Kogoś mi jednak brakuje...

W tym dziale rozmawiamy o radościach i problemach, jakie dla introwertyków wynikają z bycia w związku.
Awatar użytkownika
Saladin
Stały bywalec
Posty: 281
Rejestracja: 10 lut 2014, 23:29
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 7w8
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Kogoś mi jednak brakuje...

Post autor: Saladin » 27 kwie 2015, 21:59

Ostatnio coraz częściej odczuwam brak koło mego boku przedstawicielki płci pięknej. Coraz częściej słucham piosenek o miłości, wyobrażam sobie jakby to było mieć Tą Jedyną. Tą, która w chwilach zwątpienia doradzi, w smutku przytuli... a w chwilach radości cieszy się razem z Tobą i vice versa.

Nie zamierzam wybrać pierwszej lepszej, cały czas czekam aż Strzała Amora znów przebije me serce i wreszcie doświadczę tego, co w moim 20 letnim życiu było dotychczas nieosiągalne. Swoją drogą ponoć warto uzbroić się w cierpliwość- miłość zawsze uderza niczym asasyn- znienacka i po cichu ;-)
"The worst lies, are the lies you tell to yourself."

"Don't be sorry. Be better."

Mój kanał na youtubie: https://www.youtube.com/channel/UCBstmW ... LTis8vE-hA

Mój blog: http://javathelife.blog.pl/

Blog z moją antypoezją- http://antypoeta.blog.pl/ Zapraszam! :)

Obrazek

Awatar użytkownika
Agon
IntroManiak
Posty: 666
Rejestracja: 13 kwie 2012, 15:20
Płeć: mężczyzna

Re: Kogoś mi jednak brakuje...

Post autor: Agon » 28 kwie 2015, 2:02

Sorrow pisze:
Agon pisze:
highwind pisze:Agon, odnośnie czego ty piszesz? O co chodzi z nadwrażliwymi egoistami i jaki wpis nakierował cię na ten wątek?
Chodzi mi o ludzi, którzy folgują własnym żądzom nie myśląc o konsekwencjach swoich czynów i zasłaniają się płaszczykiem swojej domniemanej wrażliwości.
Tzn. zdrajców, manipulatorów i tym podobne ścierwo?
Tak.
Saladin pisze:Nie zamierzam wybrać pierwszej lepszej, cały czas czekam aż Strzała Amora znów przebije me serce i wreszcie doświadczę tego, co w moim 20 letnim życiu było dotychczas nieosiągalne. Swoją drogą ponoć warto uzbroić się w cierpliwość- miłość zawsze uderza niczym asasyn- znienacka i po cichu ;-)
Dziwne podejście, może się okazać, że się nie doczekasz. Ja tam wolę pierwszy zagaić do dziewczyny. Czasami bywa inaczej, ale to zwykle facet podrywa kobietę, a nie odwrotnie.

Awatar użytkownika
Saladin
Stały bywalec
Posty: 281
Rejestracja: 10 lut 2014, 23:29
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 7w8
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Kogoś mi jednak brakuje...

Post autor: Saladin » 28 kwie 2015, 10:17

Saladin pisze:Nie zamierzam wybrać pierwszej lepszej, cały czas czekam aż Strzała Amora znów przebije me serce i wreszcie doświadczę tego, co w moim 20 letnim życiu było dotychczas nieosiągalne. Swoją drogą ponoć warto uzbroić się w cierpliwość- miłość zawsze uderza niczym asasyn- znienacka i po cichu ;-)
Agon pisze: Dziwne podejście, może się okazać, że się nie doczekasz. Ja tam wolę pierwszy zagaić do dziewczyny. Czasami bywa inaczej, ale to zwykle facet podrywa kobietę, a nie odwrotnie.
Jak wcześniej pisałem, doświadczyłem kiedyś tego pięknego uczucia jakim jest zakochanie. Co prawda nie zagadałem wtedy, ale wynikało to z mojej ówczesnej ekstremalnej nieśmiałości. Teraz gdybym znów się zakochał, z pewnością bym zagadał. Aczkolwiek powoli ucierają się te schematy i to kobieta zaczyna "Grę o Związek".

Co do czekania na miłość- lepiej być z kimś kogo się kocha, niż z kimś kto tylko zagłusza samotność w Twoim życiu. Wolę poczekać, by potem dzielić moje życie z kobietą, którą kocham, a ona mnie. Fakt, mogę się nie doczekać. Ale w końcu jakoś wytrzymałem 20 lat samemu, wytrzymam w razie czego jeszcze 3x tyle ;-)
"The worst lies, are the lies you tell to yourself."

"Don't be sorry. Be better."

Mój kanał na youtubie: https://www.youtube.com/channel/UCBstmW ... LTis8vE-hA

Mój blog: http://javathelife.blog.pl/

Blog z moją antypoezją- http://antypoeta.blog.pl/ Zapraszam! :)

Obrazek

Awatar użytkownika
ponuraczek
Rozkręcony intro
Posty: 160
Rejestracja: 06 gru 2014, 21:34
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ

Re: Kogoś mi jednak brakuje...

Post autor: ponuraczek » 28 kwie 2015, 12:14

Saladin pisze: Jak wcześniej pisałem, doświadczyłem kiedyś tego pięknego uczucia jakim jest zakochanie. Co prawda nie zagadałem wtedy, ale wynikało to z mojej ówczesnej ekstremalnej nieśmiałości. Teraz gdybym znów się zakochał, z pewnością bym zagadał.
Tylko jak można się zakochać w kimś nie zamieniwszy z nim słowa? Można czuć jakiś pociąg fizyczny do tego kogoś, ale miłość i budowanie związku jest oparte też na rozmowie i wspólnym spędzaniu czasu. W przeciwnym wypadku, to raczej coś w rodzaju zauroczenia się kimś, będącym prywatnym wyobrażeniem tej osoby, a nie kimś kim ta osoba naprawdę jest.
Saladin pisze: Swoją drogą ponoć warto uzbroić się w cierpliwość- miłość zawsze uderza niczym asasyn- znienacka i po cichu ;-)
To prawda, że miłość często przychodzi niespodziewana, jednak nie można liczyć, że wszystko przyjdzie do nas od tak, bez wysiłku. Trzeba samemu trochę pomagać losowi.
"Jeżeli o mnie chodzi, nigdy nie miałem przekonań. Zawsze miałem wrażenia. "
Fernando Pessoa

Awatar użytkownika
Saladin
Stały bywalec
Posty: 281
Rejestracja: 10 lut 2014, 23:29
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 7w8
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Kogoś mi jednak brakuje...

Post autor: Saladin » 28 kwie 2015, 17:32

ponuraczek pisze:
Tylko jak można się zakochać w kimś nie zamieniwszy z nim słowa? Można czuć jakiś pociąg fizyczny do tego kogoś, ale miłość i budowanie związku jest oparte też na rozmowie i wspólnym spędzaniu czasu. W przeciwnym wypadku, to raczej coś w rodzaju zauroczenia się kimś, będącym prywatnym wyobrażeniem tej osoby, a nie kimś kim ta osoba naprawdę jest.
Ja akurat wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia :-) co do tamtej sytuacji- była to koleżanka z klasy, raz na jakiś czas rozmawialiśmy, choć nigdy jej nie powiedziałem że ją kocham. Potem przyszło liceum i kontakt się urwał na dobre.

ponuraczek pisze: To prawda, że miłość często przychodzi niespodziewana, jednak nie można liczyć, że wszystko przyjdzie do nas od tak, bez wysiłku. Trzeba samemu trochę pomagać losowi.
Tu się zgodzę, zapomniałem o tym wspomnieć w moim poprzednim wywodzie.
"The worst lies, are the lies you tell to yourself."

"Don't be sorry. Be better."

Mój kanał na youtubie: https://www.youtube.com/channel/UCBstmW ... LTis8vE-hA

Mój blog: http://javathelife.blog.pl/

Blog z moją antypoezją- http://antypoeta.blog.pl/ Zapraszam! :)

Obrazek

Katrina4
Wtajemniczony
Posty: 5
Rejestracja: 17 kwie 2015, 23:28
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: ISTJ

Re: Kogoś mi jednak brakuje...

Post autor: Katrina4 » 28 kwie 2015, 18:00

Ja akurat wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia

Jeszcze młody jesteś, więc możliwe że taka Cię dopadnie, ale wydaje mi się, że w większości przypadków miłość pojawia się z czasem, także ja na Twoim miejscu radziłabym Ci zagadywać do dziewczyny jeśli czymś Cię zainteresuje :) wiele osób czeka i marzy o wielkiej miłości, a tu klops i zostają sami

Awatar użytkownika
Agon
IntroManiak
Posty: 666
Rejestracja: 13 kwie 2012, 15:20
Płeć: mężczyzna

Re: Kogoś mi jednak brakuje...

Post autor: Agon » 28 kwie 2015, 19:28

Można sobie przez neta znaleźć dziewczynę. Tylko lepiej mieć Skype, bo pisanie jest zbyt niemiarodajne by kogoś ocenić. Facet sobie myśli, że pisze z jakąś pięknością, a to pryszczata grubaska. Dziewczyna myśli, że pisze z kimś zabawnym i ogarniętym, a to smutny, ponury i ciotowaty introwertyk.

Konradek
Introwertyk
Posty: 145
Rejestracja: 07 gru 2014, 10:45
Płeć: mężczyzna

Re: Kogoś mi jednak brakuje...

Post autor: Konradek » 29 kwie 2015, 9:43

Agon pisze:Można sobie przez neta znaleźć dziewczynę. Tylko lepiej mieć Skype, bo pisanie jest zbyt niemiarodajne by kogoś ocenić. Facet sobie myśli, że pisze z jakąś pięknością, a to pryszczata grubaska. Dziewczyna myśli, że pisze z kimś zabawnym i ogarniętym, a to smutny, ponury i ciotowaty introwertyk.
To było o sobie :p

Ok, żart na bok, zgadzam się z Tobą. Zauważcie, że nie każdy ma Skype, więc pisanie jest jedyną formą komunikacji. Trzeba pamiętać o jednej zasadzie: dystans do sobie i nie oczekiwać, że po drugiej stronie siedzi piękność z bajki.

Awatar użytkownika
tanczacawdeszczu
Introwertyk
Posty: 80
Rejestracja: 05 mar 2014, 6:32
Płeć: kobieta
MBTI: ISTJ

Re: Kogoś mi jednak brakuje...

Post autor: tanczacawdeszczu » 02 cze 2015, 20:47

a ja myślę, że jest tak, że umrę niestety w samotności. Wszystko na to wskazuje. Jak myślę, że już to jest to to sie okazuje, że nie. Nawet mieszkałam to się wyprowadził :roll: Niby prawią komplementy a jakoś na czyny przełozenia nie ma.
Kochać to także umieć się roz­stać. Umieć poz­wo­lić ko­muś odejść, na­wet jeśli darzy się go wiel­kim uczu­ciem. Miłość jest zap­rzecze­niem egoiz­mu, za­bor­czości, jest skiero­waniem się ku dru­giej oso­bie, jest prag­nieniem prze­de wszys­tkim jej szczęścia, cza­sem wbrew własnemu.

lukasamd

Re: Kogoś mi jednak brakuje...

Post autor: lukasamd » 17 cze 2015, 15:39

@up: Czemu niestety? No i nie uogólniaj, równie dobrze można by wiele złego o kobietach powiedzieć, tylko zaś, po co, skoro każda jest inna? :)

Ja się jakiś czas temu spotkałem z osobą, z którą chciałem się spotkać od dawien-dawien-dawien dawna. Kontakt między nami był i to dobry, może nawet bardzo dobry, ale tylko internetowy (raz się widzieliśmy kiedyś). Nadszedł ten niesamowity dzień i... nic. Nie zastałem tego, co było wcześniej, nie odczułem tego, co motywuje mnie do działania. Odpuściłem, inne działanie mogłoby tylko tę osobę skrzywdzić. Szkoda mi tylko tego, że w sumie kontakt z dnia na dzień zaczął obumierać, a i tak trzeba było wyjaśnić, w czym rzecz.

majster46
Wtajemniczony
Posty: 7
Rejestracja: 15 cze 2015, 9:52
Płeć: mężczyzna

Re: Kogoś mi jednak brakuje...

Post autor: majster46 » 20 cze 2015, 17:09

A ja mam takie pytanie, czy tez tak macie, ze jak poznacie kogos na ktorym Wam wstepnie zalezy to zaczynacie sie strasznie nakrecac, analizowac, rozmyslac i ogolnie bardzo mocno "inwestowac" w to siebie, a jak spotkacie tez teorytecznie kogos fajnego, ale nia ma wlasnie takiego czynnika motywacji to pozostajecie raczej calkowicie bierni i macie stosunek olewczy, bez wiary, checi i nawet sie Wam probowac nie chce - taki system zerojedynkowy, albo wchodze na 120% albo wcale?

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1773
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Kogoś mi jednak brakuje...

Post autor: highwind » 20 cze 2015, 18:06

Jak mi na kimś "wstępnie" zależy, to też nakręcam się "wstępnie" :P Także stopień zaangażowania w funkcji czasu jest, bym powiedział kształtu krzywej Gaussa :P

Tchachina
Introrodek
Posty: 14
Rejestracja: 02 kwie 2015, 22:38
Płeć: kobieta
MBTI: INTP/INTJ

Re: Kogoś mi jednak brakuje...

Post autor: Tchachina » 21 cze 2015, 13:54

A ja też tak mam - albo strasznie ktoś mi się podoba od samego początku (potem niestety często ten entuzjazm słabnie, jak lepiej poznaję tę osobę i się okazuje że też się podobam temu komuś, chyba najbardziej ekscytujące jest to co niepoznane - to chyba niezbyt sprzyja dłuższym związkom), albo wcale. No a jak ktoś mi się spodoba to faktycznie potrafię o tym kimś myśleć bez przerwy, ale zwykle na tym się kończy. Nie ośmieliłabym się w sposób bardziej fizyczny i zauważalny 'osaczać' tę osobę, bo mnie samą właśnie to najbardziej odpycha jak ktoś tak robi, np. zasypywanie wiadomościami typu "co robisz?" "co tam?", chęć spotykania codziennie etc.

Awatar użytkownika
Ceper
Intronek
Posty: 63
Rejestracja: 11 paź 2014, 0:05
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Gdynia

Re: Kogoś mi jednak brakuje...

Post autor: Ceper » 22 cze 2015, 19:10

Chęć spotykania codziennie by się sama pojawiła jakby druga strona nas rozumiała i akceptowała w pełni :) a to chyba tylko w relacji intro-intro bo ekstrawertyk tego w życiu nie zrozumie...może tylko psycholog :D

serdzjo

Re: Kogoś mi jednak brakuje...

Post autor: serdzjo » 13 lip 2015, 17:25

samotny wśród ludzi pisze:Chęć spotykania codziennie by się sama pojawiła jakby druga strona nas rozumiała i akceptowała w pełni :) a to chyba tylko w relacji intro-intro bo ekstrawertyk tego w życiu nie zrozumie...może tylko psycholog :D
Szansa jak miliony w totka :? swoją drogą nie szukam na siłę, ale staram się pomóc szczęściu, często niezrozumienie może przejawić się na to że jestem inny a w mieście czy w parku ciężko z tą okazją bo wstyd i niesmak po porażce.

ODPOWIEDZ