jako niekwestionowaną prawdę naukową.
Niby jakie zjawisko miałoby decydować, że "wielki wybuch" byłby możliwy, natomiast niemożliwe byłoby stworzenie świata w 7 dni?
chociażby takie że pojęcie dnia nie ma sensu bez na przykład Słońca.
Nie chce mi się za bardzo bawić w grę słów, ale na to jedno akurat odpowiem:
"Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość. 4 Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. 5 I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą.
I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy."

W tych słowach jest o świetle i ciemności, o wieczorze i poranku, nie o wschodzie i zachodzie słońca. Nawet człowiek potrafi stworzyć światło - nie musi być widoczne słońce, aby było jasno. Z kolei wieczór i poranek człowiek rozpoznaje po tym, że robi się ciemno/jasno, a nie po słońcu, bo słońce nie zawsze jest widoczne - przykładowo: gdy jest zasłonięte chmurami. Nie widzę w związku z tym żadnej sprzeczności pomiędzy występowaniem dnia/nocy/wieczora/poranka a brakiem słońca.

Re: Religia, wiara

: 13 sty 2018, 23:40
autor: Dant3s
Nie odniosłeś się do filmiku, zobaczyłeś go chociaż?

Re: Religia, wiara

: 18 sty 2018, 14:40
autor: Rlynx
Myślę, że w rozmowie o chrześcijaństwie a zarazem o Piśmie Świętym zbyt często pada porównanie czy coś było możliwe do stworzenia czy też nie jak przykład powstania świata. Badacze wiele rzeczy próbują udowodnić lub zanegować. Uważam jednak, że powinno się tu skupiać na czymś innym. Według mnie najważniejszą sprawą w tej religii jest dekalog. Są tam poprostu wytyczne jak żyć obok siebie i to bezpiecznie na tyle aby jeden drugiego nie krzywdził (nie kradnij, nie zabijaj, nie mów fałszywego świadectwa). Żyjemy, mieszkamy obok siebie... ale liczę że ty będziesz przestrzegał tych praw i z twojej strony mi nic nie grozi. I tak samo ja nie zrobię nic abyś cierpiał przeze mnie. Jest to w pewnym sensie religia oczyszczenia na co zwracać uwagę pośrednio Jezus. Miłowanie bliźniego a tym bardziej wroga. Wybaczanie. Zmierza to do pozbywania się negatywnych emocji. Do wewnętrznego oczyszczania sie z pewnego brudu którym uracza nas świat. Osiągamy wtedy wewnętrzny spokój i harmonię. A skoro twierdzi się że Bóg jest Miłością czy Miłosierdziem to może przez to stajemy się tym kim on. Nie jest to proste bo z każdej strony słyszymy o niesprawiedliwości, krzywdzą innych jak i nas. To wpływa na to że ogarniają nas różne negatywne emocje i uczucia. Często pragniemy odwetu. Dlatego Jezus mówił, o tym że do raju prowadzi brama wielkości ucha igielnego. Bardzo trudno jest tak postępować. :)

Nie jestem osobą religijną więc nie chciałbym by traktował ktoś ten tekst jak agitację :).

Re: Religia, wiara

: 18 sty 2018, 15:31
autor: Hazaks
Rlynx pisze:
18 sty 2018, 14:40
Według mnie najważniejszą sprawą w tej religii jest dekalog. Są tam poprostu wytyczne jak żyć obok siebie i to bezpiecznie na tyle aby jeden drugiego nie krzywdził (nie kradnij, nie zabijaj, nie mów fałszywego świadectwa). Żyjemy, mieszkamy obok siebie... ale liczę że ty będziesz przestrzegał tych praw i z twojej strony mi nic nie grozi. I tak samo ja nie zrobię nic abyś cierpiał przeze mnie.
Sama czysta treść dekalogu rzeczywiście jest to zestaw całkiem eleganckich praw, których przestrzegając jesteśmy w stanie dobrze funkcjonować w społeczeństwie. Problem w tym, że do każdego z tych podpunktów dopisywane są interpretacje, które już dużo mniej mi się podobają. Do całej instytucji kościoła zrażają mnie jej przedstawiciele jak księża i katecheci. Nie trafiłem jeszcze na żadnych, którzy byli by w stanie zachęcić mnie do tej instytucji. Większość kazań jakich miałem okazję posłuchać były w stylu "Wierzcie w Boga! Jak nie wierzycie jesteście źli!"

A co do samego Boga to moim zdaniem mógłby być to ktoś kto ruszył wszystko do przodu, a potem zostawił to własnemu losowi. I był wielki wybuch itd. itd.