Całkowita izolacja od ludzi

Dział forum, w którym poruszane są tematy dotyczące kontaktów międzyludzkich, a także problemów w relacjach, których przyczyną może być introwersja.
Exarkun
Introrodek
Posty: 16
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:37
Płeć: mężczyzna
MBTI: Architekt (INTJ)

Całkowita izolacja od ludzi

Post autor: Exarkun » 05 sie 2016, 2:19

Witam. Jak w temacie, ciekaw jestem Waszej opinii. Czy sa tutaj osoby, które izolują sie od ludzi? Nie chodzi mi w tej chwili o kilkudniowa czy tez kilkutygodniowa izolacje, a stała, jaka ma miejsce u mnie. Nie potrzebuje kontaktów z ludzmi ani troche, samemu czuje sie najszczęśliwszy i w momencie, gdy ktos zakłóca ten stan pogarsza sie mój nastrój. Nie jestem chamski, po prostu daje wyraźne znaki, ze nie mam ochoty na jakakolwiek rozmowę :)
Zachęcam do dyskusji i podzielenia sie swoimi odczuciami oraz doświadczeniami ;)

Awatar użytkownika
wazz
Rozkręcony intro
Posty: 207
Rejestracja: 27 lip 2016, 0:52
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Kraków

Re: Całkowita izolacja od ludzi

Post autor: wazz » 05 sie 2016, 8:45

Udzielasz się na forum czyli jednak potrzebujesz trochę kontaktu z ludźmi :D rozumiem, że wirtualne rozmowy nie pogarszają Ci tak nastroju? Wg mnie na dłuższą metę w kompletnej izolacji można oszaleć, ale mówię tylko za siebie.
“Never underestimate the power of stupid people in large groups.” G.C.

Exarkun
Introrodek
Posty: 16
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:37
Płeć: mężczyzna
MBTI: Architekt (INTJ)

Re: Całkowita izolacja od ludzi

Post autor: Exarkun » 05 sie 2016, 9:43

Udzielanie sie na forum, to nie kontakt bezpośredni :) poza tym, sam podejmuje decyzje, czy cos napisac nie ruszając sie ze swojej strefy komfortu, wiec nie ma mowy o jej naruszeniu.

Zabrałem sie za ten temat troche po macoszemu, bo było późno, wiec rozwinę myśl, co w moim odczuciu oznacza całkowita izolacja. Miałem na mysli tylko taki kontakt, który jest konieczny (praca czy zakupy), a kiedy tylko nie musze miec styczności z ludzmi, to po prostu wybieram swój azyl :) i tak przykładowo w każdy weekend, który mam wolny od pracy, nie mam żadnego bezpośredniego kontaktu z innymi.

A jeśli chodzi o kwestie szaleństwa, to nie oszalałem jeszcze i nic nie wskazuje, aby miało tak byc :) chociaż nigdy nie wiadomo, bo szaleniec nigdy nie powie, ze jest nim :d

Awatar użytkownika
eddard
Rozkręcony intro
Posty: 205
Rejestracja: 02 lip 2016, 10:35
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: socjonika
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Całkowita izolacja od ludzi

Post autor: eddard » 05 sie 2016, 16:21

Właściwie fajnie, też bym tak chciał. Nie potrzebować nikogo, być szczęśliwym samemu ze sobą. Co robisz w wolnym czasie? Zakładam, że jeśli ma się jakieś hobby czy zainteresowania, to prędzej czy później chciałoby się o nich porozmawiać z innymi, skonfrontować swoje poglądy, emocje, no nie wiem. Nie odczuwasz nic takiego?

Z drugiej strony w innym temacie napisałeś, że chciałbyś znaleźć drugą połówkę, więc jednak to chyba nie jest tak, że „nie potrzebujesz kontaktów z ludźmi ani trochę”. Widzę tu sprzeczność.

Czekoladka
Introrodek
Posty: 16
Rejestracja: 06 wrz 2015, 21:27
Płeć: kobieta
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP
Lokalizacja: Lublin

Re: Całkowita izolacja od ludzi

Post autor: Czekoladka » 05 sie 2016, 17:27

Moim zdaniem, całkowita izolacja od ludzi jest niemożliwa. Też jestem samotnikiem, ale jednak od czasu do czasu potrzebuję z kimś wyjść i pogadać. Mieszkałam przez jakiś miesiąc może więcej, sama w mieszkaniu i myślałam, że serio oszaleję. Pod koniec tego okresu miałam chyba mini depresję, bo mój nastrój był ciągle bardzo zły. Nie było do kogo się odezwać, rano budziłam się i kompletna cisza, wracając do mieszkania to samo. Było to dla mnie przybijające, odechciało mi się w ogóle cokolwiek robić ze swoim życiem. Pomimo tego, że jestem mega intro mam nadzieję, że nigdy w życiu nie zostanę sama. Bez rodziny, przyjaciół, znajomych..

Xayan
Intronek
Posty: 54
Rejestracja: 22 wrz 2012, 18:42
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Gdynia

Re: Całkowita izolacja od ludzi

Post autor: Xayan » 05 sie 2016, 18:01

Czekoladka pisze:Mieszkałam przez jakiś miesiąc może więcej, sama w mieszkaniu i myślałam, że serio oszaleję.
Ja mieszkam sam od ponad dwóch lat i uważam że to najlepsza rzecz jaka mi się przydarzyła w życiu. Moje własne schronienie przez wszelkim złem tego świata. Mogę robić co chcę, wyjść gdzie i kiedy chcę i nikt nie zadaje mi głupich pytań (gdzie, po co, dlaczego).
Czekoladka pisze:Nie było do kogo się odezwać, rano budziłam się i kompletna cisza, wracając do mieszkania to samo.
Jak dla mnie to najlepsza część mieszkania samemu. Ja to widzę tak: nie muszę się do nikogo odzywać, rano budzę się wyspany bo nikt w nocy się nie tłukł biorąc jedzenie czy idąc do łazienki, a wracając do mieszkania mogę odpocząć i wyciszyć się po długim dniu.
Czekoladka pisze:ale jednak od czasu do czasu potrzebuję z kimś wyjść i pogadać
Jeśli nie mieszkasz na wsi to raczej nie jest to problem? Zawsze możesz wyjść i socjalizować się z rodziną/znajomymi.

Oczywiście tutaj piszę jedynie o mieszkaniu samemu, nie o całkowitej izolacji. Trochę offtop, wybaczcie.

Awatar użytkownika
eddard
Rozkręcony intro
Posty: 205
Rejestracja: 02 lip 2016, 10:35
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: socjonika
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Całkowita izolacja od ludzi

Post autor: eddard » 05 sie 2016, 18:08

Mieszkanie samemu jest super, jeśli tylko ma się jakichś znajomych, z którymi można wyjść, albo chociaż pogadać przez neta. Gorzej jeśli takowych brak, wtedy mieszkanie z jakimiś mniej lub bardziej losowymi ludźmi jest na pewno dobrym sposobem na samotność. Wciąż, ja mieszkam sam, znajomych za bardzo nie mam, a i tak sobie chwalę. Nie wyobrażam sobie już mieszkać z kimś obcym, albo nawet ze znajomym(i).

Czekoladka
Introrodek
Posty: 16
Rejestracja: 06 wrz 2015, 21:27
Płeć: kobieta
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP
Lokalizacja: Lublin

Re: Całkowita izolacja od ludzi

Post autor: Czekoladka » 05 sie 2016, 19:14

Xayan, pisząc tego posta, być może nie dopisałam tego i mógł mnie ktoś nie zrozumieć, chciałam pokazać, że wtedy właśnie przez tą samotność, ponieważ byłam odizolowana od ludzi, zobaczyłam, jak bardzo są mi oni w życiu potrzebni. Bez nich czuję się źle. Mieszkam w dwupokojowym mieszkaniu. W jednym pokoju mieszkam ja, w drugim moja wspołlokatorka. Nie jestem z nią na tyle blisko, żebym musiała się przed nią tłumaczyć co robię i gdzie idę itp. Nie jesteśmy sobie obcymi ludźmi zupełnie, ale szanujemy swoją prywatność. Rano też nie zachowuje się tak głośno, jestem śpiochem i mogę sobie spać do woli ile chcę;) Ona po prostu jest w tym mieszkaniu zajmuje się swoimi sprawami, wiadomo czasami ze sobą rozmawiamy, ale samo to że ona tam jest daje mi poczucie, że nie jestem sama. Nie wiem, może też jakieś takie swego rodzaju poczucie bezpieczeństwa? Z racji tego, że jestem introwertyczką, to jednak czasami jest problem ze spotkaniem się z kimkolwiek, ponieważ nie mam za wielu znajomych. Mam raczej tych bliższych. Poza tym, nie będę tu opisywać dlaczego, ale w tamtym okresie akurat złożyło się tak, że nie mogłam się z nikim spotkać, a jakbym mogła to na pewno zrobiłabym to, bo samotność jednak mnie dotknęła. Jak już wspominałam, tamten okres dał mi do zrozumienia, że nie mogę być sama przez cały czas. Z drugiej strony mój introwertyzm często o sobie daje znać, więc przez większość czasu jestem sama, odpoczywając od ludzi. :)

Awatar użytkownika
teoriapogardy
Intronek
Posty: 33
Rejestracja: 12 lip 2016, 0:31
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP

Re: Całkowita izolacja od ludzi

Post autor: teoriapogardy » 06 sie 2016, 0:00

Ja jestem z tych, którzy potrzebują dużo prywatnej przestrzeni, ucieczki od ciągłego przesiadywania z ludźmi, dlatego uwielbiam mieszkać sama, ale wiem, że całkowite odcięcie się od znajomych, kogokolwiek zrobiłoby mi z głowy sieczkę. Ogólnie nie jestem zdania, że totalna izolacja może mieć dla kogokolwiek dobry wpływ.

Awatar użytkownika
Anthrax91
Introwertyk
Posty: 129
Rejestracja: 14 maja 2016, 15:53
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Całkowita izolacja od ludzi

Post autor: Anthrax91 » 06 sie 2016, 22:25

Jak każdy introwertyk lubię pobyć sam, jednak całkowitej izolacji od ludzi i życia niczym pustelnik sobie nie wyobrażam, to prosta droga do zaburzeń na tle psychicznym, człowiek jest zwierzęciem stadnym, a nasze życie zostało tak skonstruowane że prawie niemożliwe jest całkowite odcięcie się od innych osób (praca, rodzina, zakupy itd).

Exarkun
Introrodek
Posty: 16
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:37
Płeć: mężczyzna
MBTI: Architekt (INTJ)

Re: Całkowita izolacja od ludzi

Post autor: Exarkun » 07 sie 2016, 4:43

eddard pisze:Z drugiej strony w innym temacie napisałeś, że chciałbyś znaleźć drugą połówkę, więc jednak to chyba nie jest tak, że „nie potrzebujesz kontaktów z ludźmi ani trochę”. Widzę tu sprzeczność.
Znalezienie drugiej połówki, to jeden z celów życiowych każdego człowieka, bo w koncu miedzy innymi chodzi o rozmnażanie :) fakt, jest w tym sprzeczność, ale nie myśle o drugiej połówce teraz, zaraz :d to jak z planowaniem: chciałbys zarabiać 5 tysięcy, ale wiesz, ze standard jest znacznie niższy i nie stanie sie to prędko. Tak samo podchodzę do "drugiej połówki". Na ta chwile nie potrzebuje takiej osoby, bo wystarcza mi moje przemyślenia i od czasu do czasu skype z rodzicami (mieszkam za granica). Kiedys przyjdzie taki moment, ze bede chciał dzielić z kimś chociaż jakas cześć swego życia, jestem tego pewien.

A jeśli chodzi o hobby, to ksiazki, duuuuzo ksiazek i lubie pooglądać czasem zmagania esportowe na twitch (przeważnie z LoL'a).
Anthrax91 pisze:Jak każdy introwertyk lubię pobyć sam, jednak całkowitej izolacji od ludzi i życia niczym pustelnik sobie nie wyobrażam, to prosta droga do zaburzeń na tle psychicznym, człowiek jest zwierzęciem stadnym, a nasze życie zostało tak skonstruowane że prawie niemożliwe jest całkowite odcięcie się od innych osób (praca, rodzina, zakupy itd).
Dlatego podkreśliłem, ze ograniczam sie do totalnego minimum. Przyznaje, popełniłem blad logiczny przy temacie, chyba pierwszy raz w życiu. W pracy wykonuje tylko swoje obowiązki, a przerwy spędzam czytając. Przy robieniu zakupów w markecie kontakt z ludzmi tez jest znikomy, jeśli nie zerowy, gdy wszystko wybierasz, kasujesz i pakujesz sam poza godzinami szczytu. Zostaje kontakt z rodzina, ale chyba nie ma na swiecie osoby (przynajmniej o zdrowych zmysłach), która nie utrzymuje kontaktu z rodzina.

Nazwałem ten temat "całkowita" izolacja pewnie dlatego, ze rodzine widzę tylko na ekranie monitora, nie jest to fizyczny kontakt. Naswietlilem Wam sprawę troche rzetelniej, jednak nadal mam delikatny wyrzut, ze nazwałem ten temat tak, zamiast "bardzo ograniczony kontakt z ludzmi".

A tak poza tym, czy ktos z was prowadzi notatnik, dziennik, itp. aby zapisywać swoje przemyślenia? ;)

Mefiboszet

Re: Całkowita izolacja od ludzi

Post autor: Mefiboszet » 09 sie 2016, 16:12

Exarkun pisze:nie. Nie potrzebuje kontaktów z ludzmi ani troche, samemu czuje sie najszczęśliwszy i w momencie, gdy ktos zakłóca ten stan pogarsza sie mój nastrój.
Pytanie czy faktycznie się tak czujesz, czy tylko usiłujesz się do tego przekonać, by poradzić sobie z samotnością. Jeśli po szczerej, głębokiej analizie dochodzisz do wniosku, że ta postawa nie skrywa żadnych ciemniejszych stron, żadnego zagłuszania instynktów, żadnego żalu wynikłego z braku mocy sprawczej - to jak dla mnie wszystko gra; żyj sobie tak, jak ci to sprawia radość.

dcmb
Zagubiona dusza
Posty: 1
Rejestracja: 11 sie 2016, 12:57
Płeć: kobieta

Re: Całkowita izolacja od ludzi

Post autor: dcmb » 11 sie 2016, 13:41

Cześć!
To mój pierwszy post na forum. Nie wiem w jakim wieku jesteś Exarkun i ile doświadczeń życiowych masz na koncie. Ja mam 33 lata, od 3 lat jestem mężatką, od ponad dwóch mieszkamy na wsi, daleko od wszystkich. Pracuję w domu sama, z nikim praktycznie się nie widuję, co kilka dni z mamą, mąż normalnie pracuje z ludźmi. Przez całe życie miałam 2 przyjaciółki - jedna teraz ma dwójkę dzieci i absolutnie nie mam z nią tematów do rozmów, a druga co jakiś czas mocno mnie zawodzi i tak też niedawno się stało. Mąż wyjechał właśnie na tydzień na obóz sportowy z podopiecznymi, a ja dostaję szału. Nie chcę się z nikim widzieć, a jednocześnie wykrzyczałabym komuś na całe gardło jak fatalnie się czuję i dlaczego. Mój introwertyzm niszczy mnie od środka. Siedzę, myślę i analizuję, męczy mnie zazdrość, nie chcę rozmawiać nawet z mężem, bo wpadam w furię, na okrągło płaczę i to wcale nie PMS. Robiłam mężowi awanturę przez telefon, a teraz mam obsesję, że opowiedział o tym swoim kolegom i myślę, że nie chcę już nigdy w życiu się z nimi spotkać, nie chcę ich widzieć. Aha, pod nieobecność męża przyjechać miała do mnie koleżanka, której jednak nakłamałam, że będę musiała się czymś zająć i poprosiłam o przełożenie wizyty na inny, nieokreślony termin. Każde, nawet najmniejsze zakłócenie mojego spokoju powoduje bardzo gwałtowną reakcję. Nawet wizyta listonosza zaburza ten mój spokój, więc wszystko zamawiam do paczkomatów. O tym, że jestem introwertykiem dowiedziałam się stosunkowo niedawno i najpierw wydało mi się to błogosławieństwem - "w końcu wiem kim jestem! są też inni tacy", ale teraz, z perspektywy czasu wiem, że to przekleństwo. Kiedyś zmuszałam się do wyjścia gdzieś i mimo, że na początku nie chciałam, potem okazywało się, że nie jest tak źle. Od czasu gdy wiem o introwersji do niczego się nie zmuszam, przestałam od siebie wymagać. I właśnie tak to teraz wygląda, że siedzę sama w domu, z milionem myśli, całkowitą niestabilnością emocjonalną i mam ochotę krzyczeć. Ogarnęła mnie panika, że mąż w końcu mnie zostawi (chociaż jak byście go znali, wiedzielibyście, że jest ostatnią osobą, która do tego by się posunęła - mimo tego ciągle wmawiam sobie, że tak się stanie). O czymś jeszcze miałam pisać, ale wyleciało mi teraz z głowy. Zakończę więc. Każdy z nas jest inny i inaczej reaguje na pewne sytuacje, ale jak bym miała 10 lat mniej i wiedziałabym to co teraz, to zmuszałabym się nadal do wychodzenia do ludzi i utrzymywania z nimi jakichś tam relacji. Moim zdaniem całkowita alienacja prowadzi do chorób psychicznych, problemy zamiast się rozwiązywać (w końcu robimy to co kochamy, odpoczywamy od ludzi), tylko się pogłębiają. Wiem co piszę. Sorry za chaos.

Awatar użytkownika
wazz
Rozkręcony intro
Posty: 207
Rejestracja: 27 lip 2016, 0:52
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Kraków

Re: Całkowita izolacja od ludzi

Post autor: wazz » 11 sie 2016, 17:59

O cholerka, dzięki dcmb za wyznanie, chyba mi to grozi za kilka lat :shock:
“Never underestimate the power of stupid people in large groups.” G.C.

Awatar użytkownika
metalowymateusz
Rozkręcony intro
Posty: 228
Rejestracja: 17 lut 2016, 23:14
Płeć: mężczyzna

Re: Całkowita izolacja od ludzi

Post autor: metalowymateusz » 11 sie 2016, 18:20

dcmb pisze:Od czasu gdy wiem o introwersji do niczego się nie zmuszam, przestałam od siebie wymagać
To brzmi jak próba znalezienia dla siebie wymówki, jak stwierdzenie, że dalej szukać nie trzeba, że wszystko jest OK bo jestem przecież introwertyczką. Może warto się przebadać, bo to wszystko wygląda nieciekawie.

Ja, mimo że mnie ciągnie raczej od ludzi niż do ludzi, nie mam tego typu zachowań, może poza kilkoma przypadkami w których odwołałem z durnego powodu jakieś spotkanie.

Każdy z nas jest inny, ale albo spektrum zachowań jest aż tak szerokie, albo jest jakiś głębszy problem, który jest wygodnie przykryć terminem "Introwertyk".

ODPOWIEDZ