Wojsko

Dyskusje dotyczące życia, społeczeństwa, polityki, filozofii itp.
psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 408
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wojsko

Post autor: psubrat » 12 lis 2017, 9:47

Faramuszka pisze:
12 lis 2017, 8:14
Pamiętam, że byłam autentycznie przerażona tym zjawiskiem, jak ludzie potrafią się zachowywać w tych skupiskach i tutaj myślę, że dużo zależy tak naprawdę od konkretnej osoby, bo znam osoby które falę wspominają dobrze
Nie byłem w wojsku, ale znam/znałem trochę osób, które były. Są dwie skrajne relacje:
1. Lakoniczna jednozdaniowa wypowiedź, o tym że to doświadczenie nieprzyjemne i wyraźna niechęć do opowiadania szczegółów.
2. Hurraoptymistyczna relacja, jak to nie był obiektem fali, bo dobrze się bił.

Nie zawsze wierzę w szczerość relacji numer 2. W końcu mnóstwo jest "bohaterów", dopóki o bohaterstwie się tylko opowiada, a nie trzeba poprzeć tego czynem. Znałem niejednego.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

Awatar użytkownika
ewka
Introwertyk
Posty: 100
Rejestracja: 26 paź 2016, 22:57
Płeć: kobieta

Re: Wojsko

Post autor: ewka » 13 lis 2017, 10:37

psubrat pisze:
12 lis 2017, 9:47

Nie byłem w wojsku,
Jakos mnie to nie dziwi, wlasnie dokladnie takiej odpowiedzi sie po tobie spodziewalam.
A pamietam ze w temacie na temat calkowitego zakazu aborcji, jakos nie miales problemu z twierdzeniem ze kobieta powinna poswiecic swoje zycie by ratowac zycie dziecka ,bo taki jest jej obowiazek. A sam trzesiesz portkami przed wojskiem :D (o sytuacji gdyby faktycznie trzebaby bylo bronic swojego kraju nawet nie wspomne). No ale jak to trafnie ujales
psubrat pisze:
12 lis 2017, 9:47
W końcu mnóstwo jest "bohaterów", dopóki o bohaterstwie się tylko opowiada, a nie trzeba poprzeć tego czynem. Znałem niejednego.
Co najmniej dwoch bym powiedziala.

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 408
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wojsko

Post autor: psubrat » 13 lis 2017, 12:09

ewka pisze:
13 lis 2017, 10:37
A pamietam ze w temacie na temat calkowitego zakazu aborcji, jakos nie miales problemu z twierdzeniem ze kobieta powinna poswiecic swoje zycie by ratowac zycie dziecka ,bo taki jest jej obowiazek. A sam trzesiesz portkami przed wojskiem
Proszę o powstrzymanie się od kłamania w kwestii mojego udziału (lub jego braku - nie pamiętam) w wątku o aborcji. W kwestii wojska pragnę zauważyć, że to nie ja podejmowałem decyzję o nie-pójściu do niego, tylko podjęła ją za mnie państwowa instytucja - bez żadnego mojego aktywnego wpływania na tę decyzję.

Z resztą - tak, boję się niektórych rzeczy, bałem się także fali w wojsku jak i śmierci/kalectwa w wypadku działań wojennych! Nie jestem przedmiotem, by nie odczuwać emocji. Strach przed śmiercią/kalectwem nie ma jednak żadnej korelacji z prawdziwością/nieprawdziwością tez wypowiadanych przeze mnie na forum. Jeśli droga Pani jest taka odważna, to niech sama jedzie ryzykować życie w jakiejś strzelaninie.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

Awatar użytkownika
ewka
Introwertyk
Posty: 100
Rejestracja: 26 paź 2016, 22:57
Płeć: kobieta

Re: Wojsko

Post autor: ewka » 16 lis 2017, 1:47

psubrat pisze:
13 lis 2017, 12:09
ewka pisze:
13 lis 2017, 10:37
A pamietam ze w temacie na temat calkowitego zakazu aborcji, jakos nie miales problemu z twierdzeniem ze kobieta powinna poswiecic swoje zycie by ratowac zycie dziecka ,bo taki jest jej obowiazek. A sam trzesiesz portkami przed wojskiem
Proszę o powstrzymanie się od kłamania w kwestii mojego udziału (lub jego braku - nie pamiętam) w wątku o aborcji.
Za to ja pamietam ;) bo pamietam, ze toba tam dyskutowalam, (wtedy, kiedy jeszcze myslalam ze to ma sens). Natomiast przyznaje, zapamietalam ze mielismy rozne poglady, tyle ze faktycznie po sprawdzeniu przyznaje ze na sam temat calkowitego zakazu aborcji sie nie wypowiedziales, (tylko na temat kobiet jako takich ) . Ok moj blad, choc wydaje mi sie ze duzo sie nie pomylilam, nie wypowiedziales sie tam ale jakis poglad masz. No ale to nie ten watek i nie ten czas na ta dyskusje.
psubrat pisze:
13 lis 2017, 12:09
W kwestii wojska pragnę zauważyć, że to nie ja podejmowałem decyzję o nie-pójściu do niego, tylko podjęła ją za mnie państwowa instytucja - bez żadnego mojego aktywnego wpływania na tę decyzję.
Chcialabym tutaj dosc ogolnie, jednak zauwazyc, ze tejze panstwowej instytucji mozna czasami troche pomoc w podjeciu "odpowiedniej "decyzji.

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 408
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wojsko

Post autor: psubrat » 16 lis 2017, 15:00

ewka pisze:
16 lis 2017, 1:47
Chcialabym tutaj dosc ogolnie, jednak zauwazyc, ze tejze panstwowej instytucji mozna czasami troche pomoc w podjeciu "odpowiedniej "decyzji.
W takim razie opisz nam, jak w Twoim przypadku ta procedura wyglądała.

Jeśli jednak nie podjęłaś takiej procedury, to proponuję powstrzymać się przed kolejnymi osobistymi atakami, bo wyłącznie tym była Twoja poprzednia wypowiedź. Nie zawierała innej treści niż osobisty atak na mnie - z resztą niesłuszny - bo jestem człowiekiem, nie przedmiotem i mam prawo odczuwać emocje, w tym także strach. Tak samo mogę - mając wybór - wybierać inne aktywności niż służba wojskowa.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

Awatar użytkownika
ewka
Introwertyk
Posty: 100
Rejestracja: 26 paź 2016, 22:57
Płeć: kobieta

Re: Wojsko

Post autor: ewka » 16 lis 2017, 16:35

psubrat pisze:
16 lis 2017, 15:00
ewka pisze:
16 lis 2017, 1:47
Chcialabym tutaj dosc ogolnie, jednak zauwazyc, ze tejze panstwowej instytucji mozna czasami troche pomoc w podjeciu "odpowiedniej "decyzji.
W takim razie opisz nam, jak w Twoim przypadku ta procedura wyglądała.

Jeśli jednak nie podjęłaś takiej procedury, to proponuję powstrzymać się przed kolejnymi osobistymi atakami, bo wyłącznie tym była Twoja poprzednia wypowiedź. Nie zawierała innej treści niż osobisty atak na mnie - z resztą niesłuszny - bo jestem człowiekiem, nie przedmiotem i mam prawo odczuwać emocje, w tym także strach. Tak samo mogę - mając wybór - wybierać inne aktywności niż służba wojskowa.
Spoko wyluzuj. To byla tylko tylko mala ironia z mojej strony, nie muszisz tego zaraz az tak bardzo brac do siebie. Akurat nie mialam w tym poscie jakichs wiekszych intencji zeby wdawac sie z toba w zacieta dyskusje, ani tym bardziej cie atakowac. Nie napisales nic takiego, co by mnie jakos specjalnie dotknelo.

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 408
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wojsko

Post autor: psubrat » 17 lis 2017, 11:30

ewka pisze:
16 lis 2017, 16:35
Spoko wyluzuj. To byla tylko tylko mala ironia z mojej strony, nie muszisz tego zaraz az tak bardzo brac do siebie. Akurat nie mialam w tym poscie jakichs wiekszych intencji zeby wdawac sie z toba w zacieta dyskusje, ani tym bardziej cie atakowac.
Przedziwne tłumaczenie. Napisać wiadomość, która jest osobistym atakiem i niczym więcej i później twierdzić, że celem nie było zaatakowanie, ani to by atakowany wziął to do siebie. Bardzo ciekawe.

Ale nic... odniosę się to przemyśleń założyciela wątku.
GRyf pisze:
31 sie 2017, 23:13
Co sądzicie o tym, czy facet bez wojska to dupa?
Według mnie każdy szanujący się mężczyzna w pierwszej kolejności powinien bronić bliskich, co rozumiem przez to, że powinien uciekać z kraju objętego wojną, a nie iść na mięso armatnie i zostawiać żonę z dziećmi samą...
Mężczyźni są różni i jeden ma w sobie dużo elementów natury wojownika, drugi nie. Jeśli dany mężczyzna nie widzi w sobie elementów natury wojownika, to nie ma powodu powodu by go potępiać za to, że nie garnie się do aktywności, do której nie był stworzony.
Swoją drogą jest to ciekawe, że w kulturze gdzie się udaje taką tolerancję dla różnorodności, dla ułomności,... wielu osobom tak trudno zaakceptować normalnego mężczyznę, który nie chce walczyć - bo tak każe mu jego własna natura - natura, której sobie nie wybierał.

Czy ja bym walczył... trudno mi powiedzieć. Nie jestem naturalnym wojownikiem, ale jednocześnie jakąś tam odrobinę cech wojownika posiadam. Nie popieram natomiast uciekania z kraju. Nie ze względu na wizerunek tchórza - który mam gdzieś - lecz na to, że zawsze kogoś dla mnie ważnego bym musiał zostawić. Nie zabiorę ze sobą wszystkich przyjaciół, bo z kolei oni mają jeszcze inne powiązania rodzinne/przyjacielskie i gdyby chcieć zabrać wszystkich, to cały kraj musiałby się przenieść z miejsca na miejsce.
Jeśli los mi ich zabierze (albo im mnie), to zaakceptuję to, bo nie mam na to wpływu, natomiast sam nie chcę likwidować w ten sposób swoich relacji z innymi ludźmi.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

Awatar użytkownika
ewka
Introwertyk
Posty: 100
Rejestracja: 26 paź 2016, 22:57
Płeć: kobieta

Re: Wojsko

Post autor: ewka » 19 lis 2017, 2:02

psubrat pisze:
17 lis 2017, 11:30
ewka pisze:
16 lis 2017, 16:35
Spoko wyluzuj. To byla tylko tylko mala ironia z mojej strony, nie muszisz tego zaraz az tak bardzo brac do siebie. Akurat nie mialam w tym poscie jakichs wiekszych intencji zeby wdawac sie z toba w zacieta dyskusje, ani tym bardziej cie atakowac.
Przedziwne tłumaczenie. Napisać wiadomość, która jest osobistym atakiem i niczym więcej i później twierdzić, że celem nie było zaatakowanie, ani to by atakowany wziął to do siebie. Bardzo ciekawe.
Juz wyjasniam. :wink: Po prostu pierwszy twoj post ktory byl odpowiedzia na moj, nieco mnie zbil z tropu. Stwierdzilamz ze moze masz jakies poczucie humoru. A ze ostatnio mi sie troche nudzi, to postanowilam pociagnac temat.

Odnosnie tematu, do wojska na razie sie nie wybieram.

jubei
Stały bywalec
Posty: 253
Rejestracja: 22 lut 2008, 11:27
Płeć: mężczyzna

Re: Wojsko

Post autor: jubei » 18 mar 2018, 14:11

Według mnie powinno się wdrożyć powszechne szkolenie wojskowe. PSW.
Powinno brać się ludzi zaraz po średniej, albo na studiach licenjata (powinno sie to uregulowac władzami szkolnictwa wyzszego), dlatego takich młodych bo nie bedzie obciachem a i tak wiedze w miare szybko przyswajają. Szkolenie powinno trwac krótko np 3 tygodnie (wziąłem z głowy), co bedzie zapobiegać fali. Ma byc robione na powaznie, czyli jakiś mały rygor powinien byc typu musztra, poranne wstawanie, apel, zajęcie się swoim łózkiem, ciuchami, butami, bronią. Może nawet to być takie rozszezone PO (Przysposobienie Obronne ze średniej).
Taki młodzieniaszek powinien nauczyć się lekkiej dyscypliny, obsługi broni (wielu rodzajów), powinien sobie strzelać do woli. Dodatkowo obsługa i pokaz działania jakichś maszynerii typu granatniki moździerze, kontakt z czołgiem i takie tam. Troche biegania czy przeprawki, aby troche się zmęczyć. Serio, kazdy obywatel jak by miał cos takiego, w przypadku wojny nie stanie jak baran tylko weźmie broń i zacznie strzelać jak by co. Dla niego bedzie fajną odskocznia od szkoły, rutyny, pod warunkiem że bedzie to na serio a nie jakas popierdółka picie w koszarach albo kotowanie słabszych, powinno by było stworzyc jakies gry zespołowe, podchody itp. Mówię to jako osoba która nie była w wojsku, bo nie ma innej metody na to by sobie postrzelać za darmochę :) Jest wielu ochotników nawet wśród znajomych co idą do tego nowego korpusu od Macierewicza, zapomniałem nazwy. Skorą są normalni ludzie co ida tam z własnej woli więc samo ogólne szkolenie wojskowe nie może być złe/krzywdzące w samej swej naturze. :)
"Life is so unnecessary"

Awatar użytkownika
s1a3p1a1
Intronek
Posty: 60
Rejestracja: 10 lut 2018, 4:05
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP

Re: Wojsko

Post autor: s1a3p1a1 » 18 mar 2018, 15:54

Uważam, że system edukacji można zmienić całkowicie. Podzielić ją na części teoretyczne oraz praktyczne - w sposób wyraźny. Sport oraz sztuka obrony winny mieć takie samo znaczenie jak matematyka. To powinny być różne drogi, po których uczeń może się poruszać według własnego osądu, a nie być do nich zmuszonym, przez prawnie instruowanych "ekspertów", przez szare eminencje. Życie może być piękne, ale nie jest. Ludzie obrzydzają je sobie od małego. To, że dzieci nie lubią chodzić do szkoły nie bierze się znikąd. Taśma fabryczna nie ma im nic do zaproponowania; chce ich jeno zmielić i ładnie opakować, według z góry założonego schematu.

Przynależność narodowa traci na znaczeniu w naszej części świata. Następuje naturalny proces globalizacji. Nie wszyscy kochają zagród, w których żyją. Nie wszyscy chcą oddawać swojego życia w ich imieniu. W takim wypadku chodzi o obronę samego siebie oraz bliskich. Wojsko nie tylko uczy jak zabijać. Uczy przede wszystkim hołdowaniu pewnym wartościom. Czemuś tak nietrwałemu jak fladze. Wojsko ma za zadanie utrzymać państwo na nogach i mu służyć. Nie chciałbym. Nie chciałbym także, aby moje dzieci były do czegoś takiego zmuszane. Osobiście wielokrotnie przekonywałem się, że kraj jest zgniły do kości. Nie ma czemu służyć.

Introman24
Introwertyk
Posty: 76
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
Lokalizacja: gdzieś na planecie Ziemia

Re: Wojsko

Post autor: Introman24 » 18 mar 2018, 22:30

Mamy przykłady z ostatnich lat gdzie do boju stawały armie złożone z zawodowych żołnierzy, i pomijając takie problemy jak: niechęć do walki, niskie wyszkolenie, demoralizacje, uwikłanie polityczne to dość istotnym problemem okazały się też: straty bojowe. Żołnierze zwodowi na wojnie giną równie szybko. Rotacja żołnierzy i szkolenie rezerw to sprawa podstawowa. Wojsko na wypadek wojny musi mieć stworzoną bazę do uzupełniania strat osobowych. W innym przypadku po prostu przestanie istnieć.
A poborowe radziły sobie o wiele lepiej... Jedna wielka poborowa czerwona armia musiała się ewakuować z Afganistanu, chwilę później nic nie zrobiła by zapobiec upadkowi kraju, a później męczyła się z małą Czeczenią, którą koniec końców udało się spacyfikować głównie za sprawą układów z czeczeńskimi klanami i przywódcami. Poborowa armia Iraku przegrała dwie wojny z zawodową armią amerykańską, za drugim razem skończyło się to podbojem kraju. Ukraińska armia do której rekrutowano przez pobór nie dała sobie rady z rosyjskimi bojownikami z Donbasu złożonymi głównie z rosyjskich sił specjalnych, najemników i ochotników. Co ciekawe - po stronie ukraińskiej podobno najlepszymi oddziałami były bataliony ochotnicze, złożone właśnie z ochotników, których nikt siłą do wojska nie zaganiał. Turecka armia, też złożona z poborowych przez kilka miesięcy mimo znaczącej przewagi i wsparcia lotniczego z USA i Rosji nie była w stanie przez kilka miesięcy zdobyć średniej wielkości miasta. Być może był to skutek bałaganu po puczu, jednak armie poborowe nie radzą sobie wcale lepiej niż te zawodowe. Poza tym armia poborowa w społeczeństwie skłóconym politycznie i narodowościowo to groźba kłopotów. Tak było w Syrii i Libii, gdzie żołnierze w pierwszych dniach rebelii przechodzili na stronę rebeliantów. Strach pomyśleć, jak mógłby dziś wyglądać Półwysep Iberyjski gdyby Hiszpania miała poborową armię, a w niej jednostki zdominowane przez Katalończyków.

Zresztą warto zauważyć, że dzisiejsze konflikty to najczęściej walki z ukrywającymi się po dżunglach, pustyniach i górach różnej maści terrorystami i rebeliantami. Ich ścigający też często pochodzą z odległych krajów. W Afganistanie narzekano, że żołnierze z zachodniej Europy nie bardzo palą się do walki, lecz jaką mogą mieć motywację do walki tysiące kilometrów od domu? Myślę, że morale by wzrosło jakby musieli bronić Berlina czy Paryża. Z partyzantami wszędzie jest ciężko - nie radził sobie z nimi ani Hitler ani inne totalitarne i autorytarne rządy i nawet jak udało się odnieść zwycięstwo, to często trwało ono dekady. A partyzantki bazują głównie na ochotnikach, często nie mających nic do stracenia i dlatego tak ciężko je wyplenić. Regularna armia nie jest zazwyczaj też do takiego konfliktu dobrze przygotowana. Zaś otwarty konflikt w starym stylu, gdzie dwie armie stają naprzeciwko siebie to coraz większa rzadkość a rosnące koszty takich wojen powodują, że raczej nie będziemy musieli ich oglądać.

ODPOWIEDZ