Pro-Life czy Pro-Choice?

Dyskusje dotyczące życia, społeczeństwa, polityki, filozofii itp.
Awatar użytkownika
ewka
Introwertyk
Posty: 100
Rejestracja: 26 paź 2016, 22:57
Płeć: kobieta

Re: Pro-Life czy Pro-Choice?

Post autor: ewka » 21 lis 2016, 20:33

psubrat pisze:
Napiszę Ci dlaczego mężczyźni się udzielają w temacie dzieci (czy więcej niż kobiety to nie wiem): bo mężczyźni przeważnie mają bardziej wyraziste zdanie na rozmaite tematy niż kobiety. Są mniej podporządkowani temu co sądzi otoczenie.
A dlaczego ci sami mężczyźni którzy według ciebie posiadają wyraziste zdanie w przeciwieństwie do kobiet, sa jacyś tacy monotematyczni bo nie bardzo widzę żeby wyrażali je na inne tematy związane z dobrem dziecka jak np. pierwszy lepszy z brzegu temat alimentów i tego ze wiele samotnych rodziców ma problemy z ich uzyskaniem od byłego partnera, a państwo w tej sprawie nie wiele robi? W końcu tu tez o dobro dziecka chyba chodzi, czyż nie? :wink:
Co do tego ze mężczyźni są mniej podporządkowani temu co sadzi otoczenie, a kobiety nie to powiem ci ze ostatnie protesty kobiet raczej dobitnie obalają ta teorie. A w ogóle to dziwie sie ze w XXI wieku niektórzy maja jeszcze tak prymitywne poglądy.

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 411
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pro-Life czy Pro-Choice?

Post autor: psubrat » 21 lis 2016, 21:52

ewka pisze:A dlaczego ci sami mężczyźni którzy według ciebie posiadają wyraziste zdanie w przeciwieństwie do kobiet, sa jacyś tacy monotematyczni bo nie bardzo widzę żeby wyrażali je na inne tematy związane z dobrem dziecka jak np. pierwszy lepszy z brzegu temat alimentów i tego ze wiele samotnych rodziców ma problemy z ich uzyskaniem od byłego partnera
No wybacz, ale jeszcze o ile do przyjęcia jest czasami zmuszanie kogoś by się NIE wypowiadał na jakiś temat na który ma ochotę się wypowiedzieć, to narzucanie jakim tematem ma się zamiast tego zainteresować to już gruba przesada.
Jeśli się nie wypowiadają, to prawdopodobnie dlatego że akurat na ten temat nie mają ochoty sie wypowiedzieć - proste.
ewka pisze:A w ogóle to dziwie sie ze w XXI wieku niektórzy maja jeszcze tak prymitywne poglądy.
No tak, że jeszcze za ten "prymitywizm" mnie do więzienia nie zamknęli. Za popełnienie myślozbrodni.
Mam takie poglądy, bo takie są moje obserwacje. Gdy byłem młodszy, miałem bardziej "nowoczesne".
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

Mel
Introwertyk
Posty: 102
Rejestracja: 10 lis 2013, 23:17
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Poznań

Re: Pro-Life czy Pro-Choice?

Post autor: Mel » 22 lis 2016, 23:03

psubrat pisze: Z chęcią wyjaśnię: jednym z elementów religii jest realizowanie swojego życiowego powołania. Jeśli dany człowiek odczuwa, że jego powołaniem jest m.in. bronienie nienarodzonych dzieci - robi to.
Jeśli ktoś odczuwa takie powołanie- ok. Mam jednak na myśli to, czy takie dziecko nie powinno trafić do nieba, które zresztą jest celem katolików?
psubrat pisze: I z tego niby powodu mają nie mieć żadnego zdania w temacie?
Nie chodzi mi o zdanie w temacie, bo oczywiście powinni je mieć, tylko o to, że o kobietach i ich ciałach decydują mężczyźni. Jest zasadnicza różnica między wyrażeniem swojego zdania a narzucaniem go komuś czy decydowaniem za kogoś.
Osobną sprawą jest bycie ojcem tego dziecka, bo ma on takie samo prawo do decydowania co matka.
psubrat pisze: To ciekawe dlaczego kobiety przeważnie mają mnóstwo do powiedzenia w temacie, kim jest "prawdziwy mężczyzna", chociaż mężczyznami nie są.
One chyba mówią, jaki wg nich jest "prawdziwy mężczyzna", albo raczej jaki one chciałyby żeby był, bo o tym jak to jest być mężczyzną nie mają pojęcia. Po prostu opowiadają swoje fantazje.
"Nie śmierć rozdziela ludzi, lecz brak miłości"

Awatar użytkownika
olender4
Introwertyk
Posty: 109
Rejestracja: 14 paź 2015, 18:38
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: INTJ

Re: Pro-Life czy Pro-Choice?

Post autor: olender4 » 22 lis 2016, 23:39

Pro-Choice
To państwo jest świeckie
Nie mieszaj w to boga, bo to każdego indywidualna sprawa a poza tym nie każdy jest katolikiem, chrześcijaninem, itp.
Nie Ty będziesz wychowywał dziecko a jak kiepsko zarabiasz to nawet nie wypowiadaj się... bo dziecko kosztuje (to chyba nie jest tajemnica) a poglądami dziecka nie nakarmisz.
Jeśli nie chce dziecka, to się zastanów nad sobą... bo może to wynika z tego że nie chce oglądać Twojej kopii.
Używaj gumek lub czegoś podobnego, nie będziesz miał dylematów.
Astra castra - numen lumen

Nestor

Re: Pro-Life czy Pro-Choice?

Post autor: Nestor » 22 lis 2016, 23:51

Mam pytanie do wszystkich pro-lifów: czy zaśniad groniasty jest człowiekiem?

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 411
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pro-Life czy Pro-Choice?

Post autor: psubrat » 23 lis 2016, 0:04

Mel pisze:Jeśli ktoś odczuwa takie powołanie- ok. Mam jednak na myśli to, czy takie dziecko nie powinno trafić do nieba, które zresztą jest celem katolików?
Celem katolików, czy ogólnie chrześcijan, jak również wyznawców wielu innych religii teistycznych jest realizowanie woli Boga. Jeśli Bóg powołał mnie do czegoś, a ja odrzucę to tłumacząc sobie że wiem lepiej co jest dobre a co nie, to jakbym miał Boga za idiotę.

To, gdzie ma dziecko w przypadku śmierci trafić, ma się nijak do realizowania powołania do ochrony życia.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

Awatar użytkownika
olender4
Introwertyk
Posty: 109
Rejestracja: 14 paź 2015, 18:38
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: INTJ

Re: Pro-Life czy Pro-Choice?

Post autor: olender4 » 24 lis 2016, 10:40

Czyli generalnie wiara przeszkadza w osądzie...
Astra castra - numen lumen

Seila
Zagubiona dusza
Posty: 3
Rejestracja: 23 kwie 2016, 1:14
Płeć: nieokreślona

Re: Pro-Life czy Pro-Choice?

Post autor: Seila » 24 lis 2016, 12:41

Pro-Life. Bez względu na gatunek.
Za dużo niepotrzebnych śmierci widziałam, za dużo zabawy ludzi w czyjegoś Boga, w przekonaniu o własnej nieomylności i o tym, że mają prawo decydować, że jakieś tam życie będzie dla kogoś innego gorsze niż śmierć. Skąd to przekonanie o tym, że wiemy lepiej co dla kogo będzie dobre?
Fakt, że dotyczyło to zwierząt towarzyszących, nie zmienia mojej opinii w perspektywie życia w ogóle. Życie jest zawsze najwyższą wartością danej istoty i jego odebranie może być usprawiedliwione wg. mnie jedynie najwyższymi potrzebami drugiej istoty - instynktem samozachowawczym (czyli obroną swojego zycia), przetrwaniem fizycznym, które to usprawiefdliwienie nie koliduje wcale z uznaniem czynu odebrania zycia za zły.

Nestor

Re: Pro-Life czy Pro-Choice?

Post autor: Nestor » 24 lis 2016, 13:05

Seila, chociaż Ty, proszę, odpowiedz mi na pytanie z 5 posta powyżej.

Awatar użytkownika
apohawk
Stały bywalec
Posty: 255
Rejestracja: 27 lis 2012, 18:35
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
Lokalizacja: Wrocław

Re: Pro-Life czy Pro-Choice?

Post autor: apohawk » 24 lis 2016, 16:49

Nestor pisze:Mam pytanie do wszystkich pro-lifów: czy zaśniad groniasty jest człowiekiem?
Odpowiedź Ordo Iuris, autora projektu "Stop Aborcji", o który było tyle zamieszania:
https://www.facebook.com/ordoiuris/phot ... 48/?type=3
Może być?

Tu masz więcej pytań i odpowiedzi: http://www.ordoiuris.pl/ochrona-zycia/p ... odpowiedzi
No good deed goes unpunished.

Racter
Rozkręcony intro
Posty: 224
Rejestracja: 23 sty 2015, 16:15
Płeć: mężczyzna

Re: Pro-Life czy Pro-Choice?

Post autor: Racter » 25 lis 2016, 20:35

Ani Pro-Life ani Pro-Choice (dla tych pierwszych - zwolennik mordowania niewinnych, dla drugich - faszystowski ciemnogród)

Ostatnio pytania lecą głównie w stronę Pro-Life, dlatego też, tak dla odmiany, miałbym pytanie do Pro-Choice:

Czy (i ewentualnie w jakich okolicznościach) ojciec "potencjalnego dziecka" miałby prawo do sprzeciwu i zablokowania decyzji kobiety o jego usunięciu? Mówimy oczywiście o przypadkach 'normalnych' (czyli nie gwałt ani chów wsobny).

Awatar użytkownika
olender4
Introwertyk
Posty: 109
Rejestracja: 14 paź 2015, 18:38
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: INTJ

Re: Pro-Life czy Pro-Choice?

Post autor: olender4 » 06 gru 2016, 18:27

Czy też może zastosować precedens turecki?, wtedy i gwałt przejdzie... ;)
Astra castra - numen lumen

Awatar użytkownika
Kolor Tęczy
Introrodek
Posty: 22
Rejestracja: 29 lis 2016, 13:13
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4

Re: Pro-Life czy Pro-Choice?

Post autor: Kolor Tęczy » 07 gru 2016, 8:18

Racter pisze:Ani Pro-Life ani Pro-Choice (dla tych pierwszych - zwolennik mordowania niewinnych, dla drugich - faszystowski ciemnogród)

Ostatnio pytania lecą głównie w stronę Pro-Life, dlatego też, tak dla odmiany, miałbym pytanie do Pro-Choice:

Czy (i ewentualnie w jakich okolicznościach) ojciec "potencjalnego dziecka" miałby prawo do sprzeciwu i zablokowania decyzji kobiety o jego usunięciu? Mówimy oczywiście o przypadkach 'normalnych' (czyli nie gwałt ani chów wsobny).
Dobre pytanie - w końcu ojciec też miał jakiś wkład własny....

Po za tym uważam, że wiara jest tu kluczem do rozwiązania problemu.
Osoby niewierzacej nie przekonasz, że usuwa człowieka. Jest to czysto fizyczny zabieg dla kogoś takiego.
Jestem 100%- chrześcijaninem, chrześcijańską właściwie.
A moim zdaniem problem nie polega na tym czy aborcja ma być legalna czy nie. Zawsze twierdzę: wolno Ci wszystko, ale pamiętaj jakie będą tego konsekwencje.
Sukcesem jest nie wprowadzenie zakazu aborcji ale to, żeby ludzie nie chcieli tego robić. A na to niestety pracuje sie o wiele ciężej niż jakieś tam ustawy rządowe.
Trzeba by było przewartosciowac człowieka.
Dlaczego nie chcemy chorego dziecka? Dziecka z gwałtu? Gorzej: z gwałtu na dwunastolatce? - bo wszędzie liczy się moje JA. Bo JA nie będę miała czasu dla siebie, za duży wysiłek, a gdzie studia, kariera, może brak kasy. Dlatego uważam że hierarchia wartości jest tu znacząca. A tego kłótnią czy manifestacjami się nie zmieni.
I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobie będę głupi.

Awatar użytkownika
olender4
Introwertyk
Posty: 109
Rejestracja: 14 paź 2015, 18:38
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: INTJ

Re: Pro-Life czy Pro-Choice?

Post autor: olender4 » 07 gru 2016, 12:11

Dla mnie sytuacja jest jasna... jesteśmy państwem świeckim i każda sytuacja w której kobiecie się coś zakazuje lub nakazuje w tym temacie ponad standardy przyjęte w cywilizowanej Europie (Francja, Niemcy, Szwecja) jest nie do pogodzenia. Reszta to już jest kwestia sumienia lub woli kobiety...
Astra castra - numen lumen

Awatar użytkownika
Miszka
Stały bywalec
Posty: 323
Rejestracja: 03 paź 2012, 21:38
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Śląsk, czasem Małopolska

Re: Pro-Life czy Pro-Choice?

Post autor: Miszka » 16 gru 2016, 0:30

Kwestia standardów przyjętych w cywilizowanych krajach może być dość sporna. Ani nie mamy pewności że dany kraj "wie lepiej", kolokwialnie mówiąc, warto też brać pod uwagę różnice kulturowe jeśli chcemy się porównywać do innego kraju.
Sukcesem jest nie wprowadzenie zakazu aborcji ale to, żeby ludzie nie chcieli tego robić. A na to niestety pracuje sie o wiele ciężej niż jakieś tam ustawy rządowe.
Właściwie każda dyskusja światopoglądowa (mam na myśli dyskusje medialne) umiera w martwym punkcie, bo za zmianą prawa nie pójdzie zmiana mentalności. A zmiana prawa w brew większości może spowodować kontrreakcję, jeśli nie w tym to w następnym pokoleniu. Dlatego całkowity zakaz aborcji mógłby przy zmianie ekipy rządzącej (co w Polsce ma często miejsce) doprowadzić do zdecydowanego złagodzenia prawa w tej kwestii bo kilka partii z opozycji mogłoby na tym zbijać kapitał polityczny w następnych wyborach. Dlatego zdaje mi się, że nawet jeśli ktoś jest przeciwnikiem aborcji to całkowity jej zakaz nie powinien napawać optymizmem.
Trzeba by było przewartosciowac człowieka.
Zdecydowanie się zgodzę. Bardziej niż przerwanie ciąży (czy jak kto woli życia dziecka) martwi mnie a czasem nawet przeraża całkowity brak odpowiedzialności niektórych ludzi. Nie mam tu oczywiście na myśli sytuacji skrajnych, jak zagrożenie życia matki, dziwne przypadki medyczne itd, ale o podejście w stylu "aborcja powinna być dla każdego w dowolnym momencie ciąży, bo przecież mogę mieć wpadkę".

ODPOWIEDZ