Introwertyzm a praca

Dział forum, w którym poruszane są tematy dotyczące kontaktów międzyludzkich, a także problemów w relacjach, których przyczyną może być introwersja.
Awatar użytkownika
Synthesis992
Introrodek
Posty: 16
Rejestracja: 10 lis 2013, 23:29
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Koszalin

Re: Introwertyzm a praca

Post autor: Synthesis992 » 22 lis 2013, 1:02

Aleksandra pisze:Ostatnia moja przygoda związana jest ze stażem w dziale BHP, gdzie po okresie próbnym 'wywalili mnie', bo stwierdzili, że nie pasuje do nich, bo właśnie jestem taka a nie inna. (...) Podłamali mnie tą ostatnią akcją, bo właśnie nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad tym, że cechy chcarkteru mogą Cie zdyskwalifikować w pracy.
To wszystko jest totalnie bez sensu. Przecież powinna się liczyć efektywność pracy, a nie to, że z charakteru jesteś taka jaka jesteś.

highwind pisze: Piękna sprawa. Kiedyś, za łebka, myślałem o podobnym zawodzie, jako że mam w rodzinie trochę wujków, co to TIRami się wożą. Zawsze mi się wydawała to praca stworzona dla introwertyka. Tylko nurtuje mnie lekko pewna rzecz. Nie idzie trochę "zdziczeć" przy długotrwałym braku kontaktu z ludźmi?
Jeżeli Twoja psychika "domaga się" już jakiegoś kontaktu z ludźmi podczas trasy to na pauzie wychodzisz z budy i chodzisz sobie po parkingu zagadując ludzi choćby o duperelkę np. że ma fajne zasłonki w kabinie. Także raczej nie "zdziczejesz" :)

Latem jeździłem na międzynarodówce, a jak wiadomo dni wtedy są ciepłe i nikomu się nie chcę siedzieć na pauzie weekendowej w kabinie. Do czego zmierzam. Często gęsto jest tak, że kierowcy wożą ze sobą takie przenośne grille. I ktoś robi sobie obiad/ kolację poza kabiną i nagle to przychodzi do Ciebie Polak z kiełbasą żeby się dosiąść, to Hiszpan przychodzi z jakimś piwem, a to Włoch z jakąś szamą też przyjdzie itd... Nie wiedzieć kiedy pół parkingu się zwala, każdy coś przynosi ze sobą i można się najeść do syta popić piwkiem z różnych zakątków Europy :)
Robi się wtedy fajne spotkanko ludzi, których łączy jedno- droga. I nawet jeśli jesteś małomówny, to przy takich ludziach, z którymi łączy Cię właśnie to życie w trasie, to gadasz jakbyś znał ich całe życie. Rozgadasz się przy nich jak nigdy. A co najlepsze, nie ma żadnych "Panów", do każdego walisz po imieniu nawet jak jest 30 lat starszy.

Ale jeśli podczas pauzy jedenastogodzinnej czy weekendowej nie masz ochoty z nikim gadać to nie wychodzisz z kabiny tylko odpoczywasz w samotności :) Sam sobie "dozujesz" kontakty, oczywiście oprócz tych przymusowych co pisałem post wcześniej (dyspozytornia, podczas podpisywania papierów, załadunku i rozładunku) :)
"Mówią na Nich- skazani na samotność,
ci co wybrali ból, aby prawdy dotknąć.
Mówią na Nich- skazani na istnienie,
wędrowcy ciszy w pogoni za przeznaczeniem
"

Awatar użytkownika
Aleksandra
Wtajemniczony
Posty: 5
Rejestracja: 20 wrz 2013, 12:20
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Introwertyzm a praca

Post autor: Aleksandra » 22 lis 2013, 12:17

No niestety Ci u władzy mają takie prawa i przywileje, że mogą robić co chcą i tyle... Dużo więcej mogłabym o tym opowiadać, bo nie które ich teksty stały się w moim gronie poprostu kultowe, ale już to mam za sobą i wole do tego nie wracać. Tak jak już mówiłam - mam wybitnego pecha, co do miejsc pracy, gdzie trafiałam :)
Na razie więc pozostaję bezrobotna, szukam ciągle, ale właśnie ciężko odszukać jakieś ogłoszenia, gdzie nie wymagają tej całej komunikatywności, przebojowość ( co dla mnie wiąże się jedynie z pajacowaniem ).
Myślę o przekwalifikowaniu się też trochę... Ale jakiegoś konkretnego pomysłu nie mam.
Bardziej wpadło mi do głowy otworzenie czegoś swojego, gdzie nikt nade mną nie będzie sterczał. W tym przypadku myślę o sklepie zoologicznym, bo lubię zwierzęta, trochę wiem o asortymencie w tym temacie, mam 3 swoję i wiem z własnego doświadczenia jak czasem ciężko coś dla nich kupić :) A potrafię być uparta i szukam do tego momentu, aż znajdę to co dokładnie chciałam.
Life is a waterfall we're one in the river and one again after the fall...

Awatar użytkownika
Synthesis992
Introrodek
Posty: 16
Rejestracja: 10 lis 2013, 23:29
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Koszalin

Re: Introwertyzm a praca

Post autor: Synthesis992 » 25 lis 2013, 21:08

Aleksandra pisze:No niestety Ci u władzy mają takie prawa i przywileje, że mogą robić co chcą i tyle...
Tym wszystkim "szefuńciom" się w d**ach poprzewracało od funkcji kierowniczych.
Najlepiej jakbyś miała 20 lat, była doktorem nauk habilitowanym inżynierem magistrem po dziesięciu fakultetach, miała papiery tłumacza sądowego z piętnastu języków obcych w tym mandaryński i esperanto, uprawnienia na wszystko co się rusza i lata łącznie z promami kosmicznymi, a do tego minimum piętnaście lat doświadczenia!!
"Nie pamięta wół, jak cielęciem był", taki człowiek zapomniał, że sam, lat temu dziesiąt, szukał pracy, był w podobnej sytuacji. Takim oczy otwierają się i zapamiętują wszystko dopiero po objęciu stanowiska dyrektora
Moja babcia kiedyś mówiła "daj człowiekowi władzę, to pokaże kim tak naprawdę jest...".

A takich naprawdę ekstra szefów to w każdym mieście na palcach jednej ręki można policzyć ;)

Aleksandra pisze: Bardziej wpadło mi do głowy otworzenie czegoś swojego, gdzie nikt nade mną nie będzie sterczał. W tym przypadku myślę o sklepie zoologicznym, bo lubię zwierzęta, trochę wiem o asortymencie w tym temacie, mam 3 swoję i wiem z własnego doświadczenia jak czasem ciężko coś dla nich kupić :) A potrafię być uparta i szukam do tego momentu, aż znajdę to co dokładnie chciałam.
Oooo, takich zoologicznych z prawdziwego zdarzenia to wszędzie brakuje. Sam kiedyś miałem zwierzaki i coś czego potrzebowałem "na wczoraj" nigdzie nie było, zawsze tylko w Internecie ( i w najlepszym przypadku 3 dni czekania).
"Mówią na Nich- skazani na samotność,
ci co wybrali ból, aby prawdy dotknąć.
Mówią na Nich- skazani na istnienie,
wędrowcy ciszy w pogoni za przeznaczeniem
"

Awatar użytkownika
apohawk
Stały bywalec
Posty: 254
Rejestracja: 27 lis 2012, 18:35
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
Lokalizacja: Wrocław

Re: Introwertyzm a praca

Post autor: apohawk » 27 lis 2013, 11:17

Aleksandra pisze:No to Ci się udało :) To nie jest tak,że nie próbuję bo starałam się już w różnych miejscach... Właściwie to kończąc swoje studia myślałam tylko i wyłącznie o tym, że będę laborantem, ale mamy czasy takie a nie inne i chyba nie ma na to szans. Ostatnia moja przygoda związana jest ze stażem w dziale BHP, gdzie po okresie próbnym 'wywalili mnie', bo stwierdzili, że nie pasuje do nich, bo właśnie jestem taka a nie inna. A przecież w dzisiejszych czasach trzeba wszystkim padać do stóp i na głowie stawiać, żeby tylko byli zadowoleni. Więc sorki u mnie to nie przejdzie. Podłamali mnie tą ostatnią akcją, bo właśnie nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad tym, że cechy chcarkteru mogą Cie zdyskwalifikować w pracy.
W pracy spędza się 1/3 dnia pracując z ludźmi. Jeśli pracodawca nie będzie brać pod uwagę cech charakteru oraz tego, jak kandydat pasuje do zespołu, to się zespół prędzej czy później rozleci lub przynajmniej jego efektywność spadnie przez konflikty między ludźmi.
Zgranie zespołu ma duże znaczenie dla morale pracowników, przynajmniej na stanowiskach specjalistycznych (o hipermarketach się nie wypowiem).
No good deed goes unpunished.

Awatar użytkownika
Aleksandra
Wtajemniczony
Posty: 5
Rejestracja: 20 wrz 2013, 12:20
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Introwertyzm a praca

Post autor: Aleksandra » 27 lis 2013, 13:44

Ok :)
Life is a waterfall we're one in the river and one again after the fall...

Awatar użytkownika
agness
Intronek
Posty: 34
Rejestracja: 06 cze 2015, 21:25
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: ISTJ

Re: Introwertyzm a praca

Post autor: agness » 16 kwie 2018, 21:38

Odświeżę temat, podjęłam niedawno pierwszą pracę i wraz z nią pojawiły się w mojej głowie pierwsze zawodowe problemy. Zacznę może od typowego problemu zaklimatyzowania się w nowym otoczeniu. Myślę, że dla większości osób jest to trudne, w szczególności dla introwertyków. Ja w dodatku jestem osobą HSP więc natłok nowych bodźców, niewiadomych itp. jest silny, naprawdę silny, odczuwalny z podwójną mocą. Mam wrażenie, że jestem odbierana pozytywnie, jednak sama nie czuję się dość swobodnie. Nie wiem na jakie zachowania mogę sobie pozwolić, z kim rozmawiać (wszyscy są dla mnie obcy, a że znają się między sobą to trudno mi jest nagle stanąć pomiędzy nimi i powiedzieć ,,Hej, też tu pracuję, twórzmy zgraną grupę" - oczywiście to metafora). Nie boję się obowiązków, bo wiem że na wiele mnie stać, jednak w chwilach, gdy nie ma co robić ogarniają mnie wyrzuty sumienia - bo w pracy się pracuje a nie chodzi na kawę do firmowej kuchni - takie mam zabawne myślenie... :D Istotna jest też kwestia wieku współpracowników, jestem osobą młodą, większość zespołu to osoby starsze ode mnie, zamężne, żonaci, mają dzieci więc też tworzy to w mojej głowie dystans - czuję się "gorsza", "słabsza", "młoda i niedoświadczona" co automatycznie blokuje mi spontaniczność w nawiązaniu jakiejkolwiek relacji. Nie chcę być odbierana jako ta zdystansowana, izolująca się a jednocześnie wiem, że przecież z transparentem INTRO nie można chodzić po firmie (pewnie i tak nic by to nie dało bo mało kto by to zrozumiał). Mam nadzieję, że czas pozwoli poczuć się pewniej, może realizacja projektu/zadania, z którego będę dumna sprawi, że nabiorę pewności siebie. A może nic z tych rzeczy. Czas pokaże.

circus
Zagubiona dusza
Posty: 1
Rejestracja: 17 kwie 2018, 7:04
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Kraków

Re: Introwertyzm a praca

Post autor: circus » 17 kwie 2018, 8:09

trudno uogólniać - sytuacje opisane podobnie mogą być zupełnie różne... jest jednak parę pewników: ;-)
- nie robić z potrzeby integracji przedmiotu swojego zainteresowania (spróbować zapomnieć o problemie);
- być z ludźmi 'bez powodu' i dłużej niż by się wstępnie chciało, i bez wyboru, z którymi jest to milsze/ciekawsze (po prostu być, nie uciekać, nawet jak się nie ma nic specjalnego do powiedzenia);
- a jak już mówić, to nic sztucznego, tylko o tym, co Cię naprawdę interesuje albo zdarzyło Ci się dzisiaj/wczoraj.

Awatar użytkownika
agness
Intronek
Posty: 34
Rejestracja: 06 cze 2015, 21:25
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: ISTJ

Re: Introwertyzm a praca

Post autor: agness » 17 kwie 2018, 16:57

To jest chyba kluczem do nawiązania relacji, masz zupełną rację. I uśmiechać się, to też burzy wszelkie mury - oczywiście uśmiechać szczerze i oby było jak najwięcej do tego powodów. ;)

jubei
Stały bywalec
Posty: 253
Rejestracja: 22 lut 2008, 11:27
Płeć: mężczyzna

Re: Introwertyzm a praca

Post autor: jubei » 19 kwie 2018, 9:33

Co mogę jeszcze dodać to to ze zapomnij o podziale intro extra. Tego w pracy nie ma. Zagaduj do kazdego o byle co, na temat pracy ( aczkolwiek może bez trywializmów) żeby tylko nawiazac jakąs gadkę i sie usmiechaj. W pracy tez przewaznie odnosi sie do siebie per ty. Jesli to np bank albo inna wazniejsza instytucja, do swojego kierownika/przełożonego wypada mówić per pan pani. Do reszty się spoufalasz pomimo wieku. Nie miej kompleksu z powodu wieku, bo: każdy kiedys był młody i współpracownicy dobrze to pamietaja, świerza krew jest potrzebna czasem w firmie. Staraj sie nie siedzieć w miejscu a dużo robić, innym wspólpracownikom coś załatw pomóz a bedziesz już w wśrod swoich (nie chodzi mi o bieganie do sklepu po bułki). Potwierdze też co cicrus napisał, Nie koncentruj sie na sprawach blizszego zapoznawania, bo cię zdeprymuje a inni tez spoufalania myśle nie oczekują. Starzy pracownicy jak będą chcieli cos wiedziec to zapytają wprost.
"Life is so unnecessary"

Awatar użytkownika
agness
Intronek
Posty: 34
Rejestracja: 06 cze 2015, 21:25
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: ISTJ

Re: Introwertyzm a praca

Post autor: agness » 20 kwie 2018, 18:23

Z kompleksem wieku walczę, aczkolwiek niejednokrotnie zdaje mi się, że widzę ,,litościwe spojrzenia", przyjazne ale podparte pewnego rodzaju dystansem i brakiem swobody w stosunku do mnie. Nie chcę liczyć na kogoś, kto pomógłby mi wpasować się w grupę, bo wydaje mi się, że takie usilne przedstawianie mnie każdemu przez osobę trzecią wywołuje dyskomfort nie tylko u mnie, ale też u tych osób. Może spotkanie współpracowników poza miejscem pracy pomoże przełamać lody. Samo mijanie na korytarzach nie oswaja ani mnie, ani zespołu, takie mam niestety wrażenie. Ciekawe czy są osoby, które z marszu wchodzą w nowe środowisko i czują się jak ryby w wodzie. :D Jeśli tak to szczerze im zazdroszczę.

ODPOWIEDZ