Czy dobro nieświadome dalej jest dobrem?

Dyskusje dotyczące życia, społeczeństwa, polityki, filozofii itp.
Awatar użytkownika
metalowymateusz
Rozkręcony intro
Posty: 228
Rejestracja: 17 lut 2016, 23:14
Płeć: mężczyzna

Re: Czy dobro nieświadome dalej jest dobrem?

Post autor: metalowymateusz » 07 wrz 2016, 16:04

Dobra, może się trochę zagalopowałem. Nie chodziło mi o to, żeby zrównywać wszystkie moralności do jednego poziomu, tylko żeby móc spojrzeć na nie bez ich wkładu, w sensie bez oceniania moralności na podstawie reguł dostarczanych przez samą moralność. Co do samego oceniania, wydaje mi się, że potrzebny jest pewien wspólny grunt dla wszystkich ludzi, nie wynikający ze społeczeństw w jakich ci ludzie żyją, żeby móc potem badać i stopniować poszczególne systemy wartości.

Arti
Intronek
Posty: 48
Rejestracja: 20 gru 2014, 20:05
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4

Re: Czy dobro nieświadome dalej jest dobrem?

Post autor: Arti » 18 wrz 2016, 11:08

Ostatnio dyskutowaliśmy w rodzinie o tzw.dylemacie wagonika. Jest to eksperyment myślowy nt.moralności. Wagonik z pięcioma osobami stracił kontrolę i leci w przepaść, możesz uratować tych ludzi przestawiając zwrotnicę na inny tor, lecz wtedy wagonik przejedzie 1 człowieka ratując tych 5. Co byście zrobili?

Awatar użytkownika
Padre
IntroManiak
Posty: 625
Rejestracja: 07 wrz 2010, 15:34
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraina Deszczowcow
Kontakt:

Re: Czy dobro nieświadome dalej jest dobrem?

Post autor: Padre » 18 wrz 2016, 19:29

metalowymateusz pisze: Co do samego oceniania, wydaje mi się, że potrzebny jest pewien wspólny grunt dla wszystkich ludzi, nie wynikający ze społeczeństw w jakich ci ludzie żyją, żeby móc potem badać i stopniować poszczególne systemy wartości.
No to go masz. Biologia. Wiadomo, że lepiej jest żyć niż nie żyć (sprawdzić czy nie Pratchett), wiadomo że zadawanie bólu jest nieprzyjemne (sprawdzić czy nie Swinburne). Reszta to już imho nakładki społeczne.
I explore the frontiers of safety! I laugh at danger, from a distance, and quietly, so as not to get all worked up.

Ani
Introwertyk
Posty: 76
Rejestracja: 02 gru 2015, 13:47
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4

Re: Czy dobro nieświadome dalej jest dobrem?

Post autor: Ani » 14 gru 2016, 12:27

Czyli gdy w imię dobra zdobywamy się na zło to jest to dobro?

Awatar użytkownika
ewka
Introwertyk
Posty: 100
Rejestracja: 26 paź 2016, 22:57
Płeć: kobieta

Re: Czy dobro nieświadome dalej jest dobrem?

Post autor: ewka » 16 gru 2016, 1:45

Ani pisze:Czyli gdy w imię dobra zdobywamy się na zło to jest to dobro?
Co do pytania autora tematu to nie wiem. Za to co do pytania z posta powyzej to zastanawialam sie nieraz co w sytuacji gdy idzie sie na wojne bronic swojego kraju, czy wtedy zabijanie jest usprawiedliwione? No i doszlam do wniosku ze nie.
Twierdzenie powyzej jest subiektywma opinia autorki posta,oparta na wierze chrzescijanskiej. ;) ( z ktora jak mniemam wielu innych chrzescijan sie nie zgodzi :P ).

Ani
Introwertyk
Posty: 76
Rejestracja: 02 gru 2015, 13:47
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4

Re: Czy dobro nieświadome dalej jest dobrem?

Post autor: Ani » 16 gru 2016, 9:39

A jeśli rodzinę zaatakuje lew i ojciec kochający swoja żonę i dzieci go zabije, to zrobił dobrze czy źle?

Awatar użytkownika
ewka
Introwertyk
Posty: 100
Rejestracja: 26 paź 2016, 22:57
Płeć: kobieta

Re: Czy dobro nieświadome dalej jest dobrem?

Post autor: ewka » 16 gru 2016, 10:45

Nie jestem za zabijaniem zwierzat, uwazam ze powinny sobie zyc w spokoju w swojej naturalnej postaci, zamiast np. postaci miesa na talerzu, ( ze juz o futrach, maskotkach w cyrku i innych chorych, sadystycznych postaciach nie wspomne) ...no ale nie przesadzajmy, lew to lew a czlowiek to czlowiek. Czlowiek ma wieksza wartosc, opierajac sie dalej na zasadach wiary chrzescijanskiej ;) wiec tu dylematu nie ma.

Patrycjusz
Rozkręcony intro
Posty: 235
Rejestracja: 08 sty 2015, 15:47
Płeć: mężczyzna

Re: Czy dobro nieświadome dalej jest dobrem?

Post autor: Patrycjusz » 16 gru 2016, 15:21

ewka pisze:Co do pytania autora tematu to nie wiem. Za to co do pytania z posta powyzej to zastanawialam sie nieraz co w sytuacji gdy idzie sie na wojne bronic swojego kraju, czy wtedy zabijanie jest usprawiedliwione? No i doszlam do wniosku ze nie.
Twierdzenie powyzej jest subiektywma opinia autorki posta,oparta na wierze chrzescijanskiej. ;) ( z ktora jak mniemam wielu innych chrzescijan sie nie zgodzi :P ).
W dużej mierze oparte na wierze chrześcijańskiej, ale nie jest ta wiara do tego potrzebna. Wystarczy odrobina logiki i empatii (to generalnie wspaniałe połączenie będące dla mnie definicją człowieczeństwa). Żołnierze idący na wojnę nie chcą przecież zabijać innych ludzi, są po prostu marionetkami systemu, wykonują rozkazy, a z tego wykonywania mają określony profit, w przypadku niewykonania idą do piachu. Do tego dochodzi jeszcze wzajemne straszenie się, czyli jak my nie zastrzelimy ich, to oni zastrzelą nas. A grupka pociągających za sznurki patrzy na przedstawienie i śmieje się w niebogłosy. Może porównanie do filmu o superbohaterze jest dziwne, ale scena z Jokerem i statkami w Batmanie idealnie ilustruje o co chodzi.
Ani pisze:A jeśli rodzinę zaatakuje lew i ojciec kochający swoja żonę i dzieci go zabije, to zrobił dobrze czy źle?
Zabił jedną istotę ratując kilka więc patrząc pod kątem utylitaryzmu wykazał się bohaterstwem.
ewka pisze:Nie jestem za zabijaniem zwierzat, uwazam ze powinny sobie zyc w spokoju w swojej naturalnej postaci, zamiast np. postaci miesa na talerzu, ( ze juz o futrach, maskotkach w cyrku i innych chorych, sadystycznych postaciach nie wspomne) ...no ale nie przesadzajmy, lew to lew a czlowiek to czlowiek. Czlowiek ma wieksza wartosc, opierajac sie dalej na zasadach wiary chrzescijanskiej ;) wiec tu dylematu nie ma.
I ponownie, opierając się na innych zasadach niż wiary chrześcijańskiej, człowiek i lew mają taką samą wartość, czyli żadną. Przeczysz sobie bo piszesz, że nie ma dylematu - człowiek ma większą wartość niż zwierzę więc oczywiste jest, że aby ratować ludzi trzeba zabić zwierzę. A wcześniej piszesz, że zabijanie zwierząt dla zdobycia pokarmu jest be. Przecież to też "ratowanie" ludzi zabijając zwierzęta (oczywiście jedzenie mięsa nie jest konieczne, ale chodzi o analogię).

Awatar użytkownika
ewka
Introwertyk
Posty: 100
Rejestracja: 26 paź 2016, 22:57
Płeć: kobieta

Re: Czy dobro nieświadome dalej jest dobrem?

Post autor: ewka » 16 gru 2016, 20:31

Nie, nie przecze. ;) Napisalam ze czlowiek ma wedlug wiary wieksza wartosc niz zwierze, wiec przy wyborze gdy trzeba poswiecic zycie czlowieka lub zwierzecia dylematu nie widze.
Natomiast z tego ze czlowiek ma wieksza wartosc nie wynika ze zwierze nie ma zadnej wartosci wiec w przypadku gdy (poslugujac sie przykladem jedzenia miesa, na ktorym sie skupiles) czlowiek moze przezyc nie jedzac tego miesa, wiec nie jest to wybor albo ja albo ono, zabijanie zwierzat jest zle. I zadnej analogi miedzy tymi dwoma przykladami nie ma.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1777
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Czy dobro nieświadome dalej jest dobrem?

Post autor: highwind » 01 sty 2017, 22:48

Patrycjusz pisze: Żołnierze idący na wojnę nie chcą przecież zabijać innych ludzi, są po prostu marionetkami systemu, wykonują rozkazy, a z tego wykonywania mają określony profit, w przypadku niewykonania idą do piachu.
Nie mogę się zgodzić. Nie w pełni. Są różne wojny. Co z sytuacją wojny obronnej? Ktoś wjeżdża ci z taranem do domu, gwałci matkę i siostrę, zaprowadza swoje porządki, stawia cię pod butem. Chcąc się bronić, chcąc zabijać w imię obrony bliskich, dalej jesteś marionetką systemu? Nie wiem co to byłby za konformizm po prostu zgodzić się na takie traktowanie.
Ani pisze:Czyli gdy w imię dobra zdobywamy się na zło to jest to dobro?
Czy tylko ja uważam to za pytanie retoryczne? Uwaga - podaję klucz: "zdobywamy się na zło". "Zdobywamy się na zło". "ZŁO". Zapewne autorka chciała napisać coś w stylu "Czyli gdy w imię dobra zdobywamy się na czyn w pewnych okolicznościach uważany za zły, ciągle można czuć się usprawiedliwionym"? Aaaa to wtedy już jest inna dyskusja.

Awatar użytkownika
Marten
Intronek
Posty: 62
Rejestracja: 01 sty 2017, 16:09
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: infj

Re: Czy dobro nieświadome dalej jest dobrem?

Post autor: Marten » 02 sty 2017, 0:15

ewka pisze:
Ani pisze:Czyli gdy w imię dobra zdobywamy się na zło to jest to dobro?
Co do pytania autora tematu to nie wiem. Za to co do pytania z posta powyzej to zastanawialam sie nieraz co w sytuacji gdy idzie sie na wojne bronic swojego kraju, czy wtedy zabijanie jest usprawiedliwione? No i doszlam do wniosku ze nie.
Twierdzenie powyzej jest subiektywma opinia autorki posta,oparta na wierze chrzescijanskiej. ;) ( z ktora jak mniemam wielu innych chrzescijan sie nie zgodzi :P ).
Żołnierz idący na wojnę idzie walczyć za ludzi, bronić ich suwerenności. Nikt nie idzie chyba walczyć z przekonaniem o zabijaniu, tylko w celu rozwiązania konfliktu. Życie i śmierć towarzyszyło nam od zarania dziejów, gdzie są ludzie tam są i konflikty - chciałoby się im zapobiegać, lecz nie zawsze się udaje. W Starym Testamencie również takie konflikty występowały, moim zdaniem walka za szlachetne wartości wymaga czasami poświęceń. Wiem lepiej zapobiegać, ale odmówienie niesienia pomocy (nawet zbrojnej) jest nie w porządku względem uciśnionych i słabych. Nie ma chyba słusznych wojen, każdy walczy o swoje wartości - ohh empatio przestań.

Czy dobro nieświadome dalej jest dobrem? A czy zło nieświadome jest dalej złem? Nie oceniałbym samego uczynku, a wziął pod uwagę osobę.
"Dreams feel real while we're in them. It's only when we wake up that we realize something was actually strange."

Awatar użytkownika
ewka
Introwertyk
Posty: 100
Rejestracja: 26 paź 2016, 22:57
Płeć: kobieta

Re: Czy dobro nieświadome dalej jest dobrem?

Post autor: ewka » 02 sty 2017, 0:39

Marten pisze:
ewka pisze:
Ani pisze:Czyli gdy w imię dobra zdobywamy się na zło to jest to dobro?
Co do pytania autora tematu to nie wiem. Za to co do pytania z posta powyzej to zastanawialam sie nieraz co w sytuacji gdy idzie sie na wojne bronic swojego kraju, czy wtedy zabijanie jest usprawiedliwione? No i doszlam do wniosku ze nie.
Twierdzenie powyzej jest subiektywma opinia autorki posta,oparta na wierze chrzescijanskiej. ;) ( z ktora jak mniemam wielu innych chrzescijan sie nie zgodzi :P ).
Żołnierz idący na wojnę idzie walczyć za ludzi, bronić ich suwerenności. Nikt nie idzie chyba walczyć z przekonaniem o zabijaniu, tylko w celu rozwiązania konfliktu. Życie i śmierć towarzyszyło nam od zarania dziejów, gdzie są ludzie tam są i konflikty - chciałoby się im zapobiegać, lecz nie zawsze się udaje. W Starym Testamencie również takie konflikty występowały, moim zdaniem walka za szlachetne wartości wymaga czasami poświęceń. Wiem lepiej zapobiegać, ale odmówienie niesienia pomocy (nawet zbrojnej) jest nie w porządku względem uciśnionych i słabych. Nie ma chyba słusznych wojen, każdy walczy o swoje wartości - ohh empatio przestań.
No wiem trudny temat, wlasnie dlatego o czym wspomniales ciezko podjac jednoznaczna decyzje. Moje przekonanie oparlam na Nowym Testamencie i na ewangelii w ktorej Jezus mowi do jednego z apostolow zeby schowal swoj miecz, bo kto mieczem wojuje od miecza gine, plus na przykazaniu nie zabijaj ,a wlasciwie watpliwosci w tym temace pomogl mi dopiero rozwiazac ostatnio pewien film. Moze nie jestem w 100 % pewna ze jest to grzech, ale sklaniam sie w ta strone. Znaczy ze jest to grzech to nie mam watpliwosci ale byc moze nie jest to grzech ciezki czyli ze zamiast piekla czeka kogos czysciec co juz robi duza roznice :wink: , z drugiej strony jest to zawsze ryzyko bo jak jest na prawde dowiaduje sie dopiero po drugiej stronie, a wtedy juz jest za pozno na zmiane decyzji. :wink:

Patrycjusz
Rozkręcony intro
Posty: 235
Rejestracja: 08 sty 2015, 15:47
Płeć: mężczyzna

Re: Czy dobro nieświadome dalej jest dobrem?

Post autor: Patrycjusz » 02 sty 2017, 0:54

highwind pisze:
Patrycjusz pisze: Żołnierze idący na wojnę nie chcą przecież zabijać innych ludzi, są po prostu marionetkami systemu, wykonują rozkazy, a z tego wykonywania mają określony profit, w przypadku niewykonania idą do piachu.
Nie mogę się zgodzić. Nie w pełni. Są różne wojny. Co z sytuacją wojny obronnej? Ktoś wjeżdża ci z taranem do domu, gwałci matkę i siostrę, zaprowadza swoje porządki, stawia cię pod butem. Chcąc się bronić, chcąc zabijać w imię obrony bliskich, dalej jesteś marionetką systemu? Nie wiem co to byłby za konformizm po prostu zgodzić się na takie traktowanie.
Zgadzam się. To właśnie jest tym elementem, który powoduje, że wojna jest ideałem manipulacji. Jeśli nie zabijesz kogoś, ktoś zabije Ciebie. Dlatego świat zawsze będzie złym miejscem. Ok, kończę rozpacz.

ODPOWIEDZ