Jak zacząć działać?

W tym dziale rozmawiamy o radościach i problemach, jakie dla introwertyków wynikają z bycia w związku.
Awatar użytkownika
eddard
Rozkręcony intro
Posty: 205
Rejestracja: 02 lip 2016, 10:35
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: socjonika
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Jak zacząć działać?

Post autor: eddard » 04 gru 2016, 18:53

Visturos, napisałeś ten temat żeby porozmawiać o tamtym nieudanym związku, czy o tym, jak zacząć działać? Jeśli to drugie, to wydaje się, że masz to całkiem nieźle obmyślone. Piszesz że miałeś przez ten czas kilkunastu miesięcy parę spotkać z różnymi dziewczynami – i super! – czego więcej chcesz? Twoja sytuacja wygląda dla mnie całkiem nieźle, kontynuuj tak dalej, i w końcu znajdziesz kogoś odpowiedniego. Może za rok, dwa, albo pięć – ale chyba jesteś na dobrej drodze? Pamiętaj, że jesteś jeszcze bardzo młody i całe życie przed tobą.

Parę pomysłów: zacznij poznawać ludzi z tej grupy, pochodź na jakieś spotkania integracyjne. We Wrocławiu możliwości masz od groma, co rusz ktoś coś organizuje. Nie skupiaj się na poznaniu dziewczyny, tylko różnych ludzi w ogólności – poszerz swój krąg towarzyski. Tyle powinno wystarczyć.

A, no i zapomnij o tamtej dziewczynie. That ship has sailed. Cherish the experience but move on.

Awatar użytkownika
olender4
Introwertyk
Posty: 109
Rejestracja: 14 paź 2015, 18:38
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: INTJ

Re: Jak zacząć działać?

Post autor: olender4 » 04 gru 2016, 19:44

Aj tam, nie koniecznie zapominaj o tamtej dziewczynie... to były zapewne fajne chwile, ale może znalazła kogoś kto bardziej jej pasował... a może za pewien czas przypomni sobie o Tobie... w każdym razie żyj swoim życiem a nie marzeniami... Nie jesteśmy jasnowidzami, nie wiemy co będzie jutro, co się czai za rogiem... skup się na sobie... i taj jak eddard powiedziała spotykaj się z ludźmi... bo samo to raczej nic się nie dzieje...
Astra castra - numen lumen

Awatar użytkownika
borek921
Introrodek
Posty: 22
Rejestracja: 10 sty 2017, 0:34
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Brodnica, Toruń

Re: Jak zacząć działać?

Post autor: borek921 » 12 sty 2017, 1:01

psubrat pisze:Czasem do związków kogoś ciągnie pociąg seksualny i/lub chęć spłodzenia dzieci w ciągu kilku najbliższych lat, a czasem - poszukiwanie tzw. bratniej duszy. W pierwszym przypadku poszukiwanie kobiety (przez mężczyzne) jest właściwym krokiem, natomiast w drugim - nie.
Możesz to rozwinąć? Odpowiednim jest szukanie kobiety żeby narobić dzieci i przedłużyć gatunek, a żeby znaleźć taką, z którą będzie się można czuć spełnionym bez potomstwa to już nieodpowiednie? Chyba, że źle cię zrozumiałem.
"Always knew I didn't belong in this world. I wasn't made for this. But I'll never forget- those who betrayed me, and those who never failed my trust. I'll be carrying nothing but this lesson: never trust anyone and rely on your instincts. Forget the past. I'll never find peace here. So, I'll seek justice for myself. I'll choose the truth I like. - Agent 47

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 375
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jak zacząć działać?

Post autor: psubrat » 13 sty 2017, 10:27

borek921 pisze:
psubrat pisze:Czasem do związków kogoś ciągnie pociąg seksualny i/lub chęć spłodzenia dzieci w ciągu kilku najbliższych lat, a czasem - poszukiwanie tzw. bratniej duszy. W pierwszym przypadku poszukiwanie kobiety (przez mężczyzne) jest właściwym krokiem, natomiast w drugim - nie.
Możesz to rozwinąć?
Tak.
borek921 pisze:Odpowiednim jest szukanie kobiety żeby narobić dzieci i przedłużyć gatunek, a żeby znaleźć taką, z którą będzie się można czuć spełnionym bez potomstwa to już nieodpowiednie? Chyba, że źle cię zrozumiałem.
Jeśli czegoś szukamy, to racjonalnym jest poszukiwanie tego tam, gdzie mamy szansę to znaleźć. Bratnią duszę mamy największą szansę znaleźć wśród ludzi psychicznie podobnych do nas - w przypadku mężczyzny, będzie to drugi mężczyzna.

Szukanie przez mężczyznę kobiety, z nadzieją, że stanie się ona jego bratnią duszą jest nie tyle nieodpowiednie, co nieracjonalne, nierozsądne. Nie stanie się ona dla mężczyzny bratnią duszą, ponieważ zbyt mocno się psychicznie różnią. Można sobie wyobrazić kogoś kto będzie tak uparty - i będzie miał tyle szczęścia - że odszuka jakiś ewenement - kobiece ciało, plus męska psychika - ale dużo większa jest szansa, że spędzi całe życie na szukaniu, a nie znajdzie. Czas spędzony na (bezowocnym) poszukiwaniu bratniej duszy wśród kobiet, nie zostanie nam zwrócony. Pół biedy, jeśli mężczyzna co prawda łudzi się, że znajdzie bratnią duszę-kobietę, ale niezależnie od tego poświęca jeszcze czas na bardziej racjonalne poszukiwania - wśród mężczyzn. Ale niestety, wielu mężczyzn, wprowadzonych w błąd, działa wbrew własnemu instynktowi i odbiera sobie prawo do dostrzeżenia bratniej duszy w drugim mężczyźnie.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Awatar użytkownika
borek921
Introrodek
Posty: 22
Rejestracja: 10 sty 2017, 0:34
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Brodnica, Toruń

Re: Jak zacząć działać?

Post autor: borek921 » 13 sty 2017, 15:56

Nikt nie mowi, ze obydwie strony musza byc identyczne. Mowiac "bratnia dusza" raczej nikt nie ma na mysli swojej kopii kropla w krople, a po prostu kogos z kim bedzie sie swietnie rozumial, podzielal poglady, zainteresowania i plany. Jasne, moga byc zgrzyty jezeli chodzi np o to, co i gdzie zjesc :D
"Always knew I didn't belong in this world. I wasn't made for this. But I'll never forget- those who betrayed me, and those who never failed my trust. I'll be carrying nothing but this lesson: never trust anyone and rely on your instincts. Forget the past. I'll never find peace here. So, I'll seek justice for myself. I'll choose the truth I like. - Agent 47

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 375
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jak zacząć działać?

Post autor: psubrat » 13 sty 2017, 16:22

borek921 pisze:Nikt nie mowi, ze obydwie strony musza byc identyczne. Mowiac "bratnia dusza" raczej nikt nie ma na mysli swojej kopii kropla w krople, a po prostu kogos z kim bedzie sie swietnie rozumial, podzielal poglady, zainteresowania i plany. Jasne, moga byc zgrzyty jezeli chodzi np o to, co i gdzie zjesc :D
No i właśnie to z mężczyzną mężczyzna będzie się świetnie rozumiał; a nie z kobietą.

W każdym zakątku świata, dopóki nie zapanowały mass-media mające tak ogromny potencjał manipulacji, mężczyźni spędzali większość czasu z mężczyznami. Bo nikt nie miał wtedy takiej siły, aby skutecznie wmówić mężczyźnie, że "powinien" (chcąc być "prawdziwym mężczyzną") czerpać większą satysfakcję z przebywania w towarzystwie żeńskim niż męskim. Działała natura. Taka natura jaką można obserwować np. u dzieci w wieku wczesnoszkolnym - posadzenie dziewczynki obok chłopca jest KARĄ dla ich obojga. Nauczyciele doskonale wiedzą, że nie będzie zachodziła między nimi prawie żadna interakcja, bo jeszcze nie mają takiej kontroli umysłu nad swoimi odruchami, by udawać zainteresowanie.

Mężczyzna zwyczajnie nie jest stworzony do tego, by towarzystwo kobiece dominowało w jego życiu. Dla przeciętnego mężczyzny jest to bardzo nienaturalne i wyniszczające. Mnóstwo mężczyzn deklarujących że lepiej czuje się w towarzystwie kobiecym - UDAJE. Sam kiedyś wpadłem w taką pułapkę, że wstydząc się swojej prawdziwej natury (i wcale nie różnej od większości mężczyzn), relacjonując - na przykład rodzicom - swoje interakcje w mieszanych grupach, wyoblrzymiałem swoje zainteresowanie tematami poruszanymi przez kobiety; próbowałem w swojej relacji dać fałszywy przekaz, co do tego ile czasu poświęcam rozmowie z mężczyznami a ile z kobietami.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Awatar użytkownika
borek921
Introrodek
Posty: 22
Rejestracja: 10 sty 2017, 0:34
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Brodnica, Toruń

Re: Jak zacząć działać?

Post autor: borek921 » 13 sty 2017, 16:45

Ja za dzieciaka, mieszkajac na blokowisku mialem do wyboru dwie grupy, chlopakow, typowych osiedlowych ziomków, tu piwko, tam fajka, jakies wypady nad rzeke itp, nie jacys huligani tylko po prostu takie prawilniaki hip-hopowe. Druga grupa to bylo ze dwoch chlopakow i cala reszta, około siedem dziewcząt, spokojniejsza zgraja, tez byl alkohol i od czasu do czasu papierosy, ale mieli bardziej poukladane w glowie, i teraz kilkanascie lat pozniej faktycznie gdzies zaszli, a wielu z tamtych ziomków nadal siedzi na tych samych blokach :D. Cale dziecinstwo spedzilem z wyboru z ta druga grupa i zylo mi sie o wiele lepiej. Nadmienie, ze PROBOWALEM zakumplowac sie z tamtymi chlopakami, spedzalem z nimi czas, trzymalem sie z nimi ale cos mi nie pasowalo, ja tam nie pasowalem, wiec odpusciłem. W tej grupie, w ktorej ja bylem, tez blizej bylem z paroma dziewczynami, niz z tymi dwoma chlopakami, ktorzy tez sie z nami bujali.

Troche zbyt skrajnie operujesz z tą twoją teorią. Piszesz w taki sposob, jakby kazdemu facetowi bylo zawsze z kazda kobieta zle, a tak nie jest. Ja bym raczej to ubral w slowa tak: Facet moze sie czuc z odpowiednia kobieta dobrze i komfortowo, ale z facetem zawsze bedzie sie czul nieco lepiej.
"Always knew I didn't belong in this world. I wasn't made for this. But I'll never forget- those who betrayed me, and those who never failed my trust. I'll be carrying nothing but this lesson: never trust anyone and rely on your instincts. Forget the past. I'll never find peace here. So, I'll seek justice for myself. I'll choose the truth I like. - Agent 47

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 375
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jak zacząć działać?

Post autor: psubrat » 13 sty 2017, 23:05

borek921 pisze: [...] trzymalem sie z nimi ale cos mi nie pasowalo, ja tam nie pasowalem, wiec odpusciłem. W tej grupie, w ktorej ja bylem, tez blizej bylem z paroma dziewczynami, niz z tymi dwoma chlopakami, ktorzy tez sie z nami bujali.
Ale czy którąkolwiek z tych dziewczyn możesz nazwać "bratnią duszą"? Czy spędzając czas tylko we dwójkę czułeś ża ona jest właśnie tą bratnią duszą?

Ja przez prawie całe życie, z niewielkimi przerwami wynikającymi z przeprowadzek oraz zdarzeń losowych, sprawiających że rolę bratniej duszy przejmował ktoś inny, taką bratnią duszę miałem, czasem więcej niż jedną (podwórko - jedna, szkoła - druga; biologicznych braci nie mam). Rzecz jasna w każdym jednym przypadku był to chłopiec/mężczyzna. I nie dyskryminowałem tutaj kobiet. Jako dorosły człowiek wręcz uważałem za kłopotliwe to, że preferuję towarzystwo męskie - ale instynkt robił swoje.
W każdym z tych przypadków była to bardzo silna więź. Więzi z ludźmi poznanymi od momentu studiów były silniejsze niż więzi z rodziną.

I też pamiętam ze swojego życia długi okres, gdy nie miałem żadnej więzi z którymkolwiek chłopakiem z mojego bloku. Spędzanie czasu na siedzeniu na ławce nie przekonywało mnie. Było to problematyczne ze względu na dość częstą postawę w rodzaju "jeśli nie jest w naszej grupie, to jest wrogiem", jednak złe traktowanie ze strony tych geograficznie bliższych - przeżyłem, a znalazłem sobie towarzystwo gdzieś dalej. Towarzystwo oczywiście w 100% męskie.

Z żadną dziewczyną nie udało mi się uzyskać czegoś choćby bliskiego do tych więzi z kolegami. A że wtedy wierzyłem jeszcze we współczesne dogmaty o braku poważnych różnic psychicznych pomiędzy płciami, oczekiwałem że najpierw bez dotyku/przytulania/seksu mam osiągnąć porównywalną więź co z kolegą, dopiero później należy zrobić kolejny krok... i po czasie zrozumiałem że oczekiwałem niemożliwego.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Patrycjusz
Rozkręcony intro
Posty: 235
Rejestracja: 08 sty 2015, 15:47
Płeć: mężczyzna

Re: Jak zacząć działać?

Post autor: Patrycjusz » 13 sty 2017, 23:20

Moim zdaniem i z własnych doświadczeń mogę powiedzieć, że z każdą ze swoich "kobiet" (raczej - dziewczynek), nawiązałem ogromną więź przyjacielską, która to była podstawą związku. Z każdą z nich stałem po tej samej stronie barykady, przynajmniej na moment, w którym się poznaliśmy. Właśnie to psychiczne porozumienie było całkowitą podstawą, na ile później ono ulegało walidacji, to inna sprawa. Dlaczego więc związki nie przetrwały? Właśnie przez dołożenie do tego komponentu związku - połączenie pragnienia posiadania na wyłączność i czepianie się różnic. Z każdą z tych kobiet mógłbym (i oprócz jednego ewenementu, nadal mam) mieć świetną relację, nazwijmy to, przyjacielską. Niestety komponent miłości rozwalił to w drobny mak przez obustronne toksyczne zachowania, które wynikały tylko i wyłącznie z niezaspokojenia wymagań dotyczących związku. Czy mogło być inaczej? Nie. Bo jak facet spotyka kobietę, która świetnie nadaje się na przyjaciółkę, ale oboje są wolni i się sobie mniej lub bardziej podobają fizycznie - to jest bum.

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 375
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jak zacząć działać?

Post autor: psubrat » 14 sty 2017, 0:51

Patrycjusz pisze: [...] Z każdą z tych kobiet mógłbym (i oprócz jednego ewenementu, nadal mam) mieć świetną relację, nazwijmy to, przyjacielską. Niestety komponent miłości rozwalił [...]
Szanuję Twoje - inne od moich - doświadczenia - i nie mam zamiaru ich kwestionować. Natomiast chcę zwrócić uwagę na to, że pojęcie "miłość" zawiera w sobie także pojęcie przyjaźni. Uważam za bardzo szkodliwe utrwalanie stereotypu, że uczucie miłości zarezerwowane jest tylko dla tzw. związków. To, w połączeniu z często spotykanym, zamiennym używaniem słów "seks" i "miłość", czyni czymś karykaturalnym pojęcia "miłość bliźniego", "miłość braterska", itp.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Patrycjusz
Rozkręcony intro
Posty: 235
Rejestracja: 08 sty 2015, 15:47
Płeć: mężczyzna

Re: Jak zacząć działać?

Post autor: Patrycjusz » 14 sty 2017, 1:04

Oczywiście, że można wyróżnić różne "rodzaje" miłości, chociażby zwykła miłość do bliźniego. Absolutnie nie odnosiłem się też do seksu. Uściślę więc - miałem na myśli konkretnie miłość romantyczną. Zapewniam Cię, że przyjaźń w przypadku jej niepowodzeń nie ma tam wstępu. Bardziej obrazowo, mam na myśli ten typ miłości, który nagminnie opisywany jest w piosenkach i książkach. Ogień z dupy tak zwany. W razie niewypału piecze gorzej niż po kebsie z ostrym sosem.

Awatar użytkownika
borek921
Introrodek
Posty: 22
Rejestracja: 10 sty 2017, 0:34
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Brodnica, Toruń

Re: Jak zacząć działać?

Post autor: borek921 » 14 sty 2017, 1:48

Koniec końców - prawda, zawsze lepiej i luźniej się czuje wśród facetów, przynajmniej odkąd wyszedłem z podstawówki. Czasem jak gadam z jakimś kumplem to im mówię z przekąsem, że gdybym mógł dokonać wyboru, to bym wolał być gejem bo się łatwiej z facetem dogadać :-P
"Always knew I didn't belong in this world. I wasn't made for this. But I'll never forget- those who betrayed me, and those who never failed my trust. I'll be carrying nothing but this lesson: never trust anyone and rely on your instincts. Forget the past. I'll never find peace here. So, I'll seek justice for myself. I'll choose the truth I like. - Agent 47

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 375
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jak zacząć działać?

Post autor: psubrat » 14 sty 2017, 10:46

borek921 pisze:Koniec końców - prawda, zawsze lepiej i luźniej się czuje wśród facetów, przynajmniej odkąd wyszedłem z podstawówki. Czasem jak gadam z jakimś kumplem to im mówię z przekąsem, że gdybym mógł dokonać wyboru, to bym wolał być gejem bo się łatwiej z facetem dogadać :-P
Ja w ogóle staram się nie posługiwać słowami "gej" i bliskoznacznymi.
Na pierwszy rzut oka może się wydawać że ich używanie to nic złego, bo to tylko w ramach żartu... ale jednak wskutek ich używania oraz słuchania, zaczynają się coraz częściej pojawiać związane z tym skojarzenia, pojawiają się blokady, by przypadkiem nie zrobić czegoś co się drugiej osobie z tym skojarzy... i to sprawia, że relacje stają się bardzo płytkie; zamiast mówić bliskiej osobie miłe słowa, to się ten przekaz ukrywa pod rozmaitymi drwinami, by nie powiedzieć wprost czegoś "gejowskiego"; nie można nawet wygodnie siąść obok siebie w pociągu czy autobusie, bo zetknięcie się łokciami czy kolanami wzbudza zakłopotanie w wyniku takich skojarzeń.

Wystarczająco dużo (za dużo) atakują nas tym media. Lepiej nie pogłębiać jeszcze problemu własnymi działaniami.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Awatar użytkownika
borek921
Introrodek
Posty: 22
Rejestracja: 10 sty 2017, 0:34
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Brodnica, Toruń

Re: Jak zacząć działać?

Post autor: borek921 » 14 sty 2017, 16:27

Eee no ja akurat nie mam takich oporów :-) mam takich dwóch najbliższych kumpli, z którymi mamy dosyć bezgranicznie poczucie humoru i komfortu, jeden powiedzmy sika na siedząco nic nie zakrywając a my z nim w łazience siedzimy i się śmiejemy, że ma małego :P po pijaku zdarzało się też łapać za krok i śmieć, głupie teksty typu "dawaj idziemy na górę, Aga nie będzie zazdrosna" specyficzne osobowości. Jednak gdyby ktoś z zewnątrz na to spojrzał to już mogę sobie wyobrazić te ich posępne łypanie.

Ale rozumiem o czym mówisz, kiedyś znajomego poprosiłem żeby mnie po plecach podrapał, to powiedział "chyba cię pojebało"... ech, społeczeństwo homofobów, człowiek by myślał że w XXI wieku ludzie by mieli więcej oleju w głowie.
"Always knew I didn't belong in this world. I wasn't made for this. But I'll never forget- those who betrayed me, and those who never failed my trust. I'll be carrying nothing but this lesson: never trust anyone and rely on your instincts. Forget the past. I'll never find peace here. So, I'll seek justice for myself. I'll choose the truth I like. - Agent 47

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 375
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jak zacząć działać?

Post autor: psubrat » 15 sty 2017, 19:00

borek921 pisze:Eee no ja akurat nie mam takich oporów :-) mam takich dwóch najbliższych kumpli, z którymi mamy dosyć bezgranicznie poczucie humoru i komfortu [...]
Zwróć uwagę, na co zwróciłeś największą uwagę (trochę dziwne mi to zdanie wyszło, ale chyba dobrze wyraża moją myśl). I z czego wynika zwrócenie uwagi na akurat te aspekty.

Mógłbym wymienić tutaj mnóstwo czynności, których mężczyźni ze względu na ograniczenia kulturowe nie mogą między sobą wykonywać, za to mogą je wykonywać z psem, z kotem, z dziewczyną poznaną minutę temu, oraz mogli je bez oporów wykonywać gdy byli małymi dziećmi.
Czynności, które gdy są wykonywane przez kobiety, nikogo nie zaskakują. Nie są wskazówką, że para kobiet je wykonujących należy do grupy A, a nie wykonujących - do grupy B.

Najprostszy przykład: trzymanie się za ręce (prawa ręka z lewą; nie zwyczajne przywitanie). Co ciekawe, w wielu społeczeństwach skrajnie "homofobicznych", mężczyźni mogą takie zachowania przejawiać i nikomu to nie przeszkadza.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

ODPOWIEDZ