Strona 3 z 7

Re: Introwertyzm a aseksualizm.

: 19 lip 2015, 16:23
autor: Drim
Tak.

Następnym razem poszukaj kogoś mniej ekstrawertycznego, dla kogo spotkania ze znajomymi nie będą aż tak ważne.

Jest wiele ludzi, każdy ma inne podejście do życia, dla osoby z przykładu akurat życie towarzyskie było najważniejsze, tu nic nie poradzisz.

Re: Introwertyzm a aseksualizm.

: 19 lip 2015, 16:29
autor: rad19dym
Drimlajner pisze:Następnym razem poszukaj kogoś mniej ekstrawertycznego, dla kogo spotkania ze znajomymi nie będą aż tak ważne.
No to mam przesrane.
Nie ma co się dalej nad tym użalać, bo to wyłącznie problem związany z moim miejscem zamieszkania. I z moją "reputacją" spowodowaną latami gnębienia i prześladowania w szkole.

Re: Introwertyzm a aseksualizm.

: 19 lip 2015, 16:31
autor: Drim
No to zmień miejsce zamieszkania.

Albo.

Poznaj kogoś z sąsiedniej miejscowości. Np poprzez portale randkowe czy fora dyskusyjne.

Szkoła to już rozdział zamknięty. Dorosłe życie rządzi się innymi prawami.

Re: Introwertyzm a aseksualizm.

: 19 lip 2015, 16:37
autor: rad19dym
Poznaj kogoś z sąsiedniej miejscowości. Np poprzez portale randkowe czy fora dyskusyjne.
Gdyby to było rozwiązanie, to czy nie uważasz, że nie wspominałbym o moim problemie z miejscem zamieszkania?
Poza tym, średnia wieku dziewczyn w pobliskich wsiach wynosi 12 lat. A jeżeli zdarza się jakaś w odpowiednim wieku, to okazuje się, że jest już zajęta.
Mój pesymizm na wszystko znajdzie wymówkę.

Re: Introwertyzm a aseksualizm.

: 19 lip 2015, 16:40
autor: Drim
No niestety, szukanie wymówek i szukanie dziewczyny nie idą w parze.

Re: Introwertyzm a aseksualizm.

: 19 lip 2015, 16:50
autor: rad19dym
Wiem to. Muszę skończyć z szukaniem wymówek.
Tyle, że jest jeszcze powód, przez który mam trudności ze znalezieniem dziewczyny (i raczej przez ten powód nie mam na to szans, przynajmniej w Polsce).
Bo, jak wiadomo, trzeba czasami się wyluzować, dać się ponieść zabawie (przynajmniej ja tak sądzę).
Tyle, że w naszym pięknym kraju według ogółu najlepszym rozwiązaniem jest..... disco polo.
A ja go SZCZERZE NIENAWIDZĘ. Nawet na weselach, potańcówkach, itp.
Po prostu to mnie nie bawiło, nie bawi i bawić nie będzie.

Re: Introwertyzm a aseksualizm.

: 22 lip 2015, 10:26
autor: Ceper
Nie znajdziesz dziewczyny, bo nie lubisz disco polo ? :roll:

Wieś rządzi się swoimi prawami i faktycznie tam introwertyk może mieć "przesrane", szczególnie jak dochodzą jakieś ludowe obrzędy gdzie bycie intro jest już postrzegane jako dziwaczne...

ale w miastach to zupełnie inna bajka i inna Polska. Już chyba wolałbym mieszkać w mieście z samymi ekstra w jednym mieszkaniu, niż być jedynym intro w promieniu iluś tam wsi :D ewentualnie wyszłoby na jedno i to samo

Moja rada: jedź do miasta, idź na studia albo od razu do pracy to od razu poczujesz się lepiej, o dobrą muzykę też nie będziesz się musiał martwić

Re: Introwertyzm a aseksualizm.

: 22 lip 2015, 12:59
autor: Emhyr
@up

"A gówno prawda!" Ja pochodzę ze wsi.Wielu mieszkańców wsi stroni od ludzi. Na wsi introwertyk ma "mniejszy tłok" i porusza się w bardziej swojskim gronie znajomych, więc łatwiej mu się do kogoś zbliżyć. Po prostu w mieście jest większa różnorodność, bo na wsiach trudniej trafić na osobę dobrze rozumiejącą introwertyka. Też nie lubię disco-polo, ale nie przeszkadza mi to bywać tam, gdzie się tego słucha. Może, rad19dym, jesteś nieco przewrażliwiony na tym punkcie?
Od trzech lat mieszkam i pracuję w Warszawie. Tu dopiero można się przejechać na "zrozumieniu"...

Re: Introwertyzm a aseksualizm.

: 22 lip 2015, 13:43
autor: rad19dym
Też nie lubię disco-polo, ale nie przeszkadza mi to bywać tam, gdzie się tego słucha.
Ja mam podobnie. Chodzi mi tylko o to, że nie chciałbym być zmuszanym do tańca, zwłaszcza przy tej muzyce.

I w tym momencie serdecznie proszę admina o zamknięcie tematu, bo znowu się robi offtopic.

Re: Introwertyzm a aseksualizm.

: 23 lip 2015, 14:13
autor: jubei
rad19dym pisze:
Poznaj kogoś z sąsiedniej miejscowości. Np poprzez portale randkowe czy fora dyskusyjne.
Gdyby to było rozwiązanie, to czy nie uważasz, że nie wspominałbym o moim problemie z miejscem zamieszkania?
Poza tym, średnia wieku dziewczyn w pobliskich wsiach wynosi 12 lat. A jeżeli zdarza się jakaś w odpowiednim wieku, to okazuje się, że jest już zajęta.
Mój pesymizm na wszystko znajdzie wymówkę.
Emhyr pisze: "A gówno prawda!" Ja pochodzę ze wsi.Wielu mieszkańców wsi stroni od ludzi. Na wsi introwertyk ma "mniejszy tłok" i porusza się w bardziej swojskim gronie znajomych, więc łatwiej mu się do kogoś zbliżyć. Po prostu w mieście jest większa różnorodność, bo na wsiach trudniej trafić na osobę dobrze rozumiejącą introwertyka. Też nie lubię disco-polo, ale nie przeszkadza mi to bywać tam, gdzie się tego słucha. Może, rad19dym, jesteś nieco przewrażliwiony na tym punkcie?
Od trzech lat mieszkam i pracuję w Warszawie. Tu dopiero można się przejechać na "zrozumieniu"...
Miałem właśnie pisać że rad19dym urodził się w niewłaściwym miejscu o być może niewłaściwym czasie. Ja generalnie o tolerancji i zrozumieniu młodzieży ze wsi czy małych miasteczek to nie mam dobrego mniemania. Tworzą się generalnie grupki, które jak nie jesteś z nimi to jesteś inny, dobry do obśmiania itd. A duże miasto jest takie że introwertyk może się w nim schować, w tłumie. Tłum nie oznacza tłoku, tylko anonimowość. A i porozmawiać z obcą osobą można wtedy bez żenady, bo we wsi ktoś cie może znać i poda dalej co tam wygadujesz o jakimś introwertyźmie.. i rozgada dalej do swoich kolesi, kolejny temat do obśmiania.
Rad19dym, polecam zażyć/zadziałać coś na kompleksy, zmienić myślenie bo może to jest przyczyna całej sytuacji. Trudne ale trzeba się starać i być przygotowanym na porażki :)

Re: Introwertyzm a aseksualizm.

: 16 sie 2015, 1:41
autor: Mel
rad19dym pisze:Zdecydowanie tak. Zostaje mi tylko ubolewanie nad tym, że nie urodziłem się jako aseksualista.
Ubolewanie to droga na łatwiznę, która nie przynosi żadnych korzyści i w dodatku człowiek stoi w miejscu. Zamiast ubolewać zastanów się co chcesz osiągnąć i jak możesz wykorzystać to co masz. Zgodzę się z wypowiedzią czerwonej:
Czerwona pisze:Mam wrażenie, że aseksualizmem często zasłaniają się miernoty, z którymi żadna nie chce się bzykać (bez urazy :*).
...lub są zbyt leniwe, żeby zmienić swój stan rzeczy.
rad19dym pisze:Bo takie "miernoty" być może chciałyby przestać odczuwać pragnienie seksu z tego względu, że zbyt bardzo musieliby się zmienić wbrew sobie, żeby jakąś dziewczynę zaliczyć.....
Pragnienia seksu od tak nie zmienisz, a jeśli zmienisz to pewnie nie będziesz się z tym dobrze czuł.
Mała zmiana nikomu nie zaszkodziła a w tym przypadku może znacznie pomóc. Może po prostu warto zrobić rachunek zysków i strat i zobaczyć które rozwiązanie będzie lepsze?
rad19dym pisze:
So-ze pisze:Jezu... zacznij dajmy na to biegać rano.
Bieganie odpada. Mam na to za słabą kondycję.
Mówisz tak, jakby dobra kondycja była wymogiem do biegania czy innych aktywności fizycznych. To jednak działa w drugą stronę: ćwiczenia --->dobra kondycja fizyczna.
Jeśli nie bieganie, to możesz wybrać coś innego (np. siłownia czy basen).
Cytując Lao-Tse: "Człowiek rodzi się miękki i słaby a umiera twardy i mocny"

Re: Introwertyzm a aseksualizm.

: 16 sie 2015, 10:38
autor: rad19dym
Czerwona pisze:Mam wrażenie, że aseksualizmem często zasłaniają się miernoty, z którymi żadna nie chce się bzykać (bez urazy :*).
...lub są zbyt leniwe, żeby zmienić swój stan rzeczy.
Lub nie mają ku temu odpowiednich warunków.
Pragnienia seksu od tak nie zmienisz, a jeśli zmienisz to pewnie nie będziesz się z tym dobrze czuł.
Dałoby się to przeżyć.
Może po prostu warto zrobić rachunek zysków i strat i zobaczyć które rozwiązanie będzie lepsze?
Już wcześniej się nad tym zastanawiałem. I uważam, że jednak być uwolnionym od pragnienia seksu jest lepszym rozwiązaniem.
Jeśli nie bieganie, to możesz wybrać coś innego (np. siłownia czy basen).
Siłownia odpada całkowicie. Ja swoje ciało akceptuję (pomimo tego, że można mnie określić jako "suchoklates") i nie zamierzam tego zmieniać tylko po to, by jakiejś dziewczynie się to spodobało.
Basen? Nie lubię pływać.
W ogóle, jakakolwiek aktywność fizyczna mnie nie interesuje.

Re: Introwertyzm a aseksualizm.

: 16 sie 2015, 12:30
autor: Mel
rad19dym pisze:
Czerwona pisze:Mam wrażenie, że aseksualizmem często zasłaniają się miernoty, z którymi żadna nie chce się bzykać (bez urazy :*).
...lub są zbyt leniwe, żeby zmienić swój stan rzeczy.
Lub nie mają ku temu odpowiednich warunków.
Brak warunków? No tak, dziewczyn sobie we wsi nie wyczarujesz. Możesz poszukać w innych miastach lub w internecie. Swoje zachowanie i budowę ciała jesteś w stanie zmienić.
Już wcześniej się nad tym zastanawiałem. I uważam, że jednak być uwolnionym od pragnienia seksu jest lepszym rozwiązaniem.
Może i lepszym (choć sam w to wątpię) ale nie do końca możliwym jak widać.
W ogóle, jakakolwiek aktywność fizyczna mnie nie interesuje.
Jesteś leniem.
Z takim podejściem nic się nie zmieni.

„Zmień swoje myśli, a zmienisz swój świat” – Norman Vincent Peale

Re: Introwertyzm a aseksualizm.

: 16 sie 2015, 14:25
autor: rad19dym
Swoje zachowanie i budowę ciała jesteś w stanie zmienić.
Prawda. Jestem w stanie się zmienić. Ale nie chcę. Bo moje zachowanie i budowa ciała mi odpowiada. I nie każdemu musi.
Może i lepszym (choć sam w to wątpię) ale nie do końca możliwym jak widać.
No właśnie, szkoda. Ile ja bym dał za to, by się stać aseksualistą.
Jesteś leniem.
Nie tyle leniem, co nerdem.
Z takim podejściem nic się nie zmieni.
No i bardzo dobrze. Skoro mi odpowiada takie życie, to mam je "na siłę" zmienić tylko dlatego, bo będę miał większe szanse na zdobycie dziewczyny?
Powiem w skrócie: do szczęścia nie potrzebuję partnerki (ani partnera - żeby było wiadomo, nie preferuję ich).

Re: Introwertyzm a aseksualizm.

: 19 sie 2015, 1:54
autor: Coldman
samotny wśród ludzi pisze:Nie znajdziesz dziewczyny, bo nie lubisz disco polo ? :roll:

Wieś rządzi się swoimi prawami i faktycznie tam introwertyk może mieć "przesrane", szczególnie jak dochodzą jakieś ludowe obrzędy gdzie bycie intro jest już postrzegane jako dziwaczne...

ale w miastach to zupełnie inna bajka i inna Polska. Już chyba wolałbym mieszkać w mieście z samymi ekstra w jednym mieszkaniu, niż być jedynym intro w promieniu iluś tam wsi :D ewentualnie wyszłoby na jedno i to samo

Moja rada: jedź do miasta, idź na studia albo od razu do pracy to od razu poczujesz się lepiej, o dobrą muzykę też nie będziesz się musiał martwić

Też się z tym nie zgodzę , wieś jest stworzona dla intrusiów , w moim domu na wsi czuję swoją niezależność wolność , mogę wyjść na podwórko , przejść się po sadzie po podwórku , w samej ciszy . Człowiek wie co się dzieje co się koło niego dzieje , a nie nawet nie wie kto mieszka na jego klatce w bloku