Fuckfriends - co o tym myślicie?

Dział forum, w którym poruszane są tematy dotyczące kontaktów międzyludzkich, a także problemów w relacjach, których przyczyną może być introwersja.
Awatar użytkownika
Motyla stopa
Introwertyk
Posty: 70
Rejestracja: 13 lis 2015, 20:13
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ

Re: Fuckfriends - co o tym myślicie?

Post autor: Motyla stopa »

Pierwszy raz widzę sformułowanie "fuck friends". Najpopularniejsza nazwa takiej relacji to "friends with benefits".
Awatar użytkownika
Agrafiena
Wtajemniczony
Posty: 7
Rejestracja: 17 wrz 2018, 2:35
Płeć: kobieta
MBTI: ISFP

Re: Fuckfriends - co o tym myślicie?

Post autor: Agrafiena »

Nie odnajduję się dobrze w relacjach romantycznych, na obecnym etapie jest to dla mnie coś zbędnego, nie wyobrażam sobie również pozostawania przez miesiące, czy lata we wstrzemięźliwości seksualnej, powodowałoby to ogromną frustrację. To przecież bardzo naturalne, że nie zawsze jest się w związku. Niektórzy muszą otrząsnąć się z powodu rozstania, inni przez bardzo długi czas nie mogą poznać odpowiedniej osoby, część zostaje sama ze świadomego wyboru. Nie oznacza to przecież, że te osoby muszą być aseksualne, stąd dążenie do zaspokojenia swoich potrzeb w inny sposób wydaje mi się czymś oczywistym w przypadku wysokiego libido. Odczytuję to jako zjawisko pozytywne, że społeczeństwo staje się coraz bardziej otwarte w kwestiach seksualnych i ostracyzm dla relacji typu "friends with benefits" jest o wiele mniejszy niż było to kiedyś. Oczywiście należy wziąć pod uwagę własne zdrowie, bezpieczeństwo, rozsądek, kwestie emocjonalne. Osobiście bardzo źle bym się odnalazła w relacji opartej wyłącznie na seksie, bez zaufania, wspólnych zainteresowań, tematów do rozmów i innych sposobów na spędzanie wolnego czasu, czułabym opory przed dopuszczeniem kogoś tak blisko, wszak jest to bardzo intymna forma kontaktu. Natomiast idealną opcją jest dla mnie sypianie z przyjacielem, bliskim znajomym. Jestem obecnie w takiej relacji, to długa przyjaźń, która bynajmniej się od seksu nie zaczęła. Jedyna zmiana między nami to większa otwartość i brak wstydu, również w innych kwestiach. Nie uważam więc, żeby ta relacja była w jakikolwiek sposób toksyczna, czy niezrowa. Nie lubię przygodnego seksu, osobiście brzydzi mnie taki kontakt z praktycznie obcą mi osobą, co nie znaczy że w jakikolwiek sposób to piętnuję, nie chcę mieć również stałego partnera, a taka relacja z zaufaną, bliską osobą to najlepszy kompromis.
Introman24
Intro-wyjadacz
Posty: 420
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
Lokalizacja: gdzieś na planecie Ziemia

Re: Fuckfriends - co o tym myślicie?

Post autor: Introman24 »

nath pisze: 11 wrz 2018, 10:12
Introman24 pisze: 08 wrz 2018, 22:17 To jest raczej swing niż układ typu fuckfriends
Ok, jak zwał tak zwał, nie jestem biegły w tej terminologii :) Chodziło mi o to, że dla mnie to jest przykład dobrego układu, seksu bez zobowiązań. W takie 'jeden na jeden' sam bym się nie pchał, bo mógłbym polec na tym zaangażowaniu emocjonalnym właśnie. I jeżeli ktoś z premedytacją zaczyna taki związek, z nadzieją, że może akurat coś tam zaiskrzy bardziej i będziemy żyli długo i szczęśliwie, to świadomie wpędza się w kłopoty.
Tylko że raczej fuck friends czy friends with benefits jest właśnie w sytuacji "jeden na jeden", gdzie nie ma związku, za to między przyjaciółmi czy znajomymi jest relacja oparta na seksie. Chociaż w zasadzie to można mieć taką relację z kilkoma osobami jednocześnie jeśli z żadną nie jest się w związku. Szukanie przygód poza nim to zdrada - zwykła lub też kontrolowana, w różnych formach, o których pisał Drimlajner. Wracając do friends with benefits - właśnie zazwyczaj z czasem takie układy rozpadają się przez to, że po jednej stronie pojawia się zaangażowanie albo co rzadziej, ale też się zdarza, angażują się obie osoby i powstaje typowa para.
Awatar użytkownika
Arsen
Rozkręcony intro
Posty: 264
Rejestracja: 04 lut 2019, 22:08
Płeć: mężczyzna
MBTI: INFJ
Lokalizacja: Sinnoh
Kontakt:

Re: Fuckfriends - co o tym myślicie?

Post autor: Arsen »

Kompletnie mnie takie coś nie kręci. Seks dla mnie sam w sobie nie jest niczym ciekawym ani potrzebny. Liczy się wieź na początku a potem co nie co. To chyba się jakoś nazywa nawet. Demiseksualizm? O ile mnie pamięć nie myli to jest wtedy kiedy kontakt fizyczny kręci cię tylko z zaufaną osobą którą dobrze znasz.
W walce – zwycięstwo
W pokoju – czujność
W śmierci – poświęcenie
Awatar użytkownika
bartek93
Stały bywalec
Posty: 239
Rejestracja: 15 kwie 2018, 22:29
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INFJ
Lokalizacja: Okolice Siedlec

Re: Fuckfriends - co o tym myślicie?

Post autor: bartek93 »

Ja musiałbym stworzyć jakąś więź z dziewczyną - jeśli nie byłaby to miłość, to przynamniej przyjaźń. Rozumiem to w ten sposób, że nadajemy na tych samych falach i czujemy się dobrze, swobodnie w swoim towarzystwie i podobamy się sobie fizycznie. Miałem jakiś czas temu przygodę z seksem w tle i wiem jedno - jednorazowe akcje z kimś, kogo nie znam albo znam słabo, nie są w moim stylu.
Lubię patrzeć tam, gdzie wzrok nie sięga.
INFJ
nika35
Introwertyk
Posty: 96
Rejestracja: 31 mar 2020, 8:07
Płeć: kobieta

Re: Fuckfriends - co o tym myślicie?

Post autor: nika35 »

Miałam przyjaciela i nie było żadnego seksu.
Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 2391
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: Szajs
Lokalizacja: Poznań

Re: Fuckfriends - co o tym myślicie?

Post autor: Coldman »

nika35 pisze: 15 kwie 2020, 21:39 Miałam przyjaciela i nie było żadnego seksu.
Miałem tak samo
enter enigma
Pobudzony intro
Posty: 130
Rejestracja: 24 lis 2019, 16:01
Płeć: kobieta

Re: Fuckfriends - co o tym myślicie?

Post autor: enter enigma »

Nie mogłabym być w takiej relacji. Przyjaciel, który chce seksu, to żaden przyjaciel, po prostu szuka kogoś do zaspokojenia swoich potrzeb za darmo, bo albo nie ma kasy na prostytutkę, albo mu zwyczajnie wstyd korzystać z takich usług.
nietota
Introwertyk
Posty: 117
Rejestracja: 02 sie 2018, 21:15
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP

Re: Fuckfriends - co o tym myślicie?

Post autor: nietota »

enter enigma pisze: 25 kwie 2020, 15:41 Nie mogłabym być w takiej relacji. Przyjaciel, który chce seksu, to żaden przyjaciel, po prostu szuka kogoś do zaspokojenia swoich potrzeb za darmo, bo albo nie ma kasy na prostytutkę, albo mu zwyczajnie wstyd korzystać z takich usług.
A jeśli by wstawić na miejsce przyjaciela kobietę? Znaczy - odwrócić sytuację? Bo w naszym kraju ciągle chyba (nie korzystam, więc wypowiadam się trochę po omacku) więcej jest prostytutek od prostytutów.
Introman24
Intro-wyjadacz
Posty: 420
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
Lokalizacja: gdzieś na planecie Ziemia

Re: Fuckfriends - co o tym myślicie?

Post autor: Introman24 »

nietota pisze: 25 kwie 2020, 20:30
enter enigma pisze: 25 kwie 2020, 15:41 Nie mogłabym być w takiej relacji. Przyjaciel, który chce seksu, to żaden przyjaciel, po prostu szuka kogoś do zaspokojenia swoich potrzeb za darmo, bo albo nie ma kasy na prostytutkę, albo mu zwyczajnie wstyd korzystać z takich usług.
A jeśli by wstawić na miejsce przyjaciela kobietę? Znaczy - odwrócić sytuację? Bo w naszym kraju ciągle chyba (nie korzystam, więc wypowiadam się trochę po omacku) więcej jest prostytutek od prostytutów.
Nie porównywałbym jednak fuckfriends do prostytucji. Wprawdzie nie rozumiem sensu takich układów ale myślę, że nie wynika to z braku pieniędzy na prostytutkę czy żigolaka (tak się nazywa mężczyzna zajmujący się prostytucją a nie jakiś prostytut) ale raczej z innych powodów. Myślę, że najważniejszym jest strach przed byciem w związku czy małżeństwem przy jednoczesnej chęci zaspokojenia seksualnego. W takich układach dość często zdarza się że jedna strona jest zakochana w drugiej a czasami i wzajemnie tylko boją się z różnych powodów stworzyć związek.
Innym powodem dla których ludzie wchodzą w takie relacje jest to, że istnieje między nimi fizyczne pożądanie przy świadomości że stały związek nie miałby szans. A w czasach kiedy kultura rozdzieliła seks od miłości czy małżeństwa alternatywą dla celibatu stały się takie relacje.

Sport nie dla mnie ale też nie potępiałbym w ciemno ludzi wchodzących w tego typu układy.

A żigolaków jest w Polsce i na świcie wciąż mało ale myślę, że ta liczba będzie rosła wraz ze wzrostem liczby zamożnych kobiet.
nietota
Introwertyk
Posty: 117
Rejestracja: 02 sie 2018, 21:15
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP

Re: Fuckfriends - co o tym myślicie?

Post autor: nietota »

Introman24 pisze: 26 kwie 2020, 0:01 żigolaka (tak się nazywa mężczyzna zajmujący się prostytucją a nie jakiś prostytut)
Dziękuję. Człowiek uczy się przez całe życie! Lecz będę się upierać, że prostytut brzmi uroczo. Prostytut-substytut.
Awatar użytkownika
kasiekowa
Introwertyk
Posty: 61
Rejestracja: 09 lip 2019, 12:29
Płeć: kobieta
MBTI: INFJ
Lokalizacja: Opole

Re: Fuckfriends - co o tym myślicie?

Post autor: kasiekowa »

Nie, takie coś też nie dla mnie. Na pewno prędzej czy później zaangażowałabym się za bardzo. Nie potrafiłabym znieść myśli, że ta druga osoba traktuje to tylko jako dobrą zabawę i jestem na przykład jedną z wielu.
"Lubię sobie posiedzieć. W ogóle lubię po prostu sobie być. W tym sensie, że nie od razu robić jakieś zamieszanie wokół siebie. Nie zacieszać. Nie otaczać się na siłę ludźmi tylko po to, żeby mieć takie poczucie szumu, który sprawi, że będę czuła, że żyję. Potrafię czuć, że żyję, kiedy siedzę po cichu" - K. Nosowska
Awatar użytkownika
Percy
Intronek
Posty: 52
Rejestracja: 01 wrz 2019, 12:08
Płeć: mężczyzna

Re: Fuckfriends - co o tym myślicie?

Post autor: Percy »

Jest to jakieś wyjście dla tych, którzy po prostu do relacji romantycznych (monogamicznych czy w ogóle) się nie nadają. Nie sądzę jednak, by było wiele takich osób. Sporo relacji typu przyjaźń z benefitami rozsypuje się w momencie, gdy okazuje się, że jedna z osób jest zdecydowanie bardziej przywiązana do drugiej niż vice versa, i ciężko jej sobie wyobrazić funkcjonowanie bez tego elementu w życiu. Mimo początkowych ustaleń, że relacja ma luźny charakter i może się w dowolnej chwili skończyć (bo w końcu brak zobowiązań), zasady gry się zmieniają i cała relacja kończy się dramą.
nika35 pisze: 15 kwie 2020, 21:39 Miałam przyjaciela i nie było żadnego seksu.
Zabrzmiało jakby z wyrzutem :P
biznesinfo
Zagubiona dusza
Posty: 3
Rejestracja: 20 lut 2020, 14:16
Płeć: mężczyzna
MBTI: intj
Kontakt:

Re: Fuckfriends - co o tym myślicie?

Post autor: biznesinfo »

Nie wiem czy ktoś tutaj zetknął się z teorią temperamentów Stevena Reissa. On twierdził, że ludzie są strasznie nietolerancyjni i jeżeli już zaczynają się tolerować to w oparciu o pragnienia, które mają wspólne. I na tej zasadzie, myślę, funkcjonuje to całe fuckfriend. Ale Reiss określił 16 pragnień. I tak przez analogie mogli by to być: powerfriend, independencefriend, curiosityfriend itp.

Fajnie on rozpracował temat dlaczego ludzie się kłócą. Dla ciekawych polecam mój wpis na blogu. Te dwanaście pragnień posortowałem według teorii Ewagriusza. Jeżeli ktoś ma jakiejś alergie religijne, to niech nie wchodzi - rozumiem to i uczciwie ostrzegam. Przy okazji tworzenia tego wpisu, mocno odczułem jak mało precyzyjnym językiem jest język polski. Mam nadzieję że udało mi się uchwycić najważniejsze aspekty odkrycia Stevena Reissa. https://blog.melancholia.xyz
Awatar użytkownika
Kermit
Introrodek
Posty: 14
Rejestracja: 06 wrz 2020, 18:26
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
MBTI: INFJ

Re: Fuckfriends - co o tym myślicie?

Post autor: Kermit »

tost_z_masłem pisze: 20 sie 2018, 21:00 A co wy o tym myślicie? Ma to sens? Jak wy byście się z tym czuli?
Ech a faceci tylko o seksie. To ja rzucę ,światło z innej strony i na podstawie doświadczeń znajomych.

Otóż frends with benefits mówi o benefitach wiec o nich porozmawiajmy.
Co kobieta ma z takiego związku?
1. Związek - jak już z kimś sypia, to ma faceta, nie będzie słyszeć o ty bidulko żaden Cie nie chce
2. Kto płaci rachunki - no zazwyczaj facet, jedzenie, kino, prezenty itd. facet płaci, to często postać sponsoringu.

Miałam takiego kumpla - programista, mieszkanie wynajęte, singiel, Warszawa. Poszedł na imprezę poznał dziewczynę spod Warszawy. Noc po imprezie u niego, następnego dnia pojechali po jej rzeczy, zainstalowała mu się w mieszkaniu, wożenie jej wszędzie, no bo wielka Warszawa, życie na jego koszt, bo nie pracowała, szukała pracy. On wniebowzięty.

Drugi przykład, koleś rozwodnik. Mieszkali w innych miastach. On do niej jeździł na weekend. On po 40, ona 27. Klub potem noc i tak co weekend. Potem ciąża. On płacze. Ona - to ja się będę zajmować dzieckiem, a ty będziesz pracować, przecież dobrze zarabiasz.

Trzeci przykład - układ czysto przyjacielski, nawet walentynek nie spędzali razem. Wspólne weekendy potem dni w tygodniu. Łatwo, bo mieszkali w tym samym bloku. Ciąża tuż po tym jak został nominowany do awansu na dyrektora w firmie. Pytanie do niej: Ładny ten twój facet - cisza. No ale tobie się podoba - cisza. Do końca nie wiem czy tu chodziło o kasę, czy raczej to była desperacja. Ślubu brak.

Podsumowując, nie zawsze chodzi tylko o seks. To faceci tak to widza.
Dziwnym trafem faceci z kasą częściej maja takie 'koleżanki bez zobowiązań' Biedakom się nie trafia. No chyba że są naprawdę atrakcyjni - wtedy z reguły są trofeum.

A co do realnych związków to jedni marzą o wielkiej miłości i im się ona trafia. Niektórzy nawet biorą ślub a nie mają o czym z partnerem porozmawiać i też żyją na swój sposób szczęśliwie. Dla niektórych posiadanie partnera daje niezbędną stabilizacje, a brak uczuć ma drugorzedne znaczenie. Każdy jest inny. Ale to pewnie temat na inny post.
ODPOWIEDZ