Jak sobie radzicie z odwołanymi planami?

Dział forum, w którym poruszane są tematy dotyczące kontaktów międzyludzkich, a także problemów w relacjach, których przyczyną może być introwersja.
nie-wiedziałem
Zagubiona dusza
Posty: 1
Rejestracja: 12 cze 2016, 12:12
Płeć: mężczyzna

Jak sobie radzicie z odwołanymi planami?

Post autor: nie-wiedziałem » 12 cze 2016, 12:26

Czasem jest tak, że weekend się sypie. Umówiłem się ze znajomymi na żagle, ale w ostatniej chwili odwołali wyjazd. Jak co tydzień, miałem biegać z sąsiadem, ale jego rodzina spóźniała się z powrotem, więc nie dał rady. Więc ten weekend spędziłem sam.

A czasem jest tak, że ze złych rzeczy wychodzą dobre. Umówiłem się ze znajomą na piwo, ale dzień przed przełożyła je. Zaraz potem odezwał się kolega z zaproszeniem na wspinaczkę. Gdyby nie odwołane piwo, nie miałbym czasu na wspinaczkę, a na piwo i tak później poszliśmy.

Bardzo lubię planować spotkania, wyjazdy, wspólne wakacje i czekać na nie. I bardzo nie lubię zmian. Lubię spędzać czas sam, ze sobą, czytam, piszę, jeżdzę na rowerze, a jednocześnie swiadomość, że za parę dni się z kimś spotkam sprawia, że nie czuję się samotny. Natomiast, kiedy ktoś odwołuje takie spotkanie, czuję się źle: zły, smutny, opuszczony.

Macie podobne doświadczenia? Jak sobie z tym radzicie? Jakie działania podejmujecie?

Awatar użytkownika
metalowymateusz
Rozkręcony intro
Posty: 228
Rejestracja: 17 lut 2016, 23:14
Płeć: mężczyzna

Re: Jak sobie radzicie z odwołanymi planami?

Post autor: metalowymateusz » 12 cze 2016, 12:33

Niespecjalnie się czymś takim przejmuję. Jeśli coś komuś wyskoczyło, OK, bywa. Może następnym razem się uda. Nie ma przy tym żadnych negatywnych emocji. Kiedyś chyba bardziej tak jak ty do tego podchodziłem, ale teraz jest mi to raczej obojętne. Czasami jest też myśl w stylu "całe szczęście, więcej czasu dla siebie".

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 375
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jak sobie radzicie z odwołanymi planami?

Post autor: psubrat » 12 cze 2016, 14:07

nie-wiedziałem pisze:[...] a jednocześnie swiadomość, że za parę dni się z kimś spotkam sprawia, że nie czuję się samotny. Natomiast, kiedy ktoś odwołuje takie spotkanie, czuję się źle: zły, smutny, opuszczony.

Macie podobne doświadczenia?
Tak.
Jak sobie z tym radzicie? Jakie działania podejmujecie?
Przeważnie nie ma możliwości podjąć żadnego działania, więc zwykle nie robię z tym nic. Natomiast zdarzało mi się, że w takiej sytuacji podjąłem próbę odnowienia jakiejś dawnej, przygasłej, znajomości (ale tylko takiej, którą pamiętam że była bardzo satysfakcjonująca) - odszukałem telefon i zadzwoniłem.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Awatar użytkownika
illwreakyabonez
Intronek
Posty: 40
Rejestracja: 04 cze 2016, 18:08
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ-A
Lokalizacja: Biała Podlaska

Re: Jak sobie radzicie z odwołanymi planami?

Post autor: illwreakyabonez » 12 cze 2016, 22:55

Kiedyś bywało, że zostawałem na lodzie, ale niewiele było takich sytuacji, tak samo jak niewiele ich w ogóle było. Bliższe kontakty utrzymuję z 2 osobami, średnio-bliskie z 5-10, a takie powierzchowne z 30 osobami. Nie potrafię utrzymywać kontaktu z ludźmi w ogóle. A ostatnio odczuwam potrzebę rozmowy z kimkolwiek. Teraz to raczej ja jestem osobą, która odwołuje spotkania (ostatnio się umówiłem z dziewczyną, ale poszedłem do znajomych i daliśmy ostro do pieca - napisałem jej że jednak mnie nie będzie i zerwałem kontakt) - przeważnie mówię że może będę, może nie będę i raczej mnie nie ma... Ale jeśli ktoś by mi takie rzeczy robił przez jakiś dłuższy okres czasu to na pewno by się pojawiły u mnie myśli, czy aby na pewno pasuję do tego świata itp...
Po praw­dzi­we szczęście trze­ba raczej sięgać w głąb niż wzwyż.

Awatar użytkownika
Giuseppe
Intronek
Posty: 41
Rejestracja: 12 lip 2012, 18:54
Płeć: mężczyzna

Re: Jak sobie radzicie z odwołanymi planami?

Post autor: Giuseppe » 12 cze 2016, 23:45

Różnie reaguję i sobie z tym radzę. Jeśli zgodziłem się na coś dla świętego spokoju po długich, burzliwych negocjacjach to odwołanie jest niczym gwiazdka z nieba. Tak samo jest wtedy, gdy deklaruję chęć udziału w czymś, a w sądnym dniu stwierdzam, że jednak nie mam ochoty nigdzie wychodzić. Gorzej, jeśli na coś jednak czekam, wówczas odwołanie planów potrafi trochę zakłuć. Co wtedy robię? W zasadzie nic szczególnego. O ile nie jest to recydywa to z przełożeniem czegoś nie mam problemu, bo w końcu każdemu może coś wypaść i staram się być wyrozumiałym.

ODPOWIEDZ