Spotkania rodzinne

Dział forum, w którym poruszane są tematy dotyczące kontaktów międzyludzkich, a także problemów w relacjach, których przyczyną może być introwersja.
grarit
Introrodek
Posty: 11
Rejestracja: 02 lip 2016, 1:17
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: INTJ

Re: Spotkania rodzinne

Post autor: grarit » 22 gru 2016, 21:39

A ja tu chyba będę wyjątkiem. Jak mam już gdziekolwiek iść na imprezę, to do rodziny. Jest nas mało, do 12 osób gdzieś. Wszyscy się znamy, widzimy w miarę często i mogę z nimi gadać. O byle czym.
Natomiast panika nadchodzi, gdy ktoś przyjdzie, np. z nową dziewczyną. Wtedy najchętniej bym się ulotnił. Szczęśliwie, później już się znamy i mogę czuć luz.

To dziwne. Jakieś wyjścia na miasto, znajomi ciągną, nigdy nie chcę. Nie lubię. Może to przez to, że na mieście spotkasz nieznajomych, a w rodzinie jest swoboda.

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1435
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Spotkania rodzinne

Post autor: Coldman » 22 gru 2016, 22:53

Spotkania Rodzinne Święta 2016
Wigilia u ciotki
1 Święta u 1 babki (W bloku 9 osób)
2 Święto u 2 babki (16 osób)

Najgorsze jest to, że to jest siedzenie od obiadu to wieczora.
No nie przepadam, ale święta to świeta ...
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Awatar użytkownika
olender4
Introwertyk
Posty: 109
Rejestracja: 14 paź 2015, 18:38
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: INTJ

Re: Spotkania rodzinne

Post autor: olender4 » 22 gru 2016, 23:39

A ja jestem szczęśliwy mogąc się spotkać z rodzicami... Jestem ostatni z rodu... Nawet nie wiecie ile macie szczęścia, mogąc się spotkać w większym gronie...
Astra castra - numen lumen

Arti
Intronek
Posty: 48
Rejestracja: 20 gru 2014, 20:05
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4

Re: Spotkania rodzinne

Post autor: Arti » 23 gru 2016, 20:14

Aga91 pisze:Nie są to moje ulubione imprezy, ale z wiekiem jest lżej. Najgorzej było w dzieciństwie, kiedy człowiek tak bardzo wszystkim się przejmował i stresował.
Wyczytałem gdzieś, że introwertykom łatwiej się żyje w drugiej połowie życia, a trudniej w pierwszej. Natomiast u ekstrawertyków jest na odwrót. Więc cieszmy się bo będzie lepiej.

Awatar użytkownika
Aga91
Introwertyk
Posty: 98
Rejestracja: 21 gru 2016, 23:16
Płeć: kobieta
MBTI: INTJ

Re: Spotkania rodzinne

Post autor: Aga91 » 23 gru 2016, 20:35

Jako intro jestem w stanie zrozumieć nawet z autopsji, ale że ekstrawertykom trudniej z wiekiem? W jakim sensie, możesz wyjaśnić?
Tak jest. Inaczej nie będzie.

Patrycjusz
Rozkręcony intro
Posty: 235
Rejestracja: 08 sty 2015, 15:47
Płeć: mężczyzna

Re: Spotkania rodzinne

Post autor: Patrycjusz » 23 gru 2016, 20:35

Arti pisze:Wyczytałem gdzieś, że introwertykom łatwiej się żyje w drugiej połowie życia, a trudniej w pierwszej. Natomiast u ekstrawertyków jest na odwrót. Więc cieszmy się bo będzie lepiej.
Usłyszałem to też wiele razy. Nie jest to głupi pogląd. Introwertycy na temat każdego zdarzenia mają refleksję, te refleksje są tak samo ważne, o ile nie ważniejsze, niż samo zdarzenie. Jak dla mnie to jeden z głównych wyznaczników introwertyzmu. To jest właśnie to sloganowe przeżywanie "wewnętrzne", czyli życie refleksją. Ekstrawertycy (outrowertycy ;) pędzą nie wyciągając szczególnych wniosków, co często przez nas opisywane jest jako bezmyślność lub w najlepszym wypadku ubogie życie wewnętrzne. Stąd po okresie pełnym coraz to nowych doświadczeń, kiedy nadchodzi stabilizacja, wpadają w przemyślenia nt. tego, co do tej pory zrobili - i te przemyślenia mogą skończyć się źle. Za to tysiąc razy lepiej radzą sobie w okresie, gdzie tych nowych doświadczeń jest masa, ponieważ głównie polegają one na kontakcie z nowymi ludźmi, a pod tym względem są mistrzami adaptacji.

Arti
Intronek
Posty: 48
Rejestracja: 20 gru 2014, 20:05
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4

Re: Spotkania rodzinne

Post autor: Arti » 23 gru 2016, 20:47

Aga91 pisze:Jako intro jestem w stanie zrozumieć nawet z autopsji, ale że ekstrawertykom trudniej z wiekiem? W jakim sensie, możesz wyjaśnić?
Myślę, że to się wiąże ze zmniejszającą się liczbą znajomych. Czasami pojawia się nawet samotność, a wiadomo, że ekstrawertyk potrzebuje ludzi jak ryba wody.

Awatar użytkownika
Aga91
Introwertyk
Posty: 98
Rejestracja: 21 gru 2016, 23:16
Płeć: kobieta
MBTI: INTJ

Re: Spotkania rodzinne

Post autor: Aga91 » 23 gru 2016, 20:49

Coś w tym na pewno jest
Tak jest. Inaczej nie będzie.

Awatar użytkownika
atlas
Introrodek
Posty: 22
Rejestracja: 13 mar 2016, 21:53
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Kraków

Re: Spotkania rodzinne

Post autor: atlas » 31 gru 2016, 14:59

Teraz gdy rodzinka już wie czego się po mnie (nie)spodziewać to jest całkiem znośnie i nie mam problemu posiedzieć kilku godzin. Poza tym słuchanie takiej gadaniny o niczym jest dla mnie ciekawe ale nie pod względem treści tylko obserwacji tego jak takie totalne błahostki mogą całkowicie pochłaniać uwagę innych i jakie emocje wyzwalają. Lubię czasami obserwować zachowania ludzi w takich sytuacjach, tak po prostu :wink:

Grunt to zachować dystans autorko. Myślę, że to przychodzi z wiekiem.
We peeled our stares from the mysteries of the universe, And drew
them down onto each other • A waterfall of knowledge cascaded
into bullets for our brothers • Led to our deaths by providence

We were born to discover • Humankind, seek the sky
That we were born to discover

https://www.youtube.com/watch?v=vuMD3WGxMw4

Awatar użytkownika
Viljar
Intronek
Posty: 38
Rejestracja: 02 mar 2017, 11:08
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Spotkania rodzinne

Post autor: Viljar » 03 mar 2017, 13:57

Rodziny się nie wybiera, ale można wybrać, czy się chce mieć z nią do czynienia. Ja nie chcę ;) Tak się składa, że matka też jest introwertyczką, więc nie mamy żadnego problemu z tym, że jak przyjeżdżam w rodzinne strony, to udaje się unikać spędów rodzinnych.
Nie było tak niestety zawsze - jeszcze kilka lat temu matka przywiązywała wielką wagę do spędzania świąt razem z rodziną. Skutek był taki, że wszyscy mieli mnie za nielubiącego ludzi mruka, bo nawet nie chciało mi się udawać dobrego humoru. A ja po prostu nie znoszę hipokryzji i nie widziałem sensu w spotykaniu się dwa razy w roku z ludźmi, którym jest wszystko jedno, czy żyję, czy umarłem.
Strzeż się ludzi, którzy nie lubią kotów (przysłowie irlandzkie)

Moja strona

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1697
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Spotkania rodzinne

Post autor: highwind » 05 mar 2017, 23:24

Viljar pisze:Skutek był taki, że wszyscy mieli mnie za nielubiącego ludzi mruka, bo nawet nie chciało mi się udawać dobrego humoru. A ja po prostu nie znoszę hipokryzji i nie widziałem sensu w spotykaniu się dwa razy w roku z ludźmi, którym jest wszystko jedno, czy żyję, czy umarłem.
Błędnego kółeczka nie dostrzegasz w takim podejściu?

Patrycjusz
Rozkręcony intro
Posty: 235
Rejestracja: 08 sty 2015, 15:47
Płeć: mężczyzna

Re: Spotkania rodzinne

Post autor: Patrycjusz » 05 mar 2017, 23:37

highwind pisze:Błędnego kółeczka nie dostrzegasz w takim podejściu?
Możesz rozwinąć? Ja tam nie dostrzegam kółeczka, ale może... Chodzi o to, że nie lubi spotkań więc wychodzi na mruka, przez co oni go źle postrzegają, co powoduje, że jeszcze bardziej nie lubi spotkań? Jeśli o to chodzi, to z tego nie ma wyjścia i trzeba odpuścić tak jak zrobił.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1697
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Spotkania rodzinne

Post autor: highwind » 05 mar 2017, 23:40

@Up. Mhm, właśnie o to mi chodziło.
Nie ma wyjścia. Niczym wtrącony do lochu. Ja tam wyjście widzę. Takie dosyć oczywiste. Ale poczekam na odzew, bo nie wiem czy sobie warto strzępić język :P

Patrycjusz
Rozkręcony intro
Posty: 235
Rejestracja: 08 sty 2015, 15:47
Płeć: mężczyzna

Re: Spotkania rodzinne

Post autor: Patrycjusz » 05 mar 2017, 23:42

Zanim odzew nastanie, wtrącę, że skoro "nie chcę" to podejście do rodziny, to znaczy, że "nie ma wyjścia" jest jakby wyborem, a nie musem. Ja mam takie samo podejście, skoro moja rodzina to ludzie, którzy cofają mnie w rozwoju to - tolerancja i sporadyczne kontakty, ale nie ma mowy o zażyłości, bo to tylko furtka do konfliktów.

Awatar użytkownika
Viljar
Intronek
Posty: 38
Rejestracja: 02 mar 2017, 11:08
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Spotkania rodzinne

Post autor: Viljar » 06 mar 2017, 8:57

Wyjście się znalazło - po długich rozmowach przekonałem matkę, że takie spotkania są złym pomysłem i że skoro już przejeżdżam całą Polskę, to chciałbym te święta spędzić w naprawdę miłej atmosferze. Pomogło :)

Przewidując, że ktoś może zadać to pytanie: Nie, spotkań z dalszą rodziną w ogóle mi nie brakuje. Jak wspomniałem, spotkania były czystą formalnością i tak naprawdę nie było tam żadnej więzi.
Strzeż się ludzi, którzy nie lubią kotów (przysłowie irlandzkie)

Moja strona

ODPOWIEDZ