Kobiety vs Mężczyźni/kontakty,różnice,emocje

Dyskusje dotyczące życia, społeczeństwa, polityki, filozofii itp.
Piękna_a_może_bestia

Re: Pomóżcie mi go lepiej zrozumieć

Post autor: Piękna_a_może_bestia » 13 cze 2017, 14:33

Uległości kobiety względem mężczyzny nie widuję. Tak samo jak nigdy nie widuję strachu kobiety przed jej mężczyzną - co powinno mieć miejsce, gdyby ci mężczyźni byli skłonni do niesprowokowanej agresji skierowanej w stronę kobiet.

Także nawet jeśli niektórzy mężczyźni mówią kobietom, co mają robić, to owe kobiety się do tego nie stosują. Natomiast całkiem duża grupa mężczyzn działa pod dyktando kobiet (bo im wmówiono, że bez akceptacji kobiety nie mają żadnej wartości).
Serio? To może jeszcze za mało widziałeś, zapraszam do Ośrodków, które pomagają chronić maltretowane psychicznie (fizycznie również ale to troche inny kłopot) kobiety :| Pokaż mi takie ośrodki dla mężczyzn!
(bo im wmówiono, że bez akceptacji kobiety nie mają żadnej wartości)
Kto Ci to niby wmawiał ? Ciekawi mnie to 8)

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 409
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pomóżcie mi go lepiej zrozumieć

Post autor: psubrat » 13 cze 2017, 14:40

Piękna_a_może_bestia pisze:
13 cze 2017, 14:33
Kto Ci to niby wmawiał ? Ciekawi mnie to 8)
M.in. moja własna matka. Tylko w bardziej rozwlekły w czasie sposób, nie przez wypowiedzenie pojedynczego zdania - streszczenia - jakie ja tu przedstawiłem. Zapewniam, że nie jestem odosobnionym przypadkiem.
Serio? To może jeszcze za mało widziałeś, zapraszam do Ośrodków, które pomagają chronić maltretowane psychicznie (fizycznie również ale to troche inny kłopot) kobiety :| Pokaż mi takie ośrodki dla mężczyzn!
Niby dlaczego jakiś specyficzny ośrodek miałby być bardziej miarodajny, niż obserwacje typowej społeczności, np. na dworcu kolejowym, w parku,...? A co to w ogóle za argument, żebym takie ośrodki dla mężczyzn pokazał - chcesz obejrzeć uległego mężczyznę, który wyrzekł się swojej osobowości dla "partnerki" (cudzysłów dlatego, że partnerstwo nie jest poddaństwem) - to wybierz się w dowolne publiczne miejsce, w którym jest trochę damsko-męskich par.
Ostatnio zmieniony 13 cze 2017, 14:43 przez psubrat, łącznie zmieniany 1 raz.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

Piękna_a_może_bestia

Re: Pomóżcie mi go lepiej zrozumieć

Post autor: Piękna_a_może_bestia » 13 cze 2017, 14:43

Ok, choć brzmi to dość dramatycznie w Twojej wypowiedzi. Nas uczą, że mamy Wam prać, gotować itp. itd. uwierz- te lekcje też nie powinny być praktykowane na tak wysokim poziomie ;) Lubie coś robić dla drugiej osoby i ma mi to sprawiać frajdę a nie smutny obowiązek, więc może do swoich doświadczeń podejdź podobnie :)

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 409
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pomóżcie mi go lepiej zrozumieć

Post autor: psubrat » 13 cze 2017, 14:52

Piękna_a_może_bestia pisze:
13 cze 2017, 14:43
Ok, choć brzmi to dość dramatycznie w Twojej wypowiedzi. Nas uczą, że mamy Wam prać, gotować itp. itd. uwierz- te lekcje też nie powinny być praktykowane na tak wysokim poziomie ;) Lubie coś robić dla drugiej osoby i ma mi to sprawiać frajdę a nie smutny obowiązek, więc może do swoich doświadczeń podejdź podobnie :)
To jeszcze dla uzupełnienia dopisz, co według nich się Wam od mężczyzn należy.
Ja dość późno w życiu zorientowałem się, że wskutek wychowania odbierałem sobie prawo do zadania pytania: "a co ja z tego będę miał?". Pytanie z którego zadawaniem kobiety w naszej kulturze nie mają żadnego problemu. Natomiast większość mężczyzn których znam ma problem.

Jest pewna różnica między: "musisz robić to, a w zamian dostaniesz tamto" a "musisz robić to, a Twoje potrzeby są nieważne".
Ostatnio zmieniony 13 cze 2017, 14:56 przez psubrat, łącznie zmieniany 1 raz.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

Awatar użytkownika
martuella
Rozkręcony intro
Posty: 207
Rejestracja: 19 mar 2015, 13:42
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Łódź

Re: Pomóżcie mi go lepiej zrozumieć

Post autor: martuella » 13 cze 2017, 14:53

Piękna_a_może_bestia pisze:
13 cze 2017, 14:33

Serio? To może jeszcze za mało widziałeś, zapraszam do Ośrodków, które pomagają chronić maltretowane psychicznie (fizycznie również ale to troche inny kłopot) kobiety :| Pokaż mi takie ośrodki dla mężczyzn!
To, że takich ośrodków nie ma, nie oznacza, że problem nie istnieje. Po prostu mężczyźnie trudniej krzyknąć: "ratunku, kobieta mnie bije!". W tym przypadku strach przed reakcją społeczeństwa jest chyba większy niż strach przed maltretującą żoną.
Piękna_a_może_bestia pisze:
13 cze 2017, 14:43
Nas uczą, że mamy Wam prać, gotować itp. itd.
Ja bym jednak nie zapędzała się tak z tą generalizacją :D

Piękna_a_może_bestia

Re: Pomóżcie mi go lepiej zrozumieć

Post autor: Piękna_a_może_bestia » 13 cze 2017, 15:00

To jeszcze dla uzupełnienia dopisz, co według nich się Wam od mężczyzn należy.
Praca, dziecko i to, że w ogóle są - o wow! Przepraszam ale ja też zrozumiałam, i to dopiero jako dorosła kobieta, że mam prawo też czegoś oczekiwać- chociażby raz na jakiś czas gotowego obiadu czy zabrania mnie gdzieś z własnej inicjatywy. Moja matka i babka były wychowywane na Panie domu, które nawet nie mogły się odezwać za dużo bo nie pracowały a w efekcie były całkowicie uzależnione od swoich mężów. Ja pracuje tak samo jak nie jeden mężczyzna, studiuję i codziennie robie obiad, zakupy i sprzątam. Facet jest w domu o 14, ja o 18. Czy to, że jestem kobietą znaczy, że mam mniej obowiązków? Czasy się zmieniły i nasze oczekiwania też, to normalne. Zarówno mężczyzn jak i kobiet. Trzeba tylko szukać drugiej połowy dobrze i nie dać się ani zmanipulować ani trzymać w ręku genitaliów tej drugiej osoby.
Ostatnio zmieniony 13 cze 2017, 15:04 przez Piękna_a_może_bestia, łącznie zmieniany 1 raz.

Piękna_a_może_bestia

Re: Pomóżcie mi go lepiej zrozumieć

Post autor: Piękna_a_może_bestia » 13 cze 2017, 15:02

To, że takich ośrodków nie ma, nie oznacza, że problem nie istnieje. Po prostu mężczyźnie trudniej krzyknąć: "ratunku, kobieta mnie bije!". W tym przypadku strach przed reakcją społeczeństwa jest chyba większy niż strach przed maltretującą żoną.
Kolega stwierdził, że nie widział takich kobiet zatem ma tutaj przykład, a faktem jest, że takich ośrodków dla mężczyzn nie ma. :wink:

Ja bym jednak nie zapędzała się tak z tą generalizacją :D

Nikt Ci nie każe :wink:

Patrycjusz
Rozkręcony intro
Posty: 235
Rejestracja: 08 sty 2015, 15:47
Płeć: mężczyzna

Re: Pomóżcie mi go lepiej zrozumieć

Post autor: Patrycjusz » 13 cze 2017, 16:26

Proponuję przenieść offtop do sławiennego tematu-kosza "mężczyźni/kobiety".

Można tu rzucać dowodami anegdotycznymi, ale chyba nie o to chodzi w ustalaniu ogólnych trendów? Ja z kolei widziałem np. dom, w którym zacięta feministka wychowywała kolejną feministkę, "Szklany klosz" pozycją obowiązkową. Faktem jest, że żyjemy w realiach po wielu falach feminizmu i o ile w kwestiach materialnych czy "obowiązków domowych" dużo się zmieniło, o tyle w kwestiach emocjonalnych nie - bo to jest o wiele trudniejsze do zmian. Stąd właśnie facetom nie opłaca się za bardzo zakładać rodzin czy wchodzić w stałe związki, ponieważ, jak ktoś już słusznie użył tego wyrażenia, nic z tego nie mają. Albo mają, ale tylko jedno - a to "coś" jest mu w stanie dać każda kobieta.

Problem z tym, o czym pisze psubrat polega na tym, że o tym nikt nie pisze i nie mówi oficjalnie. Nie znajdziemy tego w konstytucji i innych aktach prawnych. Ale jak słusznie zauważył, nie trzeba być obserwatorem pokroju Einsteina, żeby wyłapać ten brak równowagi.

Wydaje mi się, że obecnie sprawa z przemocą wobec kobiet ma się podobnie do tematu tzw. bezstresowego wychowania. Polacy swego czasu psioczyli na zachodnie trendy tego sposobu wychowania dzieci. I co się okazało? Kiedy przeszukiwało się internet w języku innym, niż polski - nie było prawie żadnych poważnych wyników poszukiwań. Wychowanie bezstresowe to więc wymysł Polaków - mam wrażenie, że podobnie teraz sprawa ma się z tym uciemiężeniem kobiet. Tematy-wydmuszki.

Awatar użytkownika
ponuraczek
Rozkręcony intro
Posty: 159
Rejestracja: 06 gru 2014, 21:34
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ

Re: Pomóżcie mi go lepiej zrozumieć

Post autor: ponuraczek » 13 cze 2017, 17:32

Mam wrażenie, że gdzieś to już było powiedziane, ale może przypomnę: skoro np. ty nie potrzebujesz od kobiety nic więcej, poza jedną rzeczą, nie znaczy, że wszyscy faceci też potrzebują tylko tego. To że nie wierzycie w to, że mężczyzna i kobieta mogą być przyjaciółmi i może ich łączyć coś więcej niż pociąg seksualny to już wasza sprawa.
Niestety ludzie lubią poszukiwać potwierdzenia dla swoich przekonań, ignorując czasem inne przesłanki. Wasze doświadczenia utwierdziły was w takim poglądzie, ale inni ludzie mają inne doświadczenia i spojrzenie na świat. Ważne jest żeby dostrzec też te inne perspektywy.
Patrycjusz pisze:
13 cze 2017, 16:26
Problem z tym, o czym pisze psubrat polega na tym, że o tym nikt nie pisze i nie mówi oficjalnie. Nie znajdziemy tego w konstytucji i innych aktach prawnych. Ale jak słusznie zauważył, nie trzeba być obserwatorem pokroju Einsteina, żeby wyłapać ten brak równowagi.
A może nikt o tym nie pisze i nie mówi oficjalnie, bo problem dla większości nie jest problemem? A ci, którym się to coś nie podoba żyją według własnych standardów mając gdzieś opinię społeczeństwa? Tak tylko zgaduję oczywiście.
Zauważyłam też, że dostrzegacie tylko jedną stronę medalu (życia): chcąc uwolnić siebie (mężczyzn) od stereotypowych zachowań, które zostały wykreowane i wmówione wam przez naszą kulturę i cywilizację, deprecjonujecie ich związek ze stereotypowymi zachowaniami wykreowanymi dla płci przeciwnej (prawdopodobnie dlatego, że nie macie okazji ich doświadczać). Nie chcę się wdawać w dyskusję, ale proponuję przemyśleć kwestię, czy to nie jest tak, że wszystkim nam coś się wmawia, ale to już nasz sprawa jak do tego podejdziemy i czy w ogóle się tym przejmujemy.
Patrycjusz pisze:
13 cze 2017, 16:26
Wydaje mi się, że obecnie sprawa z przemocą wobec kobiet ma się podobnie do tematu tzw. bezstresowego wychowania. Polacy swego czasu psioczyli na zachodnie trendy tego sposobu wychowania dzieci. I co się okazało? Kiedy przeszukiwało się internet w języku innym, niż polski - nie było prawie żadnych poważnych wyników poszukiwań. Wychowanie bezstresowe to więc wymysł Polaków - mam wrażenie, że podobnie teraz sprawa ma się z tym uciemiężeniem kobiet. Tematy-wydmuszki.
To smutne czytać takie słowa. Pewnie szczególnie osobom, których taka przemoc dotknęła. To nie jest wymysł, najwyżej jest to tak zakorzenione w naszej kulturze zjawisko, że ciężko je dostrzec .
"Jeżeli o mnie chodzi, nigdy nie miałem przekonań. Zawsze miałem wrażenia. "
Fernando Pessoa

Piękna_a_może_bestia

Re: Pomóżcie mi go lepiej zrozumieć

Post autor: Piękna_a_może_bestia » 13 cze 2017, 17:41

Też nie uważam, żeby mężczyzna potrzebowal tylko seksu. Moj mąż sie wręcz roześmiał do rozpuku 😂 ciepło, stabilizacja, dobra rada, wspólne poznawanie świata itp itd mogłabym wymieniać dlugo- to sa wartości dla każdego człowieka, nie tylko dla kobiety! Smutno mi, ze są ludzie, którzy uważają ze niema ludzi niezastąpionych. Ja zakończę swoją wypowiedź w tym komentarzu, ponieważ nie tego oczekiwała autorka postu. Czasem warto sie zastanowić - czy wszystko robię dobrze ? Pozdrawiam.

Patrycjusz
Rozkręcony intro
Posty: 235
Rejestracja: 08 sty 2015, 15:47
Płeć: mężczyzna

Re: Pomóżcie mi go lepiej zrozumieć

Post autor: Patrycjusz » 13 cze 2017, 18:21

ponuraczek pisze:
13 cze 2017, 17:32
Mam wrażenie, że gdzieś to już było powiedziane, ale może przypomnę: skoro np. ty nie potrzebujesz od kobiety nic więcej, poza jedną rzeczą, nie znaczy, że wszyscy faceci też potrzebują tylko tego. To że nie wierzycie w to, że mężczyzna i kobieta mogą być przyjaciółmi i może ich łączyć coś więcej niż pociąg seksualny to już wasza sprawa.
Niestety ludzie lubią poszukiwać potwierdzenia dla swoich przekonań, ignorując czasem inne przesłanki. Wasze doświadczenia utwierdziły was w takim poglądzie, ale inni ludzie mają inne doświadczenia i spojrzenie na świat. Ważne jest żeby dostrzec też te inne perspektywy.
A czy naprawdę 90% ludzi, którzy mnie cytują, musi używać tego zwrotu "ty"? W ten sposób do niczego nie dojdziemy. Ja od kobiet potrzebuję wszystkiego naraz - i "jednej rzeczy", i miłości, i przyjaźni. I co teraz? Projektujesz swoje wyobrażenia na mój temat, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Tak ciężko się pogodzić z myślą, że pełen damsko-męskich doświadczeń (nadających się na książkę) typ Werterowski doszedł do wniosków typu MGTOW?
Nie obchodzą mnie perspektywy, perspektywę ma każdy. Obchodzi mnie obiektywna prawda. A obiektywna prawda jest wtedy, kiedy któraś z perspektyw stanowi przytłaczający procent wśród innych perspektyw.
To smutne czytać takie słowa. Pewnie szczególnie osobom, których taka przemoc dotknęła. To nie jest wymysł, najwyżej jest to tak zakorzenione w naszej kulturze zjawisko, że ciężko je dostrzec .
Ale co ten film ma pokazać? Ja nie potrzebuję takich filmów, widziałem, jak kobietami rzuca się o ścianę. Skoro mimo to obiektywnie rzecz biorąc uważam, że to temat-wydmuszka, to chyba coś jest na rzeczy.

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 409
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pomóżcie mi go lepiej zrozumieć

Post autor: psubrat » 13 cze 2017, 18:31

ponuraczek pisze:
13 cze 2017, 17:32
Mam wrażenie, że gdzieś to już było powiedziane, ale może przypomnę: skoro np. ty nie potrzebujesz od kobiety nic więcej, poza jedną rzeczą, nie znaczy, że wszyscy faceci też potrzebują tylko tego.
Nie chodzi o to, czy czegoś potrzebują, ale czy to dostają. Feminizm zalecił kobietom, by nic - nawet tego jednego - nie oferowały.
Niestety ludzie lubią poszukiwać potwierdzenia dla swoich przekonań, ignorując czasem inne przesłanki.
I jaka Twoja cecha wyłącza Ciebie z tej reguły?
Wasze doświadczenia utwierdziły was w takim poglądzie, ale inni ludzie mają inne doświadczenia i spojrzenie na świat. Ważne jest żeby dostrzec też te inne perspektywy.
Toteż ja przedstawiam perspektywę, z którą wiele osób - w szczególności kobiet, oraz bardzo młodych mężczyzn - się nie zetknęło. Kobieca perspektywa to tzw. mainstream. Powtórzenie jej po razy tysięczny niczyich perspektyw nie poszerzy.
A może nikt o tym nie pisze i nie mówi oficjalnie, bo problem dla większości nie jest problemem?
Nawet jeśli nie dotyczy to większości (płeć męska to połowa populacji; dzieci nie dotyczy, nielicznej grupy dorosłych też nie), to nie jest powód aby to przemilczać. Jest wiele problemów, które dotykają małą garstkę kobiet, ale tam już pisanie o tym to obowiązek...
Zauważyłam też, że dostrzegacie tylko jedną stronę medalu (życia): chcąc uwolnić siebie (mężczyzn) od stereotypowych zachowań, które zostały wykreowane i wmówione wam przez naszą kulturę i cywilizację, deprecjonujecie ich związek ze stereotypowymi zachowaniami wykreowanymi dla płci przeciwnej
Dostrzegamy obie strony. Ale o jednej słyszy/czyta się nieustannie, więc chcemy poświęcić trochę uwagi tej drugiej.
To smutne czytać takie słowa. Pewnie szczególnie osobom, których taka przemoc dotknęła. To nie jest wymysł, najwyżej jest to tak zakorzenione w naszej kulturze zjawisko, że ciężko je dostrzec .
Jeśli osoba (czy choćby nawet zwierze) jest bez powodu bita, to będzie się to dało odczytać po mowie ciała, gdy znajduje się w pobliżu agresora. Będzie widać, że zachowuje nadzwyczajną ostrożność, by nie wyzwolić agresji. Kiedy ostatnio - na żywo, nie w filmie/telewizji - widziałaś taką mowę ciała u kobiety przebywającej w pobliżu męża? Ja nie przypominam sobie ani jednego takiego przypadku.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1773
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Kobiety vs Mężczyźni/kontakty,różnice,emocje

Post autor: highwind » 13 cze 2017, 18:40

Przeniosłem offtop, a uczestnikom należy się symboliczny warn. Czujcie się ostrzeżeni, bo nie chce mi się wam grzebać w profilach :P
Ale mi się chce - Cold

Piękna_a_może_bestia, proszę korzystać z opcji 'edytuj' zamiast pisać posta pod postem.

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 409
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kobiety vs Mężczyźni/kontakty,różnice,emocje

Post autor: psubrat » 15 cze 2017, 11:43

Istnieje ryzyko, że nie doczekam się wpisu nikogo, kto by widział na żywo kobietę, której mowa ciała wskazywałaby, że boi się swojego męża - co na pewno miałoby miejsce, gdyby ten mąż się nad nią znęcał. Dlatego podejmę trochę inny wątek.

Czasem oglądam telewizję i zwróciłem uwagę na pewne specyficzne cechy reklam środków farmaceutycznych, kierowanych do mężczyzn w starszym wieku i różnicę między tym, jaki przekaz kierowany jest do kobiet. Generalnie nie widuję reklam do mężczyzn z przekazem: życie jest piękne, staraj się więc by było jak najdłuższe. Zazwyczaj jest to: "twoje serce bije nie tylko dla ciebie" - i pokazanie wnuczka (swoją drogą: zawsze chłopca), który to by dużo stracił na śmierci dziadka. Sam dziadek w zasadzie nie dostrzega, aby umierając miał coś osobiście stracić - i twórca reklamy doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Drugim wariantem często spotykanym w reklamach jest napuszczanie kobiety, by nękała męża dopóki specyfiku nie kupi.

Przypominam sobie kiedyś jakąś reklamę, czy może tzw. akcję społeczną, gdzie zachęcali młode (ale dorosłe) kobiety, by nękały swoje matki w celu wykonania jakichś badań. Ale to był przypadek sporadyczny. Wiele reklam kierowanych do kobiet gra na ich emocjach w kwestii ich własnego życia - że danym specyfikiem dadzą radość SOBIE, a nie wyłącznie osobom z ich otoczenia.

Między innymi w tych reklamach zauważalne jest powszechne kulturowe zjawisko: życie kobiety liczy się samo w sobie, życie mężczyzny liczy się tylko na tyle, na ile inne osoby na tym zyskują. Jest to ciekawy fenomen kulturowy, bo mężczyzna też kiedyś był dzieckiem - i wtedy jego życie, jego szczęście się liczyło - ale od momentu gdy staje się nastolatkiem, stopniowo następuje proces, gdy przestaje być widziany jako człowiek, a zaczyna być widziany jako narzędzie - narzędzie, które ma potrzeby fizyczne (z resztą - tak samo np. samochód: potrzebuje paliwa), ale nie ma żadnych potrzeb emocjonalnych.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

Patrycjusz
Rozkręcony intro
Posty: 235
Rejestracja: 08 sty 2015, 15:47
Płeć: mężczyzna

Re: Kobiety vs Mężczyźni/kontakty,różnice,emocje

Post autor: Patrycjusz » 15 cze 2017, 12:46

Trzeba uważać, żeby nie wpaść też w paranoję. Te "wartości życia" są zależne od tego, jaką relację rozpatrujemy. Życie kobiety jest ważne samo w sobie, dopóki w grę nie wejdzie jej dziecko. Wtedy kobieta przestaje być kobietą "samą w sobie" a zaczyna być kulturowo - i faktycznie - matką. Za to opuszczanie przez facetów rodziny jest u nas taką "normą", że mam wrażenie, przestaje to być postrzegane jako coś złego. Samotnie wychowujące matki to u nas (i chyba nie tylko u nas) coś tak "normalnego", że przestaje budzić negatywne emocje. I to jest jeden z wielu smutnych aspektów naszego państwa (podobnie - jak zarabiasz mało to jest to "normalne" bo to przecież Polska).

Za to co innego w związkach. Praktycznie cała emocjonalna odpowiedzialność spada na mężczyznę. Psubracie, jeśli my na to narzekamy, to podobno nie mamy jaj. :) Prawdziwy mężczyzna wie, jakie są jego obowiązki czyli przyjmowanie emocjonalnych pomyj.

I ogólnie przecież wiadomo, że facet to nie jest istota emocjonalna. Ma samochód, portfel, łeb na karku, wypada też, żeby błyszczał inteligencją i umiejętnościami strategicznymi. Ma wystrzelać wszystkich swoich wrogów, nawet jeśli w rzeczywistości trzeba przeładować amunicję, co na filmach rzadko pokazują. W każdym razie jak skończy Ci się magazynek to nawet nie próbuj tego pokazywać. Chyba, że nie chcesz być prawdziwym mężczyzną.

ODPOWIEDZ