Motywy dążenia do związków/interakcji z płcią przeciwną.

W tym dziale rozmawiamy o radościach i problemach, jakie dla introwertyków wynikają z bycia w związku.
Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Motywy dążenia do związków/interakcji z płcią przeciwną.

Post autor: Drimlajner » 16 kwie 2018, 1:51

psubrat pisze:
15 kwie 2018, 15:05
Pewne rzeczy o naturze ludzkiej, w dobie mass-mediów, są wmawiane tak skutecznie, że zupełnie niezależnie od tego, ile osób w rzeczywistości przejawia daną cechę, każdy będzie przekonany, że jest to 99% populacji.
Tak trzymać!

Człowiek inteligentny w końcu zamknie taki kanał, albowiem - gadają głupoty.
psubrat pisze:
15 kwie 2018, 15:05
Chociaż jestem autentycznie ciekawy, jaką częścią mężczyzn i jak silnie on kieruje, to jednak jest to coś, czego w dzisiejszych czasach praktycznie nie da się dowiedzieć, bo spytać o to ludzi wprost, to mnóstwo mężczyzn będzie kłamać.
Phi, a ubierz to sobie w rozkład normalny i będziesz miał gotową odpowiedź. Naprawdę nie rozumiem skąd te ekstrawertyczne ciągoty do analizowania czy ktoś w towarzystwie powie prawdę czy skłamie - to nie ma absolutnie żadnego znaczenia. 60-70% społeczeństwa ma umiarkowany popęd seksualny i w umiarkowanym stopniu wpływa on na ich życie: raz zrobią coś perwersyjnego, albo i nie, bo zwykły seks w zupełności im wystarcza. Generalnie kontakty seksualne nawiązują i prowadzą aktywne życie seksualne bez przywiązywania do do tego jakiejś wielkiej wagi. Jeśli mają pozytywne doświadczenia to fajnie, coś wesołego mają w swoim życiu do powspominania, a jeśli negatywne, to też nic złego, popęd seksualny wraz z wiekiem zanika i nie stanowi później większej wartości w życiu. 15-20% społeczeństwa ma znikomy popęd seksualny. Nie podejmują się kontaktów seksualnych, unikają ich albo ograniczają do minimum. Seks to dla nich zbędna fanaberia i wolą skupić swoją energię na czymś innym bardziej pożytecznym. 15-20% społeczeństwa ma z kolei wysoki popęd seksualny i seks to dla nich być albo nie być, bo rzutuje na ogólne funkcjonowanie.

Brak pozytywnych doświadczeń w sferze seksualnej może takie osoby doprowadzić do zaburzeń na tle seksualnym, uzależnienia od pornografii, depresji, myśli samobójczych, rozczarowania i zgorzknienia - tak było/jest w moim przypadku.

7-10% mężczyzn. 1 na 10. Sensowna kwota. No to już masz odpowiedź.
psubrat pisze:
15 kwie 2018, 15:05
Bo silne odczuwanie tego jednego konkretnego popędu jest w dzisiejszych czasach wręcz powodem do dumy.
:roll:
psubrat pisze:
15 kwie 2018, 15:05
Za to wiele punktów, które ja wymieniłem, jest odbierane jako powód do wstydu i tylko część osób odważy się do nich przyznać.
Psubrat wbrew pozorom ma tutaj trochę racji. Rzeczywiście w świecie który głośno mówi o seksie i ten seks jest ciągle gdzieś wokoło obecny ciężko być tym jednym dla którego seks nie odgrywa żadnej roli. Jednakże spałbym spokojnie bo wiem że świat seksu rządzi się modami i jestem pewien że po trwającej obecnie fascynacji internetem, i możliwością podzielenia się z całym światem swoją seksualnością przyjdzie okres gdzie na topie będzie dyskrecja, wstrzemięźliwość, intymność.

Miłych snów o stewardessach wszystkim :*
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

Awatar użytkownika
Pomidor
Ambiwertyk
Posty: 255
Rejestracja: 27 maja 2017, 20:45
Płeć: nieokreślona

Re: Motywy dążenia do związków/interakcji z płcią przeciwną.

Post autor: Pomidor » 16 kwie 2018, 15:35

psubrat pisze:
15 kwie 2018, 16:54
Pomidor pisze:
15 kwie 2018, 16:22
Ale do czego ludzie wstydzą się przyznać? Jedni czują ciekawość, drudzy czują popęd, a jeszcze ktoś inny presje społeczeństwa czy coś innego. Psubrat, piszesz tak jakbyś twierdził, że wszyscy kłamią a Ci co napiszą po twojej myśli to piszą prawdę. Przestań się bawić w jakieś teorie spiskowe, kreacje przed media itd. To że Ty masz takie podejście to płci przeciwnej nie znaczy, że inni widzą to tak samo.
Gdy w realnym życiu przestanę dostrzegać rozmaite techniki manipulacyjne, czy niekiedy działania wprost, mające zagłuszyć osoby czujące to co ja i o tym mówiące, dopiero wtedy przestanę się bawić w "teorie spiskowe".

Na prawdę nie wmówisz mi, że ktoś kto w towarzystwie będzie się szczycił silnym pociągiem seksualnym (wszystko jedno czy prawdziwym, czy wyimaginowanym), zostanie potraktowany podobnie do kogoś, kto się przyzna, że sfera seksualna go praktycznie nie interesuje. Nie urodziłem się wczoraj, nie żyłem jako odludek, a ze względu na sport przewinąłem się przez bardzo wiele grup rówieśniczych i dużo też pobyłem w grupach z osobami mi nieznajomymi. Mam też możliwość obserwować obecną młodzież i nie widzę aby przez ostatnie 20 lat nastąpiła w tej materii jakaś istotna zmiana. Poza tym pamiętam również, że sam ukrywałem wiele z tego o czym teraz otwarcie piszę.
To że Ciebie nie kręcą kobiety, to nie oznacza, że inni tylko przed znajomymi się popisują, bo nie chcą zostać wyśmiani. Nie każdy przejmuje się opiniami innych, a interesuje się seksem z kobietami, bo po prostu to lubi. Z biologicznego punktu widzenie, to ma dość duży sens, że samiec gania za samicą. Robi tak, bo tak czuje, a nie że obawia się prześladowania ze strony znajomych. Ja Ci nie bronię zadawać się tylko z facetami, ale przestań już na każdym kroku wmawiać, że ludzie którzy lubią kobiety tylko udają bo boją się przyznać to co tam sobie ubzdurałeś. Jesteś trochę jak ten fanatyk religijny, który wszystkim objawią to najprawdziwszą prawdę.

Awatar użytkownika
Nocnik
Introwertyk
Posty: 110
Rejestracja: 15 kwie 2017, 19:14
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Motywy dążenia do związków/interakcji z płcią przeciwną.

Post autor: Nocnik » 16 kwie 2018, 21:10

Pomidor pisze:
12 kwie 2018, 15:13
Tak czytam te posty i widzę, że dla większości to albo presja wywołana przez społeczeństwo, albo nowy obiekt badań i kolejna sprawa do analizy. Coś takiego jak uczucia nie istnieje? Tak jak czuje, że jestem głodny, to czuję, że druga osoba mi się podoba a nie robię to z przymusu czy z chęci przeprowadzenia badania.
Zamiast krytykować czyjeś indywidualne motywy, wysil się i napisz swoje własne, ten wątek tego dotyczy.
Mam wrażenie, że jesteś tu tylko po to by atakować wszystko czego Twój umysł nie może pojąć :D
Overthinking Kills Your Happiness.

Awatar użytkownika
Pomidor
Ambiwertyk
Posty: 255
Rejestracja: 27 maja 2017, 20:45
Płeć: nieokreślona

Re: Motywy dążenia do związków/interakcji z płcią przeciwną.

Post autor: Pomidor » 17 kwie 2018, 18:39

Nocnik pisze:
16 kwie 2018, 21:10
Pomidor pisze:
12 kwie 2018, 15:13
Tak czytam te posty i widzę, że dla większości to albo presja wywołana przez społeczeństwo, albo nowy obiekt badań i kolejna sprawa do analizy. Coś takiego jak uczucia nie istnieje? Tak jak czuje, że jestem głodny, to czuję, że druga osoba mi się podoba a nie robię to z przymusu czy z chęci przeprowadzenia badania.
Zamiast krytykować czyjeś indywidualne motywy, wysil się i napisz swoje własne, ten wątek tego dotyczy.
Mam wrażenie, że jesteś tu tylko po to by atakować wszystko czego Twój umysł nie może pojąć :D
Tylko, że ja nikogo nie zaatakowałem. Na razie to tylko Ty zaatakowałeś mnie, ale może z czasem spokorniejesz i zrozumiesz, że sam wielu rzeczy nie pojmujesz.

Awatar użytkownika
Nocnik
Introwertyk
Posty: 110
Rejestracja: 15 kwie 2017, 19:14
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Motywy dążenia do związków/interakcji z płcią przeciwną.

Post autor: Nocnik » 17 kwie 2018, 19:02

Pomidor pisze:
17 kwie 2018, 18:39
Nocnik pisze:
16 kwie 2018, 21:10
Pomidor pisze:
12 kwie 2018, 15:13
Tak czytam te posty i widzę, że dla większości to albo presja wywołana przez społeczeństwo, albo nowy obiekt badań i kolejna sprawa do analizy. Coś takiego jak uczucia nie istnieje? Tak jak czuje, że jestem głodny, to czuję, że druga osoba mi się podoba a nie robię to z przymusu czy z chęci przeprowadzenia badania.
Zamiast krytykować czyjeś indywidualne motywy, wysil się i napisz swoje własne, ten wątek tego dotyczy.
Mam wrażenie, że jesteś tu tylko po to by atakować wszystko czego Twój umysł nie może pojąć :D
Tylko, że ja nikogo nie zaatakowałem. Na razie to tylko Ty zaatakowałeś mnie, ale może z czasem spokorniejesz i zrozumiesz, że sam wielu rzeczy nie pojmujesz.
Skoro tak to odbierasz to nie wnikam, Twoja sprawa.
Jednak dobrze by było samemu coś napisać zgodnie z tematem.
Overthinking Kills Your Happiness.

ODPOWIEDZ