Nie daję rady normalnie żyć. Potrzebuję wsparcia.

W tym dziale rozmawiamy o radościach i problemach, jakie dla introwertyków wynikają z bycia w związku.
zuzekzuzek
Zagubiona dusza
Posty: 1
Rejestracja: 09 lip 2017, 19:36
Płeć: kobieta

Nie daję rady normalnie żyć. Potrzebuję wsparcia.

Post autor: zuzekzuzek » 11 lip 2017, 12:05

Nie jestem w stanie po prostu. Jestem totalnym introwertykiem do tego stopnia, że nie chcę mieć nawet przyjaciół/kolegów, bo bardzo łatwo mnie zranić. Nie chcę po prostu. Potrzebuję tylko czułości i bliskości od partnera. Pogłaskania, przytulenia, rozmowy i milczenia z nim. Niestety, mój partner, mój ukochany, jedyna osoba na świecie, która była wielkim filarem, podpórką w każdym aspekcie, odeszła ode mnie 5dni temu. To był facet idealny, ale ekstrawertyk, po prostu nie pasowaliśmy do siebie osobowościami. Mi było jak w raju, ale domyślam się, jak źle on się czuł. Nawet jeśli znajdę kiedyś kogoś, kto do mnie pasuje, nie dosięgnie mu do stóp. Nie rozmawiam z nikim, bo nikogo nie znam. Codziennie tylko płaczę od czasu, kiedy mnie zostawił. Nie daję rady nawet pościelić łóżka... teraz są wakacje. Nie mam okazji poznać miłości, ani chociaż przyjacielskiego wsparcia... Nawet jeśli miałabym okazję, to fatalnie czuję się przy ludziach. Czuję się przy nich jak obłąkana. Codziennie wychodzę na spacery, na których nie mogę powstrzymać się od płaczu. Chowam się przed ludźmi. Patrzą na mnie, jak na obłąkaną właśnie. Szczególnie osoby starsze. Oprócz tego, nawet kiedy mam dobre dni, nie radzę sobie z ludźmi. Bardzo się stresuję przy nich, trzęsę się, nie potrafię się odezwać, co jest szczególnym problemem, kiedy ktoś mnie o coś pyta. Podobno jestem bardzo atrakcyjna, ale co z tego, skoro tak reaguję na innych. Nie chcę się otwierać przed ludźmi, ani integrować z nimi tym bardziej, bo naprawdę bardzo łatwo mnie zranić. Kiedyś byłam szykanowana, co implikowało mój strach do ludzi. Nie mam podpory, jako partnera. Nie daję bez tego rady. Od września idę do technikum mechanicznego na mechatronikę. Tam przecież będą sami chłopcy i kilka dziewczyn. Zabiję się chyba zanim tam pójdę, bo w tej szkole jest właśnie on... Napisałam dziś do niego o 5:00 "Mam do ciebie ogromny żal, że zmarnowałeś mi wakacje.", po czym dodałam "Zniszczyłeś je w 100%". Nic nie odpisał. On jest bardzo dojrzały, więc nie powinien mnie wyśmiać... eh. Tak bardzo go potrzebuję.

Awatar użytkownika
Machine
Wtajemniczony
Posty: 8
Rejestracja: 25 kwie 2017, 22:30
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: ISFJ-T
Lokalizacja: Warszawa i okolice

Re: Nie daję rady normalnie żyć. Potrzebuję wsparcia.

Post autor: Machine » 11 lip 2017, 12:45

Hej, spokojnie. Mówisz, że od Września idziesz do technikum? Jeżeli moja matematyka nie kłamie, to wnioskuję, że jesteś jeszcze dosyć młodą osobą.
Nie przekreślaj swojego życia z powodu straty ukochanej osoby, minęło dopiero 5 dni, więc te wszystkie złe emocje jeszcze mają nad Tobą władzę. Nie jestem chyba zbyt dobry w tych sprawach, ale uważam, że powinnaś z nim szczerze porozmawiać. Jeżeli zgodnie uznacie, że to wszystko nie ma sensu, to spróbuj zająć czymś myśli, może jakaś grubsza lektura Ci w tym pomoże?
Jeżeli chodzi o kontakty z ludźmi... Chyba nie ma na to sposobu który może zadziałać za każdym razem. Wydaje mi się jednak, że rozmowę z ludźmi trzeba po prostu ćwiczyć, nawet głupie podejście do kogoś na ulicy i spytanie o godzinę może pomóc.

Miej siłę i nie pozwól by nadzieja umarła, wielu z nas miało w swoim życiu trudne momenty, ale trzeba z tym walczyć i iść dalej do przodu.
Odwaga to strach przetrzymywany o jedną chwilę dłużej.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1697
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Nie daję rady normalnie żyć. Potrzebuję wsparcia.

Post autor: highwind » 11 lip 2017, 19:10

Takie esemesowe zagrywki to kiepska sprawa i tylko utwierdzą go w przekonaniu, że dobrze zrobił rzucając cię. Daj mu spokój, i sobie też daj spokój. Przejdzie ci za parę miesięcy.

Awatar użytkownika
Des
Introwertyk
Posty: 144
Rejestracja: 02 sty 2016, 22:13
Płeć: kobieta
MBTI: INFP

Re: Nie daję rady normalnie żyć. Potrzebuję wsparcia.

Post autor: Des » 12 lip 2017, 13:41

Tymi postami chyba potwierdzacie jej obawy,że nie pozna już nikogo lepszego :D
A tak serio.. Zuza, masz możliwość pójścia do psychologa? Nie wiem ile masz lat. Może pogadaj o tej możliwości z rodzicami.
Tak jak Highwind napisał.. zagrywki smsowe to był nienajlepszy pomysł; to taki brak szacunku do Twojego ''idealnego'' i samej siebie.
No, ale cóż... ktoś kto jest ślepo zakochany(?) jest też bardzo często głupi.
Skoro coś nie wyszło, bo w sumie nie napisałaś dokładnie co.. to jednak ideałem nie był. Trzymasz się go i myśli o nim tak kurczowo ,bo masz też wiele miłych wspomnień z nim. Uzależniłaś się od niego a to już nie wygląda jak miłość a obsesja.
Masz złe doświadczenia z ludźmi,bo byłaś szykanowana. To,że wystarczy czy Ci tylko partner to niestety tylko zaburzony obraz relacji międzyludzkich.
Człowiek, jaki by nie był. Potrzebuje kontaktu z drugim człowiekiem. Porozmawiania, powymieniania z kimś doświadczeń czy innych informacji. Wyjście gdzieś żeby na moment oderwać się od tych wszystkich głębokich emocji. A to dają nam raczej tylko relacje ze znajomymi.
Skoro masz tak ogromny problem z odnalezieniem się między ludźmi to pierwszym krokiem byłoby pójście do tego psychologa.
''I'm not crazy! My reality is just different than yours.''

ODPOWIEDZ