Nie daję rady normalnie żyć. Potrzebuję wsparcia.

W tym dziale rozmawiamy o radościach i problemach, jakie dla introwertyków wynikają z bycia w związku.
Machine

Re: Nie daję rady normalnie żyć. Potrzebuję wsparcia.

Post autor: Machine » 11 lip 2017, 12:45

Hej, spokojnie. Mówisz, że od Września idziesz do technikum? Jeżeli moja matematyka nie kłamie, to wnioskuję, że jesteś jeszcze dosyć młodą osobą.
Nie przekreślaj swojego życia z powodu straty ukochanej osoby, minęło dopiero 5 dni, więc te wszystkie złe emocje jeszcze mają nad Tobą władzę. Nie jestem chyba zbyt dobry w tych sprawach, ale uważam, że powinnaś z nim szczerze porozmawiać. Jeżeli zgodnie uznacie, że to wszystko nie ma sensu, to spróbuj zająć czymś myśli, może jakaś grubsza lektura Ci w tym pomoże?
Jeżeli chodzi o kontakty z ludźmi... Chyba nie ma na to sposobu który może zadziałać za każdym razem. Wydaje mi się jednak, że rozmowę z ludźmi trzeba po prostu ćwiczyć, nawet głupie podejście do kogoś na ulicy i spytanie o godzinę może pomóc.

Miej siłę i nie pozwól by nadzieja umarła, wielu z nas miało w swoim życiu trudne momenty, ale trzeba z tym walczyć i iść dalej do przodu.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1777
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Nie daję rady normalnie żyć. Potrzebuję wsparcia.

Post autor: highwind » 11 lip 2017, 19:10

Takie esemesowe zagrywki to kiepska sprawa i tylko utwierdzą go w przekonaniu, że dobrze zrobił rzucając cię. Daj mu spokój, i sobie też daj spokój. Przejdzie ci za parę miesięcy.

Des
Introwertyk
Posty: 145
Rejestracja: 02 sty 2016, 22:13
Płeć: nieokreślona

Re: Nie daję rady normalnie żyć. Potrzebuję wsparcia.

Post autor: Des » 12 lip 2017, 13:41

Tymi postami chyba potwierdzacie jej obawy,że nie pozna już nikogo lepszego :D
A tak serio.. Zuza, masz możliwość pójścia do psychologa? Nie wiem ile masz lat. Może pogadaj o tej możliwości z rodzicami.
Tak jak Highwind napisał.. zagrywki smsowe to był nienajlepszy pomysł; to taki brak szacunku do Twojego ''idealnego'' i samej siebie.
No, ale cóż... ktoś kto jest ślepo zakochany(?) jest też bardzo często głupi.
Skoro coś nie wyszło, bo w sumie nie napisałaś dokładnie co.. to jednak ideałem nie był. Trzymasz się go i myśli o nim tak kurczowo ,bo masz też wiele miłych wspomnień z nim. Uzależniłaś się od niego a to już nie wygląda jak miłość a obsesja.
Masz złe doświadczenia z ludźmi,bo byłaś szykanowana. To,że wystarczy czy Ci tylko partner to niestety tylko zaburzony obraz relacji międzyludzkich.
Człowiek, jaki by nie był. Potrzebuje kontaktu z drugim człowiekiem. Porozmawiania, powymieniania z kimś doświadczeń czy innych informacji. Wyjście gdzieś żeby na moment oderwać się od tych wszystkich głębokich emocji. A to dają nam raczej tylko relacje ze znajomymi.
Skoro masz tak ogromny problem z odnalezieniem się między ludźmi to pierwszym krokiem byłoby pójście do tego psychologa.

ODPOWIEDZ