Mieć, albo nie mieć... dziewczyny.

W tym dziale rozmawiamy o radościach i problemach, jakie dla introwertyków wynikają z bycia w związku.
rad19dym
Introwertyk
Posty: 115
Rejestracja: 20 gru 2014, 23:09
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5

Mieć, albo nie mieć... dziewczyny.

Post autor: rad19dym » 20 gru 2014, 23:47

Witam szanownych introwertyków.
Od dłuższego czasu mam poważny problem.
Ilekroć próbuję nie myśleć o tym, żeby mieć dziewczynę, ta myśl ciągle wraca i nie daje mi spokoju.
Dlaczego nie chcę mieć dziewczyny? Bo pogodziłem się już z myślą, że jako introwertyk mam po prostu niewielkie szanse na "drugą połówkę".
Próbowałem zająć się swoim hobby (czyli gry komputerowe, jazda rowerem, czytanie), ale to nic nie dało.
Czy można jakoś to rozstrzygnąć? Ja już nie mam pomysłów.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1697
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Mieć, albo nie mieć... dziewczyny.

Post autor: highwind » 20 gru 2014, 23:55

Ile masz lat?
Sprawa jest indywidualna. Jeden się pogodzi z losem, przełączy w tryb "forever alone" i więcej nikt nigdy o nim nie usłyszy. Drugi nie będzie wymyślał durnych wymówek, skupi się na działaniu i doskonaleniu i osiągnie sukces bądź sczeźnie próbując. Trzeci skończy jak ten pan. Nie bądź tym trzecim.

Konradek
Introwertyk
Posty: 145
Rejestracja: 07 gru 2014, 10:45
Płeć: mężczyzna

Re: Mieć, albo nie mieć... dziewczyny.

Post autor: Konradek » 21 gru 2014, 7:42

highwind pisze:Ile masz lat?
Sprawa jest indywidualna. Jeden się pogodzi z losem, przełączy w tryb "forever alone" i więcej nikt nigdy o nim nie usłyszy. Drugi nie będzie wymyślał durnych wymówek, skupi się na działaniu i doskonaleniu i osiągnie sukces bądź sczeźnie próbując. Trzeci skończy jak ten pan. Nie bądź tym trzecim.
Popieram w 100%. Nie daj sobie wmówić, że nic nie jest możliwe. Nie każda dziewczyna lubi szalonego ekstrawertyka, jest wiele dziewczyn, które z dużą chęcią poznają takiego gościa jak Ty.

rad19dym
Introwertyk
Posty: 115
Rejestracja: 20 gru 2014, 23:09
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5

Re: Mieć, albo nie mieć... dziewczyny.

Post autor: rad19dym » 21 gru 2014, 12:49

Mam 18 lat. I ZERO koleżanek (jeżeli to ma jakieś znaczenie).
Konradek pisze: Popieram w 100%. Nie daj sobie wmówić, że nic nie jest możliwe. Nie każda dziewczyna lubi szalonego ekstrawertyka, jest wiele dziewczyn, które z dużą chęcią poznają takiego gościa jak Ty.
Może i masz rację, ale na pewno nie w mojej okolicy (mieszkam na wsi).

Konradek
Introwertyk
Posty: 145
Rejestracja: 07 gru 2014, 10:45
Płeć: mężczyzna

Re: Mieć, albo nie mieć... dziewczyny.

Post autor: Konradek » 21 gru 2014, 15:06

rad19dym pisze:Mam 18 lat. I ZERO koleżanek (jeżeli to ma jakieś znaczenie).
Konradek pisze: Popieram w 100%. Nie daj sobie wmówić, że nic nie jest możliwe. Nie każda dziewczyna lubi szalonego ekstrawertyka, jest wiele dziewczyn, które z dużą chęcią poznają takiego gościa jak Ty.
Może i masz rację, ale na pewno nie w mojej okolicy (mieszkam na wsi).
Sam mieszkam w małym miesicie i wiem, że kobiety które mnie interesują raczej siedzą w domu, a jak już wyjdą to raczej pójdą tam, gdzie spędzą miło czas. Spróbuj w jakiś grupach hobbystycznych. Tam najczęściej przychodzą tacy jak my :wink:

lukasamd

Re: Mieć, albo nie mieć... dziewczyny.

Post autor: lukasamd » 21 gru 2014, 15:45

18 lat?
To jeszcze niewiele.

Ja dopiero w wieku 23 lat zacząłem coś działać w tej kwestii, więc.. wrzuć na luz i realizuj to, co jest dla Ciebie teraz najważniejsze.
No chyba, że takie ważne jest "posiadanie" dziewczyny, wtedy działaj w tym.

rad19dym
Introwertyk
Posty: 115
Rejestracja: 20 gru 2014, 23:09
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5

Re: Mieć, albo nie mieć... dziewczyny.

Post autor: rad19dym » 21 gru 2014, 15:46

Konradek pisze: Sam mieszkam w małym miesicie i wiem, że kobiety które mnie interesują raczej siedzą w domu, a jak już wyjdą to raczej pójdą tam, gdzie spędzą miło czas. Spróbuj w jakiś grupach hobbystycznych. Tam najczęściej przychodzą tacy jak my :wink:
Gdyby jakieś istniały w mojej okolicy, to może bym spróbował.

highwind pisze: Jeden się pogodzi z losem, przełączy w tryb "forever alone" i więcej nikt nigdy o nim nie usłyszy. Drugi nie będzie wymyślał durnych wymówek, skupi się na działaniu i doskonaleniu i osiągnie sukces bądź sczeźnie próbując. Trzeci skończy jak ten pan. Nie bądź tym trzecim.
Nie ma mowy o byciu tym trzecim. Nie jestem aż tak zdesperowany. Sądzę, że jestem bardziej tym drugim, niż pierwszym. Lecz co z tego, skoro nie wiem, jak zacząć działać?
Bo na poważnie to wątpię, bym jako fan gier komputerowych potrafił zainteresować jakąś dziewczynę.
lukasamd pisze:18 lat?
To jeszcze niewiele.

Ja dopiero w wieku 23 lat zacząłem coś działać w tej kwestii, więc.. wrzuć na luz i realizuj to, co jest dla Ciebie teraz najważniejsze.
No chyba, że takie ważne jest "posiadanie" dziewczyny, wtedy działaj w tym.
Jak już pisałem, próbuję, ale zawsze ta myśl wraca.
Może to się bierze z mojej niezbyt przyjemnej przeszłości, o której nie mogę zapomnieć?

Konradek
Introwertyk
Posty: 145
Rejestracja: 07 gru 2014, 10:45
Płeć: mężczyzna

Re: Mieć, albo nie mieć... dziewczyny.

Post autor: Konradek » 21 gru 2014, 19:22

Cały świat, to nie tylko Twoja wiocha za przeproszeniem. Zamiast narzekać, zastanów się co zrobić, aby kogoś znaleźć.

rad19dym
Introwertyk
Posty: 115
Rejestracja: 20 gru 2014, 23:09
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5

Re: Mieć, albo nie mieć... dziewczyny.

Post autor: rad19dym » 21 gru 2014, 19:43

Nawet, jakbym chciał znaleźć dziewczynę, to nie mam pomysłów. Ale nie muszę się wysilać, bo w tym świecie nie ma "tej jedynej" dla mnie.

Awatar użytkownika
Fangtasia
Stały bywalec
Posty: 260
Rejestracja: 21 wrz 2014, 22:20
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Mieć, albo nie mieć... dziewczyny.

Post autor: Fangtasia » 21 gru 2014, 20:25

rad19dym pisze:Nawet, jakbym chciał znaleźć dziewczynę, to nie mam pomysłów. Ale nie muszę się wysilać, bo w tym świecie nie ma "tej jedynej" dla mnie.
Dlatego jej nigdy nie znalazłeś. I nie znajdziesz, jeśli nie zmienisz nastawienia. Wątpię czy dziewczyny przepadają za osobnikami płci przeciwnej, którzy ciągle miauczą nad swoim losem. Jak masz takie nastawienie to nic nie ma. Mówisz, że nie możesz mieć dziewczyny bo mieszkasz na wsi, zero możliwości i co dalej? To jedyny powód?
A tak poza tym ja lubię fanów gier komputerowych, nie wiem co w tym złego. No chyba, że siedzisz przed kompem all day all night.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1697
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Mieć, albo nie mieć... dziewczyny.

Post autor: highwind » 21 gru 2014, 20:30

rad19dym pisze:Ale nie muszę się wysilać, bo w tym świecie nie ma "tej jedynej" dla mnie.
Zaraz... To czego ty od nas oczekujesz? Jak chcesz przestać myśleć o dziewczynach, to chyba musiałbyś poddać się sterylizacji, bo ja nie wiem co poza usunięciem gonad mogłoby załatwić problem natrętnych myśli. A i to nie jest pewne. W każdym razie, z takim podejściem, odsyłam do posta: viewtopic.php?f=3&t=1647&p=33878#p33878

Konradek
Introwertyk
Posty: 145
Rejestracja: 07 gru 2014, 10:45
Płeć: mężczyzna

Re: Mieć, albo nie mieć... dziewczyny.

Post autor: Konradek » 21 gru 2014, 20:53

My Ci dziewczyny nie znajdziemy, a pierwsze i najważniejsze miłości sama przejdzie.

Awatar użytkownika
MatiZ
Rozkręcony intro
Posty: 160
Rejestracja: 18 wrz 2013, 17:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INFJ
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Mieć, albo nie mieć... dziewczyny.

Post autor: MatiZ » 21 gru 2014, 21:05

Na poważnie - zamiast szukać dziewczyny to zajmij się sobą. Masz 18 lat więc to wszystko wyjaśnia. Przeanalizuj czy faktycznie chcesz mieć dziewczynę czy być może odczuwasz presję rówieśników, rodziny czy tylko hormony nad tobą przemawiają. Nie myśl o tym tylko dalej zgłębiaj tajniki swoich zainteresowań. Rób to, co lubisz. Być może znajdziesz dziewczynę za rok lub nawet za 50 lat. Niezależnie od tego jakie będziesz miał nastawienie (ciągłe myślenie o samotności lub optymistyczne korzystanie ze świata) zanim do tego zastąpi to i tak przyjdzie w swoim czasie. Zatem wybierz tę lepszą opcję.

lukasamd

Re: Mieć, albo nie mieć... dziewczyny.

Post autor: lukasamd » 21 gru 2014, 21:14

Ja bym stawiał na to, że to presja otoczenia... bo ludzie wokoło mają, mieli, to Ty też chcesz mieć, aby nie czuć się "gorszy".
Patrzenie się na innych to jednak zły krok, świadczy jedynie o Twojej niskiej samoocenie i braku wiary w samego siebie, w decyzje, które podejmujesz.
Możesz oczywiście nadal nam tu marudzić jak typowy desperat - rok temu zachowywałem się podobnie, więc wiem jak to jest - ale możesz też wziąć swoje życie we własne ręce i coś z nim zrobić. Znalezienie jakiejś osoby nie jest problemem, serio. To jest odpowiedzialność, masa kompromisów i wyrzeczeń. Zastanów się, czy serio chcesz się teraz w coś takiego pchać, gdy masz ogromną swobodę działania.

W ogóle to chyba jakiś dziwna ludzka przypadłość, że jak jest dobrze i jesteśmy wolni to tego nie doceniamy... potrzeba kogoś, kto nam to ograniczy, na kim się przejedziemy, a dopiero wtedy zaczniemy (albo i nie, jeżeli nie wyciągamy wniosków) doceniać zalety bycia samemu. Ja nie mówię, że to najlepsza opcja - sam niedawno zakończyłem związek, teraz podejmuję decyzje ucinające go na amen bo.. dbam o siebie? A tego kwiatu pół światu (a że 3/4 gówno warte to inna sprawa :D).

Awatar użytkownika
Miszka
Stały bywalec
Posty: 298
Rejestracja: 03 paź 2012, 21:38
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Śląsk, czasem Małopolska

Re: Mieć, albo nie mieć... dziewczyny.

Post autor: Miszka » 21 gru 2014, 21:35

Kilka uwag z mojej strony; jak sam nie wiesz czy chcesz mieć dziewczynę to znaczy że jeszcze nie spotkałeś takiej z którą chciałbyś być. Oczywiście można z kimś być dla samego bycia ale taki akt desperacji nie jest chyba najlepszy.
Nawet, jakbym chciał znaleźć dziewczynę, to nie mam pomysłów.
Pomysłów na co? Co się robi z dziewczyną? Jak ją zdobyć? Dzięki podrywowi możesz zaciągnąć kogoś do łóżka, możesz nawet być kilka tygodni czy miesięcy ale jak chcesz być z kimś na poważnie to to Ci nic nie pomoże; nie da się długo kogoś udawać*, i tak wyjdzie jaki jesteś. A jak nie wiesz co byś miał z dziewczyną robić to po co Ci ona?
Gdyby jakieś istniały w mojej okolicy, to może bym spróbował.
Na pewno dziewczyny znasz wszystkie dziewczyny z Twojej okolicy na tyle dobrze aby je osądzać? Zresztą jest jeszcze szkoła, po niej studia, praca czy inne miejsca gdzie można poznać ludzi - dziewczyny wbrew pozorom nie są jakimś niespotykanym zjawiskiem które spotykają tylko wybrańcy.

*co nie znaczy że podryw bądź jego próba nie może być początkiem wartościowej znajomości

ODPOWIEDZ