Powstanie życia

Dyskusje dotyczące życia, społeczeństwa, polityki, filozofii itp.
Awatar użytkownika
Dant3s
Stały bywalec
Posty: 340
Rejestracja: 17 lip 2014, 1:54
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ISTP

Re: Powstanie życia

Post autor: Dant3s » 26 lip 2016, 14:28

tomektomek pisze:
Dant3s pisze:Przecież nie może być coś z niczego... Jeżeli za początek znanego nam wszechświata bierze się wielki wybuch, to skąd się zgromadziła tam tak ogromną ilość energii i materii? Przecież nie mogła pojawić się znikąd...
Skąd ta pewność, że energia i materia nie mogły się wziąć znikąd ?
Gdzie ja to napisałem? To nie mój cytat xD
cristanov pisze: Naprawdę? Gdybym wiedział (albo przynajmniej wierzył w to) że ktoś się pofatygował żeby stworzyć mnie, bo ma przy tym jakiś plan i że patrzy na mnie, czy to siedząc na chmurce, czy przeglądając wyniki swojej symulacji na swoim super komputerze, byłoby to dla mnie bardzo pocieszające i czułbym się choć trochę potrzebny. To jest dla mnie pozytywna wersja. "Trochę pesymistycznie" jest gdy uświadomisz sobie że Twoje życie nie ma tak naprawdę żadnego znaczenia dla nikogo poza Tobą.
Teoria symulacji najbliżej by była wierzeń deistycznych, czyli "stwórca" zapoczątkował wszechświat nie ingerując w dalszy przebieg jego działania.

Awatar użytkownika
tomektomek
Introwertyk
Posty: 137
Rejestracja: 05 gru 2015, 22:03
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Kontakt:

Re: Powstanie życia

Post autor: tomektomek » 26 lip 2016, 14:49

Faktycznie. Przepraszam nie wiem jak to się stało :p
through blissful ignorance and terrifying awareness..

Awatar użytkownika
Anthrax91
Introwertyk
Posty: 128
Rejestracja: 14 maja 2016, 15:53
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Powstanie życia

Post autor: Anthrax91 » 27 lip 2016, 11:59

Aktualnie nie można jednoznacznie stwierdzić jak powstało życie na ziemi.
Osobiście wszelkie biblijne, mityczne podania o stworzycielu lub twórcy odrzucam, tak samo jak tę z symulacją komputerową, byłoby to zbyt proste i wygodne wytłumaczenie. "Czegoś nie rozumiemy? Wstaw Byt/Istotę Wyższą. Problem rozwiązany." Jakoś to do mnie nie przemawia.

Jest hipoteza że pierwsze jednokomórkowce narodziły się samoistnie z prostych związków chemicznych. Eksperyment Stanleya Millera w 1953 roku który symulował atmosferę ziemską z przed miliardów lat w warunkach laboratoryjnych, udowodnił że z prostych związków takich jak woda, metan, amoniak i wodór (te gazy były obecne na naszej planecie miliardy lat temu) można otrzymać aminokwasy, białka które mogą być budulcem organizmów żywych oraz pirymidyny i puryny które są składnikami łańcuchów RNA i DNA, a to już coś. Jest to dowód na to że z materii nieożywionej można uzyskać składniki do budowy organizmów żywych (więcej o tym eksperymencie odsyłam do google)
To doświadczenie zaowocowało kolejnymi badaniami które umacniały hipotezę powstania życia na drodze ewolucji chemicznej. Nie stawiają one jednoznacznego faktu że tak powstało życie, ale dają do myślenia że coś jest na rzeczy. To właśnie tutaj w naturalnych procesach chemicznych, biologicznych i fizycznych szukałbym odpowiedzi na to pytanie które obok naukowego wytłumaczenia zahacza też o filozoficzne przemyślenia.
I właśnie ta hipoteza że pierwsze organizmy powstały w wodzie z takich mieszanin związków chemicznych przemawia do mnie najbardziej...aczkolwiek wciąż zagadnienie powstania życia na ziemi pozostaje dla nas zagadką którą próbujemy rozwiązać.

AnaElaine Joice
Intronek
Posty: 67
Rejestracja: 17 maja 2011, 16:40
Płeć: nieokreślona

Re: Powstanie życia

Post autor: AnaElaine Joice » 27 lip 2016, 19:21

Anthrax91 pisze:To właśnie tutaj w naturalnych procesach chemicznych, biologicznych i fizycznych szukałbym odpowiedzi na to pytanie które obok naukowego wytłumaczenia zahacza też o filozoficzne przemyślenia.
I właśnie ta hipoteza że pierwsze organizmy powstały w wodzie z takich mieszanin związków chemicznych przemawia do mnie najbardziej...aczkolwiek wciąż zagadnienie powstania życia na ziemi pozostaje dla nas zagadką którą próbujemy rozwiązać.
Racja. Można się też zastanawiać "jak powstały" prawa fizyczne i chemiczne, które pozwoliły na powstanie/rozwój życia. I dlaczego w ogóle są. Takie, a nie inne. I tak dalej. I czy kiedyś była nicość? Czy można sobie wyobrazić nicość? Tak naprawdę pytaniom nie ma końca. I kolejne pytanie: czy ludzkość kiedykolwiek znajdzie odpowiedzi na te wszystkie pytania.
"Jest 10 rodzajów ludzi – ci, którzy rozumieją kod dwójkowy i ci, którzy go nie rozumieją."
~~~~

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa." Julian Tuwim

"Trzeba żyć, a nie tylko istnieć" Plutarch

"To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tak pełni wątpliwości." Bertrand Russel

Exarkun
Introrodek
Posty: 16
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:37
Płeć: mężczyzna
MBTI: Architekt (INTJ)

Re: Powstanie życia

Post autor: Exarkun » 04 sie 2016, 14:20

Jak powstało życie? Myślę, że na pewno nie od samego Boga, bo to tylko bajka dla ludzi, aby w coś wierzyli i zbytnio nie zastanawiali się nad genezą.

Zanim zadamy pytanie "jak powstało życie" warto zastanowić się "Jak powstała Ziemia?", a jeszcze wcześniej "Jak powstał Wszechświat?". To, że nie jesteśmy sami we Wszechświecie jest bardzo prawdopodobne. Ludzkosc, jako rasa nie jest bardzo rozwinięta technologiczne, a biorąc pod uwagę pewnie okresy historyczne i nagly przeskok technologiczny można się tylko zastanowić: geniusz ludzki, czy ingerencja innej cywilizacji?" :)

Awatar użytkownika
Haille
Intronek
Posty: 55
Rejestracja: 27 cze 2016, 16:11
Płeć: kobieta
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Kraków

Re: Powstanie życia

Post autor: Haille » 23 wrz 2016, 14:42

To była jedna z tych ciepłych grudniowych nocy.Śpię sobie spokojnie kiedy przez moje okno wparowały 2 bliżej niezidentyfikowane istoty.No nie powiem trochę mnie wmurowało.Przeciągająca się cisza była dla mnie dość niezręczna, bo jak to tak goście z kosmosu, długa droga za nimi a ja ani be ani me.Więc pytam czy może coś do picia podać.
Goście podziękowali ale poprosili o makaron bo wybierają się do Jego Makaronowości Latającego Potwora Spaghetti, a planeta Ziemia jest jedynym miejscem gdzie ten cenny w kosmosie produkt można pozyskać.Odrzekłam że owszem mam i to nie byle jaki, bo włoski do tego z mąki z pełnego przemiału.Doprawdy, byli zachwyceni.Troche nieśmiało, ale z nadzieją w głosie spytałam czy nie mogłabym się zabrać z nimi, jako ze zawsze podziwiałam tą jakże humanitarną ideologię pastafarianizmu.Odrzekli że nie ma problemu, jednak wyprawa ta łączy się z pewną niedogodnością zaginania czasu i przestrzeni i nie są pewni jaka na Ziemi będzie epoka kiedy powrócę.Stwierdziłam że raczej nic ciekawszego mnie w życiu nie spotka, a może przyczynie się do rozwoju ludzkości.Pech chciał,że akurat wtedy Perysowi zachciało się porywać Helenę więc wkurzeni Achajowie natarli na miasto.Podeszłam do okna wypatrując statku kosmicznego.Całe szczęście miał funkcję przezroczystości wiec bez problemu mogliśmy opuścić planetę.Kątem oka dostrzegłam Achillesa który wyglądał tak źle jakby przed chwilą stoczył walkę na śmierć i życie .I wtem stało się prawdziwe nieszczęście.Przy zakręcie przypadkowo nacisnęłam jakiś guzik który spowodował namierzenie nieszczęsnego Achillesa i wystrzelenie w niego neutronowych strzał.Tak. Jedna z nich trafiła w stopę.O ile mi wiadomo odpowiedzialność za to karygodne morderstwo poniósł Parys jako że mieli trochę na pieńku.Pozaziemskie istoty powiedziały mi żebym się nie przejmowała bo w pierdyliardzie wszechświatów równoległych Achilles żyje i ma się dobrze.Zrobiło mi się lżej na sercu, że tylko troche go zabiłam.Lecieliśmy dość długo a zarazem krotką chwilę, kiedy moim oczom ukazała się ona- planeta przecierem pomidorowym i upłynnionym serem płynąca.Wysiedliśmy ze statku weszliśmy po makaronowych schodach które prowadziły do wielkiego talerza w ktorym siedział On- król wszystkich makaronów.Spojrzał na mnie swoim przekrwionym od sosu pomidorowego okiem i rzekł że jest wdzięczny ludzkości za cały ten makaron i byłby szczęśliwy kiedy mógłby się nam zrewanżować.Nie zastanawiając się długo,zadałam mu to mistyczne pytanie o powstaniu życia i ewentualnie który bóg maczał w tym palce.Podrapał się po makaronie na głowie zdziwiony moim pytaniem.To wy jesteście moimi bogami, bo stworzyliście makaron-odrzekł.Nieco zdezorientowana podziękowałam Jego Makaronowości i ruszyłam do statku obok którego czekały na mnie już istoty.Jedna z nich poklepała mnie po ramieniu mówiąc, że prawda leży tam gdzie leży, a to że nie wiem gdzie leży, nie znaczy że nie leży tam gdzie leży.Niezwykłe pokrzepiona tą ideą wsiadłam do statku i udaliśmy się w drogę powrotną.Polubiłam te dziwaczne turkusowo peridotowe istoty i spytałam czy jeszcze kiedyś się spotkamy.Odrzekły że z pewnością, może w jakiejś innej formie ale będą się starać.Moim oczom ukazała się ona planeta ziemia.Istoty nie żartowały z tym załamaniem czasoprzestrzeni bo tak oto znalazłam się w roku 2014.I tak żyje sobie juz tu 2 lata tym nowoczesnym życiem ale powiem wam że w starożytności było fajniej.
Only those who will risk going too far can possibly find out how far one can go.

Awatar użytkownika
Gawron
Intronek
Posty: 48
Rejestracja: 18 wrz 2016, 2:45
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w2
MBTI: INTJ-A

Re: Powstanie życia

Post autor: Gawron » 24 wrz 2016, 19:24

Myślę, że znacznie ciekawsze od zastanawiania się nad genezą życia (która jako taka wydaje mi się dość oczywista) jest poznawanie jego różnorodnych form, których często nie dostrzegamy - wystarczy żyć uważniej, spojrzeć czasem w niebo lub pod nogi, wytężyć słuch, a świat staje się piękniejszy. ;) Koncepcję boga osobowego odrzucam jako oczywistą antropomorfizację i przejaw myślenia życzeniowego. Co oczywiście nie znaczy, że religie teistyczne nie są funkcjonalne i że większość ich nie potrzebuje. ;)

Awatar użytkownika
Saladin
Stały bywalec
Posty: 270
Rejestracja: 10 lut 2014, 23:29
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 7w8
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Powstanie życia

Post autor: Saladin » 25 wrz 2016, 22:08

Moim zdaniem, najbardziej prawdopodobne są poniższe dwa twierdzenia:

a) Jesteśmy kosmitami. Cząstki organiczne przyleciały z innej planety na Ziemię wraz z jakimś meteorytem lub asteroidą i ewoluowały.

b) 'Big Bang'- zaszły skomplikowane reakcje chemiczne- powstało życie.

Ewentualnie jesteśmy po prostu swego rodzaju 'eksperymentem' kontrolowanym przez istoty pozaziemskie (patrz Black Knight). :D
"The worst lies, are the lies you tell to yourself."

"Don't be sorry. Be better."

Mój kanał na youtubie: https://www.youtube.com/channel/UCBstmW ... LTis8vE-hA

Mój blog: http://javathelife.blog.pl/

Blog z moją antypoezją- http://antypoeta.blog.pl/ Zapraszam! :)

Obrazek

Awatar użytkownika
mada
Introwertyk
Posty: 101
Rejestracja: 10 wrz 2016, 20:03
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w2
MBTI: ISFJ-T
Lokalizacja: Miasteczko festiwalowe w WLKP

Re: Powstanie życia

Post autor: mada » 25 wrz 2016, 23:36

Ja jestem zwolennikiem tego, że jednak jest jeden Bóg, który to wszystko stworzył od podstaw i który to jest jakimś mega hiper bytem, może nawet kosmitą, kontrolującym cały ten syf. Na pewno nie przemawia do mnie, że wywodzimy się do małp, bo idąc tokiem rozumowania ewolucji to one już dawno powinny wyginąć, a my wyewoluować jeszcze bardziej, a jakoś ludziom nie rosną skrzydła, gdy chcą latać, ani skrzela przy pływaniu. W teorie wybuchów też nie wierzę, bo żeby coś wybuchło najpierw musi coś istnieć lub tym bardziej ktoś kto to tworzy, z tego wszystkiego całe moje rozumowanie sprowadza się do Boga. W sumie to najprostsze wytłumaczenie.
"Ciemno, nudno, brudno, choć czuć zapach orchidei, a oczy chcą patrzeć na kolory zieleni"

Introman24
Intronek
Posty: 52
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
Lokalizacja: gdzieś na planecie Ziemia

Re: Powstanie życia

Post autor: Introman24 » 25 wrz 2016, 23:57

mada pisze:Ja jestem zwolennikiem tego, że jednak jest jeden Bóg, który to wszystko stworzył od podstaw i który to jest jakimś mega hiper bytem, może nawet kosmitą, kontrolującym cały ten syf. Na pewno nie przemawia do mnie, że wywodzimy się do małp, bo idąc tokiem rozumowania ewolucji to one już dawno powinny wyginąć, a my wyewoluować jeszcze bardziej, a jakoś ludziom nie rosną skrzydła, gdy chcą latać, ani skrzela przy pływaniu. W teorie wybuchów też nie wierzę, bo żeby coś wybuchło najpierw musi coś istnieć lub tym bardziej ktoś kto to tworzy, z tego wszystkiego całe moje rozumowanie sprowadza się do Boga. W sumie to najprostsze wytłumaczenie.
Z tą ewolucją teoretycznie jest tak, że trwa ona bardzo długi czas i trudno ją zaobserwować podczas jednego pokolenia. Muszą upłynąć raczej tysiąclecia niż stulecia, żeby stała się ona widoczna. Ludziom skrzydła jeszcze nie wyrosły, ale gatunek ludzki też się zmienił od czasu powstania cywilizacji. Dzisiejsi ludzie są generalnie wyżsi niż byli jeszcze w średniowieczu. Inteligencja też rośnie o 3 punkty co dekadę (chociaż patrząc na to co się dzieje w ostatnich latach na świecie mam wrażenie, że staczamy się w otchłań). Może kiedyś ludziom wyrosną skrzydła wraz ze skrzelami, a do tego z średnią 200 IQ :D
Jednak mimo to również do końca nie jestem przekonany do ewolucjonizmu. Kreacjonizm też wydaje mi się najprostszym rozwiązaniem tej zagadki, jednak rodzi on kolejne pytania. Zwłaszcza, że jeśli przyjmiemy, że ludzi stworzyli kosmici, to nasuwa się pytanie - kto stworzył tych kosmitów?

Awatar użytkownika
Gawron
Intronek
Posty: 48
Rejestracja: 18 wrz 2016, 2:45
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w2
MBTI: INTJ-A

Re: Powstanie życia

Post autor: Gawron » 26 wrz 2016, 1:00

mada pisze:Ja jestem zwolennikiem tego, że jednak jest jeden Bóg, który to wszystko stworzył od podstaw i który to jest jakimś mega hiper bytem, może nawet kosmitą, kontrolującym cały ten syf. Na pewno nie przemawia do mnie, że wywodzimy się do małp, bo idąc tokiem rozumowania ewolucji to one już dawno powinny wyginąć, a my wyewoluować jeszcze bardziej, a jakoś ludziom nie rosną skrzydła, gdy chcą latać, ani skrzela przy pływaniu. W teorie wybuchów też nie wierzę, bo żeby coś wybuchło najpierw musi coś istnieć lub tym bardziej ktoś kto to tworzy, z tego wszystkiego całe moje rozumowanie sprowadza się do Boga. W sumie to najprostsze wytłumaczenie.
Myślę, że źle rozumiesz istotę ewolucji (swoją drogą - nie wiedziałem, że ona też ma jakiś tok rozumowania ;)). Dlaczego (inne) małpy miałyby wyginąć (a że wiele już wyginęło, to inna sprawa)? Wiem jednak o co Ci chodzi - o ewolucji mówi się zwykle w kontekście pozytywnym, a dla mnie to po prostu stopniowe utrwalanie się pewnych cech w populacjach. Cech, które zależnie od kontekstu mogą być zarówno zaletami, jak i wadami (lub mogą być w zasadzie obojętne). Przykładowo - mechanizm obronny jeża chroni go przed wieloma drapieżnikami, ale przed samochodem już nie. Ba, wręcz przynosi mu zgubę, bo jeż - zamiast iść dalej - zatrzymuje się na drodze, kuli, a potem zostaje z niego krwawa miazga. Tak samo nadzwyczaj rozwinięte myślenie abstrakcyjne człowieka (które w mniemaniu ludzi, zwłaszcza intelektualnych przeciętniaków, czyni z nich istoty najdoskonalsze, panujące na tej planecie ;)) nie musi być postrzegane jako zaleta. Jego konsekwencją są przecież m.in. nerwice, rozmaite formy depresji, zachowania autodestrukcyjne, podatność na manipulację i wiarę w różne absurdalne, czysto symboliczne związki pomiędzy różnymi elementami otaczającego świata (myślenie magiczne) itd. A czy prostota i niewielkie rozmiary wirusów to ich wada czy zaleta? To straszne prymitywy - czy ich istnienie również przeczy istnieniu ewolucji? Podobno całkiem ładnie mutują - czy to nie ewolucja? Myślę, że jeszcze niejeden drobny wirus uśmierci miliony osobników zadufanego w sobie gatunku, który uważa się za stworzony na podobieństwo samego Boga. Co do tempa ewolucji - człowiek to przecież stosunkowo nowy twór, jakim cudem miał zdążyć nabyć skrzydła czy skrzela? ;)

Dlaczego musi istnieć KTOŚ, kto to wszystko tworzy? A kto stworzył Boga? ;) I dlaczego nie mogło być czegoś od zawsze? Dlaczego Bóg to najprostsze wytłumaczenie? A może tylko jedyne zdolne uspokoić człowieka, który nie jest gotowy na zaakceptowanie myśli, że może być jedynie chwilowym, niewiele znaczącym pyłkiem w ogromnym wszechświecie? ;)

Awatar użytkownika
cristanov
Introwertyk
Posty: 113
Rejestracja: 03 maja 2016, 9:30
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Kraków

Re: Powstanie życia

Post autor: cristanov » 26 wrz 2016, 11:10

Gawron pisze: Dlaczego musi istnieć KTOŚ, kto to wszystko tworzy? A kto stworzył Boga? ;) I dlaczego nie mogło być czegoś od zawsze? Dlaczego Bóg to najprostsze wytłumaczenie? A może tylko jedyne zdolne uspokoić człowieka, który nie jest gotowy na zaakceptowanie myśli, że może być jedynie chwilowym, niewiele znaczącym pyłkiem w ogromnym wszechświecie? ;)
Dokładnie! Jeżeli nie można czegoś wytłumaczyć to na pewno sprawka boga. Tzw. bóg zapchajdziura.
Gdy masz serce do niczego i do niczego nie masz serca
Instynkt samozachowawczy nie wystarczy, by przetrwać.

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 922
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Powstanie życia

Post autor: Drimlajner » 26 wrz 2016, 12:07

mada pisze:a jakoś ludziom nie rosną skrzydła, gdy chcą latać,
O, popieram ! Od jutra proszę mi tu do Pekinu autostopem przez demoludy jechać ! Maszyny latające. Phi ! Okęcie będzie zamknięte, będę sobie z embraerkami kawkę na tarasie popijał. Żadnego w was podziwu dla samolotów, bez łaski. A zacznijmy od tego że ludzie, zamiast polować łukami i włóczniami na zwierzynę dla skór to powinni sobie wyhodować szpony i ocieplenie podskórne, jak na prawdziwą ewolucje przystało a nie jakieś coraz to bardziej zaawansowane narzędzia tworzą. To jest skandal !
mada pisze:...ani skrzela przy pływaniu.
Zaraz. To gdzie my z papciem rakiety głębina wodna-powietrze sprzedajemy ?
Introman24 pisze:Może kiedyś ludziom wyrosną skrzydła wraz ze skrzelami,
Kolejny. A Boeing Industries to pewnie ściema CIA.

A żeby nie było całkiem bez sensu, w micie o stworzeniu chyba kluczem jest kontekst, nam się wydaje że zostaliśmy stworzeni przez coś co z naszej perspektywy jest wieczne, a to czy to coś nie ma własnego stwórcy... może lepszy przykład:

W mitologi greckiej człowieka stworzyli bogowie, ale bogowie zostali też stworzeni przez kogoś, Ziemię i Niebo, zaś Uranos i Gaja powstali z chaosu.

Jeśli mamy jakiś kosmicznych twórców, to pewnie oni też mają własną mitologie odnośnie tego kto ich stworzył. Głupie to wszystko.
May the blessing of Wright Brothers always be with thee.

Awatar użytkownika
mada
Introwertyk
Posty: 101
Rejestracja: 10 wrz 2016, 20:03
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w2
MBTI: ISFJ-T
Lokalizacja: Miasteczko festiwalowe w WLKP

Re: Powstanie życia

Post autor: mada » 26 wrz 2016, 23:28

Odnosząc się do Boga nie zrzucam na niego roli stwórcy, bo tak mi wygodnie i najlepiej się nadaje. Myśląc o Bogu z uwagi na to, że jestem katolikiem i nie parował mnie wygodny ateizm, myślę także o całej sferze duchowej i o tym co niewidzialne, a jednak jakoś objawia się to tu to tam zostawiając po sobie ślad. Z tego względu uważam, że jednak coś tam jest (czytaj Bóg), który tym wszystkim kręci, tylko strasznie ciężko poukładać sobie w głowie wizję rozległego wszechświata i jednej tylko istoty będącej kreatorem.
"Ciemno, nudno, brudno, choć czuć zapach orchidei, a oczy chcą patrzeć na kolory zieleni"

Awatar użytkownika
Dant3s
Stały bywalec
Posty: 340
Rejestracja: 17 lip 2014, 1:54
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ISTP

Re: Powstanie życia

Post autor: Dant3s » 27 wrz 2016, 21:50

mada pisze:Odnosząc się do Boga nie zrzucam na niego roli stwórcy, bo tak mi wygodnie i najlepiej się nadaje. Myśląc o Bogu z uwagi na to, że jestem katolikiem i nie parował mnie wygodny ateizm, myślę także o całej sferze duchowej i o tym co niewidzialne, a jednak jakoś objawia się to tu to tam zostawiając po sobie ślad.
wygodny? w jaki sposób? I jakie ślady masz na myśli?
mada pisze: Z tego względu uważam, że jednak coś tam jest (czytaj Bóg), który tym wszystkim kręci, tylko strasznie ciężko poukładać sobie w głowie wizję rozległego wszechświata i jednej tylko istoty będącej kreatorem.
Kręci czym?

ODPOWIEDZ