Obraza majestatu

Dział forum, w którym poruszane są tematy dotyczące kontaktów międzyludzkich, a także problemów w relacjach, których przyczyną może być introwersja.
sweetspot
Intronek
Posty: 25
Rejestracja: 26 wrz 2014, 19:09
Płeć: kobieta

Obraza majestatu

Post autor: sweetspot » 12 lut 2016, 20:18

Mam taki problem, że moje znajome od czasu do czasu się na mnie obrażają o byle co. Nie umiem inaczej reagować, tylko gram w tę grę co one - też z nimi nie rozmawiam, ale strasznie to przeżywam. Ja się nigdy na nikogo nie obrażam, nawet jak mi zrobi przykrość. Co mam robić, jak ktoś się na mnie obraża. Czy też macie taki problem?

Awatar użytkownika
Fangtasia
Stały bywalec
Posty: 260
Rejestracja: 21 wrz 2014, 22:20
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Obraza majestatu

Post autor: Fangtasia » 12 lut 2016, 22:02

Hm coś czuję że mamy wiele wspólnego. :D
Mam taką jedną co się obraża jak rzadko się do niej odzywam, dodatkowo jest ekstra. I też bardzo to przeżywam, ale staram się jakoś naprawić. I sama nie wiem po co, bo wiele razy myślałam że czas zerwać kontakt. Niestety chyba jestem za słabą istotą na to żeby komuś wprost tak powiedzieć. Z drugiej strony jednak wydaje mi się czasem, że to ona ma rację i obwiniam siebie że mam ją w dupie. Jeżeli chodzi o jakiekolwiek przyjaźnie z płcią żeńską to przestało mi zależeć na etapie gimnazjum. Męczy mnie to i nie zależy mi, brzydka prawda.
Tak naprawdę obrazić może mnie najmniejsza rzecz. Tylko nigdy nikt o tym się nie dowiaduje. Zapamiętuję różne rzeczy i stopniowo oddalam się od danej osoby.

Manala
Intronek
Posty: 32
Rejestracja: 28 gru 2015, 22:11
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 4w5

Re: Obraza majestatu

Post autor: Manala » 15 lut 2016, 17:26

Mnie też się zdarzają takie sytuacje, ale jest na to rada - porozmawiać. Dowiedzieć się, o co się obraziły. Być może znajome źle odebrały jakiś gest czy wypowiedź i wystarczy wytłumaczyć o co chodziło. Z doświadczenia wiem, że przemilczanie problemu nic nie daje, a dzięki takiej rozmowie można się nawzajem lepiej zrozumieć i oczyścić atmosferę. Chyba, że macie na myśli znajome, które nie chcą nic wytłumaczyć tylko strzelają fochy i każą się domyślać, bo z takimi sobie radzić nigdy nie umiałam, stwierdzałam, że nie warto się nimi przejmować ;)

sweetspot
Intronek
Posty: 25
Rejestracja: 26 wrz 2014, 19:09
Płeć: kobieta

Re: Obraza majestatu

Post autor: sweetspot » 19 lut 2016, 19:41

Też mam takie same myśli jak Wy. Czasami jestem wkurzona na to, że ktoś się na mnie obraził a czasami mam wyrzuty sumienia. Czasami powiem jakiś żart albo jakąś opinię, a ktoś się obrazi, a ja wcale nie miałam zamiaru kogoś urazić. Nie mam tego problemu z rodziną, przyjaciółmi, tylko z dalszymi znajomymi. Wśród znajomych nie jestem niestety na świeczniku, one potrafią mnie zdominować, myślę, że tym obrażaniem się pokazują, gdzie jest moje miejsce i jakie są ważne, a kiedy im przejdzie, to się łaskawie do mnie odzywają, zawsze one o tym decydują, moje próby pogodzenia się ich nie interesują.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1697
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Obraza majestatu

Post autor: highwind » 19 lut 2016, 20:02

Nie wiem za bardzo co to znaczy obrazić się. Bywałem czasem najzwyczajniej wkurwiony, co owocowało kłótnią (wyjaśnianiem swojego stanowiska :P), ewentualnie pomniejszym rękoczynem, po czym sprawę można było uznać za zakończoną. Ale żeby coś w sobie dusić w milczeniu - żenuje mnie to i kojarzy się z jakąś gimbazą. Zdarza się czasem zasłyszeć siłą rzeczy jakieś rozmowy "normalnych" ludzi w tramwaju czy tam innej przestrzeni publicznej i ilekroć padają słowa pokroju "nie lubię jej/go, ale to dwulicowa szmata/cham" zastanawiam się co mnie w życiu ominęło, że nigdy nie miałem podobnych przemyśleń. Za to pojawia się u mnie efekt podobny do przywołanego przez Fang - chroniczne działanie mi na nerwy powoduje że daję sobie z taką osobą spokój.
Jeśli chodzi o osoby, którym mogłoby zdarzyć się z kolei obrazić na mnie - już to chyba gdzieś pisałem w którymś temacie o związkach (miałem kiedyś dosyć foszastą kobietę) - bynajmniej się tym nie przejmuję, wręcz przeciwnie - foch działa na mnie jak płachta na byka i odbieram go jako próbę emocjonalnego szantażu. A że w "zaawansowanych" relacjach międzyludzkich szantażu nie toleruję, to moją reakcją na obrażenie się, jest po prostu wyjść i poczekać aż się odbrazi - oczywiście przy założeniu, że nie poczuwam się do winy. Jeżeli stwierdzę, że winowajcą jednak jestem - nie mam problemu z przeprosinami i próbą zadośćuczynienia.

Motyla stopa
Intronek
Posty: 36
Rejestracja: 13 lis 2015, 20:13
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ

Re: Obraza majestatu

Post autor: Motyla stopa » 28 lut 2016, 0:59

Generalnie to foch jest mało skuteczny przeciwko introwertykom :) Tym bardziej jeśli jest się stanowczym człowiekiem i nie daje się za wygraną.

Awatar użytkownika
NIKTO
Wtajemniczony
Posty: 9
Rejestracja: 15 paź 2017, 16:54
Płeć: mężczyzna

Re: Obraza majestatu

Post autor: NIKTO » 18 paź 2017, 11:17

Zazwyczaj ludzie się na mnie nie obrażają...Kto to? - pytają. NIKTO - pada odpowiedź..
Mijamy się bezkolizyjnie.
Za bardzo nie mają się na mnie jak obrazić.
No bo na kogo się obrazić?
na NIKTO ?
JATKO NITKO, ATKIO PUTKIO ?
jAKIŻ ROZUMNY CZŁOWIEK podejmnie podobny dialog? :mrgreen:

ODPOWIEDZ