Zaufanie do ludzi

Dział forum, w którym poruszane są tematy dotyczące kontaktów międzyludzkich, a także problemów w relacjach, których przyczyną może być introwersja.
Awatar użytkownika
wydra
Intronek
Posty: 34
Rejestracja: 09 mar 2017, 19:04
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Zaufanie do ludzi

Post autor: wydra » 08 kwie 2017, 20:40

Hej intro ;)
Jak to u Was wygląda z zaufaniem do ludzi, oczywiście, mam na myśli bliskich czy potencjalnie bliskich, nie nieznajomych z ulicy. Czyli rodzinę, przyjaciół i drugą połówkę oraz osoby, z którymi rozwijamy naszą relację. W jakim stopniu im ufacie, zwierzacie się, polegacie na nich, liczycie na ich pomoc i sami jej udzielacie?

Ja jestem typem intro, który wchodzi bardzo głęboko w relacje, a nie da się tego zrobić bez dużego zaufania. Niestety, jak to bywa w życiu, mimo iż starałam się ostrożnie dopierać bliskich, nie wyszło. Złamało mi to serce i wiarę w zaufanie. I teraz jest problem ;D Nie potrafię wejść w relację na pół gwizdka, z minimalnym zaufaniem. Chcę znowu nawiązać bliskie relacje, są osoby, które też tego chcą ze mną, ale nie ufają mi, nie wierzą mi, bo sami wyczuwają moje zamknięcie na nich, brak zaufania. Nie jestem w stanie przyjąć pomocy, kiedy mi ją oferują. Jak można się domyślić, nie sprzyja to zacieśnianiu więzi ;) A dobre relacje społeczne wciąż są dla mnie bardzo ważne.

Jak to jest u Was? Może ktoś z Was wypracował jakiś złoty środek?

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1697
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Zaufanie do ludzi

Post autor: highwind » 08 kwie 2017, 21:07

Ufam danej osobie na tyle, na ile ile ją znam i tyle, ile z tej znajomości wniosków dotyczących sensu takiego zaufania jestem w stanie wyciągnąć. Czyli kalkuluję sobie ryzyko. Tylko za bardzo nie wiem co z tego zaufania miałoby wynikać. Nikomu się nie zwierzam, bo nie mam takiej potrzeby. Jeśli chodzi o problemy, to też staram się z nimi nie narzucać, bo mnie to krępuje. Na głębokich relacjach też mi jakoś nie zależy - chyba nawet nie wiem na czym miałoby to polegać :P To się tyczyło znajomych. Co do rodziny, rodziców - ufam bezgranicznie, wiem że chcą mojego dobra. Ale biorę to z łyżką dziegciu, zwaną "dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane". I tak to mniej-więcej wygląda. Co do pomocy - pomagam jeśli tylko mnie to nie kosztuje nieadekwatnie wiele (znowu rachuba i kalkulacja), nawet słabo znanym znajomym, jeśli tylko poproszą.

Awatar użytkownika
Syogliss
Intronek
Posty: 58
Rejestracja: 04 gru 2016, 10:59
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Zaufanie do ludzi

Post autor: Syogliss » 08 kwie 2017, 21:19

Hej,

mnie, paradoksalnie, łatwiej jest nawiązać kontakt z zupełnie obcą osobą, zwierzyć się jej i w pewnym "mentalnym" stopniu zaufać. Oczywiście jeżeli uznam, że taka osoba jest tego warta i ma "to coś" :) Ze strony rodziny nigdy nie miałam psychologicznej pomocy, nigdy ze mną nie rozmawiali na tematy uczuciowe, z tego też względu nie robię tego z nimi dzisiaj, więc mogę chyba powiedzieć, że z rodziną mam bardzo powierzchowne relacje. Staram się to zmieniać razem z moim partnerem i przyjaciółką, którzy mnie wspierają, próbuję się otwierać, ale jest mi bardzo ciężko. Mechanizmu tego nie rozumiem, ale pracuję nad tym z moją psycholog :) gdybym miała o tym napisać, wyszłaby prawdopodobnie ściana tekstuć. Ogólnie - nie ufam nikomu, nawet najbliższym. Na pomoc mogę liczyć jedynie materialną. Ja sama jednak staram się najbliższym pomagać jak tylko mogę, czy to w sferze emocjonalnej czy finansowej, nieistotne. Za dobre mam serducho czasem :D

I, niestety, ale nie umiem tobie pomóc, ale mam nadzieję, że ktoś inny ogarnie :)

Pozdrawiam
And everything under the sun is in tune
but the sun is eclipsed by the moon.

Awatar użytkownika
Krata_Browara
Introwertyk
Posty: 85
Rejestracja: 23 sty 2017, 0:40
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP-T

Re: Zaufanie do ludzi

Post autor: Krata_Browara » 09 kwie 2017, 11:18

Hej hej,

W moim przypadku do rodziny mam w miarę dużo zaufania, ale nie przekłada się ono na jakieś głębsze relacje, bardziej na świadomość tego, że w razie problemów mogę liczyć na ich pomoc, jednak sama prośba o pomoc, przyznanie się do słabości, wyrażenie na głos swoich wątpliwości, tego że coś mnie przeraża itp. jest dla mnie zbyt trudne. Jeśli decyduję się na rozmowę to znaczy, że jest ze mną naprawdę źle...
O wiele łatwiej jest mi mówić o rzeczach pozytywnych lub nawet negatywne rzeczy przedstawiać z takiej perspektywy by nie wyglądały na negatywne.
Jeśli chodzi o pomoc z mojej strony to na wodach głębokich relacji nie czuję się zbyt pewnie, mimo że chciałbym pomóc to boję się, że raczej sam bym utonął niż był w stanie komuś pomóc. Ogarnianie samego siebie w sferze emocjonalnej jest na tyle trudne, że nie podejmuję się ogarniania tej sfery u innych.

Jeśli chodzi o przyjaciół to nie posiadam osób, które mógłbym tym słowem określić. Mam znajomych, ewentualnie dobrych znajomych, starych znajomych, ale moje relacje z tymi osobami nie są oparte o głębokie wzajemne zrozumienie, co mi w sumie odpowiada. Mój wewnętrzny świat jej moim wewnętrznym światem i nie chcę tam nikogo wpuszczać, nie lubię pytań typu "o czym myślisz", bo jeśli bym chciał podzielić się, tym co jest w mojej głowie, to bym to zrobił. Nie wynika to tylko z braku zaufania, bo nie dzielę się tym nawet z osobami, którym ufam najbardziej.
Wolę dzielić z innymi ludźmi zainteresowaniami, mieć wspólne sposoby spędzania czasu.

Brak zaufania - brak relacji z innymi - uczucie samotności - wyjście do ludzi - zranienie przez kogoś - Brak zaufania

taki schemat :P

Też nie za bardzo potrafię Ci pomóc, chociaż Cię rozumiem, raczej złotego środka nie ma, tylko koło fortuny. Możesz zwiększyć szanse oceniając ryzyko, dobierając odpowiednio osoby którym ufasz bardziej, ale i tak w dłuższej perspektywie czasowej musisz liczyć się z tym, że ktoś Cię zrani i że będzie bolało w chuj :/
Ten, kto wyzwala z siebie bestię, pozbywa się bólu bycia człowiekiem.

Awatar użytkownika
Aga91
Introwertyk
Posty: 98
Rejestracja: 21 gru 2016, 23:16
Płeć: kobieta
MBTI: INTJ

Re: Zaufanie do ludzi

Post autor: Aga91 » 10 kwie 2017, 19:18

No cóż, ja również jestem bardzo zdystansowana i nigdy nikomu nie zwierzam się ze wszystkiego, nie ma takiej osoby która wiedziałaby o mnie wszystko. To bywa męczące, ale nie potrafię się całkowicie 'obnażyć'. Wolę nie ryzykować i się nie zawodzić. Próbuję jednak z tym walczyć i dzielić się bardziej z bliskimi informacjami o sobie, przeżywanymi stanami, jednak nie jest to proste.
Tak jest. Inaczej nie będzie.

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1435
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Zaufanie do ludzi

Post autor: Coldman » 10 kwie 2017, 23:16

Ja raczej ufam ludziom, jeszcze jakoś nie zdarzyło mi się na tym przejechać. A jak ktoś już sobie zasłuży , no to definitywny koniec znajomości. Zaufanie to podstawa budowania relacji.
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Awatar użytkownika
Krata_Browara
Introwertyk
Posty: 85
Rejestracja: 23 sty 2017, 0:40
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP-T

Re: Zaufanie do ludzi

Post autor: Krata_Browara » 10 kwie 2017, 23:27

Coldman pisze:Zaufanie to podstawa budowania relacji.
a czy nie można budować relacji z ludźmi, jednocześnie im nie ufając? Zakładając zawsze, że może coś się spierdzielić? Czy nie może być tak, żebyśmy byli oceniani za czyny, a nie za myśli typu - nie zrobiłeś/łaś jeszcze nic złego, więc mogę tworzyć z Tobą jakieś relację, ale zakładam taką możliwość, że okażesz się złą osobą, więc nigdy Ci nie zaufam w pełni, bo nie potrafię... Czy to ma jakiś sens bo nie wiem czy mój mózg jeszcze żyje o tej porze :D
Ten, kto wyzwala z siebie bestię, pozbywa się bólu bycia człowiekiem.

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1435
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Zaufanie do ludzi

Post autor: Coldman » 11 kwie 2017, 0:05

Budowanie relacji to wchodzenie z kimś w interakcje, komunikowanie się na trochę wyższym poziomie. Zaufanie tworzy się za całokształt.
No oczywiście jak to zwykle bywa z pojęciami zaufanie może być mniejsze czy wieksze. Jak to wiki powiedziała jeśli nie mamy pewności co do 2 osoby to zaufaniu towarzyszy nadzieja.
Jako intron, który stereotypowo ma mało znajomych. To nie widzę powodu wchodzic w bliższe relacje z osobą, która nie wbudza zaufania. Z np perspektywy kontaktów biznesowych to da się stworzyć relacje bez zaufania. Biznes rządzi się własnymi prawami.
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Awatar użytkownika
So-ze
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: 08 kwie 2014, 20:24
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTP

Re: Zaufanie do ludzi

Post autor: So-ze » 11 kwie 2017, 21:01

Zaufanie jest dla mnie o tyle istotne, że bez niego nie będę się starać o nawiązanie relacji z drugą osobą. Czasami nie widzę granicy między zwierzaniem się a opowiadaniem o sobie lub swoim życiu, dlatego mówienie jakichś rzeczy pochodzących z głębi siebie przychodzi mi momentami z dziwną łatwością. Dzieje się to jednak rzadko, głównie dzięki znikającej niepewności, tylko czemu znika, tego już nie wiem. Wydaje mi się, że intuicyjnie potrafię określić kogo mogę zaufaniem obdarzyć, a kogo nie. Czuję dosyć duży lęk przed wstydem dlatego nie zwierzałbym się komuś, kto mógłby to wykorzystać lub wydaje mi się, że mógłby. Jeśli chodzi o pomoc, zazwyczaj proszę o nią tylko najbliższe osoby. Nie mam za to problemu z udzielaniem jej tym "dalszym".

Awatar użytkownika
martuella
Rozkręcony intro
Posty: 181
Rejestracja: 19 mar 2015, 13:42
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Łódź

Re: Zaufanie do ludzi

Post autor: martuella » 12 kwie 2017, 0:00

Raczej nie mam problemu z zaufaniem innym ludziom. Zdarzało się, że osoby bardzo mi bliskie to zaufanie zawiodły, ale zawsze dało się je odbudować i mam wrażenie, że paradoksalnie takie sytuacje naszą więź umocniły. Z problemami staram się zazwyczaj radzić sobie sama, ale to kwestia mojej chorej ambicji, a nie braku zaufania. Z prośbą o pomoc zwracam się w ostatecznej ostateczności do osób, które z racji swojego doświadczenia mogą mi udzielić jakichś cennych wskazówek, a nie tylko poklepać po ramieniu i rzucić "nie martw się, jakoś to będzie".

Bycie czyjąś powierniczką bywa dla mnie krępujące, bo często nie mam bladego pojęcia, co powiedzieć, żeby komuś pomóc, ale staram się mimo wszystko tej pomocy nie odmawiać i chociaż chwilę poświęcić drugiej osobie

Rosie9700
Zagubiona dusza
Posty: 1
Rejestracja: 23 kwie 2017, 12:06
Płeć: kobieta
MBTI: I

Re: Zaufanie do ludzi

Post autor: Rosie9700 » 23 kwie 2017, 12:18

Hej
Jestem intro który czasami nie radzi sobie z tym co się dzieje w jego głowie. Często gdy jestem sama napiera na mój umysł tyle bezsęsownych myśli że nie umiem wyjaśnić dlaczego są. Dokładniej ciągle myślę o tym jaka to ja jestem samotna jednak wcale nie czuję tej potrzeby przebywania w gronach fałszywych i toksycznych znajomych. moje zachowania często same mnie zaskakują np. Gdy ktoś chce aby było mi miło prawi mi komplementy, mówi jaka to ja jestem fajna a ja... w takich momentach jestem strasznie zdenerwowana i robię się wredna

Awatar użytkownika
wydra
Intronek
Posty: 34
Rejestracja: 09 mar 2017, 19:04
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Zaufanie do ludzi

Post autor: wydra » 23 kwie 2017, 16:05

Rosie9700 pisze:Hej
moje zachowania często same mnie zaskakują np. Gdy ktoś chce aby było mi miło prawi mi komplementy, mówi jaka to ja jestem fajna a ja... w takich momentach jestem strasznie zdenerwowana i robię się wredna
Też tak miewam, ale czy źródło tego zachowania nie leży w twojej niskiej samoocenie i/lub uważaniu, że ten komplement jest sztuczny/nieprawdziwy? Albo po prostu nie przywykłaś to komplementów albo (jak np. ja) w ten sposób odpychasz ludzi od siebie, trzymasz ich na dystans.

Awatar użytkownika
Ertix
Rozkręcony intro
Posty: 165
Rejestracja: 25 paź 2015, 22:13
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 5w5
MBTI: INFP/ISFP
Lokalizacja: Łódź

Re: Zaufanie do ludzi

Post autor: Ertix » 07 lip 2017, 12:10

Ufam tylko tym których znam, a, że nie znam nikogo to nikomu nie ufam. Sam sobie też nie ufam, bo nie można ufać hipokrytom.
Bo najważniejsze to jest doceniać to, co się ma, i miało.
Wspomnienia są najcenniejszym darem od życia.

Wolfgang
Intronek
Posty: 48
Rejestracja: 02 lip 2017, 21:40
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: ISTP-T
Lokalizacja: Katowice

Re: Zaufanie do ludzi

Post autor: Wolfgang » 07 lip 2017, 15:35

Ufam ludziom na których mogę polegać, przede wszystkim przyjaciołom. Rodzinie tak w połowie ufam natomiast inni są na mojej czarnej liście.

Awatar użytkownika
Fangtasia
Stały bywalec
Posty: 260
Rejestracja: 21 wrz 2014, 22:20
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Zaufanie do ludzi

Post autor: Fangtasia » 10 lip 2017, 15:43

Rodzinie ufam, aczkolwiek mam pewne wątpliwości co do przyszłości (mój brat jest zupełnie inny i boję się że jak coś to z problemami rodzinnymi zostanę sama). Jeżeli chodzi o obcych to pokładam w nich zbyt dużą ufność, ale ostatnio uczę się by to kontrolować.
Ciary zażenowania mam jak się komuś zwierzam, więc robię to bardzo rzadko a jak już to zrobię to potem bardzo dziwnie się z tym czuję. W związku z tym nie posiadam przyjaciół i nie wiem jeszcze co to znaczy przyjaźń. Być może dla kogoś jestem przyjaciółką, ale szczerze powiedziawszy nie jestem idealnym typem na takie coś - nie umiem reagować na czyjeś problemy, zazwyczaj tylko słucham i nie daję rad. Bardzo dobrze za to umiem się wcielić w drugą osobę i wyobrazić sobie co czuje i nie jest to chwilowe, czasem myślę o czyimś problemie za często.

ODPOWIEDZ