Jakie wady mógłby/mogłaby mieć mój/moja partner/partnerka ?

W tym dziale rozmawiamy o radościach i problemach, jakie dla introwertyków wynikają z bycia w związku.
Awatar użytkownika
Zour
Intronek
Posty: 72
Rejestracja: 10 lis 2012, 17:52
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: von Ohlau

Re: Jakie wady mógłby/mogłaby mieć mój/moja partner/partnerka ?

Post autor: Zour » 18 gru 2015, 18:11

nudny introwertyk pisze:Nie przeszkadzałoby mi gdyby:
- była biedna lub bogata (nie rozumiem tego, ale to drugie jest dla części facetów wadą, no bo "jak to tak żeby kobieta lepiej stała z kasą od faceta ?" )
Tu chodzi o to, że facet to lubi imponować kobiecie i woli, żeby inni zawdzięczali coś jemu niż żeby on zawdzięczał coś komuś innemu. Jest tak, że "silniejszemu" bardziej można coś zawdzięczać niż na odwrót, a facet raczej nie chciałby być słabszy od swojej kobiety.
Tak trochę męską dumą pojechałem :D
- to raczej nie wada, a zaleta (jak większość dla mnie z tej listy xD), ale żeby chciała poczekać z pewnymi sprawami do ślubu. Albo i dłużej bo mnie za bardzo do tego nie ciągnie ( tak, wiem jak to brzmi :P https://www.youtube.com/watch?v=ONyAv1HWDo0 ). Ale aseksualistą nie jestem.
To tak jakbym sam siebie czytał! :) Nie jesteś jedyny!

Ok, to może jeszcze dopiszę coś.
Z czym dziewczynę bym zaakceptował:
- skłonności depresyjne - byleby nie był to ciężki przypadek
- trochę leniwa też może być
- Nie musi być wysportowana. Nawet wolałbym żeby to była dziewczyna bez umięśnienia, gdyż nie godzi się, by białogłowa swymi dłońmi robiła czynności mężów siły potrzebnych. Zresztą zgodzicie się, że widoczne mięśnie zbytnio nie pasują do urody kobiecej. To ja mam nosić ją na rękach, a nie ona mnie.
- Brak jej znajomych? Nie wiem, czy o tym gdzieś nie pisałem, ale nie przeszkadzałby mi.
- Tu jest problem bo... według mnie ona wcale nie musi się ubierać modnie... tyle że ja ani trochę się nie znam na modzie :D
Dlaczego pacjenci ma oddziale chirurgii są zawsze rozgadani?
Bo są otwarci.

Nestor

Re: Jakie wady mógłby/mogłaby mieć mój/moja partner/partnerka ?

Post autor: Nestor » 18 gru 2015, 18:48

Ha ha. :D
Macie takie wymagania, że jakbym był dziewczyną, to bym za was wyszedł. :D

Nie wiem czy tutaj na forum, ale ktoś napisał, że dziewczyny nie chcą się bawić w poważne związki, póki nie nadejdzie czas za mąż pójścia, bo wtedy się budzą i dużej chcicy dostają.

Awatar użytkownika
nudny introwertyk
Intro-wyjadacz
Posty: 385
Rejestracja: 28 kwie 2015, 7:19
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań

Re: Jakie wady mógłby/mogłaby mieć mój/moja partner/partnerka ?

Post autor: nudny introwertyk » 18 gru 2015, 18:51

Zour pisze: - Tu jest problem bo... według mnie ona wcale nie musi się ubierać modnie... tyle że ja ani trochę się nie znam na modzie :D
Ja tam szczerze wolę dziewczyny w powyciąganych swetrach, dżinsach, sportowych butach, bez kilograma gładzi na twarzy, w okularach. Takie nerdówy :lol: Nie znoszę tych wszystkich miniówek, szpilek, bolerek i tym podobnego tałatajstwa. A makijaż góra bardzo bardzo delikatny, jeśli w ogóle.

A co do imponowania to nigdy nie miałem takiej potrzeby, zresztą nigdy nie aspirowałem do miana samca alfa, ani nawet samca beta. Tak sobie myślę, że raczej zwykle chodzi tu o udowadnianie czegoś samemu sobie i wynikać to może z kompleksów danego osobnika. A może po prostu częste gotowanie, sprzątanie i zmywanie zabiło we mnie "męską dumę" :P

Awatar użytkownika
Ertix
Rozkręcony intro
Posty: 165
Rejestracja: 25 paź 2015, 22:13
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 5w5
MBTI: INFP/ISFP
Lokalizacja: Łódź

Re: Jakie wady mógłby/mogłaby mieć mój/moja partner/partnerka ?

Post autor: Ertix » 20 gru 2015, 17:04

Również nigdy nie chciałem i nie miałem takiej potrzeby by udowadniać komuś swą niezależność czy mianować się mianem samca alfa bo wtedy poczułbym się, że przybieram nieswoją twarz, nie jestem sobą. Wolę już być bardziej uległym i nie demonstrować kobiecie czegoś czego i tak nie jestem w stanie jej zapewnić bo wtedy oszukiwałbym i ją, i sam siebie.
A jeśli chodzi o wady jakie mógłbym zaakceptować:
1. Trochę wyższa ode mnie (ja mam 173), ale nie dużo.
2. Może mieć tłuszcz, ale też nie za dużo. :P (jakie wymagania, lol)
3. Moda - dla innych to zaleta, a dla mnie to wada, bo zbyt modne dziewczyny mają jak dla mnie w sobie za dużo ''lalkowatości'' (ale porozmawiać z taką o ciuchach to nie ma problemu ;)).
4. Może być starsza o parę lat (tak pi razy drzwi to od 2-4).
5. Niech sobie ma tę tonę makijażu, ale żebym nie musiał oglądać tego za każdym razem. :P
6. Leniwa, ale jednak mająca w sobie motywację do życia.
7. Nie musi mieć znajomych, czy super poczucia humoru.
8. Może być niepełnosprawna intelektualnie, ale w małym stopniu.
9. Może (a nawet powinna) mieć lepszy intelekt i być bogatszą/bardziej zaradną (dla mnie to nie jest wada, wręcz przeciwnie).
No i ogólnie reszta o której wspomnieliście.
Chyba łatwiej byłoby mi wymienić te wady których bym nie zaakceptował. :P
Bo najważniejsze to jest doceniać to, co się ma, i miało.
Wspomnienia są najcenniejszym darem od życia.

Trebron
Introrodek
Posty: 16
Rejestracja: 03 sty 2016, 12:04
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INFP

Re: Jakie wady mógłby/mogłaby mieć mój/moja partner/partnerka ?

Post autor: Trebron » 04 sty 2016, 16:29

Hm bardzo ciekawe... niech się zastanowię...
1. Mogłaby być wyższa ode mnie
2, Mogłaby być starsza ode mnie
3. Mogłaby palić
4. Nie musi być towarzyska
5. Nie musi być cierpliwa
6. Nie musi mieć super figury

Hm... I tak jak poprzednik napisał, duuużo łatwiej napisać to czego bym nie zaakceptował. No więc:
1. Chamska
2. Niewychowana
3. Prostacka
4. Zależałoby jej tylko na kasie (materialistka)
5. Totalnie nie dbająca o siebie
6. Uzależniona od alkoholu/narkotyków
7. Upośledzona w stopniu znaczącym

Awatar użytkownika
littleladypunk
Intronek
Posty: 26
Rejestracja: 04 sty 2016, 12:35
Płeć: kobieta
MBTI: INTP

Re: Jakie wady mógłby/mogłaby mieć mój/moja partner/partnerka ?

Post autor: littleladypunk » 04 sty 2016, 19:28

O kurcze, trudny temat... Może coś wymyślę.

- mógłby być bardzo wysoki (wolę niższych facetów, takie 170cm byłoby super. a wkoło same tyczki :P)
- mógłby mieć trochę za dużo tu i ówdzie (ale nie historia z serii "wielka piłka mnie prowadzi")
- mógłby nie znać się na drobnych naprawach (lubię jak facet umie zrobić to i tamto, ale to nie mus, zwłaszcza że sama się nie znam za bardzo na takich rzeczach)
- mógłby być ekstrawertykiem, pod warunkiem, że nie ciągałby mnie ze sobą tu i tam albo nie zapraszał ciągle znajomych do domu
- mógłby palić (ale nie w pokoju)
- mógłby mieć dużą rodzinę :P

Może jeszcze coś dopiszę, nie chcę mi się siedzieć i kminić :P

rad19dym
Introwertyk
Posty: 115
Rejestracja: 20 gru 2014, 23:09
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5

Re: Jakie wady mógłby/mogłaby mieć mój/moja partner/partnerka ?

Post autor: rad19dym » 12 maja 2016, 17:22

Jakie wady mógłbym zaakceptować?
Mogłaby być wyższa ode mnie, ale nieznacznie.
Nie musi być bardzo towarzyska, lecz żeby czasami chciała wyciągnąć na jakiś spacer.
Nie musi być cierpliwa, lecz żeby nie robiła z tego Bóg wie jakich kłótni.
Nie musi mieć super figury. Nie za gruba, nie za chuda.

A jakich wad nie zaakceptuję?

- spożywa alkohol
- pali papierosy
- lubi disco polo
- nazbyt ekstrawertyczna

Awatar użytkownika
Des
Introwertyk
Posty: 144
Rejestracja: 02 sty 2016, 22:13
Płeć: kobieta
MBTI: INFP

Re: Jakie wady mógłby/mogłaby mieć mój/moja partner/partnerka ?

Post autor: Des » 12 maja 2016, 20:33

Nie wiem,czy jest coś czego bym nie zaakceptowała. Sądzę,że na wiele mogę przymknąć oko jeśli już się zauroczę..
No,ale spróbujmy; ciężko byłoby mi zaakceptować kogoś:
-nietolerancyjnego,
-skrajnego ekstrawertyka, albo ogólnie ekstryka (on męczył by się ze mną, a ja z nim);
-nie lubiącego zwierząt (o! to jest to czego W OGÓLE bym nie zaakceptowała)
-czekającego z doznaniami cielesnymi do ''po ślubie'',
-bez empatii i wrażliwości,
-otyłego (ewentualnie musiałby chcieć i dążyć do schudnięcia)
-kto nie słucha tego co mam do powiedzenia (tym bardziej,że ja mało gadam) ,
-często flirtującego z kobietami,
-kto jest zadufany w sobie,
-narkoman (nie ważne czy miękkie czy twarde),
-kogoś mającego problem z alkoholem.

Jakie wady mogłabym w nim zaakceptować?
-mrukliwość,
eee... no kurde nic nie przychodzi mi do głowy....
-może być młodszy ode mnie,
-nie musi znać się na motoryzacji, naprawianiu kranu itp,
-może ubierać się modnie (w końcu to tylko ciuchy, w większości czasu razem spędzanego i tak ich nie będzie nosić :D żarcik),
-lenistwo,
-mógłby być dowcipnisiem (robić mi żarty-wiadomo,że bez przesady),
-mógłby mieć i brak znajomych i multum znajomych.. o ile poświęcałby mi wystarczająco dużo uwagi,
-mógłby mieć koleżanki :D (to jest mega wada, a ja ją wspaniałomyślnie akceptuję! ..a może i nie ; jestem chyba zbyt chciwa , nie dzielę się moim ciasteczkiem ;D )
-może chcieć odpocząć ode mnie dzień lub dwa,
-może palić papierosy (dużo osób z mojego otoczenia pali i trochę się do tego przyzwyczaiłam.. przecież nie odrzucę mojego ideała tylko za to,że pali),
-może mieć niską samoocenę,
-może być głuchoniemy/niewidomy.

Póki co to tyle... to i tak zależy od stopnia nasilenia niektórych cech,czy zachowań potencjalnego partnera. Ktoś kto nie umie sobie z niczym poradzić nie wchodzi w grę,bo ja go nie nauczę :P ktoś kto jest gruby i nie chce schudnąć mnie nie interesuje,bo preferuję chudzielców (sama taka jestem i może stąd to się wzięło); ktoś kto ubiera sukienki odpada itp.
Zawsze zastanawiało mnie ,czy byłabym w stanie być z transseksualistą po zmianie płci. Oczywiście przebywanie, przyjaźń z takimi osobami jak najbardziej,ale związek.. raczej nie.
''I'm not crazy! My reality is just different than yours.''

rad19dym
Introwertyk
Posty: 115
Rejestracja: 20 gru 2014, 23:09
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5

Re: Jakie wady mógłby/mogłaby mieć mój/moja partner/partnerka ?

Post autor: rad19dym » 12 maja 2016, 21:33

Jeśli chodzi o wady nie do zaakceptowania,to:
nietolerancyjnego
Jestem tolerancyjny, ale są granice.
skrajnego ekstrawertyka
Introwertyk.
nie lubiącego zwierząt
Nie dotyczy mnie.
czekającego z doznaniami cielesnymi do ''po ślubie''
Jeśli by było trzeba.....
bez empatii i wrażliwości
Nie dotyczy mnie.
otyłego
Chudy.
kto nie słucha tego co mam do powiedzenia
Jestem otwarty na wszelkie rozmowy.
często flirtującego z kobietami
Ja nawet koleżanki nie miałem.
kto jest zadufany w sobie
Nie dotyczy mnie.
narkoman
Brzydzę się narkotyków.
kogoś mającego problem z alkoholem
Alkoholu również.

A co do "wad do zaakceptowania":
mrukliwość
Taki (niestety bądź stety) jestem.
może być młodszy ode mnie
Za miesiąc będę miał 20 lat.
nie musi znać się na motoryzacji, naprawianiu kranu itp
Aż tak zainteresowany tym nie jestem.
może ubierać się modnie
Nie patrzę na to, jak inni się ubierają.
lenistwo
Taki (niestety bądź stety) jestem.
mógłby być dowcipnisiem
Znam dużo "sucharów". Wprost od Mistrza Strasburgera :)
mógłby mieć i brak znajomych i multum znajomych.. o ile poświęcałby mi wystarczająco dużo uwagi
Ze znajomymi rzadko się spotykam.....
mógłby mieć koleżanki
Nie mam ani jednej :|
może chcieć odpocząć ode mnie dzień lub dwa
To by się zobaczyło później.
może palić papierosy
Nie paliłem, nie palę i nie zamierzam.
może mieć niską samoocenę
W sumie, to mam.
może być głuchoniemy/niewidomy
Nie i nie.

I teraz najistotniejsze:
Ktoś kto nie umie sobie z niczym poradzić nie wchodzi w grę
W sprawach papierkowych to niezbyt.
preferuję chudzielców
To już mamy ze sobą coś wspólnego.
ktoś kto ubiera sukienki odpada
To jest jawna dyskryminacja Szkotów :)
A na poważnie - który normalny facet nosi sukienki?

Czyli podsumowując - z mojej strony by raczej nic nie wyszło.

Awatar użytkownika
Lena
Intronek
Posty: 27
Rejestracja: 12 maja 2016, 0:24
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
MBTI: ISFP

Re: Jakie wady mógłby/mogłaby mieć mój/moja partner/partnerka ?

Post autor: Lena » 14 maja 2016, 1:05

Na wstępie chciałam zaznaczyć, że będę pisała o niektórych cechach/ przypadłościach, które nie do końca są dla mnie wadami. Byłabym w stanie zaakceptować to że je mięso pod warunkiem, że nie narzucałby mi swojej diety, niższy wzrost, bujne owłosienie, nie musi się nigdzie golić ani ścinać włosów, brak opowiadania się za żadną religią, apostatę, podróżniczy styl życia, brak używania perfum i dezodorantów, flanelowe koszule i bojówki zamiast modnych spodni i mokasynów bez skarpetek :) no a jakby mi bardzo zależało to byłabym w stanie zaakceptować chrapanie w nocy.

Natomiast to czego nie byłabym w stanie zaakceptować u partnera to palenie papierosów, narkotyki, słuchanie muzyki techno (szlag by mnie trafił gdybyśmy mieli razem mieszkać i słyszałabym łubu dubu, zresztą jego również gdybym puszczała swoje hity), siedzenia całymi dniami przed grami komputerowymi (już to przerabiałam i nie chcę więcej), lania wody, bicia piany, gadania żeby gadać bez realizacji, braku zainteresowań, życia na koszt rodziców po etapie edukacji, niewierności, skrajnie prawicowych poglądów.
"Gdy robię to co kocham, mam nad sobą wietrzne maszty"

Awatar użytkownika
Des
Introwertyk
Posty: 144
Rejestracja: 02 sty 2016, 22:13
Płeć: kobieta
MBTI: INFP

Re: Jakie wady mógłby/mogłaby mieć mój/moja partner/partnerka ?

Post autor: Des » 14 maja 2016, 21:04

rad19dym pisze:
Czyli podsumowując - z mojej strony by raczej nic nie wyszło.
No ja po prostu odpowiadałam na pytanie w temacie :P
''I'm not crazy! My reality is just different than yours.''

Awatar użytkownika
Mac
Introrodek
Posty: 10
Rejestracja: 23 maja 2016, 0:54
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTP-T

Re: Jakie wady mógłby/mogłaby mieć mój/moja partner/partnerka ?

Post autor: Mac » 25 maja 2016, 2:05

Pytanie z czapy trochę, jakby tworzyć własną postać w grze na zasadzie balansu przez nas akceptowalnego. Nigdy tak naprawdę nie wiemy na co jesteśmy w stanie przymknąć oko, gdy jakiś człowiek nam się spodoba. Dla przykładu: preferuję raczej kobiety szczupłe oraz nienawidzę palaczy. Jakiś czas temu wpadła (już wypadła, ale to na marginesie) mi w oko dziewczyna, która nie specjalnie była szczupła (ale nie była gruba) oraz palaczka. Bo miała w sobie coś. Mimo, iż mam pewne własne wyznaczniki, to niczego nie zakładam na pewno. Choć ostatnio doszło u mnie jedno kryterium: nie chcę kobiety religijnej. To by nie przeszło.

PanSowa
Wtajemniczony
Posty: 9
Rejestracja: 19 lut 2016, 12:52
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4

Re: Jakie wady mógłby/mogłaby mieć mój/moja partner/partnerka ?

Post autor: PanSowa » 10 cze 2016, 16:39

To jest naprawdę ciekawy temat. Po pierwsze dlatego, że fajnie jest poczytać Wasze odpowiedzi (niektóre są naprawdę zaskakujące!), po drugie dlatego, że wielokrotnie zastanawiałem się nad tym, z czego mógłbym zrezygnować i w imię czego. Na przestrzeni lat udało mi się wyłonić kilka wad głównych, które nie stanowiłby dla mnie większego problemu:

1. Uzależnienie od pasji/hobby. Wiem, że pasje i hobby to cudowne cechy. Ale kiedy mówię uzależnienie, mam na myśli czynność, która pochłania drugiej osobie niemalże cały wolny czas (u mężczyzn byłoby to np. poświęcanie dni i nocy na granie w gry komputerowe, grzebanie w samochodzie całymi weekendami lub cokolwiek innego). Znam dziewczynę, której związki rozpadają się, bo nie jest w stanie zrezygnować ze wspinaczki. Wspina się od lat, to jest jej pasja, jej życie. Jeśli ktoś postawi jej wybór "ja albo góry", zawsze wybierze góry. Wydaje mi się, że mógłbym coś takiego zaakceptować. Bez stawiania wyboru.
2. Uzależnienie od papierosów. Nie stanowi to dla mnie większego problemu, o ile kobieta jednocześnie dba o siebie - ma przyjemny dla nosa oddech, zadbane zęby itp. Wydaje mi się, że odpychające w papierosach nie są one same, ale właśnie następstwa palenia - szara skóra, pożółkłe zęby i oddech starej smoczycy.
3. Patologiczna przeszłość. Mam na myśli trudny dom, trudne dzieciństwo, trudne małżeństwo, trudne cokolwiek. O ile dziewczyna potrafiłaby wyciągnąć wnioski ze swojej przeszłości i nie powielać błędów, które miały wówczas miejsce (czy dokona tego sama, czy z pomocą terapeuty/psychiatry, nie ma dla mnie większego znaczenia), patologiczny bagaż nie byłby dla mnie problemem. Sam wyszedłem z patologicznego domu i wiem, jak trudno jest "pójść do przodu". Wiem, ile to kosztuje pracy. I wiem, jak bardzo samotni potrafią być ludzie, którzy wyszli z takich środkowisk.
4. Lekka nadwaga. Bez dwóch zdań najmniej przykra z wad. Chociaż z natury jestem zwolennikiem szczupłych kobiet, nadwaga (powiedzmy, że do 10kg) nie byłaby dla mnie żadną przeszkodą. Na przestrzeni lat odkryłem nawet, że takie kobiety mają do siebie z reguły dużo więcej dystansu i, co zaskakujące, mogą być lepszymi kochankami. Wiem, jak to brzmi, ale słowo daję - najlepsze łóżkowe wspomnienia, jakie mam, dotyczą kobiet lekko pulchnych. I nie, nie chodzi o żaden fetysz (jak mówię, wolę szczupłe kobiety). Po prostu jest w tych kobietach "coś".
5. Bylejakość. To jest najtrudniejszy do opisania punkt. Nie chodzi mi o zabiedbanie, czy abnegację - zarówno w kwestiach higieny, jak i słownictwa. Nie, absolutnie nie. Chodzi mi o te wszystkie szare myszki, które nie przykuwają absolutnie niczyjej uwagi. Z pozoru nieładne, niezabawne, niemodne, nieciekawe. Ginące we wszechobecnym morzu zajebistości. Mógłbym je z tego morza wyłowić, mówiąc najprościej.

I teraz w dużym skrócie, czego NA PEWNO nie mógłbym zaakceptować: alkoholizm/nadużywanie alkoholu, głupota, dysgrafia/dysortografia i wszystkie pochodne, brak poczucia humoru/poczucie humoru skrajnie inne od mojego, brak dystansu do siebie, życia i otaczającego nas świata, niesamodzielność.

Awatar użytkownika
Adis
Introrodek
Posty: 23
Rejestracja: 08 sty 2017, 11:15
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ-A
Lokalizacja: WLKP

Re: Jakie wady mógłby/mogłaby mieć mój/moja partner/partnerka ?

Post autor: Adis » 01 lut 2017, 21:44

Odkopie ten temat bo mnie zainteresowal :)

W mojej partnerce zaakceptowalbym:
-bieda, sam pochodze z rodziny, w ktorej brak pieniedzy odczuwalismy. Nie bylo ekstremalnie trudno, ale pieniedzy czesto brakowalo. Wiec brak pieniedzy jest absolutnie do zaakceptowania.
-niepelnosprawnosc fizyczna, osoby gluche, nieme, nieslyszace. Wszystko to jest kwestia znalezienia wspolnego jezyka. Nauczenie sie jezyka migowego nie stanowi az takiego problemu.
-choroby i zaburzenia psychiczne, osoby z depresja, ze spektrum autyzmu sa przeze mnie do zaakceptowania. Zaburzenia typu borderline, Chad to wszystko zalezy czy taka osoba widzi swoje problemy i czy chce pracowac nad soba. Chociaz takie osoby bywaja dosc toksyczne... Trudny temat... Czesto ciagnie mnie do osob z problemami...
-"nijakosc" to o czym napisal PanSowa post wyzej, tez nie mam na mysli brak higieny czy podarte i brudne ubranie. Chodzi wlasnie o osobe, ktora nie rzuca sie w oczy, nikt jej nie dostrzega, nawet nie ma parcia na to zeby taka byc. Taka z pozoru niezauwazalna. Lekki makijaz lub nawet jego brak jest dla mnie ok. Uwazam, ze jesli kobieta jest zadbana to moze sie podobac.
-dziwnosci, nawet taka rzecz bylaby dla mnie zaleta. Takie dziwne zachowania jakie jej nieprzeszkadzaja, a sa dla niej normalne, a ktorych nie potrafi wytlumaczyc, oryginalny wyglad, ogolnie sposob bycia, niebieskie albo rozowe wlosy tez nie stanowia problemu
-niedojrzalosc, taka lekka dziecinnosc, nieodpowiedzialnosc, jesli dziewczyna spi z misiem to nawet uwazam to za urocze xD
- bardo szczupla, taka u ktorej te kraglosci az tak sie nie uwidaczniaja

Jeszcze takie male rzeczy, ktore nie rzucaja sie za bardzo w oczy np:
-narzekanie, brak cierpliwosci, nietowarzyskosc, malomownosc. Zaakcpetowalbym rowniez takie wady, ktore sam posiadam

Awatar użytkownika
Alice
Intronek
Posty: 63
Rejestracja: 30 lis 2016, 21:10
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jakie wady mógłby/mogłaby mieć mój/moja partner/partnerka ?

Post autor: Alice » 10 lut 2017, 19:28

Jeeej, łapię się jako potencjalna partnerka paru z Was! :D

Nigdy się nad tym nie zastanawiałam tak ogólnie, zawsze jak myślę o wadach to jakiś konkretnych osób, więc to się zawsze przekłada. Na pewno zaakceptowałabym takie same wady, które sama mam - pewnie nawet bym ich nie zauważyła :D
Prócz tego:
- niski wzrost - w sumie i tak nigdy nie chodzę na szpilkach ani obcasach, więc pewnie strasznie by się to w oczy nie rzucało ;)
- lekka nadwaga - o ile oczywiście dalej dbałby o higienę..
- bylejakość/nijakość, jak pisali panowie wyżej,
- ekstrawertyzm,
- nietowarzyskość,
- małomówność (chociaż w moich przypadku czasem to byłaby zaleta, bo mogłabym się wygadać :D ),
- brak wyższego wykształcenia,
- nieśmiałość/cichość,
- oglądanie sportu w tv, chodzenie na mecze itd. - kompletnie nie moje klimaty, ale jakbym nie była zmuszana do robienia tego samego to nie przeszkadzałoby mi to,
- brak znajomych.
Pewnie i znalazłoby się więcej, ale to wszystko zależy od danej osoby. Ale jak ktoś akceptuje moje wady, to i ja raczej nie mam problemu ze wzajemnością ;)
"Zapytasz ją, gdzie jest sens
Wśród szarych dni szarego przemijania
Ona - Alicja to wie
Szczęśliwa jest, choć żyje całkiem sama.."

ODPOWIEDZ