Niepełnosprawność, a związek

W tym dziale rozmawiamy o radościach i problemach, jakie dla introwertyków wynikają z bycia w związku.
Awatar użytkownika
teoriapogardy
Intronek
Posty: 33
Rejestracja: 12 lip 2016, 0:31
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP

Re: Niepełnosprawność, a związek

Post autor: teoriapogardy » 07 sie 2016, 21:54

Dla mnie niepełnosprawność umysłowa totalnie odpada, bowiem wiem, że bym sobie z tym nie poradziła w praktycznie żadnym przypadku. A nawet jeśli, nie mogłabym czuć się szczęśliwa czy spełniona. Przeraża mnie ta wizja okropnie czy to chodzi o partnera, czy na przykład o dziecko. Niepełnosprawność fizyczna nie stanowi problemu, o ile jej poziom mówiąc brzydko jest umiarkowany. Taki wózek, proteza to jedno, ale totalna zależność tej osoby od ciebie w wykonywaniu podstawowych czynności już nie brzmi tak kolorowo. Jak Mefiboszet wspomniał wyżej, ciężar opieki raczej nigdy nie będzie przyjemną wizją. Nie ma się co oszukiwać. No i właśnie - wszystko można, ale niekoniecznie ktoś będzie chciał spróbować.

Mefiboszet

Re: Niepełnosprawność, a związek

Post autor: Mefiboszet » 08 sie 2016, 13:01

teoriapogardy pisze:Niepełnosprawność fizyczna nie stanowi problemu, o ile jej poziom mówiąc brzydko jest umiarkowany
Ja w ogóle mam problem z podobnymi rozważaniami, bo o ile jestem w stanie bez większych oporów uwierzyć w deklaracje czego ludzie nie chcą/nie zrobią, o tyle uważam, że deklaracje co zrobić mogą/co nie stanowi problemu - nie są już tak oczywiste; bo liczy się nie to co ktoś mógłby zrobić, ale ku czemu się skłania.

Np. ktoś może hipotetycznie zadeklarować, że posiadanie/jeżdżenie fiatem 126p nie stanowiłoby dla niego problemu. Ale cóż z tego, skoro w praktyce całe życie pasjonował się mercedesami, kupował mercedesy i mercedesami jeździł, a na fiata nawet nie spojrzał, bo nie miał po co?

Introman24
Intronek
Posty: 52
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
Lokalizacja: gdzieś na planecie Ziemia

Re: Niepełnosprawność, a związek

Post autor: Introman24 » 22 wrz 2016, 9:17

Mefiboszet pisze:
Ertix pisze:Witam. Chcę się Was spytać czy wdalibyście/wdałybyście się w związek z osobą po trudnych przejściach, ale niepełnosprawną
Wyłączywszy przypadki szczególne (np. Lord Byron) osoba widocznie niepełnosprawna nie ma powodzenia, bowiem kalectwo ma charakter seksualnie odpychający. To nie afrodyzjak, a przeszkoda; którą dodatkowo łatwo można pominąć, ponieważ niepełnosprawni to społeczna mniejszość, a wystarczająco szeroki jest wachlarz partnerów w środowisku zdrowym.
Niepełnosprawność nie jest na pewno afrodyzjakiem, jest to jakaś przeszkoda, ale nie do pokonania. Mam niepełnosprawnego kumpla, który od dzieciństwa porusza się o kulach. Nie ma on żadnych problemów z podrywaniem dziewczyn, co chwila znajduje jakąś internetową sympatię. Był w dwóch poważnych związkach, które rozpadły się z powodu niezgodności charakterów, jego niepełnosprawność nie miała z tym nic wspólnego. On ma specyficzną osobowość - jest skrajnym ekstrawertykiem, czasami ma dziwne pomysły, ale jest bardzo ciepłą i bezpośrednią osobą z dużym dystansem do siebie. Myślę, że tym jest w stanie przyciągnąć kobiety. Kiedyś czytałem, że podobno dla kobiet niepełnosprawność partnera jest mniejszym problemem niż dla mężczyzny.

I zaryzykuje nawet tezę, że niepełnosprawnemu ekstrawertykowi jest o wiele łatwiej znaleźć drugą połówkę niż zdrowemu na ciele i umyśle introwertykowi :(

Mefiboszet

Re: Niepełnosprawność, a związek

Post autor: Mefiboszet » 22 wrz 2016, 12:43

Introman24 pisze: Nie ma on żadnych problemów z podrywaniem dziewczyn, co chwila znajduje jakąś internetową sympatię
Internetową?

Introman24
Intronek
Posty: 52
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
Lokalizacja: gdzieś na planecie Ziemia

Re: Niepełnosprawność, a związek

Post autor: Introman24 » 22 wrz 2016, 17:57

Mefiboszet pisze:
Introman24 pisze: Nie ma on żadnych problemów z podrywaniem dziewczyn, co chwila znajduje jakąś internetową sympatię
Internetową?
Tak, internetową. Co w tym dziwnego?

Mefiboszet

Re: Niepełnosprawność, a związek

Post autor: Mefiboszet » 22 wrz 2016, 23:05

Introman24 pisze: Tak, internetową. Co w tym dziwnego?
Pytam, bo zastanawiam się na ile mowa o realnych związkach w których ludzie widują się twarzą w twarz, a na ile o relacjach nie wychodzących poza obręb internetu. Mieć sympatię w internecie to dla mnie to samo co siedzieć wieczorami przed kominkiem... odtwarzanym na youtube i łudzić się, że pomiędzy wirtualnym a rzeczywistym nie ma większych różnic jakościowych.

Więc jeśli twój kolega nie przenosi tych relacji do realnego świata i nie ma autentycznej bliskości z ludźmi, w tym zwłaszcza z kobietami - to dla mnie żaden z niego uwodziciel. A tak dla mnie zabrzmiała twoja wypowiedź - jakby był Casanovą internetu. Jeśli się mylę, popraw mnie.

Introman24
Intronek
Posty: 52
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
Lokalizacja: gdzieś na planecie Ziemia

Re: Niepełnosprawność, a związek

Post autor: Introman24 » 22 wrz 2016, 23:29

Mefiboszet pisze:
Introman24 pisze: Tak, internetową. Co w tym dziwnego?
Pytam, bo zastanawiam się na ile mowa o realnych związkach w których ludzie widują się twarzą w twarz, a na ile o relacjach nie wychodzących poza obręb internetu. Mieć sympatię w internecie to dla mnie to samo co siedzieć wieczorami przed kominkiem... odtwarzanym na youtube i łudzić się, że pomiędzy wirtualnym a rzeczywistym nie ma większych różnic jakościowych.

Więc jeśli twój kolega nie przenosi tych relacji do realnego świata i nie ma autentycznej bliskości z ludźmi, w tym zwłaszcza z kobietami - to dla mnie żaden z niego uwodziciel. A tak dla mnie zabrzmiała twoja wypowiedź - jakby był Casanovą internetu. Jeśli się mylę, popraw mnie.
Jego ostatni związek, który trwał jakieś pół roku zaczął się właśnie w internecie i potem przeniósł do realu. Wprawdzie kobieta pochodziła z innego miasta, to jednak często spotykali się ze sobą. Związek nie wypalił, ponieważ jego wybranka okazała się być fochata i niestała w uczuciach, więc on ją w końcu zostawił. Ona od tego czasu miała dwóch facetów, jak nie więcej. On później pisał jeszcze z paroma dziewczynami, w tym z jedną, która sama go zaczepiła na Facebooku (i widziała, że jest on niepełnosprawny), aczkolwiek nic z tego nie wyszło. Może i byłoby inaczej, gdyby nie to, że zauważyłem, że też ciągnie go do pokręconych dziewczyn. Tak czy inaczej mam żywy przykład na to, że niepełnosprawność nie jest przeszkodą nie do pokonania i taka osoba ma też szansę na związek.

ODPOWIEDZ